Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Jako, że również interesuje mnie opinia pań, postanowiłem zejść z tym tematem wprost do Hadesu. Nie przedłużając - stereotypowo na jakich studiach można się spodziewać:

a) fajnych, spokojnych dziewczyn

b) ładnych dziewczyn

c) dwa w jednym :)

 

Uważam, że zawsze istnieje jakiś wzór czegoś i podejmowania decyzji w życiu. Niekoniecznie chodzi mi o konkretny kierunek co bardziej charakter studiów. Chociaż jeśli ktoś ma ciekawe obserwacje lub historie związane z różnymi kierunkami to bardzo chętnie miło widziane.

Przykładowo są studia o charakterze:

- społecznym (np. prawo, ekonomia, administracja, marketing, finanse itp.),

- artystycznym (np. grafika, rzeźba, malarstwo, fotografia itp.),

- humanistycznym (np. filologie, socjologia, filozofia, kulturoznawstwa itp.)

- medycznym (wszelkiej maści lekarze i specjaliści medyczni),

- technicznym (np. informatyka, elektronika i wszelkie inżynierie itp.),

- ścisłym (np. chemia, matematyka, fizyka itp.)

- przyrodniczym (np. leśnictwo, rolnictwo, weterynaria, inżynieria wodna itp.)

 

Osobiście myślę, że najfajniejsze dziewczyny idą na studia przyrodnicze. Lubią rośliny i zwierzęta, więc być może cechują się empatią. Natomiast na studia społeczne wydaje mi się, że często idą dziewczyny przebojowe - karierowiczki, przyszłe korposuczki i bizneswomen. Co do urody narazie obserwuje :) Jakby co jestem studentem i postanowiłem wykorzystać ostatni dzwonek aby coś ugrać. Póki co fajnie będzie luźno sobie podyskutować na temat własnych doświadczeń i różnych legend miejskich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba najbardziej roszczeniowe są na kierunku lekarskim. Na fizjoterapii bywały całkiem fajne. Poznałem też kilka z architektury czy tam projektowania wnętrz i mogę stwierdzić, że również przyjemne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja znam z architektury kilka, w tym byłą i mówię - trzymać się z daleka. Niespełnione artystki, które mają wizję jak budować świat, pier...lnięte z ego wywalonym w kosmos.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Również studiuję, więc wypowiem się, bo znajomych kobiet mam dużo, na różnych uczelniach. Oceniam subiektywnie, więc mam nadzieję, że nikt się nie obrazi ;) Z tą urodą nie do końca potrafię pomóc, bo dla mnie każda kobieta, która widocznie dba o siebie, ma szansę komuś się spodobać :)

 

@Ksanti, lecę Twoimi kategoriami studiów:

 

- społeczne: kobiety pewne siebie, mocne osobowości; dbają o wygląd (makijaż, paznokcie zawsze zrobione) - niektóre z klasą, inne przesadzają (nie podobają mi się mocno rzucające się w oczy brwi permanentne u przyszłych prawniczek, w sumie to w ogóle mi się nie podobają),

 

artystyczne: kobiety o bardzo różnych osobowościach, ale łączy je wrażliwość, którą manifestują na różne sposoby - w twórczości, zachowaniu czy wyglądzie; są wśród nich skromne szare myszki, które emocje przelewają na płótno oraz dziewczyny z kolczykami w nosie i tęczowymi irokezami, podsumowując: do wyboru, do koloru

 

humanistyczne: sprawiają wrażenie oczytanych i wiedzących dużo na każdy temat; z jednej strony dobrze i można z nimi podyskutować w wielu kwestiach, z drugiej mnie to zawsze krępuję, że palnę coś głupiego, a dla przykładu moja przyjaciółka studiuje filozofię. Znamy się kilka lat, a ja nadal mam obawy :D

 

medycznym: koleżanki z lekarskiego na nie wyciagniesz na kawę, chyba że pod pretekstem wspólnego powtarzania anatomii ;) a poważnie, to jeśli zależy im na studiach, to rzeczywiście są pilne jak mało kto

 

- techniczne i ścisłe (pozwoliłam sobie połączyć): duży miszmasz wiedzy i urody; te tylko i wylacznie 'ładne' odpadają po jakimś czasie, zmieniają kierunki itd., te pilniejsze mają fantastyczne notatki i chociażby dlatego mają spore powodzenie :p ale trzeba przyznać, że za świeżo upieczonymi inzynierkami, to i ja się czasem obejrzę, niektóre są naprawdę śliczne

 

przyrodnicze: a tu się nie wypowiem, bo nie znam żadnej takiej pani :)

 

Fajne kobiety i ogólnie fajnych ludzi można spotkać w organizacjach studenckich i kołach naukowych. Przekrój jest ogromny, wiadomo że są też osoby, które udają że się udzielają żeby dostać darmowe wejście na imprezę, ale u mnie te struktury studenckie są bardzo rozbudowane, rzeczywiście działamy i poznałam wielu super ludzi, mam nadzieję że przyjaciół na całe życie, więc polecam. A żeby było smieszniej, sama jestem raczej nieśmiała, więc wiem, że każdy się odnajdzie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najlepsze są w bibliotece. :)

 

Na każdym kierunku są normalne, inteligentne dziewczyny tak samo jak na każdym są te roszczeniowe i wkurwiające.

