Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Jako że lubię poeksperymentować nie tylko w sypialni ale i w kuchni, ostatnio weszła mi na tapetę tzw. dieta paleo. Zasadniczo nie przepadam za słowem "dieta" coś tam mnie w niej zaciekawiło (pewnie to paleo - maczugą w łeb i baba do jaskini, byle nie pomylić jej z udźcem mamuta na ruszcie).

 

Poczytałem więc trochę tu i ówdzie. Nie znam się jakoś specjalnie, więc postanowiłem perfidnie wykorzystać koleżankę, która jest dietetyczką medyczną. Po krótkim flircie i uwodzeniu jej swym aksamitnym głosem :D przez telefon, przeszedłem do konkretów, no i jej wypowiedzi były dość sceptycznie i niejako - hm, negatywne. Coś tam mówiła o tarczycy, konwersjach i tym podobnych czarnomagicznych dla mnie rzeczach. Zapytałem więc, czy zgodzi się na jakiś mikro wywiad anonimowy na potrzeby naszego forum. Zgodziła się, pod warunkiem braku deadline, bo bardziej ją zajmuje obecnie doktorat. 

 

W związku z tym, mam propozycję - zadawajcie tutaj pytania oraz wrzucajcie argumenty za i przeciw. Własne też w to wplotę i postaram się je sklecić w formę mailową do niej i może coś z jej wiedzy skorzystamy.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Rnext napisał:

no i jej wypowiedzi były dość sceptycznie i niejako - hm, negatywne.

Skoro kobiecie się nie podoba - musi być dobre :D 

A tak całkiem poważnie dieta paleo to nadaje się bardziej pod redukcję niż masowanie? Tzn, rozumiem, że w paleo wykluczamy zboża etc, więc musi się opierać na tłuszczu i białku głównie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak. Ale chyba nieścisłe to - jak by na sawannie nasion traw nie było. Podpłomyki to też nie wymysł chyba ery nowożytnej. Sprawdzę jeszcze. Generalnie ponoć ketoza bez węglowodanów to tylko na b. krótką metę i w dodatku destabilizuje gospodarkę hormonalną. Mało jeszcze wiem, dlatego odpowiednio wcześnie sygnalizuję temat pod rozkminy i pytania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje pytanie:

Dla kogo jest ta dieta przeznaczona? Dla osoby biernej fizycznie do zdrowego podtrzymania jego egzystencji? Czy raczej dla kogoś aktywnego, 2-3 treningi tygodniowo?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paleo jest dla wszystkich. Nie ma znaczenia czy ćwiczysz czy nie. Po raz setny będę powtarzał - nawet jeżeli ćwiczysz dieta NIE JEST NAJWAŻNIEJSZA. 
W sumie... obojętnie czy ćwiczysz czy nie, dieta nie jest najważniejsza. Jeżeli ktoś zagłębi się w bioenergetykę zauważy, że jedzenie jest gdzieś tam na "3, 4 miejscu". 

No ale dobrze - dieta Paleo -> marketing to raz.

Dwa nie krytykuje bo to dobra zmiana w kierunku poprawy samopoczucia oraz innych parametrów życiowych co moze spowodować chęć pójścia w jeszcze lepszym kierunku. 
Trzy: Paleo oznacza w sumie wykluczenie zbóż, glutenu - tutaj zaczynają się różne szkoły (niektórzy piszą że należy wykluczyć nabiał)

Paleo bazuje na zdrowej, nie przetworzonej żywności, wyklucza śmieciowe jedzenie i cały ten syf. Jak sama nazwa wskazuje "Paleo" to dieta która naprowadza nas w kierunku tego czym żywili się nasi przodkowie. Bardziej powiedziałbym że to styl życia tak samo jak keto.  
Jak najbardziej jestem na tak jeżeli takie coś służy nam do poprawy zdrowia, samopoczucia czy też jest dla nas narzędziem które pcha nas do przodu. 
Zdecydowania na NIE jeżeli jest to kolejna religia w stylu "veganie są najlepsi Paleo ssie" "keto to jedyna droga, węgle są złe" "wykluczyłem gluten czuje się źle" ;]
 

17 godzin temu, Rnext napisał:

Coś tam mówiła o tarczycy, konwersjach i tym podobnych czarnomagicznych dla mnie rzeczach.

