Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
MichaelLevitt

Dziewczyny kolegów, a seks z nimi

Rekomendowane odpowiedzi

44 minuty temu, AdamPogadam napisał:

Ale teraz zrób coś, żeby je udupić :)

w sumie jak te Panie tak ochoczo dały dupki to zapewne nie był ich pierwszy raz ;) ich faceci musieli być ostro waleni po rogach, swoją drogą, to forum jest myślę po to, by nie być takim jak to H5 ujął "meskim klonem karynek"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Coś obrzydliwego, ogólnie odechciewa mi się związków poznając prawdę na ich temat z forum, TEGO forum.

Co do propozycji dziewcząt o powtórkę, albo musiałeś być dobry, albo zapomniały włączyć nagrywania Twoich przyszłych taśm grozy.

 

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Impreza. Ty jeden i jak napisałeś 11 lasek. Skoro tak to wszystkie jedenaście lasek się znają, są koleżankami więc praktycznie wszystko a nawet więcej wiedzą o sobie nawzajem. W takim układzie jak autor postu słusznie zauważył miały jakiś cel zapraszając Cię na babską imprezę. Lądujesz  z trzema w łóżku, co robi pozostałe 8? Acha.... poszły już sobie zostawiając Ciebie i trzy koleżanki już po alko?

 

Matematyka tutaj mi się nie zgadza. Jaki miały cel w tym wszystkim (zapraszając Cię tam) te wszystkie 11? ....... No może już za stary jestem.

 

I Ty myślisz, że to się nie wyda?  :D .... jeśli to prawda.

Edytowane przez SennaRot
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Po rozłożeniu akcji na czynniki pierwsze też wychodzi mi, że ściema ale przyjmuje domniemanie prawdziwości. Zwłaszcza jak chodzi o młodzież 19 - 21 lat.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@SennaRot 

 

Sytuacja wyglądała następująco: 

To wszystko się wydarzyło pod koniec imprezy, porobiły się wtedy  "tak jakby" małe grupki. 

 

Dosyć długo nie było dwóch dziewczyn, Jak wiadomo były to dwie kobiety moich kumpli. 

Koleżanka która mnie zaprosiła, szepnęła mi na ucho żeby poszedł za nią. A wtedy procenty zaczęły działać. 

Po wejściu do pokoju zrozumiałem, że będzie coś się działo. Te dwie dziewczyny zaczęły mnie wypytywać o to jakie mam plany na przyszłość, pytały też o moje hobby i takie życiowe tematy.

Odpowiedź dostały z dozą ironii i sarkazmu, bo na początku imprezy zostałem przefilowany przez nie, i nie widziałem sensu odpowiadać na te same pytania drugi raz w tak ciekawy sposób w jaki to zrobiłem na początku spotkania. 

 

Kiedy skończyłem opowiadać, to moja koleżanka przysunęła się do mnie i zaczęła mnie całować po szyj, a ja tylko na to czekałem, dlatego przeszedłem do akcji... całego akt nie będę opisywał.

Te dwie dziewczyny zaczęły mocno podkręcać atmosferę, i ochoczo patrzyły się na nas. Kiedy byłem już nagi wraz ze swoją koleżanką, one powiedziały do mnie.

 

-No to patrz teraz.

 

No i ja w szoku, też zaczęły się rozbierać.

Umówmy się, po alko moja koleżanka wydawała się Hot, ale one to już kosmos poza moją orbitą. Chciały mnie związać, ale ja im na to nie dałem zgody, jedna z dziewczyn mojego kolegi intensywnie mnie nakłaniała do tego, a ja "nie chętnie" zapytałem.

 

Czy mam wyjść ?

 

Poczuły się mocno oburzone. Mimo wszystko,  seks odbyła się po mojemu, to ja byłem reżyserem. Każda wykonywała jakąś funkcję podczas seksu.

Seks łącznie z grą wstępną trwał około 40min. 

Po zakończeniu aktu, trochę poleżeliśmy obok siebie, a następnie się ubraliśmy i dołączyliśmy do reszty. Dziewczyny zareagowały normalnie, spytały czy wszystko w porządku i co robiliśmy tam tak długo.

Koleżanka odpowiedziała, że uprawialiśmy miłość (oczywiście one to zrozumiały, jako bym to robił tylko z nią), a tamte dwie oglądały nas w akcji.

Ja nie zareagowałem,po prostu byłem w ekstazie, i chciałem jak najszybciej opuścić to zgrupowanie.

Najbrzydsza laska kiedy usłyszała o seksie, to klepnęła mnie w tyłek. Po około kwadransie postanowiłem wrócić do domu.

 

  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

1. Cały wpis to ściema, z jakich względów? Nie wiem. Daję na to 91%.

 

2. Jeśli wpis jest prawdą, jako szef forum jestem w niezręcznej sytuacji. Z jednej strony uważam rżnięcie kobiet swych znajomych/przyjaciół za coś absolutnie złego, z drugiej na forum istnieje wolność wypowiedzi. I nie wiem jak zareagować. Zerżnięciem lasek kolegów się brzydzę, ale jeśli zareaguję agresywnie, to nikt nigdy już tu tego ze strachu przed banem i ostracyzmem się nie wpisze z takimi przygodami. A forum ma być miejscem dla wszystkich, nawet dla takich zwierząt, co nie uszanują dziewczyny znajomego.

 

Więc milczę nie pasywnie, a z potrzeby dyplomatycznej aktywnie.

 

Ale powiem tak. Wiadomo że parę mężatek się nakłuło, ale nigdy nie widziałem ani nie znałem ich mężów. Gdybym któregoś chociażby zobaczył na fejsie, zrezygnowałbym. Były sytuacje, że widziałem mężczyzn w realu, których Panie chciały mi oddać swe łono - rezygnowałem. 

 

Nie jestem święty, ale jakieś zasady myślę że mam. Autor tego postu albo zmyśla, albo nie ma zasad. Jak z jakimś koleżką się spotykam, dopuszczam go do swojego kręgu znajomych, albo z nim czasem się napiję, nie zerżnę mu dziewczyny/żony choćby jajca mi spuchły jak dynie. Bo nie. Bo w życiu jest coś ważniejszego, niż upust spermy. W dziewczynę/żonę kolegi/znajomego nie trysnę. Bo nie. Bo nie jestem dziadem, i stać mnie na taxi i prostytutkę.

 

Bo nie jestem szmatą. Bo wiem że za wszystko co uczynię zapłacę. Bo bym się wstydził i czuł jak kurwa. Bo wiem że Bóg patrzy na mnie, i ocenia mnie po tym, jak się zachowałem, i chcę być w jego oczach w miarę prawilny, na ile się da. Bo wie że gdy umrę albo spadnie na mnie nieszczęście, swojej PRAWDY schwycę się jak tratwy ratunkowej.

 

Tak więc nie wypowiem się. Bo nie.

  • Like 22
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt 

 

Niby śledzisz forum, coś tam czytasz, a dajesz się bezlitośnie wykorzystywać babom do ich gierek w imię cipki. Zrobiłeś coś dokładnie odwrotnego do tego co tu promujemy. Czyli nie umiesz wyłączyć myślenia chujem. Czy każda laska na imprezie była zajęta? Mało wolnych pań?

 

Ruchanie jest spoko, ale na własnych zasadach, nie srając przy okazji gównem spierdolenia dookoła. Właśnie spierdoliłeś sytuacje 7 osobom. Żeby poruchac. Warto?

 

Moim zdaniem nie zasługujesz na ten awatar.