 

Po co generalizować?

 

 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, dobryziomek napisał:

Na każdym kierunku są normalne, inteligentne dziewczyny tak samo jak na każdym są te roszczeniowe i wkurwiające.

 

Tak samo z chłopakami ;) 

 

2 minuty temu, dobryziomek napisał:

Po co generalizować?

A to pytanie sama zadałabym całemu forum, jeśli chodzi o mądrości o kobietach :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Fit Daria napisał:

A to pytanie sama zadałabym całemu forum, jeśli chodzi o mądrości o kobietach :D

My nie generalizujemy tylko wymieniamy się doświadczeniami ;)

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że to zależy. Przede wszystkim od szczęścia i tego czy umie się polować na jednorożce. Uwielbiam grę Wiedzmin. Tam też jest jednorożec. W rzeczwysitości nigdy takiego nie spotkałem. Już jakiś czas jestem na forum, mam parę doświadczeń z mojego życia, troche już sie nauczyłem, obserwuję co się dzieje wokół mnie na świecie. Przyznam szczerze, że chyba za duże masz oczekiwania. Być może są takie, osobiście nie spotkałem. Są mniej lub bardziej sukowane, lub przyjazne, w zależności jaki mają w tym interes. 

 

Jeśli jest przeważająca ilość kobiet na roku a ty jesteś rodzynkiem, pewnie jest łatwiej, po prostu masz w czym wybierać i statystycznie rzecz biorąc masz po prostu większy wybór. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, PanDoktur napisał:

Chyba najbardziej roszczeniowe są na kierunku lekarskim.

O to tak jak możnaby się spodziewać. Podobne rzeczy słyszałem o prawniczkach.

Co do tego drugiego jest nawet taki popularny żart: "jak rozpoznać studenta prawa? Sam ci o tym powie" :D

 

2 godziny temu, PanDoktur napisał:

Na fizjoterapii bywały całkiem fajne. Poznałem też kilka z architektury czy tam projektowania wnętrz i mogę stwierdzić, że również przyjemne.

No właśnie zapomniałem o kategorii zwiazanej ze sportem. A o architekturze akurat znam negatywne stereotypy. W zasadzie podobne do prawa i kierunków lekarskich w sensie, że elyta narodu. Kurła sam kiedyś myślałem, żeby na to iść. Nawet się uczyłem rysować ale na szcżęście odpuściłem bo teraz już wiem mniej więcej co mnie cieszy. A aspiranci na architektów których poznałem kreowali się na wzniosłych artystów.

 

54 minuty temu, Tomko napisał:

Ja znam z architektury kilka, w tym byłą i mówię - trzymać się z daleka. Niespełnione artystki, które mają wizję jak budować świat, pier...lnięte z ego wywalonym w kosmos.

Haha, jak wyżej. Do tego dodam, że na architekture poszły moje dwie "koleżanki" z wczesnych lat szkolnych. W tym jedna z nich była moją miłością platoniczną. No nie wspominam ich zbyt miło. Ta platoniczna to dosyć ładna i niby ambitna ale poniekąd typowa "Grażyna". 

 

 

55 minut temu, alice napisał:

- społeczne: kobiety pewne siebie, mocne osobowości; dbają o wygląd (makijaż, paznokcie zawsze zrobione) - niektóre z klasą, inne przesadzają (nie podobają mi się mocno rzucające się w oczy brwi permanentne u przyszłych prawniczek, w sumie to w ogóle mi się nie podobają),

No właśnie obczaje jak te studentki prawa wyglądają 😛

Dla samego eksperymentu bo tak ogólnie to kompletnie nie mój target.

 

Generalnie twarde kobitki typu bizneswomen to są dobre do pewnych spraw (tak słyszałem :P

 

55 minut temu, alice napisał:

artystyczne: kobiety o bardzo różnych osobowościach, ale łączy je wrażliwość, którą manifestują na różne sposoby - w twórczości, zachowaniu czy wyglądzie; są wśród nich skromne szare myszki, które emocje przelewają na płótno oraz dziewczyny z kolczykami w nosie i tęczowymi irokezami, podsumowując: do wyboru, do koloru

Z artystycznych poznałem co najmniej 3, w tym jedna dała mi kosza w pubie :P No faktycznie nietypowe dziewczyny. Przyznam szczerze, że trochę mnie odstraszają takie z kolorowymi włosami i piercingami oraz tatuażami. Chociaż kipią nieraz seksualnością stąd... no różnie to bywa. Na zwiazek niestety też nie.

