Jump to content

Poruszanie się wiekowym samochodem


Recommended Posts

Witam wszystkich.

 

Mam nadzieję, że post zamieszczam w odpowiednim dziale.

 

Chciałbym poznać waszą opinie na temat osób, które poruszają się wiekowymi samochodami mimo czasów w których wartość posiadanego samochodu wydaje się być wyznacznikiem zamożności oraz sukcesu życiowego.

 

Pytanie zadam odnosząc się do własnego przykładu oraz odczuć.

 

Mam 25 lat, jestem bardzo zadowolony z moich zarobków, perspektyw oraz sytuacji materialnej.

 

Na codzień poruszam się citroenem saxo z 2000r. Z tego co obserwuję, szczególne poruszając się po dużym mieście samochód mój znacząco odbieg od aktualnych standardów.

 

Często obserwuje panów oraz panie  którzy poruszają się suwami o wartości średniej wielkości mieszkania.

 

Często również widzę osoby w moim wieku, którzy już zdążyli dorobić się średniej klasy samochodu z 2018 roku.

 

Poruszając się po mieście moim samochodem, odnoszę wrażenie, że osoby kierujące samochodami z wyższej półki patrzą na takie osoby jak ja z lekką pogardą.

 

Na ulicy miasta spotkałem się kilka razy z brakiem życzliwości, mam wrażenie, że wynika to tylko z tego faktu, że poruszam się samochodem niskiej klasy.

 

Odczuwam też, że często jak na światłach zrównuje się ze mną jakiś nowobogacki/ nowobogacka to patrzy na mnie z lekka pogardą, jak na przegrywa życiowego.

 

Teraz chciałbym uzasadnić dlaczego mimo tego, że na początku pisałem o zadowoleniu z mojej sytuacji materialnej nadal poruszam się samochodem który można określić jako przysłowiowy grat.

 

Zaznaczam również, ze samochód jak na swoje lata jest bardzo zadbany.

 

Przyczyną tego, że poruszam się takim samochodem jest to, że do wszystkiego co aktualnie posiadam doszedłem w 100% sam, bez jakiejkolwiek pomocy od strony rodziny.  Po ukończeniu technikum wyjechałem z domu, od tamtego momentu jestem zdany tylko i wyłącznie na siebie.

 

Do dnia dzisiejszego udało mi się odłożyć na zakup działki budowlanej o wielkości 1260m2 na nowo powstającym osiedlu domków jednorodzinnych w cenie 80zl/m2. Aktualnie cena ostatnich działek e okolicy wynosi 110zl/m2. 
 

Zakupilem ją na koniec zeszłego roku jako bardziej jako lokata kapitału.

 

Na dzień dzisiejszy jestem na etapie oglądania kolejnej działki budowlanej o wielkości 930m2 w cenie 100zl/m2.

 

Do kupna motywuje mnie fakt, że jest to jedna z ostatnich 6 działek która wchodzi w kompleks 18 działek budowlanych oddalonych o około 4 km od średniej wielkości miasta.

 

Wracając do meritum.

 

Doświadczając tych wszystkich nieprzyjemności, które wynikają najprawdopodobniej z tego czym się poruszam, zastanawiam się nad kupnem samochodu zamiast działki.

 

Z drugiej strony wiem, że jest to sprzeczne z moim modelem finansowym, staram się nie zwracać uwagi na innych tylko iść za głosem rozsądku, który mówi mi, że kupno drugiej działki jest w tym momencie dobrym rozwiązaniem.

 

Jaka jest wasza opinia na ten temat?

Interesuje mnie, jakie są wasze myśli widząc osobę która porusza się wiekowym samochodem, gdzie w polskich miastach standardem staje się samochód o wartości 100 tyś. zł.

 

Widząc takich ludzi myślicie raczej w kategoriach przegrywów życiowych i ludzi którzy nic nie osiągneli? 
Traktujecie z automatu takich ludzi jako gorszych?

 

Ciekawi mnie wasza opinia na ten temat, myśle, że to pomoże mi też w podjęciu decyzji czy kupować drugą działkę, czy jednak zaoszczędzić wstydu i jednak kupić samochód.