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zaprawdę powiadam Wam, oto magia cipki: zostajesz wydymany po całości choć przekonany jesteś że to ty dymasz.

 

Czy są to tylko Twoje rojenia czy prawda to najprawdziwsza (nie wiem co gorsze) to albo idziesz na terapię albo do kumpli ze słowami - "zachowałem się względem was jak ostatnia, złamana kanalia, nie zasługuję na waszą znajomość ani na cień zaufania, macie prawo mi pluć pod nogi mijając na ulicy".

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Byłem świadomy tego, że zostanę skrytykowany. Słusznie.

Dziwi mnie jedno, każdy się skupił na krytyce,i na podważaniu prawdziwości tego tematu.

Czego w sumie się nie dziwię, bo akcja z z rodem American Pie.

Dlatego nie od razu po całym zajściu nie dodawałem tematu, musiałem to przemyśleć.

Zamiast propozycji, co one mogą kombinować, Czego się strzec, lub na co uważać, To nie, dostałem tylko lincz. 

 

@Drizzt

Oczywiście, ale postaw się na moim miejscu. 

Ja jestem z tych, którzy przez lata pracowali na swoją atrakcyjność. Co innego jak zawsze miałeś dostęp do gorących lasek, masz wtedy inne podejście do tematu.

Jak zaczynałem pracować nad sobą, to jedyne laski które mogłem mieć to takie 4/10, a że wybrzydzam, to po prostu wtedy nie byłem aktywny.

Z biegiem czasu moja atrakcyjność wzrosła, i "odblokowałem" dostęp do Pań 5/10. I co jakiś czas był progres, i wzrastała ta moja wartość na rynku seksualnym. 

Cenie sobie ciężko pracę. A to może moja podświadomość chciała mi zrobić prezent, i się zgodziłem ?

Ja mam zasady. To one złamały zasady, decydując się na seks ze mną. Powyżej jest opisana ta cała sytuacja, akcja bardzo szybko się rozwinęła .

 

@Rnext Dałeś popis.

Można mnie nie lubić za to co zrobiłem, rozumiem.

Jednak nie wierzę w tą nienawiść, skoro laski  lubią rozkładać nogi, to lepiej jak zrobiłyby to ze mną niżeli z jakimś innym pajacem.

Nie zdziwiłbym się, gdyby już to zrobiły. 

A tak poza tym, i tak są już spalone, bo Czy nie zrobiłbym tego, Czy zrobił, to PRZYNAJMNIEJ JA, nie chciałbym być z taką laską. 

 

 

Edytowane przez MichaelLevitt

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt 

 

Przez większość czasu miałem dostęp tylko do jednej gorącej laski, z która byłem 7 lat. Dopiero od 3 jestem wolnym strzelcem i korzystam z innych. Nie mam SMV pozwalającego na bzykanie panien 10/10 czy 9/10.

 

Ale dla mnie to jest krótka piłka, jak wiem, ze laska ma stałego partnera to niech spierdlala. Nie chce się przyczyniać do spierdolenia świata. Jasne, że zrobi ją ktoś inny. Ale mi nic do tego, jestem świadomą istotą i mam wybór. Jest tego tyle, że równie dobrze znajdę sobie wolną.

 

To że dupa rozkłada nogi to jej call. Czy sprawdzisz to już zależy od Ciebie. Wiec nie pisz, że to one są zjebane, bo Ty ostatecznie dokonałeś decyzji.

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To jak ze słodyczami - wiesz że tort przed tobą, ale decyzja jest też twoja co zrobisz. Oferujący tort też popełnia błąd, jak i ten co się na tort nabrał.

Edytowane przez AdamPogadam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt odjebałeś kumplom jedno z najgorszych świństw jakie można i bezczelnie racjonalizujesz i zrzucasz winę na kobiety. Wiesz kto zawinił? One (bo nikt ich tutaj nie wybiela) i Ty! Samice, bo postanowiły dać Ci dupy (w jakim celu cholera wie, może po prostu chciały upokorzyć swoich mężczyzn albo podbić sobie ego... albo wykorzystać Cię w chorej gierce, w której to Ty, poniesiesz konsekwencje, a one wyjdą bez szwanku), a Ty, bo podjąłeś decyzję, aby je przepukać pomimo świadomości, że to dziewczyny Twoich kumpli.

 

Najgorsze jest to, że wszystko zrobiłeś świadomie i z premedytacją, a teraz niczym nowoczesna i wyzwolona loszka, zrzucasz winę a to na kobiety, a to na alkohol, a najlepiej to na cały świat. Mało tego, zgrywasz wielkiego bohatera, jak by to był powód do dumy, że wyruchałeś dziewczyny swoich kumpli i jesteś wielce zdziwiony, że nikt Cię nie chce poklepać po pleckach. Przykro mi ale to, co zrobiłeś, to kawał że tak kolokwialnie rzeknę niezłego skurwysyństwa, które nie przystoi mężczyźnie z zasadami... których jak widać nie masz.

Edytowane przez HORACIOU5
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, Drizzt napisał:

Wiec nie pisz, że to one są zjebane

Nic takiego nie pisałem, pisałem o złamaniu przez nie zasad. To tak jakby obywatel został pozbawiony obywatelstwa (wiem, w świetle prawa nie można być bez obywatelstwa. To tylko przykład) bezpaństwowiec, nie jest broniony przez żadne Państwo. 

Jeśli wiążesz się z kim, obowiązują Cię zasady, m.in bez zgody partnera, nie możesz mieć stosunku z innym/ną partnerem/ką.  

38 minut temu, Chrumkacz napisał:

Kurde a co, spodziewałeś się poklasku xD Sorry nie ta Brać ;)

 

Wielokrotnie pisałem, że przyjmuję krytykę do siebie i rozumiem wasze zażenowanie moim zachowanie. Mimo tego miałem ochoczą nadzieję, na jakąś pomoc, Czy też próbę rozwiązania tej zagadki/gierki w której teraz biorę udział. 

 

@HORACIOU5 Kiedy stawiam się na ich miejscu i myślę o tym co ja bym zrobił, gdyby usłyszał Coś takiego co mam im do powiedzenia.

Wykurzyłbym się.

Aczkolwiek, to kobietę bym obwiniał, bo to ona nie trzymała zasad. Gniew przełożyłbym na partnerkę"byłą" a nie na kolegę, który skorzystał z sytuacji w której został jeszcze wykorzystany. 

 

Pamiętajcie, ja nawet nie próbowałem świrować w żaden sposób do tych dziewczyn. Ja po prostu nie zaprzeczyłem w momencie kiedy zaczęły się rozbierać.

Chyba nie można uznać za zdradę tego, że dziewczyny moich kolegów oglądały mój seks z koleżanką, prawda? 

No akurat one się dołączyły, a już byłem nabuzowany testosteronem. A podkreślam, one były jeszcze lepsze od tej koleżanki .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jedna z niewielu sytuacji gdy zgadzam się z @HORACIOU5, nie wiem czy dla kogokolwiek coś znaczy :P Tak czy siak, sytuacja jest socjologicznie ciekawa i jestem ciekaw jak się rozwinie, ktoś dał Ci radę by je zdemaskować przy drugiej "randce", ale wygląda na to, że jest za późno. Z drugiej strony, odgrywać po tym wszystkim teatrzyk pt. "one mnei zmusiły, zobaczcie znowu to robią" to mega obciach, ale jak ktoś podchodzi do życia na zasadzie "życie to teatr a ludzie to aktorzy", to czemu nie, w swój perwersyjny sposób to nawet zabawne. Nie wiem(y) co to wszystko może oznaczać, masz +10 do pewności siebie, -10 do honoru, one +10 do spierdolenia i wzrasta poziom zagrożenia - nie wiemy jak to się rozwinie.