Świata nie będę zbawiać ale dietetyk mówiący o tarczycy i uzależnia to od diety... wiedza na temat dojedynazy kuleje.


 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@qbacki tzn powątpiewasz we wpływ odżywiania na gospodarkę hormonalną? Jak już napisałem, nie znam się na tyle, żeby cokolwiek negować czy też entuzjastycznie się wypowiadać. Więc również nie za bardzo mam podstawy żeby kwestionować jej doświadczenie kliniczne. Inna sprawa, że ona siedzi głęboko w jakichś Hashimoto itp. więc zakładać można jakieś "skrzywienie". 

 

Osobiście mam taki akwarystyczny narzut - rybki trzeba karmić różnorodnie, z uwzględnieniem ich pierwotnego biotopu (więc coś z tym paleo jest na rzeczy) ale żarcie nie może być monotonne/jednolite. I drugi narzut, wynikający z maksymy Paracelsusa - wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, to tylko kwestia dawki (no, może do ścisłości temu stwierdzeniu nieco brakuje, chodzi o ilustrację tematu). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście że nie. Odżywianie ma wpływ na hormony.

Mi chodzi o sytuacje gdy ktoś słysząc „paleo” mówi „problemy z tarczycą”.

To mniej więcej tak jak słyszę „wyczerpanie nadnerczy wyleczysz ashwaghandą”

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobry temat z punktu żywienia a sam jestem z wykształcenia i zamiłowania dietetykiem. 

 

Sam preferuję dietę bogatą w warzywa owoce i mięso ale nie uznaję się za fanatyka diety paleo po prostu to wynika z racjonalnego punktu żywienia. Nie można być zdrowym jedząc śmieciowe żarcie w wysokim stopniu przetworzenia. Tak samo jak nie można zachować sprawnego silnika wlewając mu najtańsze paliwo. Jedzenie powinno być pożywieniem dla ciała i to moja definicja. Wszystkie koncentraty zup proszki pseudo żywieniowe są substytutem jedzenia. Tego jest dużo i pominę wam litanię szkodliwości. Uważam że jedzenie to coś więcej niż makro i mikro składniki. Potrzebne jest również coś co dostarcza życie od środka a przetworzona żywność jest tego pozbawiona.

Moje doświadczenie jest takie w tym względzie wyeliminowałem puste węglowodany jak chleb ryż makarony a moja waga nadal trzyma się tego samego co było przedtem więc uważam że robię dobrze. Ale dodam że zbliżam się do 40 roku życia i nie popieram tego dla młodych ciałem.  

 

Zadam Twojej koleżance pytanie:

1. Jak wygląda indeks glikemiczny u osób na tej diecie. 

2. Skoro ograniczy się węglowodany to czy tłuszcz nie będzie metabolizowany w organizmie szybciej co ograniczy stany zapalne i odkładanie się cholesterolu w tętnicach? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By MoszeKortuxy
      Siema  Lubicie tatuaże? Interesujecie się tym tematem? To doskonale bo ten temat jest właśnie temu poświęcony. Możecie tu chwalić się swoimi tatuażami, pokazywać jakie tatuaże się wam podobają i jakie chcecie lub planujecie sobie zrobić. 
      Jakie podobają się wam tatuaże u kobiet?
      Mi takie:

       




    • By Eleanor
      Na wstępie chciałabym nadmienić, że temat ten powstał za namową @Tomko i @Rnext 
       
       
      Penis, członek kojarzący się Paniom jako narząd służący do kopulacji, ale czy naprawdę musi służyć tylko nam- kobietom?       
       