 

P.S

samochód mój ma spalanie w mieście rzędu 4-5 litrów diesla, mam go od około 4 lat( jest to mój pierwszy samochód). Jestem z niego bardzo zadowolony, części są tanie i nigdy nie miałem z nim większych problemów.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 96
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Polacy to naród zakompleksionych prostaków dla których to czym kto jeździ jest wyznacznikiem czy zrobić mu felatio i czy go kochać czy nienawidzić.   Mówię to ja z zarobkami wyższymi lekko n

Paradoksalnie to o czym piszesz pokazuje jak bardzo Słowianie są do siebie podobni - zastaw się, a postaw się - w Polsce, na Ukrainie, Rosji - złote kible i najnowszy Mercedes chociaż drogi tak dziura

Przeczytałem kilka pierwszych zdań i ma wrażenie, że trolujesz.   Jako dumny posiadacz Hondy Civic 99r., znawcy wiedzą, że przyciąga rdzę jak mokebe p0lki, kiedy parkuję pod moim ulubionym d

Przeczytałem kilka pierwszych zdań i ma wrażenie, że trolujesz.

 

Jako dumny posiadacz Hondy Civic 99r., znawcy wiedzą, że przyciąga rdzę jak mokebe p0lki, kiedy parkuję pod moim ulubionym drzewem auto jest tak zasrane przez ptactwo w ciągu tygodnia, że przyciągam nie mniejsza uwagę niż suw tego twojego nowobogackiego. Polecam tą metodę. 

 

Co do reszty to mam wyjebane i sobie jeżdżę gdzie mi pasuje i jak mi pasuje w granicach zasad kodeksu drogowego. 

 

Acha i mam 33 lata i wyjebane na to :D 

  • Like 9
  • Thanks 3
Link to post
Share on other sites

Kupno dobrego samochodu tylko i wyłącznie dla szpanu i pokazania się na mieście to czysta głupota i przerost ego. Inaczej sprawa ma się gdy ktoś jest prawdziwym pasjonatem motoryzacji i naprawdę szczerze kocha samochody i kupuje auto które jest jego marzeniem, robi to dla siebie nie dla kogoś... Jeździłem w życiu różnymi autami, bardzo drogimi i tanimi gratami i to prawda, że spojrzenia zwłaszcza Kobiet różnią się diametralnie. Natomiast chyba jesteśmy na forum i rozwijamy się aby nie zwracać uwagi na opinie innych ludzi ale żyć według własnych zasad i być szczęśliwym? 

  • Like 6
Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Jorgen Svensson napisał:

Przeczytałem kilka pierwszych zdań i ma wrażenie, że trolujesz.

 

Nie, nie troluje.

 

Na jakiej podstawie wnioskujesz że troluje?

 

Link to post
Share on other sites
18 minutes ago, Jorgen Svensson said:

Przeczytałem kilka pierwszych zdań i ma wrażenie, że trolujesz.

 

Jako dumny posiadacz Hondy Civic 99r., znawcy wiedzą, że przyciąga rdzę jak mokebe p0lki, kiedy parkuję pod moim ulubionym drzewem auto jest tak zasrane przez ptactwo w ciągu tygodnia, że przyciągam nie mniejsza uwagę niż suw tego twojego nowobogackiego. Polecam tą metodę. 

 

Co do reszty to mam wyjebane i sobie jeżdżę gdzie mi pasuje i jak mi pasuje w granicach zasad kodeksu drogowego. 

 

Acha i mam 33 lata i wyjebane na to :D 

Brawo! Jeździć gowno samochodem który z bezpieczeństwem nie ma nic wspólnego, wyglada jak obsrana toaleta na dworcu dla ptaków i być z tego dumny to jest to czym jest prawdziwa męskość! 
 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Barry napisał:

Brawo! Jeździć gowno samochodem który z bezpieczeństwem nie ma nic wspólnego, wyglada jak obsrana toaleta na dworcu dla ptaków i być z tego dumny to jest to czym jest prawdziwa męskość! 
 

 

 

Taka prawdziwa męskość 😁

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Zakup nowszego lepszego auto można by uzasadnić kiedy byś na prawdę sporo jeździł, dłuższe trasy itd itp Może przy okazji na tym zarabiał. 