Na koneic co do prawdziwości tej historii - mi osobiście wydaje się nieprawdopodobna, jakbyś był modelem to ejszcze, ale tak to powątpiewam, niemniej życie pisze i bardziej zaskakujące scenariusze, więc czemu nie. A może jesteś jednym z tych cichych mitycznych trolli co ujawniają się z dziwnymi historiami po 300+ postach, mi ejszcze paru brakuje, poczekaj, też się ujawnię ;D

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@MichaelLevitt nie interesuje mnie Twoja dalsza loszkologiczna racjonalizacja. Znowu zrzucasz winę na kobietę a Ty co, mózgu nie masz, tylko steruje Tobą penis? Myśleć nie umiesz? A tak, zapomniałem, Ty nie masz zasad, więc nie rozumiesz o czym ja w ogóle piszę. Wiesz co ja bym zrobił na miejscu jednego z tych gości? Wyjebał i Ciebie i ją ze swojego życia, a oprócz tego w swoim najbliższym otoczeniu dał bym znać, jakie z niej i z Ciebie ziółko po to, żeby nikt się więcej na Tobie i na niej nie przejechał, bo nie chciał bym, żebyś wydymał też jakiegoś innego mojego kumpla. Wtedy przynajmniej inni by już wcześniej wiedzieli, że nie można ani jej ani Tobie zaufać.

 

I to było tyle ode mnie, bo dalej mi się już nie chce z Tobą gadać. Albo coś do Ciebie dotrze, albo nie. Po trzech stronach tego wątku i Twojego kobiecego racjonalizowania sprawy niestety obstawiam drugą opcję, bo Ty taki biedny i pokrzywdzony przez kobietki... no bo przecież Ty taki niewinny tylko nasrałeś na zaufanie kumpli. Zgrywaj bohatera dalej i wmawiaj sobie, że Ty nic złego nie zrobiłeś, może pewnego pięknego dnia uda Ci się przekonać podświadomość i swoje własne sumienie, że tak faktycznie było, bo przecież grunt to samookłamywanie siebie i uważanie za bohatera, który obnażył samice no nie?

Edytowane przez HORACIOU5
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

HORACIOU5 - Zdaję sobie z tego sprawę, że już nie chcesz uczestniczyć w tym wątku, dlatego już Cię nie oznaczam.

Choć muszę odpowiedzieć, bo może kiedyś omyłkowo wejdziesz na ten temat i ponownie będziesz chciał się wyżyć na mnie.

 

Ja już wielokrotnie mówiłem w postach, o świadomości swojego błędu, był to błąd spowodowany błędem tych kobiet .

Ignorujesz totalnie to co ja piszę, i chcesz tylko podnieść swoje ego, bo przecież jesteś moderatorem forum.

Lubię Cię i szanuję za to co robisz dla naszego forum, z pewnością jesteś bardziej inteligentniejszy ode mnie, i tu nie ma co się spierać.

Zobligowany jestem jednak do skrytykowania twojego stanowiska, nie próbujesz postawić się w mojej sytuacji. 

Zobacz, koleżanka podbiła moje testosteron rozbierając się i świntuszyć, kiedy już byliśmy nadzy (oby dwie dziewczyny moich kumpli, mocno nas nakręcały) ona zaczęły też się rozbierać.

Nie wiedziałem co się dzieje, testo podskoczyło jeszcze bardziej jednocześnie będąc rekordowo podniecony,  w moim całym życiu. No umówmy się, kto by nie był ? 

Moje pytanie brzmi, Czy posądziłbyś swoją kobietę o zdradę, gdyby tylko przyglądała się twojemu kumplowi podczas stosunku? 

 

@Samiec92

Jesteś pierwszą osobą, która na prawdę czuje w jakiej jestem sytuacji. Dałbym Ci  "Lubię to" ale już dzienny limit wykorzystałem. 

Trochę się boję  ciąży, a gumka wyrzuciłem do kosza.... no i to zachowanie nie było godne BS. Już ktoś opowiadał takie historie, jak to dziewczyny próbowały się takim nasieniem zapłodnić. 

 

Edytowane przez MichaelLevitt

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No cóż, lubię zgłębiać różne perspektywy bo z innych perspektyw się człowiek uczy, zbyt długo zamykałem się w swojej. Inteligencja jest bezużyteczna jak nie masz dużej ilości danych by nimi operować, to jak z wrzuceniem dobrego procka do starego laptopa (nie jestem dobry w tych technologicznych porównaniach :D ).

Odebrałeś przyjemną nawet lekcję życia tam w tej sypialni, po napisaniu tego tutaj już wiesz, że prawdopodobnie dobrze nie zrobiłeś, a jakieś zasady w życiu lepiej (a na pewno bezpieczniej) jednak mieć, tak samo z tą gumką - zjeb***. Przeżyłes ciekawe doświadczenie, doświadczenie, które powinno Cię utwierdzić w przekonaniu, że powinieneś pracować dalej nad samooceną i samokontrolą. Mogą przyjść z tego jakieś nieprzyjemne konsekwencje a mogą nie, czekam na dalszy bieg zdarzeń. Pomyśl sobie jednak - bo tłumaczysz nam, że one Cię nakręciły, że jaja puchły i "stało się" - pomyś, jakim czempionem byłbyś gdybyś w kulminacyjnym momencie (jakikolwiek by on nie był, ważne by erekcję było widać przez spodnie) wyszedł, grzecznie żegnając się z Paniami mówiąc, że "zostawiłeś włączone żelazko".

Czyż to nie byłoby piękne? :D

EDIT: Tak co do gumki to jeśli się zlałeś w jakąś panienkę to może całą ta szopka była by jedna z nich zaciążyła by jej chłopaka wjebać albo coś tym stylu. Może być nieciekawie jeśli "się stało".

Edytowane przez Samiec92

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, MichaelLevitt napisał:

Choć muszę odpowiedzieć, bo może kiedyś omyłkowo wejdziesz na ten temat i ponownie będziesz chciał się wyżyć na mnie.

 

Kolejna loszkologika tym razem polegająca na zrobieniu z siebie ofiary, bo "krytykujom mnje za to co zrobiłem i nie poklepali mnie po pleckach no". Jeżeli wytykanie Ci błędu oraz tego, że zjebałeś, co notorycznie usprawiedliwiasz i racjonalizujesz uważasz za wyżywanie się, to masz znacznie więcej pracy nad sobą, niż Ci się wydaje.

 

44 minuty temu, MichaelLevitt napisał:

Ignorujesz totalnie to co ja piszę, i chcesz tylko podnieść swoje ego, bo przecież jesteś moderatorem forum.

 

Ego to sobie Ty chciałeś podnieść poprzez przelecenia kobiet kumpli, a potem pochwalnie się jaki z Ciebie bohater.

 

44 minuty temu, MichaelLevitt napisał:

Zobligowany jestem jednak do skrytykowania twojego stanowiska, nie próbujesz postawić się w mojej sytuacji. 

 

Ty jakoś misiu kolorowy nie próbowałeś się postawić w sytuacji swoich kumpli, jak by się czuli Twoi znajomi, gdyby się dowiedzieli, że facet, którego darzyli zaufaniem, wyruchał ich kobiety. Poza tym przykro mi, ale nie chciał bym się postawić w Twojej sytuacji, bo czuł bym się paskudnie i po tym co odwaliłeś nie mógł bym spojrzeć w lustro.