         Dajmy mu zabawę, dajmy przyjemność, luz, niech gotowość, którą nam okazuje i nektar, którym nas chojnie obdarza nie służy tylko rozmnażaniu, ale niech się nie marnuje, tylko w kobiecych gardłach ląduje:) i wreszcie dajmu mu radość z baraszkowania w kobiecych ustach:)
       
        Każda Pani, która lubi robić lodzika, wie, a przynajmniej powinna wiedzieć, że usta kobiece potrafią zdziałać cuda. I nie jest to wcale takie łatwe, ale jeśli zależy wam na mężczyźnie będziecie wiedzieć jak się postarać aby mu dogodzić.
      Cipka, owszem potrafi działać, można zaciskać, ściskać, posuwać, ale cipka nie ma języka:))
       
         Zawsze traktowałam penisy moich mężczyzn z szacunkiem. Tak drogie panie członki naszych mężczyzn wymagają szacunku, pielęgnacji, zrozumienia, cierpliwości, ale nade wszystko delikatności. 
      Co lubią penisy: mokro, ciepło i przyjemne niespodzianki.
      Czego nie lubią: szarpania, gryzienia, wiadomo wszystkiego co może sprawić im ból.
      To nie wszystko, penisy lubią odpowiednią atmosferę, przyjemne zapachy, bodźce wizualne bez tego ani rusz, nasz twardziel pozostanie mięczakiem:)))
      Kiedy i gdzie: pora i miejsce, każde w sumie dobre:)) kwestia tylko intymności, penisy nie lubią jak coś je rozprasza no chyba, że jest to druga cipka 
       
         Osobiście wiem, że najlepszą porą, a zarazem miłym początkiem jest poranek:) żaden budzik tak nie pobudzi jak lodzik:))
      Opiszę teraz jak  to robiłam, gdy mój mężczyzna jeszcze spał:)
      Godzina 6 rano, budzę się i mam ochotę na igraszki:))) mój facet jeszcze śpi więc myślę, że trzeba go delikatnie obudzić:)) nikt nie lubi przecież jak przeraźliwe, nagle dzwoni budzik z rana, a więc....przystępuję do dzieła:
        Najpierw powoli delikatnie całuje sutki mojego mężczyzny, słyszę jego cichy jęk, ale oczy cały czas zamknięte...całuje dalej zmierzając do brzucha i niżej od czasu do czasu wysuwając mokry języczek...lekko się porusza, słychać jak szybciej oddycha...gdy dochodzę językiem do penisa, on już twardy i naprężony czeka by zakosztować moich ust:)) bez pomocy dłoni wsuwam go sobie do buzi, można powiedzieć, że wssysam go:)))) mrrr słyszę...gdy trzymam twardziela w ustach na chwilę się zatrzymuje...słychać jak wstrzymał oddech:)) wysuwam go powoli, aż do główki, by znów przytrzymując delikatnie ustami skórkę, ściągając ją lekko w dół, nie zaciskam przy tym mocno ust...lekko z wyczuciem, spokojnie bez pośpiechu rozkoszuje swoje podniebienie smakiem pożądaniaa, smakiem lubieżności pomieszanej z dominacją...
      ...tak, właśnie w tym momencie mam władzę, ale tylko dlatego, że mój mężczyzna mi na to pozwolił, to świadomość tego, że mi zaufał, powierzając we władanie moich ust swój największy skarb jest podniecająca....
       