 

55 minut temu, alice napisał:

humanistyczne: sprawiają wrażenie oczytanych i wiedzących dużo na każdy temat; z jednej strony dobrze i można z nimi podyskutować w wielu kwestiach, z drugiej mnie to zawsze krępuję, że palnę coś głupiego, a dla przykładu moja przyjaciółka studiuje filozofię. Znamy się kilka lat, a ja nadal mam obawy :D

Miałem kontakt z dziewczynami z kilkoma z humanistyki. Niestety były bardzo przesiąknięte feminizmem i szału pod względem urody brak. Chociaż faktycznie głupie nie były. Jednak pamiętam poznałem na basenie taką jedną. Drobna dziewczyna, ładne nogi, ale niestety dostałem kosza :( Może to i dobrze bo mocna katoliczka i zegar biologiczny widać (po zdjęciach z dziećmi) szaleje. Ahh, co za rozczarowanie :P 

 

55 minut temu, alice napisał:

medycznym: koleżanki z lekarskiego na nie wyciagniesz na kawę, chyba że pod pretekstem wspólnego powtarzania anatomii ;) a poważnie, to jeśli zależy im na studiach, to rzeczywiście są pilne jak mało kto

Hmm ambitne.

 

55 minut temu, alice napisał:

- techniczne i ścisłe (pozwoliłam sobie połączyć): duży miszmasz wiedzy i urody; te tylko i wylacznie 'ładne' odpadają po jakimś czasie, zmieniają kierunki itd., te pilniejsze mają fantastyczne notatki i chociażby dlatego mają spore powodzenie 😛 ale trzeba przyznać, że za świeżo upieczonymi inzynierkami, to i ja się czasem obejrzę, niektóre są naprawdę śliczne

Tak sobie myślę, że ich dużą zaletą jest zaradność. Kiedy ma dobry zawód nie trzeba martwić się o finanse i stabilność zatrudnienia swojej partnerki. Moja jedna z eks była ścisłowcem do tego ładna. Co do reszty jakich widziałem to... no kurde ja mam chyba pecha i spotykam same dla mnie nieatrakcyjne laski 😛 A jak jakaś mi się już spodoba to dostałem kosza 2 razy.

 

55 minut temu, alice napisał:

przyrodnicze: a tu się nie wypowiem, bo nie znam żadnej takiej pani :)

Nie wiem skąd ale mam dobre zdanie. 

 

55 minut temu, alice napisał:

Fajne kobiety i ogólnie fajnych ludzi można spotkać w organizacjach studenckich i kołach naukowych.

No właśnie od tego roku zamierzam się pozapisywać gdzie tylko się da. Na obecnej uczelni mam ogromny kampus i wszystko pod nosem. Sporo ludzi i kół naukowych. Oczywiście w ramach rozsądku i zainteresowania. Na poprzedniej nie było tak kolorowo i wszystko porozrzucane po całym mieście. Dzisiaj obczajałem te organizacje i nawet coś mnie tknęło aby rozważyć opcje z Erazmusem. Konkretne kierunki Skandynawia lub okolice Alp. W końcu koleżanka @Mrowka przeżyła już swoją przygodę z pakistańskim księciem to może ja pójde w jej ślady i znajdę jakąś ebonową princesse na tym postępowym zachodzie :D

 

 

1 godzinę temu, dobryziomek napisał:

Najlepsze są w bibliotece. :)

Kiedy pisałem pracę dyplomową to nieco więcej spędzałem czasu właśnie w głównej bibliotece. Czasem obczaiłem i dosyć ładne dziewczyny się kręciły co jakiś czas. Jednak stwierdziłem, że nie bedę bawił się w PUA, chociaż w takim środowisku o wiele łatwiej niż na ulicy. W okolicach matur pewnie można spotkać jakieś maturzystki.

 

1 godzinę temu, dobryziomek napisał:

Na każdym kierunku są normalne, inteligentne dziewczyny tak samo jak na każdym są te roszczeniowe i wkurwiające.

Tak to prawda. Jednak spokojnie na każdym kierunku przeważa pewien określony typ dziewczyn. Zauważyłem, że jednak jest to reguła :) A stereotypy nie biorą się z powietrza tylko zapewne jest w tym ziarenko prawdy. Tak jak z informatykami. Nie każdy jest typowym gościem w okularach i flanelowej koszuli. Teraz chyba bardziej bluzy z kapturami są modne :P 

 

1 godzinę temu, dobryziomek napisał:

Po co generalizować?

No cóż generalizacja wsytępuje wszędzie. Bez tego nie dałoby się prawie na żaden temat rozmawiać. 

... +

1 godzinę temu, dobryziomek napisał:

My nie generalizujemy tylko wymieniamy się doświadczeniami ;)

Jak w tym temacie :)

 

 

55 minut temu, viko napisał:

Przyznam szczerze, że chyba za duże masz oczekiwania. Być może są takie, osobiście nie spotkałem. Są mniej lub bardziej sukowane, lub przyjazne, w zależności jaki mają w tym interes. 