 

44 minuty temu, MichaelLevitt napisał:

Nie wiedziałem co się dzieje, testo podskoczyło jeszcze bardziej jednocześnie będąc rekordowo podniecony,  w moim całym życiu. No umówmy się, kto by nie był ? 

 

Kolejna wymówka i odnoszenie się do ogółu, byle tylko usprawiedliwić i zracjonalizować siebie. Nic nowego.

 

44 minuty temu, MichaelLevitt napisał:

Moje pytanie brzmi, Czy posądziłbyś swoją kobietę o zdradę, gdyby tylko przyglądała się twojemu kumplowi podczas stosunku? 

 

Jaki to ma związek z tematem, skoro to Ty przepukałeś panienki kumpli i myślisz, że jest to powód do dumy? Odwracasz kota ogonem i próbujesz przenieść ciężar rozmowy na inny tor, żeby oddalić problem od siebie.

 

Zamiast zgrywać pokrzywdzonego przez kobiety i podłych mężczyzn krytykujących to, co zrobiłeś, to zacznij pracować nad sobą. Tyle ode mnie a co z tą radą zrobisz, zależy tylko od Ciebie.

Edytowane przez HORACIOU5
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, HORACIOU5 napisał:

Ty jakoś misiu kolorowy nie próbowałeś się postawić w sytuacji swoich kumpli

Już pisałem misiu kolorowy, że wolałbym żeby to zrobił mój kumpel niż jakiś inny nie znany mi koleś.

I zdecydowanie wolał bym, żeby mi od razu o tym powiedział. Musze im o tym powiedzieć, ale oni bardziej widzą to w ten sposób co ty @HORACIOU5 .

A to nie klaruje się zbyt kolorowo dla mnie, bo mogę dostać w zęby. Czarne betki będą po osiedlu śmigały, bo to oni z tej kategorii ludzi.

Na pewno już takich sytuacji nie będę miał w życiu, ale nawet jeżeli coś takiego miałobym ponownie miejsce, to chyba podziękuję. Zważywszy na konsekwencje oraz przebiegłość samic.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kilkanaście lasek, jeden bohater zaproszony na babski wieczór i zaciągnięty przez kilka lasek do łóżka ... nieziemski seks - cała historia jakby wzięta z taniego opowiadania erotycznego.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, bezprym napisał:

Kiedyś w jakiejś książce przeczytałem ;-) "...kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień...". Też mi się zdarzyło raz być nielojalnym, ale była nauczka. Czas swoje robi.

 

Mi się bardziej podoba: "Kto jest bez grzechu, w tego pierwszy rzucę kamieniem."

 

Co do tematu, dałeś się wykorzystać laskom i tyle. One już wiedzą w co grają, a Ty się teraz martw. Co do większych układów mi się nigdy, ani nikomu kogo znam takie coś się nie przydarzyło więc dlatego podejrzewam, że to jakaś gierka (zakładam, że autora wątku nie ponosi fantazja).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Normalny Może podświadomie wiedziały, że będę się chciał gdzieś na forum podzielić wrażeniami.

Skumały czaczę, że nikt mi w tę bajkę nie uwierzy. Całkiem możliwe, że jest to część gry.

W sumie, jak dzisiaj chłopakom powiem o całym zajściu, to na pewno będą myśleli że ich wkręcam.

 

@Piter_1982 Dla chłopaka który tylko może pomarzyć o laskach 9-10/10, samo stanie obok takiej laski wzbudza w nim niesamowite emocje. 

Tak im się wydaję, że łatwo jest się kontrolować w takich sytuacjach, ja nie potrafię. Może faktycznie horacjusz miał rację i muszę popracować na tym.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Podobna zawartość

    • Przez Panther
      Cześć

      Na początek zanim zacznę mała prośba - ten temat nie ma nic wspólnego z moją osobą. Jest on opisem przykrego precedensu który już od dłuższego czasu obserwuje na forum. Dlatego proszę was - bez osobistych wycieczek. Omówmy ideologię a nie wytykajmy się palcami. Sam nigdy nie poszedłem do łóżka z kobietą kiedy byłem w związku z inną. Mam nadzieję że to wystarczy żebyśmy prowadzili tutaj dyskusje a nie pisali niczego w stylu ,,TY tak piszesz bo pewnie...". 

      Jednocześnie proszę aby temat nie przerodził się w dyskusje o moralności ani tym bardziej czy zdrada jest dobra czy zła. Jest już wiele takich tematów, a ten chciałbym poświęcić bardziej w większym stopniu opinii ludzi z forum na dany temat a konkretnie o reakcji na historie o zdradzie a nie o istocie zdrady samej w sobie. Mogę na was liczyć że nie będzie offtop-ów?   

      Do tematu zainspirował mnie znany trener podrywu Paweł G. którego ok 5 lat temu byłem uczniem oraz dogłębna lektura forum. Temat niejako sprostowany przez @Marek Kotoński w jednej audycji, ale pomimo tego jest wiele głosów na forum że nie wystarczyło to. Niemniej bardzo dziękuję Marku za tę świetną audycję. Ja dużo z niej wyniosłem.

      Przejdźmy zatem do rzeczy. W niemalże każdym temacie w którym pojawia się kobieca zdrada pojawia się jeden lub więcej komentarzy w stylu: 

      ,,Nie Wolno/Nie można winić kobiety za zdradę. Taka jest jej natura". 

      Co zgadza się z mechanizmen hipergamii - jeśli kobieta spotka samca o wyższym smv i ma do niego dostęp naturą jej jest pójść z nim do łóżka i nie przejmować się że aktualnie oficjalnie jest z innym. Zatem rzeczywiście jest taka natura. Naturę można ujarzmić do pewnego niewielkiego stopnia, jednak jak dobrze wiemy kultura i obyczaje w których żyjemy tworzą środowisko dla kobiet w którym nie tylko nie muszą ale i nie mają żadnych zagrożeń z powodu żadnych zachamowań i uleganiu swojej naturze w całości bez najmniejszego nawet oporu. 

      Natomiast sprawa wygląda zgoła inaczej jeśli jest mowa o męskiej zdradzie. Wtedy na forum znacznie więcej jest bezpośredniej krytyki wobec mężczyzny. Być może coś mi umknęło ale nie spotkałem się jeszcze z 

      ,,To nie jest jego wina tylko natury która dała mu potężny popęd seksualny nad którym trudno zapanować."

      Zapewne zamiast tego pojawiłyby się opinie że ,,za słabo on nad swoją naturą panował", ,,powinien być bardziej ascetą", powinien xxxxxxxxxxx

      Co ciekawe w przeciwieństwie do kobiet obwinianie, oczernianie, opieprzanie mężczyzny za jego ,,naturę" już bardzo pokrywa się z aktualną mainstreamową, medialną opinią. Jednak tam podwójny standard w przekazach poza tym forum jest dla naszej społeczności oczywisty. 

      Skąd zatem te komentarze? Przecież analogicznie do natury kobiety która kieruje się hipergamią - zdobyciem zasobów najlepszego samca, natura mężczyzny polega (natura, nie wychowanie) na zapłodnieniu swoimi genami jak największej ilości samic po to aby zapewnić jak największą szansę na przekazanie swoich genów. 

      Czemu więc krytykujemy mężczyzn bardziej za ten czyn, podczas gdy kobiety wybielamy każdym możliwym sposobem? Tak robią media, mainstream, instytucje edukacyjne ale dlaczego to forum też musi iść z tym zakłamanym prądem. 