W sytuacji kiedy byś na prawdę tego chciał, byłaby to jakaś twoja zajawka samochodziarstwo i jazda itp. Dałoby Ci to radość, lub jakbyś chciał poprostu rwać na to dupy.

Ale jeśli nie podchodzisz do tego w taki sposób i wystarcza Ci auto jakie masz jako przemieszczać z punktu A do B to je zostaw i jeździj nadal i nie przejmuj się co myślą inni miej to w dupie i rób swoje. 

Ja jako kierowca nie interesuje się kto czym jeździ i nie rozkminiam z tego powodu interesuje się sobą i swoim tyłkiem. 

 

Jeśli możesz hajs zainwestować co przyniesie jakiś zysk to jak najbardziej idź w tą działkę, raczej nie stracisz a auto niestety straci na wartości a i będzie generować koszty. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

@Kacperski, jeździj czym chcesz, jeżeli Ci to sprawia radość i zadowolenie :)

Kupowanie samochodu wyższej klasy jedynie po to, by podkreślić swój status (i nie płynie z tego jakaś wartość dodana) jak dla mnie za mądre nie jest. Szczególnie, gdy nie jest to sytuacja że niczego już sobie nie musisz w życiu odmawiać i możesz sobie na to spokojnie pozwolić (vide ta inwestycja, o której piszesz).

 

Reasumując, co kto lubi. To Twoje pieniądze i pomysł, jak nimi gospodarujesz.

 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Patrzenie na siebie poprzez pryzmat zdania innych ludzi, a tym bardziej poprzez pryzmat posiadanych dóbr materialnych jak samochód, który tuż po wyjeździe z salonu traci jakieś 30% swojej początkowej wartości jest wyjątkowo słabe. Gdybym przejmował się tym wszystkim co ludzie o mnie sądzą, co od nich usłyszałem, ze szczególnym uwzględnieniem naszych wspaniałych witaminek, to już dawno albo wylądowałbym w psychiatryku albo strzelił sobie w łeb. Jeśli chcesz wymienić swój pojazd na taki właśnie jakim jeżdżą owi nowobogaccy słabeusze, to stajesz się powoli nimi samymi.

 

Bardzo wiele z tych aut jest zapewne wzięta na kredyt lub w leasing, więc tak naprawdę nie należy do tych ludzi, tylko do banków. Jest to też pewnego rodzaju życie ponad stan lub na pokaz. Być może część z tych aut to auta służbowe, które zwyczajnie pozbawione logo firmy na bocznych drzwiach pozwalają sprawiać wrażenie własności oraz wywyższania się nad innymi.

 

Ja sam nie posiadam samochodu, nawet prawa jazdy i nie potrzebuje tego. Mimo, że stać mnie na porządne auto, nie kupiłbym nigdy auta o wartości kawalerki czy dwóch pokojów z kuchnią, ponieważ są to dla mnie pieniądze wyrzucone w błoto. Dodatkowo takie auto stałoby u mnie pod blokiem i używałbym go raz na kilka tygodni lub miesięcy. Poruszam się komunikacją miejską, ponieważ w mieście, w którym mieszkam jest to wygodniejsze i szybsze niż stanie w korkach. Mieszkam w takim miejscu, że do marketu mam pięć minut piechotą, tyle samo do galerii handlowej, a do kina siedem minut. Wszystko czego potrzebuję mam w okolicy i wszędzie gdzie potrzebuję mogę dojść piechotą w najwyżej kwadrans spacerkiem.

 

Mam głęboko w dupie co ludzie na ten temat sądzą i nie przywiązuje do tego żadnej wagi. Jest to moje życie i moje wybory. 

  • Like 6
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Też mam staruszka ale tak go lubię, że nie chcę innego, dla mnie podstawa to hak i jak wyciągnę tylne fotele to mam wygodne wyrko na camperiady weekendowe, na dobrych gumach 😁. Imo każde narzędzie jest tyle warte ile wykonana nim praca. 

Status auciany da się zauważyć jednak: nie przegrasz jak się nie ścigasz 😁.

Edited by icman
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
50 minut temu, Jorgen Svensson napisał:

Jako dumny posiadacz Hondy Civic 99

Ahhh pamiętam te czasy gdy moim MB3 pomykałem po niemieckich autobanach :) Stare dobre czasy (2018). Nigdy nie przejmowałem się jednak jak mnie odbierają inni członkowie ruchu, bardziej mi zależało aby samochód był czysty i szyby były czyste (wiadomo, po umyciu szybciej jeździ). 