        Więc posuwam ustami jego penisa, zaciskam usta by za chwilę puścić, gdy mam go głęboko w buzi robię wdech i...na wydechu wysuwam powoli z buzi..chwila przerwy, ale nie próżnuje...zabieram się za jąderka...o tak...one też lubią moj mokry, ciepły język..najpierw muskam ustami czuły punkt pomiedzy penisem a jądrami, stamtąd powoli przesuwam język do jąder, obejmuje ustami i wssysam delikatnie jajeczka do buzi...hmmm wysuwam i jeszcze raz i jeszcze i języczkiem zataczam kółeczka i wracam szybko do penisa, którego przez ten czas pobudzałam dłonią, tak tak ani na chwilę nie zostawiam mojego przyjaciela samego:))) mój facet już rozgrzany co jeszcze bardziej mnie nakręca...tym razem zdecydowanie wsuwam gorącego i mokrego penisa do buzi  jak tylko najgłębiej wssysam, i wyciągam i wssysam i wysuwam ustami cały czas zaciskajac i puszczając hmmm czuje w buzi jak jeszcze bardziej twardnieje, czuje pod językiem jego pulsujace nasienie, czuje że za chwile tryśnie...więc przyspieszam...mój facet chwyta mnie za głowe i przyciska...ssij ohhh słyszę..szybciej...ohhh i w tym momencie czuje gorącą spermę, która tryska mi prosto w podniebienie:)) hmm trzymam go w ustach, póki wije się w spazmach rozkoszy po czym połykam cudowny nektar... Powoli wysuwam go z buzi...delikatnie..i gdy jeszcze lekko pulsuje oblizuje go delikatnie bo przecież nie może się zmarnować żadna kropla tego boskiego nektaru:)
       
         To jest oczywiście lodzik z mojego punktu..hmm...robienia z rana:)) w zależności od sytuacji metody są różne, nie ma jednego sposobu, ja zawsze próbuje, smakuje, eksperymentuje w ten sposób uczę się:))
        A więc zapraszam Panie do dzielenia się doświadczeniami w tym zakresie:))))))
    • By Rnext
      Na to skojarzenie naprowadziło mnie, dawno zasłyszane powiedzenie, że "mężczyzna jest głową a kobieta szyją". Czy jest w tym ukryte przesłanie, że mężczyzna myśli główką a kobieta działa szyjką (macicy)? Tak czy inaczej, jestem ciekaw intencji autora tego powiedzenia.
       
      Ponieważ "matrix" wydaje się być rodzajem gry ewolucyjnej w której rolę joysticka (pamiętacie jeszcze taki sprzęt?) przejmuje nasz "mały powstaniec", który w sprawnych (nomen omen) rękach w tej grze pomaga wygrać. Różne rzeczy, frukty, benefity, ilość zer na liczniku, przetrwanie gatunku itd. Radość i satysfakcja z gry spada na grającego, a joystick vel penis jest zachwycony, że ktoś go użył i mógł parę razy strzelić.
       
      Zatem penis, jest ewolucyjnym narzędziem do zarządzania i wygrywania w matrixie. Niejako nawiązuję do kilku wątków forumowych, gdzie jest mowa o męskiej samokontroli, zachowaniu godności (vide ostatnia audycja RS), właściwych wyborach, czyli aspektach, nad którymi tylko głowa ma kontrolę a nie głowica (jądrowa). 
      Jeden z niestety już ex-userów wspominał czasem słowa swojego bodaj swojego dziadka (?), że "gdyby 20-latkowie mieli świadomość 40-latków to kobiety biegałyby po ulicach i wyły". Wprawdzie przemyciłem na forum nieco bardziej drastyczną wersję tego spostrzeżenia, ale zostawmy to w tej złagodzonej formie. Dwudziestolatkowie, budujcie więc sobie zawczasu świadomość 40-latków. Nie po to, by panie wyły, tylko żebyście nie wyli sami. 
       
      Miałeś sex? Może nawet z ex? I tak naprawdę kto kogo wydymał? Dla kilku sztychów i wyspermienia wielu zrobi i odda wszystko. Stanowimy awangardę, jak wielokrotnie Marek podkreślał - swoistą elitę, która miała odwagę spojrzeć w przepaść. Dlatego namawiam do budowania szacunku do samego siebie również poprzez odebranie władzy firmie "Penis & Cipka Sp. z o.o.". Panie, wyposażone są w odpowiedni software i hardware, bez mrugnięcia okiem przełączą nasz tryb działania, zrootują nam system, jeśli nie odpalimy firewall'a, którego będziemy aktualizować. 
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.