      Proszę was - to jest podwójny standard, od którego niewiele miejsc w internecie jest wolnych. Uczyńmy nasze forum jednym z nich. Nie dajmy się gynocentryzmowi bracia.  

       
    • Przez MoszeKortuxy
       
      Oceniajcie piosenkę "Rak"
    • Przez Fioletowy
      Zagadałem na fb laskę, inny rodzaj oferty jej dałem.
      Zapytała czy z sexem łącznie ta oferta moja,cos odpowiedziałem[nieistotne]
      Dalsza cześć rozmowy wyglądała jakby ogólnie wszystko "na tak"
      mówi ze chłopaka nie ma,po zdjęciach zgaduje że możliwe to jest.
      Mówi że chce sexu ze mną,w dodatku zaproponowała że ONA MI da kase za sex,mam przyjechać,powiedziałem że jak już mam jechać taki kawał drogi to na pare dni chociaż.A i jeszcze mówiła że rodzice wyjeżdżają własnie za 3 dni a teraz to już 2 dni.
      Gdzie tu jest haczyk????
      Jedyne co mam prawdziwe na fb to zdjęcie twarzy.Poniżej jej zdjęcia(nie wszystkie)
       
      Link usunięty przez moderatora.
       
    • Przez Dedorn
       
      Czy jest na sali seksuolog?
      Mam problem... a drugim problemem jest to, że nie stać mnie na wizytę u seksuologa. Liczę każdy grosz na chleb. Ale od początku:
      Mam problem, wiem dokładnie na czym on polega i z czego wynika. Nie wiem tylko, jak się go pozbyć. Problem nazywa się: problemy z erekcją na tle psychicznym.
      I to nie są wielkie problemy. Generalnie przy masturbacji sprzęt działa (a właściwie działał, bo od półtorej miesiąca zupełnie przestałem to robić, z uwagi na to, że nie muszę, bo mam naprawdę świetny seks). 
      Świetny seks? Zapytacie - to w czym problem? Ano w tym, że penis nie działa jak powinien w takich momentach. To znaczy nie działa od razu. To znaczy... działa. Podnosi się lekko, ale potem - kiedy nie przejdę od razu do akcji (a nie przejdę, bo jeszcze nie zdążyłem rozebrać mojej kobiety) - opada. I potem... zaczyna działać moja głowa. Czuję się z tym głupio i źle, zamiast się skupiać na niej i na nas, skupiam się na tym, że mi nie stoi. Zwykle kończy się tym, że mówię jej, że potrzebuję chwili, czując się jak stary dziadek - a mam 27 lat. Potem się zwykle udaje - i to bez znaczenia, czy wziąłem wcześniej tabletkę, czy nie. A tak - od pewnego czasu biorę tabletki na erekcję, stanowią pomoc bardziej psychiczną, niż fizyczną - bez nich jest dokładnie tak samo, jak z nimi.
      Ale w końcu dochodzi do seksu i wtedy wszystko jest już super. Więcej. Kiedy sprzęt zadziała i mogę już być w niej, wiem, że jestem facetem i mogę dać jej długie stosunki, duże orgazmy - robimy to po parę razy i nie mamy dość. Wiele razy dochodzimy równocześnie. Moja kobieta w łóżku to prawdziwa petarda, uwielbiamy oralnie, analnie, zwyczajnie - za każdym razem kończy się dla obu stron orgazmem, który nie jest udawany - nie można udać drżenia mięśni, nagłego gorąca, rumieńców, potu i stracenia nad sobą kontroli. Jest pięknie.
      Więc - w czym problem? Ano w tym, że to dalej powraca. Dalej za każdym razem - ZA KAŻDYM CHOLERNYM RAZEM - w głowie włącza mi się myśl "nie stanie ci" - i wtedy nie staje na początku. Rano budzimy się i albo jest fajnie, albo włącza mi się ta myśl. Ten cholerny stres, że podchodzę do seksu, jak do egzaminu. Jeśli się uda - myśl znika, jeśli nie... to jest źle.
      I teraz tak - nie jestem "nowy" w seksie. Uprawiam go od 10 lat. Za każdym razem udawało mi się zadowolić moje partnerki - za każdym, prócz jednego. Tego na samym początku i uważam, że stąd jest mój problem, który wędruje za mną przez lata. Aha - dodam jeszcze, że moja kobieta o wszystkim wie, nie kryję się z tym (prócz tabletek, bo mi wstyd). I czuję z jej strony wsparcie - zresztą, zarówno ona mnie, jak i ja ją zaspokajam.
      Ale wracając do tematu: w wieku 18/19 lat robiłem to pierwszy raz. I - jak to czasem bywa przy pierwszych razach - z nerwów mi nie stanął. To był też pierwszy raz mojej ówczesnej kobiety. Ona... jak się miało okazać, miała wielkie problemy z zaakceptowaniem własnego ciała. Miała też problemy z orgazmem - na skutek choroby (porażenie mózgowe, ale minimalne) kiedy miała dochodzić, czuła ból. Oboje czuliśmy przez to frustracje. No więc - za pierwszym razem zostałem wyśmiany. A potem co chwile, przez trzy lata związku, byłem wyśmiewany i wyzywany od "niemęskich" i impotentów. Raz przyłożyła mi nóż do penisa, grożąc, że mi go utnie, jeśli nie stanie. Raz do gardła. Biła mnie. Biła siebie, ponieważ tyła i nienawidziła swojego ciała. Ostatecznie, po trzech latach zdradziła mnie z jakimś narkomanem i wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Z dzisiejszej perspektywy - już po pierwszym "wyskoku" bym z nią pogadał inaczej, niż chowając głowę w piasek. A potem bym ją rzucił. W wieku 18 lat jest się jednak głupim dzieckiem (ja byłem) i tak się to ciągnęło.
      Miałem wiele partnerek potem - z każdą ten sam problem. Z każdą te same myśli. I jak umiem zadowalać partnerki i żadna ostatecznie nie narzekała, to ja 10 lat borykam się z tym problemem, wmawiając sobie, że to nic i samo zniknie. To jest coś, co MI przeszkadza, co dzieli mnie od pełnej satysfakcji ze zwykle dobrego seksu. Nie chcę tego - nie w obecnym związku, który... jest dla mnie bardzo ważny. Myślę bowiem, że udało mi się trafić na "właściwą" osobę. I nie wyobrażam sobie, że mógłbym poczynić jakiekolwiek "dalsze kroki" ładując się z takim siedzącym gdzieś w psychice problemem - o którym ona wie, ale... chcę być fair. Po prostu.
      Nie wiem, co mam z tym zrobić. Wiem skąd się wzięło, wiem co się dzieje i że mi przeszkadza. Ale nie wiem, jak to wyleczyć.
      Najgorsze jest to, że jestem obecnie w dosyć dużym dołku finansowym. Powili się podnoszę, zakładam własny biznes - ale to potrwa, niż będzie mnie stać na coś więcej, niż normalne płacenie rachunków i chodzenie do sklepu. Zwyczajnie nie mam za co iść do seksuologa. Co jeszcze mogę zrobić?

      --- szukałem w sieci odpowiedzi na moje pytania, niestety, wszyscy tylko głupio śmieszkowali - jeśli już, albo opowiadali swoje historie i problemy. 