Mój dotychczasowy problem polegał na tym, że miałem słaby dostep do dziewczyn. Przynajmniej takich w moim typie. Teraz się to nieco zmieni. Moja jedyna obawa to to, żeby właśnie spełniała oczekiwania. Mój ostatni związek był bardzo na poziomie. Oczywiście trochę zabrakło. Jednak uważam, że nie była jednorożcem. Skoro przypadkowo i kompletnie z dupy mogłem taką spotkać to myślę, że jeśli będe miał dużo nowych znajomych to siłą rzeczy do takich też będę musiał dotrzeć. A co do ramy to mam świadomość, że to niesustanna walka na całe życie.

 

55 minut temu, viko napisał:

Jeśli jest przeważająca ilość kobiet na roku a ty jesteś rodzynkiem, pewnie jest łatwiej, po prostu masz w czym wybierać i statystycznie rzecz biorąc masz po prostu większy wybór. 

Myślę, że z roku na rok tak właśnie będzie wygladała tendencja na studiach. Zmieniło się prawo związane z finansowaniem uczelni. Przez co obcięto liczbę miejsc na studia jakoś o prawie połowę. Przeważnie na studia idą laski (nie licząc technicznych). Co poskutkuje jeszcze większą liczbą dziewczyn względem chłopaków na kierunek. Co do własnego kierunku raczej nie będę na nim szukał. Podejrzewam, że trafią mi się jakieś karierowiczki :P To też motywacja dla której założyłem ten temat. A swoją drogą jak wiadomo dziewczyny nie chcą się zbyt chętnie wiązać z mężczyznami o niższym wykształceniu. Zapewne poskutkuje to zwiększeniem liczby singielek. Pół serio pół żartem, wszystko skalkulowane xD

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Ksanti napisał:

Co do reszty jakich widziałem to... no kurde ja mam chyba pecha i spotykam same dla mnie nieatrakcyjne laski 😛

Tam bym zaczął szukać dziewicy :D .

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 hours ago, Tomko said:

Tam bym zaczął szukać dziewicy :D .

No tak :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Ksanti napisał:

Z artystycznych poznałem co najmniej 3, w tym jedna dała mi kosza w pubie :P No faktycznie nietypowe dziewczyny.

Faceci artyści też są dość oryginalni. Miałam okazję poznać jednego studenta ASP i było to najdziwniejsze spotkanie w moim życiu. Mimo, że sama studiuję kierunek artystyczny, tylko na uczelni technicznej (tak, są takie i są tam praktycznie same dziewczyny! :D), przepaść była niesamowita. Podobno wszystkie jego hetero koleżanki są zajęte, więc zaprasza je ze swoimi facetami i uczy ich malować, a dziewczyna zazwyczaj przyrządza im coś do jedzenia. Zawinęłam się jak powiedział, że ma okularach magnesy i jak wchodzi do łazienki, to go przyciąga do pralki 😂 Kosmos.

 

11 godzin temu, Ksanti napisał:

No właśnie od tego roku zamierzam się pozapisywać gdzie tylko się da. Na obecnej uczelni mam ogromny kampus i wszystko pod nosem. Sporo ludzi i kół naukowych. Oczywiście w ramach rozsądku i zainteresowania. Na poprzedniej nie było tak kolorowo i wszystko porozrzucane po całym mieście. Dzisiaj obczajałem te organizacje i nawet coś mnie tknęło aby rozważyć opcje z Erazmusem.

Ja do Erasmusa podchodzę raczej sceptycznie, jeśli chodzi o poznanie przyszłego partnera. Z opowieści osób wyjeżdżających i obserwacji przyjezdnych, widzę że nie bez przyczyny powstało powiedzenie "erasmus-orgazmus" :P Nie stronię od znajomości, nawet przez chwilę pomagałam się aklimatyzować studentom u nas i bardzo szybko padały różne propozycje. Mam jedną koleżankę, która poznała w ten sposób swojego męża, więc nie potępiam, ale osobiście nie mój klimat.

 

12 godzin temu, viko napisał:

Jeśli jest przeważająca ilość kobiet na roku a ty jesteś rodzynkiem, pewnie jest łatwiej, po prostu masz w czym wybierać i statystycznie rzecz biorąc masz po prostu większy wybór. 

To już zależy jaki to rodzynek. U mnie np. jest duża dysproporcja między kobietami i mężczyznami i nie jest to zdrowe, a na dłuższą metę nawet męczące, bo próbują na siłę zaznaczyć swoją obecność :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minute ago, alice said:

bo próbują na siłę zaznaczyć swoją obecność :)

Co to znaczy?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co zaobserwowałem przedszkolanki są najbardziej takimi kobiecymi kobietami. Miały by nerwy do naszych dzieci więc jak najbardziej na plus lub ewentualnie te kobieciny od zwierząt też wydają się świetne.

Pozdrawiam.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uwaga na kierunki ścisłe, techniczne.

 

Kobiety tamtejsze są niekobiece, takie babochłopy i nie mówię tu o powierzchowności tylko o psychice. Chcą rządzić, uważają się za lepsze, mądrzejsze. Czasami wybierają ten kierunek żeby być w centrum uwagi, mniejsza konkurencja.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Gr4nt napisał:

Kobiety tamtejsze są niekobiece, takie babochłopy i nie mówię tu o powierzchowności tylko o psychice. Chcą rządzić, uważają się za lepsze, mądrzejsze.