Teraz mam Corollę z 2002 i nic więcej do szczęścia nie potrzebuje ,a już na pewno nie SUV'a za 150k. Samochód ma jeździć, a nie wyglądać- to moje podejście. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Polacy to naród zakompleksionych prostaków dla których to czym kto jeździ jest wyznacznikiem czy zrobić mu felatio i czy go kochać czy nienawidzić.

 

Mówię to ja z zarobkami wyższymi lekko niż 90%** tego robactwa poruszający się samochodem z tego rocznika co ty za który zapłaciłem 1600zł.

 

**edit właśnie sprawdziłem na google, że aby należeć do 10% najbogatszych trzeba zarabiać od 7 (brutto XDDD ten kraj jest jednak mega biedny) wzwyż więc chuj im w dupę biedakom jestem jeszcze bogatszy, nie będę już wyliczał czy 7% czy 4% bo to nie istotne......

 

Kobiety na ciebie w takim samochodzie patrzą jak przez powietrze jest to całkiem zabawne kiedy się pomyśli, że tak samo to będziesz na nie patrzył jak skończą 25lat.

 

Co do młodych w taczkach za 80-100k to są kredyty. Nawet programiści. Masz znajomego mechanika ?? Pogadaj jak te pizdy z super suvów i całej reszty przyjeżdżają wymienić klocki i olej (podstawowe rzeczy) i jęczą bo nie mają.

 

Pamiętam jak zaczęła się korona leże na balkonie wyjebane na wszystko a ludzie chodzą po chodniku i jęczą co teraz będzie bo potracili pracę i nie mają oszczędności.... Żałosne..... A u mnie wyjebka na wszystko czy ja teraz nie będę robił rok czy 2? Co mi tam.

 

Włażę ostatnio do mięsnego przede mną typ zaparkował nową piątką a leci mu z cipy, że mu babka skroiła z tuszy 1100g zamiast 1000....... Jeszcze wieprzowiny.....

 

Chcesz ich wkurwić tych co patrzą na ciebie z góry albo jak przez powietrze? Wpadasz do mięsnego i jak przychodzi twoja kolej to mówisz "poproszę trochę wołowiny dla mojego pieska" i obserwuj reakcję. 

 

Lać na tych prostaków.

 

Edit : A faceci to takie same dziwki na widok lepszego auta jak kobiety przekonałem się o tym w przeciągu ostatnich 2 lat.

Edited by Król Jarosław I
  • Like 17
  • Thanks 4
  • Haha 5
Link to post
Share on other sites

Przecież samochód to rzecz, a rzeczy w swojej naturze mają pełnić konkretną funkcję. Ludzie niestety mają sprane mózgi, ty też się zaliczasz do tej kategorii. Lepiej okaż wdzięczność za to, że możesz prowadzić, posiadasz pojazd, nie masz chorób wykluczających cię z jazdy i innych kwiatków. Życz dobrze sobie i innym, a wszystko zacznie się zmieniać na lepsze.

 

Marketing robi z rzeczy symbole statusu. To nie od dzisiaj wiadomo. Sedesy produkowane w Pakistanie w innych krajach zamienia się w dzieła sztuki ceramicznej xD Złote sedesy spotyka się u oligarchów. Szejki stworzyły Dubaj bez kanalizacji, a świat połknął przynętę i zachwala ich wielką wizję. Świat rzeczy to wielka wydmuszka, a jedyne, co się liczy to nie status, ale czysta, spokojna psychika. O tym mówili już starożytni. Do dzisiaj się nic nie zmieniło pod kątem kształtowania komfortu życia.

 

A nawet, jeżeli wymienisz samochód to ktoś i tak ma lepszy, droższy. Znowu się zafiksujesz? Gdzie jest limit twojej chciwości xD

  • Like 10
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Kupno nowszego samochodu to jedno, ale pamiętaj że będziesz go musiał tak samo naprawiać, tylko będzie kosztowało to więcej.