      Sytuacja z wczoraj/dziś: 

      Wspaniała randka z moją kobietą. Romantyczny spacer, kawiarnia, kwiaty, potem zrobiłem jej masaż, zakończony wprost niesamowitym, dzikim seksem analnym - jaki oboje lubimy. Gigantyczny orgazm dla nas obojga. 
      Dzisiaj rano przed wyjściem do pracy mieliśmy chwilkę dla siebie i... nic. Znów ta głupia myśl i znów skupienie się tylko i wyłącznie na penisie, żeby stanął. I nie stanął. Nie w pełni. 
    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/polak-i-polka-swiatowa-czolowka-pornografie-znaja-i-wiedza-co-lubia,147,2604
      Według największego serwisu pornograficznego świata, Polki są ósmą najczęściej oglądającą te filmy grupą kobiet na świecie. Coraz większą popularność zyskują też tego rodzaju filmy skierowane konkretnie do kobiet. Czy pornografia jest dobra, czy zła? Czy może pomóc, a kiedy szkodzi? W jakim wieku stykają się z nią dzieci?
       
      O faktach i mitach, o naszej pruderyjności i ciekawości rozmawiamy z Izabelą Jąderek, seksuologiem i terapeutką.
       
      Adam Sobolewski: Oglądać pornografię czy nie? Izabela Jąderek
       
      Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. W wielu środowiskach stosunek do niej jest zero-jedynkowy, ale dla części osób oraz ich życia seksualnego nie stanowi ona zagrożenia.
       
      Zależy to od kilku kontekstów. Młodym osobom przed inicjacją seksualną, które chcą zobaczyć, jak wygląda seks i budowanie relacji erotycznych, oglądanie może zagrażać. Niewykluczone, że wyrobią sobie przekonanie, że to, co widzą w filmach, to prawdziwa relacja, że kobiety traktuje się przedmiotowo, używa się wobec nich przemocy, a seks wygląda bardzo charakterystycznie i jest pozbawiony uczuć.
       
      Przykładowo, młodzi mężczyźni po obejrzeniu takich filmów częściej w pierwszych kontaktach seksualnych doświadczają zaburzeń erekcji. Dlaczego? Bo seks wygląda zdecydowanie inaczej niż w tych filmach, inaczej wygląda kobieta, inaczej relacja. Inną kwestią jest podejście osób dorosłych i dojrzałych do pornografii. Osoba z własnymi, wyrobionymi przez lata przekonaniami, która wie, co lubi, co jej się podoba, oglądając ją, może rozbudzić wyobraźnię erotyczną, wprowadzić element ekscytacji, nowości do związku. Część badanych par ogląda filmy pornograficzne razem. W takich sytuacjach pornografia może pomóc związkowi, a nie mu zagrozić.
       
      A kiedy jej nie oglądać?
       
      Jeżeli powodem jest odreagowanie stresu, smutku, napięcia. Bo można się do tego przyzwyczaić, a to jest już niepokojące i zdarza się, że staje się to jedynym i częstym remedium na stres. Wtedy trzeba przestać albo - jeśli się nie potrafi - skorzystać z pomocy terapeutycznej. Trzeba wtedy przyjrzeć się temu, co leży u podłoża takich zachowań, jak również swoim emocjom.
       

       
      To może trzeba zadać pytanie inaczej: czy pornografia jest dobra, czy zła? Pytam, bo od lat niezmiennie zwraca się uwagę na to, że wyrządza wiele krzywdy kobietom. Jak Pani mówi – są w niej uprzedmiotowiane, często wykorzystywane. Tak, oczywiście, i to jest godne potępienia. Jednak w przypadkach zalecania parom oglądania tych filmów, nie chodzi o mainstreamowe porno, a jego alternatywne formy – tak zwane "porno dla kobiet", a więc to, w którym jest więcej gry wstępnej, relacji, czułości, gdzie seks jest konsensualny.
       
      Jeśli para mówi, że chciałaby rozbudzić swoje fantazje i wyobraźnię, to czasem w gabinetach poleca się parom oglądanie wspólnie takich właśnie filmów. Wtedy mogą spróbować pornografii dla kobiet. Trzeba tylko zaznaczyć, że nigdy nie chodzi o bezrefleksyjne oglądanie takich treści. Coś takiego może pomóc parze zwiększyć bliskość. Nie rozwiąże problemów komunikacyjnych, ale może urozmaicić życie erotyczne.
       
      Partnerzy mogą zacząć o seksie rozmawiać. Jest na przykład taka artystka – Erika Lust. Poprosiła kobiety z całego świata, by wysyłały jej swoje fantazje seksualne i potem na ich podstawie realizowała swoje filmy. Nie ma tam jedynie kontekstu seksualnego, nie ma pokazywania tylko narządów płciowych. Jest cała otoczka związana z relacją i – co równie ważne – kobietę traktuje się na równi z partnerem.
       
      Nie ma przemocy, poruszona jest kwestia zabezpieczania się, ciała są ludzkie. Penisy nie mają 30 centymetrów, a narządy płciowe kobiety jasnoróżowego koloru i nie są zawsze wygolone. A sami ludzie w tych filmach mają różne kolory skóry, różne orientacje, różne preferencje.
       
      Na początku stycznia kilka największych na świecie serwisów udostępniających treści pornograficzne opublikowało dane dotyczące swoich użytkowników. Jeden z nich poinformował, że w 2017 roku w stosunku do roku poprzedniego największy wzrost (aż o 1,4 tys. proc.) w jego wyszukiwarce zanotowała fraza "porno dla kobiet" (ang. porn for women). Inna strona podaje, że w Arabii Saudyjskiej i RPA z serwisów pornograficznych skorzystało nawet 50 proc. więcej kobiet niż w poprzednich latach.
       
      W sumie ich twórcy szacują, że kobiety stanowią teraz 20-25 proc. wszystkich globalnych użytkowników tego typu stron. Kobiety lubią pornografię? Statystyki wskazują, że użytkowniczek tych serwisów jest nawet do 30 procent. Kobiety lubią i oglądają pornografię. Nie w takim stopniu i nie tego rodzaju, co mężczyźni, ale tak – szukają czegoś alternatywnego i o pornografii dla kobiet słyszy się coraz więcej. Kobiety stają się też bardziej świadome swojej seksualności, wyzwalają się, mówią o tym, że chcą mieć prawo do orgazmu, wyrażać fantazje i pragnienia, szukają tego, co je rozbudzi.
       
      Są ciekawe tego, jak wyglądają różne rodzaje seksu. Ma to też związek z pornograficznym mainstreamem, w którym są poniżane. Tam jest ona tylko ozdobą dla mężczyzny, ma wypełnić zadanie. Kobiety nie chcą się tak czuć, chcą być podmiotem w relacji. Wiadomo również, że tylko kilka procent kobiet – niecałe 6 procent – ogląda pornografię więcej niż raz w tygodniu. Kobiety sięgają po nią najczęściej w weekend.
       

       
      Cytowana przez jeden z tych serwisów seksuolożka doktor Laurie Betito mówi w kontekście opublikowanych danych: "Zdaje się, że 2017 rok stał się tym, w którym kobiety zaczęły bardziej otwarcie wyrażać swoje pragnienia". Rzeczywiście, kobiety potrzebują tego.
       
      Mówienie o pornografii stanowi dla nich coraz mniejszy kłopot, ale oczywiście dochodzi do tego głównie w zaufanym gronie, bo w odbiorze społecznym kobieta oglądająca pornografię jest dziwna, coś jest z nią nie tak. Doktor Betito idzie nawet dalej, łącząc kwestię częstszego sięgania po te treści w sieci z ruchem takim jak #MeToo. Jej zdaniem te dwa zjawiska mają tę samą podstawę: przekonanie kobiet o ich "rosnącej sile i potrzebie wyrażania swojej opinii". Czy to nie zbyt daleko idąca teoria?
       