Jeden z najbardziej irytujących typów kobiet 😆 tacy faceci tylko z cyckami i cipką.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i jeszcze dodać trzeba, że kobieta taka idzie później do pracy gdzie jest pełno facetów, znowu jest jedna albo dwie w firmie a w koło pełno adoratorów. A jak wiemy prawowity partner nie ma szans w starciu z kolega z pracy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@viko Między innymi stwarzają poczucie, że powinnyśmy robić wszystko za nich, bo są wśród nas 😅

W liceum miałam mnie więcej po równo pań i panów i współpracowało się świetnie, a teraz obawiam się jak dostanę takiego rodzynka do pary, bo wiem że nie kiwnie palcem. A jeśli już chce się czegoś dowiedziec, to nie zapyta normalnie, tylko dzwoni po nocach, bo mu się należy. 

Jeśli to sposób na podryw, to słaby :p

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Tomko napisał:

Tam bym zaczął szukać dziewicy :D

Hehe masz poczucie humoru. Generalnie co do lasek ścisłych zauważyłem, że są nieco mniej emocjonalne. Tak z innej beczki przypomniało mi się, że jeśli chodzi o pola techniczne to do HR w firmach idą często ładne dziewczyny. Kto wie ile kutangów obsłużyły :P Kiedyś byłem na jednym warsztacie z IT to tam była bardzo ładna dziewczyna o ładnych nogach :P ale zapewne właśbie z działu HR.

 

 

24 minuty temu, alice napisał:

Faceci artyści też są dość oryginalni. Miałam okazję poznać jednego studenta ASP i było to najdziwniejsze spotkanie w moim życiu.

Akurat goście, których spotkałem byli w miarę ok. Jednak studenci dopiero pierwszego roku rzeźby :)

 

24 minuty temu, alice napisał:

Mimo, że sama studiuję kierunek artystyczny, tylko na uczelni technicznej (tak, są takie i są tam praktycznie same dziewczyny! :D),

Ooo a jakie są dziewczyny? ;)

 

24 minuty temu, alice napisał:

Zawinęłam się jak powiedział, że ma okularach magnesy i jak wchodzi do łazienki, to go przyciąga do pralki 😂 Kosmos.

Haha miszcz :D

 

24 minuty temu, alice napisał:

Ja do Erasmusa podchodzę raczej sceptycznie, jeśli chodzi o poznanie przyszłego partnera. Z opowieści osób wyjeżdżających i obserwacji przyjezdnych, widzę że nie bez przyczyny powstało powiedzenie "erasmus-orgazmus" :P 

Heh ja też. Jednak wydaje się to ciekawa przygoda. Z drugiej strony nie lubię zbyt bardzo imprezować. Poza tym gdyby do czegoś doszło to zapewne bym się przywiązał :P Po prostu ciekawi mnie czy te legendy to prawda. No i czy rzeczywiście tam tak łatwo idzie podryw czy jadą sami rozpustnicy xd

 

24 minuty temu, alice napisał:

Nie stronię od znajomości, nawet przez chwilę pomagałam się aklimatyzować studentom u nas i bardzo szybko padały różne propozycje.

No widzisz, dziewczyna musi po prostu być a już sama jest zaczepiana :D

 

25 minut temu, SzatanKrieger napisał:

Z tego co zaobserwowałem przedszkolanki są najbardziej takimi kobiecymi kobietami.

Aa dziewczyny po pedadogice. Znam taką jedną. Kiedyś do mnie zarywała jak byłem nastolatkiem ale ją olewałem :P Teraz wyrosła na bardzo ładną dziewczynę. Niestety chyba już nie dziewica (chociaż nie wiem). Z fb wiem, że udziela się w oazach i jest bardzo religijna. Może napiszę do niej po wakacjach ale nie wiem czy takie odnowienie kontaktu się uda. Jak to zrobić skutecznie.

 

25 minut temu, SzatanKrieger napisał:

kobieciny od zwierząt też wydają się świetne.

Pani weterynarz - lekarz i opiekunka w jednym :P To co mnie jednak odstrasza to to, że ma do czynienia z chorobami, futrem i drobnoustrojami od zwierząt. Tak mi się skojarzyło, że mnie pociągają gimnastyczki i joginki. Te rozciągniete ciało daje +10 do atrakcyjności. Na minus jest to, że chodzą boso i mogą mieć różne kontuzje 😛 O baletnicach to już w ogóle nie mówię. Ich nogi są połamane, opuchnięte i nie estetyczne.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Ksanti Mam poczucie humoru, ale widzę, że ty szukasz tylko dziewicy to potraktuj to jako złotą radę. Nie bez powodu założyłeś ten temat. Bo znalezienie dziewicy jakiej ty szukasz czyli ładnej, uczynnej, miłej, wykształconej, skromnej jest tak samo prawdopodobne jak wyhaczenie przez Grażynę przystojnego biznesmena z mieszkaniem i autem. Więc mówię ci gdzie szukać. Albo w wieku takim, że prokurator się tobą zainteresuje, albo na zabitej wsi dechami (weźmiesz do miasta i możesz się pożegnać ze związkiem) albo wśród dziewczyn z nieco mniejszym SMV. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy tutaj raczej napisze co innego, bo i nie ma raczej żadnej reguły. A na pewno nie jeśli chodzi o tak śmieszne w dzisiejszych czasach kryterium jakim jest pójście na studia. 