 

Poza tym nie wiem czy teraz jest odpowiedni czas na tego typu wydatki. W czasach kryzysu opłaca się mieć tani w naprawach samochód.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

To nie jest takie jednoznaczne. Jak cię widzą, tak cię piszą. Jest takie powiedzenie. Jak chcesz uzyskać w cudzych oczach szacunek, podziw i uznanie cię za człowieka, któremu dobrze się powodzi to naturalnie w lepszym samochodzie będzie to łatwiejsze. 

 

Widziałem na własne oczy jak zmienia się traktowanie człowieka gdy podjeżdża dobrym autem. Miałem kumpla w pracy. Ciężko pracował  a drugi etat w sadownictwie. Wiele osób z niego śmieszkowało trochę. Nic groźnego ale takie podśmiechujki. No i pewnego razu był jakiś wyjazd prywatny z pracy a ten podjeżdża lśniącym BMW X4 (nie pamiętam dokładnie ale Xcostam) na niezłym wypasie. Nie nowym ale całkiem nowym. Każdy morda w kubeł. Kobiety od razu przykleiły się do auta i zaklepaly sobie miejsce na powrót z imprezy właśnie z kumplem. 

 

My w firmie mamy dwa auta. Jak kierownik jedzie do potencjalnego klienta to zawsze bierze to droższe aby lepiej się pokazać. 

 

Ja na twoim miejscu kupiłbym jednak działkę. To inwestycjami, która ma duży większy sens niż samochód. W dalszej kolejności dopiero pomyślał o samochodzie za powiedzmy 50k zł.

 

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Dodam tylko od siebie, że poruszam się, jak już muszę samochodem, Volvo 850, z wyciętymi po części blachami, z okropnie głośnym silnikiem 2.5 td, zawsze brudnym zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz. Kupiłem go za 2000, włożyłem 1500. Nie mam pojęcia dlaczego XD zarabiam całkiem nieźle. Suvy mnie zawsze bawią. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Cześć.

 

Ja jeżdżę już 10 lat BMW e39 540 i jestem bardzo zadowolony choć jest już wiekowy.

 

Nigdy, przenigdy nie kupuj auta bo ktoś coś gdzieś ma lepsze, to ma być Twoja świadoma decyzja a nie pod wpływem innych ludzi.

 

Znam niestety wiele osób które w domu mają chlew, chałupa remontu nie widziała 50 lat ale auto za 80 tysięcy bo przed sąsiadami trzeba się pokazać i staram się takich osób unikać.

 

Uważam też aczkolwiek mogę się mylić, zdecydowana większość tych fajnych fur na ulicach jest tylko i wyłącznie zasługą kredytu.

 

I jeszcze na koniec śmieszna historia, mój znajomy z dawnych lat o wzroku tęskniącym za rozumem kupił sobie za praktycznie całe oszczędności super cara a po kilku tygodniach latał po znajomych pożyczyć szmalec bo trzeba amorki z przodu wymienić👍

 

Udanej majówki wszystkim.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Ja nie mam auta kilka lat i naprawdę nie tęsknię. Rozumiem, że prestiż jest ważny, ale wstrzymaj się.

 

Jeśli cię to gniecie zaplanuj, że połowę zysku z jakiegoś przedsięwzięcia będziesz przeznaczał na konsumpcję. Dobry patent, żeby nie zagubić się w pogoni za kasą. Czyli kupujesz mieszkanie na wynajem, po odliczeniu kosztów połowę zysku konsumujesz połowę reinwestujesz. 

 

ps. to tylko przykład mieszkania są najpopularniejsze, choć to jedna z gorszych inwestycji jeśli chodzi o nieruchomości.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Ja jeżdzę przerdzewiałym Clio z 2002 roku. Inni nają bmw, suvy itd. 

A ja mam to w dupie. 

 

Ci panowie w tych super autach często mają je w leasingu albo na kredyt. Jak ja zarabiam to mam na plus. Oni często mają dziesiątki tysięcy na minusie.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, Kacperski napisał:

Na jakiej podstawie wnioskujesz że troluje?

 

Zbyt wiele sobie umniejszasz z powodu auta i racjonalizujesz swoje działania.

Sądzisz, że kogoś interesujesz czym jeździsz? I tak każdy ma to w tyle...