      #MeToo jest akcją stosunkowo nową, więc trudno w ogóle mówić o przyczynowo-skutkowym związku między oglądaniem pornografii, a tym, przeciwko czemu kobiety protestują. Cytowana specjalistka miała chyba na myśli to, że kobieta chce walczyć o podmiotowość na różnych polach. Bo samo oglądanie pornografii przez kobiety zaczęło się znacznie wcześniej.
       
      Co kobietom przeszkadza w mainstreamowym porno? Wizerunek. Operacje plastyczne, ogromny biust, narządy płciowe, które nie tak wyglądają, seks analny, wytrysk na twarz i na biust. Do tego przemoc, podporządkowanie mężczyźnie, powielanie stereotypów. Kobietom bardzo to przeszkadza.
       
      Jednocześnie, niestety, część z nich porównuje się do kobiet pokazywanych w tych produkcjach. Mają znamiona, blizny, nie są idealnie gładkie. Różnica jednak polega na tym – i pokazują to statystyki – że kobiety oglądające mainstreamowe porno częściej niż mężczyźni wiedzą, że to, na co patrzą, to fikcja. Żyjemy w kulturze, w której powtarza się, że atrybutem męskości jest penis, a kobiecości – duże, pełne piersi.
       
      Dobrze, żeby kobieta miała rowek między pełnymi piersiami, widoczny przy wycięciu w koszulce. Żeby to zrozumieć wystarczy spojrzeć choćby na zdjęcia w gazetach. Porozmawiajmy o nas. Polacy i Polki są piętnastą najczęściej odwiedzającą strony pornograficzne nacją świata. Polki zaś - przynajmniej według najpopularniejszego serwisu tego typu - to ósma najczęściej oglądająca takie treści grupa kobiet. Bez podziału na płeć jesteśmy na 10. miejscu wśród nacji, spędzających w serwisach jednorazowo najwięcej czasu. Jak Pani widzi te nasze miejsca w rankingu? Czego Polki i Polacy szukają w tych filmach? Mamy jakieś szczególne "zainteresowania"?
       
      Na co dzień nie mówimy tyle o seksie i jesteśmy pruderyjni, a jednak oglądamy pornografię i, jak widać, potrzebujemy tego. Pachnie to hipokryzją. Potrafimy ganić – kobiety, mężczyzn – za otwarte mówienie o pornografii, a jesteśmy w światowej czołówce. Nie jestem tym szczególnie zaskoczona, ciekawe jest też to, co częściej niż inni wyszukujemy.
       

       
      Na przykład tzw. overwatch. To animowane rozseksualizowane postaci, w zachowaniach najczęściej mocno perwersyjnych. Pornografia zwykle jest tym, co pozwala nam oderwać się od stresu, pomaga wyłączyć się zupełnie od życia. To jest bardzo ciekawe. Nurt pornografii animowanej jest coraz bardziej popularny, bo osoba chcąca zredukować napięcie, będzie chciała wyjść z siebie, ze swoich myśli, uciec od życia, które jest wokół niej i dlatego częściej będzie włączać takie materiały, które właśnie nie są realne.
       
      Popularna u nas w wyszukiwaniach fraza to "lesbijki". Jedną z najczęstszych fantazji mężczyzn jest to, że chcieliby uprawiać seks z dwoma kobietami. Coraz więcej kobiet też jednak – niezależnie od orientacji – jest zainteresowana pornografią pokazującą dwie kobiety. Podkreślam, wśród oglądających je kobiet to nie tylko lesbijki. Heteroseksualne kobiety też chcą rozwijać swoją wyobraźnię, choć nie musi im zależeć na takich doświadczeniach w realnym życiu.
       

       
      Inne wyszukiwane często hasło to "milf", bo dojrzała, świadoma potrzeb i wyrażająca je kobieta to pragnienie bardzo wielu mężczyzn. Bardzo by chcieli, by mówiła jasno, czego chce. To ich pobudza. I to widać w badaniach seksualności Polaków. Jesteśmy bardzo aktywni w swoich poszukiwaniach w sieci, a jednocześnie - jak wynika z odsłony takich badań z lutego 2017 roku - zaledwie 42 procent z nas jest zadowolonych ze swojego życia łóżkowego. Tak, i ta liczba rokrocznie spada. Wynika to z tego, że Polacy i Polki są potwornie zmęczeni, przeciążeni obowiązkami. Pracujemy po kilkanaście godzin, a seks, orgazm, służy nam do redukcji napięcia, a nie wyrażenia uczuć do partnera.
       
      Trzeba być zazdrosnym o to, czego szuka nasza partnerka, nasz partner w sieci? To zależy od naszego życia seksualnego, tego, co ustalimy w związku.
       
      Część osób, wchodząc w relację, nie ustala kwestii, które stanowią dla nich przekroczenie granicy. Dla niektórych oglądanie porno będzie zdradą, dla innych nie. Inną kwestią jest to, że jeżeli nasze życie seksualne podupada, kłócimy się o seks albo o nim w ogóle nie rozmawiamy, a przyłapujemy partnera/partnerkę na oglądaniu tych materiałów w sieci, to jest to powód do niepokoju. Zdziwiłabym się, gdyby ktoś tego niepokoju wtedy nie odczuł. "Czy myśli o kimś innym, może nie realizuję czyichś potrzeb?". Te pytania zwykle się pojawią i w wielu przypadkach ta zazdrość będzie uzasadniona. Tylko że nie pornografia będzie tu "winna", a to, że para przestała dbać o swój seks.
       

       
      Są też jednak i inne konteksty. W czasie rozłąki z partnerem może po prostu chodzić o redukcję napięcia, o sprawienie sobie przyjemności. W rezultacie granica między tym, o co można być zazdrosnym – o to, gdzie oglądanie pornografii się tłumaczy, a gdzie nie – staje się dosyć płynna. Ta zazdrość ma też pewnie inny wymiar.
       
      Mówiliśmy o zakrzywionym obrazie rzeczywistości, jaki przedstawia - aktorki po niezliczonych operacjach usuwających rzekome niedoskonałości ciała, hojnie obdarzeni przez naturę aktorzy. Czy nie jest tak, że przez to, co sami wybieramy do oglądania, stajemy się własnymi ofiarami? Penis jest czymś bardzo ważnym dla mężczyzn.
       
      Oglądają go, porównują z innymi już w trakcie dorastania. Wydaje im się, że kobiety zwracają na to uwagę, bo liczy się długość, że będą ich oceniały właśnie przez pryzmat wielkości penisa. W przypadku mężczyzny znaczenie ma przede wszystkim to, że jakiekolwiek problemy z zaburzeniami erekcji wykluczają go z życia seksualnego. Podam statystykę dotyczącą przedwczesnego wytrysku. To najczęstsze zaburzenie seksualne u mężczyzn. W różnych badaniach byli oni proszeni o to, by określić długość stosunku.
       