 

9 minut temu, Tomko napisał:

Bo znalezienie dziewicy jakiej ty szukasz czyli ładnej, uczynnej, miłej, wykształconej, skromnej jest tak samo prawdopodobne jak wyhaczenie przez Grażynę przystojnego biznesmena z mieszkaniem i autem

Próbowałem to tłumaczyć ale napisał mi Ksanti że on uważa że to nie są zbyt duże wymagania :)

 

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój kumpel białorycerz też poszukiwał ładnej, zgrabnej, młodej dziewicy :) 
Był na tyle szlachetny, że gdy miał okazję uprawiać sex - odmówił, ponieważ on "szanuje kobiety" :) 
Na szczęście niedawno zmądrzał ;) 

 

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tomko, @tytuschrypus

A wy lubicie brać na związek dziewczynę gorszą od eks? Mi się to nie uśmiecha. A jak wspominałem miałem wcześniej podobną do moich wymagań.

 

Póki mam różne okazje i możliwości to będę próbował. Nie mam jeszcze 30-stki. Nie wierzę w to, że miałem jednorożca. 

 

@Ragnar1777

W poszukiwaniu dziewicy nie ma nic białorycerskiego. Są to względy pragmatyczne i czysta kalkulacja zysków i strat (szczególnie tych emocjonalnych). Mi nie w głowie skakanie po kwiatkach bo uważam i czuje, iż to bez sensu. Iluzja bycia królem życia bo rucha się na potęge. Jeśli byłbyś potem w stanie związać się z prostytutką wtedy rozumiem i szanuje Twoje podejście. Ja natomiast uważam, że związek z dziewczyną po "przejściach" nie ma kompletnie żadnego sensu.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Ksanti Co znaczy "gorsza od ex"? Każda kobieta jest inna. Kolego też sobie myślę, że gdybym w wieku 16 lat w liceum nie był pi..ą to bym ze 3 plomby zerwał przynajmniej. Teraz dziewczyny nie stoją nawet obok tych co były wtedy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By amber99
      Witam. Przeglądam od jakiegoś czasu to forum i liczę na pomoc ze strony braci odnośnie studiów. Obecnie kończę zaocznie studia ekonomiczne w województwie warmińsko-mazurskim. Wybrałem ten tryb studiów gdyż musiałem  zostać i pomóc rodzicom na gospodarstwie ze względu na ich problemy ze zdrowiem. Obecnie ich zdrowie się polepszyło i chciałbym wybrać się na studia dzienne. Waham się pomiędzy dwoma uczelniami mianowicie są to: SGGW albo Uniwersytet Łódzki dotyczy to kierunku finanse i rachunkowość. Rozważam też pozostanie na obecnej uczelni ale raczej wolałbym studiować na jednej z tych dwóch, gdyż miasta te wydaja mi się stwarzać lepsze perspektywy. Chociażby dlatego że moje rodzeństwo pozostało w tym województwie i nikt z nich po 10 latach nie zarabia więcej niż 2500.
       
      A teraz odnośnie obecnych studiów. Zacznę od ludzi przede wszystkim studia te to zlepek ludzi w różnym wieku i różnej sytuacji życiowej, jeden ma dostać awans, drugi wyleciał po kilku latach na politechnice, a trzeci ma mieć załatwiona pracę przez znajomego w dużym mieście, a czwarty nie dałby rady raczej na dziennych. Każdy tutaj żyję swoim życiem, ciężko wogóle rozwinąć znajomość poza murami szkoły. Poziom też jest nie za wysoki, niektórzy zdaja wogóle się nie przykładajac. Słyszę też docinki z rodziny że zaoczne to nie studia, pomimo tego że super zdałem maturę: 100 procent z podstawowej matmy a 70 z rozszerzonej. Wiele się mówi że studia to teraz każdy ma i nie warto je robić, ale wydaje mi się że zasługuję na to żeby je mieć
       
      A teraz oczekiwań od przyszłych studiów. Chciałbym wyjść przede wszystkim z przegrywu, żyję obecnie jak jaskiniowiec. Nie mam dziewczyny oprócz tego moi znajomi są to głównie rolnicy i raczej jeśli spędza kolejne lata życia na wsi to pozostaną prawiczkami do końca życia. Liczę na rady odnośnie wyboru studiów i perspektyw po nich. Dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
    • By maggienovak
      Na mojej uczelni jest mocno kładziony nacisk na realizowanie projektów w ramach zaliczenia przedmiotu; proponowanie tematów, które mają być "wzięte na warsztat". (b.modny,wyfiołkowany termin w psychologii). 
      Na razie "roboczo" koncentruję się na pewnej definicji. Mianowicie chciałabym poznać Wasze zdanie w tematach :
      - sens życia,
      - metody indywidualnego odkrywania sensu życia