 

Najlepszego w Saxo :) 

 

 

Godzinę temu, slusa napisał:

Volvo 850,

 

Piękne auto, prawdziwe Volvo :) 

 

1 godzinę temu, Król Jarosław I napisał:

Wpadasz do mięsnego i jak przychodzi twoja kolej to mówisz "poproszę trochę wołowiny dla mojego pieska" i obserwuj reakcję. 

 

Dobre! :) Ja bym powiedział jeszcze - dla mojej suczki Mariolki... :) 

Edited by GriTo
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Gdybyś już się zdecydował i kupił to auto, to po miesiącu dojdziesz do wniosku że zrobiłeś największy błąd swojego życia. Serio.

 

To jest podejście "trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie". Nie jest, tylko tyle że wypierdolisz się z pieniędzy zamiast je zainwestować i mieć spokojną głowę.

 

99% tych nowych samochodów które widzisz w pl to kredyt, leasing bądź najem długoterminowy. Jak zarabiasz naprawdę grubą kasę to najem jak najbardziej się opłaca, bo realnie spłacasz tylko utratę wartości samochodu i zmieniasz na nowy. A w dodatku jak masz firmę to ładujesz to w koszta... Więc w pewnym momencie fajny samochód to po prostu sposób optymalizacji podatkowej.

 

Tobie radził bym się nie przejmować. Zdecydowanie lepiej jest mieć świadomość, że możesz leżeć do góry brzuchem i nic nie robić, nic mieć z tyłu głowy że jak nie pójdziesz do pracy i nie zarobisz na ratę, to ci autko zabiorą 🤣

 

Kupuj auto jeśli cię stać bądź jeśli miałoby to spełnić twoje marzenie. W przeciwnym razie zawsze lepiej zainwestować pieniądze niż je przejeść.

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Król Jarosław I napisał:

 

Co do młodych w taczkach za 80-100k to są kredyty. Nawet programiści. Masz znajomego mechanika ?? Pogadaj jak te pizdy z super suvów i całej reszty przyjeżdżają wymienić klocki i olej (podstawowe rzeczy) i jęczą bo nie mają.

 

 

Paradoksalnie kolega dotknął dość istotnego tematu, albowiem przez 8 lat można powiedzieć, że pracowałem jako mechanik w zakładzie rodzinnym i mogę coś powiedzieć w temacie tzw. gruzów i właścicieli tzw samochodów wyższej klasy. 

 

Osobiście aż mnie kurwa krew zalewała jak przyjeżdżał ważniak jakimś bolidem za 60-70k i lamentował jak miał dołożyć 3k na naprawę. Niektórzy mało co w bramie przy wyjeździe się nie zabili. Są też wyjątki oczywiście.

2 godziny temu, Barry napisał:

Brawo! Jeździć gowno samochodem który z bezpieczeństwem nie ma nic wspólnego, wyglada jak obsrana toaleta na dworcu dla ptaków i być z tego dumny to jest to czym jest prawdziwa męskość! 
 

 

 

Pragnę dodać, że moje auto jest 100% sprawne mechanicznie i nie stwarza zagrożenia w ruchu drogowym, do tego akurat przykładam jakąś uwagę. A że na progach rdzę widać i gówna ptasie no coż ... 

 

Jeżeli zarzucasz mi brak bezpieczeństwa to muszę Tobie powiedzieć, że 80% to kierowca, a nie samochód, a sposób jego prowadzenie i głowa tam gdzie trzeba. Wielu właścicieli tzw suvów albo aut klasy premium, płacze u mechanika, a na drodze myśli, że jest bogiem i wszystko mu wolno. Ego jak Mont Everest, a jak zastukasz w obudowę to echo i papier toaletowy. 

 

Ostatnio był dość głośny przypadek na Podkarpaciu jakiś kurwa król życia zajebał małżeństwo i osierocił trójkę dzieci, zapierdalając najebanym w trzy dupy swoim S7, wyprzedzając na zakręcie na podwójnej ciągłej i wpierdalając się ww. małżeństwo na czoło. Taki kurwa nowobogackich wydmuszek nam nie trzeba w ich bezpiecznych autkach łechtających ego i podbijających zajebistość, a w rzeczywistości w dużej mierze leczących kompleksy z tym małego fiuta włącznie.

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.