      Co się okazało? Czas, który wyliczyli subiektywnie, był dłuższy niż ten, który określała za pomocą stopera ich partnerka. W badaniu "Seksualność Polaków" z 2011 roku panowie nad Wisłą wskazywali w ankietach, że ich penis ma średnio ponad 17 centymetrów długości. Tymczasem jedyne chyba porównawcze badania naukowe, w których rzeczywiście mierzono penisy w ponad 30 krajach Europy i Bliskiego Wschodu (opublikowane przez "British Journal of Urology International" w 2015 r.)
       
      wskazują, że średnia ich długość – bez względu na rasę czy narodowość - to 3-4 cm mniej, a 16 centymetrów to właściwie ewenement, bo dotyczy jakichś 5 procent populacji. To jak to jest? O czymś nie wiemy? Polscy mężczyźni są wybrańcami? Biorąc pod uwagę fakt, że 70 procent oglądających mainstreamową pornografię to mężczyźni, można uznać, że będą w efekcie porównywali swoje klaty, mięśnie, penisa, długość trwania stosunku, formę aktywności i ich wnioski będą nieco zaburzone. Gdyby przeprowadzić badania centymetrem, wyniki rzeczywiście byłyby dość jednoznaczne – 14 centymetrów to taka europejska średnia, a niewielka liczba penisów jest większa.
       
      Z danych publikowanych przez serwisy pornograficzne nie dowiadujemy się, kto najczęściej sięga po te filmy. Zgaduję, że młodzież. W jakim wieku? Otóż nie.
       
      Najczęściej to osoby dorosłe, w wieku 25-34 lat. Jeśli chodzi zaś o średnią wieku, w którym młody człowiek ma kontakt z pornografią po raz pierwszy, to jest to 10 lat. Badania reprezentatywne – na grupie ponad 4 tysięcy nastolatków, jakie wykonała Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, opublikowane w grudniu 2017 roku – wskazują, że w sumie ponad 40 procent z nich do 17. roku życia zetknęło się z pornografią. Badania Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej wskazały natomiast, że 67 procent nastolatków miało styczność z pornografią, a ponad 30 procent oglądało ją regularnie. To są duże liczby.
       
      Czy ta granica się obniża? Obniża się, bo dostęp do pornografii jest łatwiejszy. Bez kontroli. Jak my byliśmy mali, nie było komórek, widzieliśmy co najwyżej "świerszczyki" przez szybę w kiosku. I to też nie w wieku 10 lat, a później.
       
      Trudno mi w to uwierzyć, w te statystyki o dziesięciolatkach. W Polsce też? Dzieci w tym wieku o tym rozmawiają i pokazują sobie takie filmy? Przecież nie są w stanie zrozumieć, czym w ogóle seks jest, przecież biologia nie podpowiada im tak wcześnie zainteresowania fizycznością. Kropka po tym, co pan mówi. W tym wieku dzieci sięgają po pornografię z reguły przypadkowo. Szukają czegoś w sieci i trafiają na takie treści.
       
      Po pierwszym kontakcie najczęściej wydaje im się, że mężczyzna krzywdzi kobietę, ale nie wiedzą, z kim mają o tym porozmawiać, nie wiedzą, co po zobaczeniu czegoś takiego mają zrobić. Boją się. Dopiero 14-15-latek wie, czego szuka. Seks jest wszędzie, seksualne są reklamy, gazety. W "Bravo" pisali, "jak być sexy", "jak mu się podobać", "co zrobić, by moje nogi ładnie wyglądały".
       
      Seksualizacja uderza od najmłodszych lat. Dlatego dzieci stają się coraz bardziej ciekawe tego, czym ten seks jest. Chcą to sprawdzić i dowiadują się tego niestety ze stron pornograficznych. I tak może kształtować się w nich obraz męsko-damskich relacji: że można uderzyć, wziąć przemocą, że jak kobieta mówi "nie", to tak naprawdę mówi "tak".
       
      Z taką wiedzą dorastający nastolatek często idzie w świat i próbuje budować podobne relacje. Inicjacja seksualna wciąż odbywa się średnio w wieku 17 lat. Najważniejsze jest to, by z czasem pojawiła się też dojrzałość. Należy wychodzić ze złego schematu, uznać, że jest on niepożyteczny, niesłuszny, ale – aby podejście młodzieży do seksu się zmieniało – dorosły, opiekun, rodzic musi o tym rozmawiać. Kontrola rodzicielska na komputerze to za mało.
       

       
      I jak przychodzą do Pani przerażeni albo oburzeni rodzice, to co im Pani mówi? Jacy powinni być w takiej sytuacji dla swoich dzieci? Jakie pierwsze dwa-trzy kroki zrobić, by móc coś zmienić i mieć pewność, że zrozumieją, z czym się stykają?
       
      Przede wszystkim nie złościć się na dziecko i nie krzyczeć. Nie mówić, że mu się zabrania, że zabierze mu się komórkę i zrobiło coś złego, bo ono najczęściej nie wie, że to "coś złego" i że może mu zaszkodzić. Choć rozumiem obawę rodziców i to, że z uwagi na strach emocje mogą wziąć górę. Niemniej później należy koniecznie porozmawiać z dzieckiem na ten temat, zapytać, czego szukało, czy ktoś mu o tym powiedział, zapytać, co dokładnie widziało i co w tym jest dla niego interesującego.
       
      I w zależności od tego, co dziecko powie – wytłumaczyć, że to jest film, że jest w nim dużo przemocy, że realny seks tak nie wygląda ani ciała tak nie wyglądają. Zapytać, co chciałoby o seksie wiedzieć i odpowiadać na pytania. Koniecznie zachęcić do zadania pytań w przyszłości, bo dzięki temu będziemy budować zaufanie i świadomość, że dziecko zamiast szukać na własną rękę, przyjdzie tam, gdzie może uzyskać rzetelne informacje. No i nie złościć się, kiedy faktycznie zapyta.
       
      Zablokowanie dostępu do niechcianych materiałów na domowym komputerze niczego chyba już zresztą nie zmienia? Jeden z największych na świecie serwisów pornograficznych poinformował, że w 2017 roku aż 75 procent odtworzeń wideo na jego stronie odbyło się przy pomocy smartfona. 10 lat temu był to 1 procent.
       
      W ciągu dekady dokonała się rewolucja. Dziś oglądanie pornografii w przypadku młodzieży to głównie smartfon. W szkole, tramwaju, na wyjazdach. Większość serwisów każe jedynie potwierdzić użytkownikowi "tak, mam więcej niż 18 lat" i nie ma innych zabezpieczeń. Przyrośliśmy już do sieci. W swojej książce "Seksolatki.
      Jak rozmawiać z młodzieżą o seksie?", pisze Pani, że w Danii pornografia pojawiła się na lekcjach wychowania seksualnego.
       
      Popiera Pani takie rozwiązanie? Nie trzeba pokazywać pornografii, żeby o niej mówić. Wystarczy pokazać zdjęcia z gazet, to, jak wygląda kobieta, a jak mężczyzna. Powiedzieć, że to znajdą w sieci. Porównywać je z obrazami ciała w kontekście biologicznym. Tłumaczyć, jak wygląda ciało po operacjach plastycznych, wyjaśniać, czym są wyretuszowane zdjęcia. Do rozmawiania o wielkości narządów też nie potrzebujemy pokazywania pornografii. Nie musimy się do tego uciekać.
       
      Zabrania nam tego prawo (do 15. roku życia), ale abstrahując od prawa, byłoby to nieetyczne. Dodatkowo część dzieci i młodzieży nie oglądała tych filmów i nie chce, więc nie można ich w ten sposób narażać. Nie wolno dopasować jednej części grupy do drugiej – tej, która pornografię widziała. Trzeba mówić o wizerunku ciała, asertywności, przemocy. Można mówić o pornografii, łącząc ją z bardzo wieloma obszarami. Wszystko to bardzo ciekawi młodzież.
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×