      Na ten wątek chciałabym spojrzeć z perspektywy neuropsychologii, jeszcze z żadnym wykładowcą nie konsultowałam tego tematu w ujęciu potencjalnego badania naukowego przez studenta. 
      Jestem na etapie roboczego projektu. 
      Bardzo lubię to forum; spostrzeżenia, opinie forumowiczów są dla mnie ciekawym doświadczeniem konfrontacji wielu perspektyw. To doświadczenie bardzo wpłynęło na jakość mojego życia, za które to Wam jestem wdzięczna.

      W wyszukiwarce tematów znalazłam podobne wątki, podobny wątek również i ja założyłam parę miesięcy temu. Jeśli moderatorzy uznają ten wątek jako dubel, to proszę jednak o zachowanie tego wątku przez okres kilku tygodni. 

      Proszę, opiszcie:
      - Waszą definicję "sens życia"
      - w jakich okolicznościach zdefiniowaliście swój sens życia?
      - co jest Waszym sensem życia? 
      - kto z Waszej rodziny (krewni ; w jakim stopniu spokrewnienia) ma podobną (przypuszczalnie) definicję sensu życia, co Wy?
      - jakie trudności, starty jesteście w stanie ponieść/przyjąć w wyniku obrony, czy też zrealizowania Waszego sensu życia?
    • By Zeppelin
      Witam.
      Ostatnio się zastanawiam nad tym czy lepiej jest wyjechać za granicę(Holandia, Niemcy, Szwecja, Norwegia, Wielka Brytania), dorobić się i wrócić do Polski lub osiedlić się za granicą czy skończyć studia, które dadzą porządny fach(inżynierskie) i żyć w ojczyźnie czy może wyjechać z ukończonymi studiami za granicę?
      Czy zamiast studiów może warto zrobić jakieś kursy, uprawienia(np. dźwig) i wyjechać za granicę?
      Jakie są Wasze przemyślenia/opinie/doświadczenia w tym temacie?
    • By Zły_Człowiek
      Witam,
      miałem napisać to jako odpowiedź na mój poprzedni temat, ale jak widzicie, to byłby całkowity offtop.
      Oto wiadomości:
      Znalazłem praktyki we wrześniu, pracuję nad fajnym projektem, o którym nie mogę niestety wam powiedzieć. Ale jest spoko.
      Zaawansowana aplikacja internetowa z bazą danych.
      Idzie mi dość dobrze, i szef jest zainteresowany zatrudnieniem mnie (chyba) - ale boję się ,jaką stawkę mi zaproponuje.
      Ale jeszcze nie rozmawiałem z nim szczegółowo na ten temat.... więc stresik będzie.
      Dziękuję za porady  
       
      A teraz o czym miałem pisać....  otóż:
      W internecie jest głośno o ogłoszeniu pracy GUS:
      https://www.donald.pl/artykuly/4fCXnSW4/praca-w-gus-poszukiwany-doswiadczony-programista-za-2200-zl-brutto?fbclid=IwAR3SHDxvrT5asoAZX9IYZHHpdbMUx5qdMFHlpFmKsjYhW9ESUGxknbgJ-X8
       
      Moje rozmyślania nad tym tematem są podobne do tego komentarza:
      To jest specjalnie zrobione aby żaden porządny kandydat się nie zgłosił, bo muszą wystawić ogłoszenie. Potem posadkę przytuli ktoś z kręgów partyjnych za dużo większą sumkę
       
      Ok, to jest zrozumiałe, ale to zagadnienie sprowokowało mnie do przypomnienia tego tematu.
      Znalazłem taki oto komentarz na YT:
       
      No i tu okazuje się... że mam dysonans poznawczy:
      - w obecnej pracy praktykuję z kolegą nad dużym projektem - niby jesteśmy juniorami ale robimy jak seniorzy bo:
      Plotka: (spotkaliśmy się z poprzednim pracownikiem IT i nam powiedział) że juniorzy to biorą 4K i im seniorzy pomagają, pokazują im co i jak palcem, że się nie wymaga takiej wiedzy...
      Tymczasem w rzeczywistości - inny kolega jest zatrudniony jak junior, a pracuje sam jak senior (utrzymanie aplikacji internetowej która jest napisana.... bardzo źle) 8h dziennie i otrzymuje... stawkę minimalną, a na nim jest WIELKA odpowiedzialność. Myślę że firma po prostu go wykorzystuje, ale póki co to umowa na okres próbny, po rozmowie ze mną stwierdził, że jak mu nie dadzą 4K to ucieka od nich.
      I tak samo planuję z kolegą innym - pewnie też tak zrobimy - bo póki co szef ,,jest z nas zadowolony"
      Plotka: (z komentarzy pod filmem YT) Firmy same zgłaszają się po studentów z uczelni.
      Rzeczywistość: Olewanie masowo studentów - chcą najlepszych za darmo. Zgłaszałem się do 30 firm w Krakowie i dopiero długo potem 1 firma się zgłosiła. Niezła walka o studenta....
      Wszędzie patrzę na oferty i wszędzie dla juniora albo chore wymogi (bo junior to tylko nazwa, bo chcą min 2 lata doświadczenia) albo właśnie dają stawkę minimalną i oczywiście nawet na ,,brzydkie (czyli niespełnienie chociażby 1 punktu, albo... nudne zainteresowania poboczne albo brzydka twarz) CV nie odpiszą.
      A tu się dowiaduję że biorą ,,wszystkich jak leci" i to od 4 tys zł.
       
      Oto pytanie dla was: CZY JA ŻYJĘ W INNEJ POLSCE?
      Czy po prostu internet i media gadają bzdury, tylko po to by sprzedać bootcampy?
      Mam dysonans poznawczy, i zaczynam się na serio zastanawiać, że skoro próg wejścia jest taki wysoki wbrew plotkom (czyli stawka minimalna za wysokie wymogi) czy nie zmienić branżę z IT na sprzedawcę w sklepie komputerowych albo na wózek widłowy bo tam nie trzeba myśleć, a są dużo większe benefity?
       
      No popatrzcie sami: taki wózek widłowy: 3500 do 5000 zł w samej biedronce - nie ma tam rozwoju, ale masz inne dodatkowe benefity, które wynagradzają ten brak rozwoju - 5 TYS to już jest kwota bardzo dobra. I to prawie na start.
      Programista niby 4K - 15K ale prawda jest taka, że stawka minimalna jak się da 2600 zł do.... wyżebranych 4K? , i w zamian co? Niby rozwój, OK, ale czy chce się co chwila pracę zmieniać, dostosować się do nowych narzędzi i wersji oprogramowań? I nie masz benefitów. I kiedy zaczniesz zarabiać lepiej niż ten operator? Po 5 latach (albo i nie, bo zaraz przyjdzie następna generacja i ciebie przebije, bo od samego początku uczyli się nowoczesnego oprogramowania, i nie mają wymogów)
      Firmy IT mają niskie stawki, i mają ten wysoki próg wejścia, wybrzydzają jak się da i oszczędzają jak się da tak jak np. Microsoft, a potem są błędy i dziury....
       
      Albo ja żyję w innej Polsce, albo bańka IT zaczyna pękać, coraz więcej moich znajomych zauważa problem i zaczyna zastanawiać się nad zmianą pracy....
      Wygodniejsza praca w zamian za niewiele mniejszą płace.... i co tu wybrać. 
      Osobiście jeszcze popróbuje w IT - na początku jakoś wytrzymam stawkę minimalną (do 2 lat), ale jak się sytuacja się nie zmieni (czyli mentalność, Januszostwo pracodawców) to naprawdę zacznę rozważać zmianę branży...
      Pozdrawiam!
    • By Zły_Człowiek
      Pewien użytkownik @Zeppelin się pytał co wybrać na studia.
      Myśląc nad odpowiedzią rozpisałem się, ale patrząc jaki mi wyszedł offtop, że postanowiłem zrobić nowy post.
       
      Mianowicie: 
      Doszedłem do wniosku, że bardzo ciężko cokolwiek wybrać i dążyć w danym kierunku życia, kiedy rynek pracy jest extremalnie nie przewidywalny.
      Moim problemem jest moje wielkie rozgoryczenie i zaczynam pluć sobie w brodę, że w ogóle na studia inżynierskie poszedłem, zamiast szukać pracy w IT.
       
      Wybrałem IT, i patrzę co się stało z rynkiem pracy przez te marne 5 lat:
       
      5-6 lat temu: bili się o nich pracodawcy, praca praktycznie od zaraz, wiedza nawet nie była wymagana, doradcy zawodowi ,,bierz IT", i wybrałem teraz IT, bo to najbardziej mnie interesowało.
      Miałem wówczas tytuł technika informatyka i wszyscy mi trąbili ,,idź na studia" poszedłem na dzienne, bo wówczas byłem nieogarniętym człowiekiem który dążył za tłumem.
      Jakieś mega wiedzy nie uzyskałem, bo było za wielkie tempo w nauce np. programowania - zaraz zmiana na inny język i już miałem wielki problem. Tak, Turbo Pascal był nauczany - i teraz mam wiedzę z turbo pascala i muszę się nauczyć jakiegoś innego języka bo pascal to przeszłość jak i język C. Zaraz po tym java i C# I c++.
      Wniosek: teraz żadnego języka nie umiem, bo mi się mieszają, mógłbym jednak kodować i pisać z drobną pomocą internetu. I tak robią, jak praktykowałem na studiach 1 stopnia.
      Ogarniam Photoshopa, Ilustartora... ale nie mam super talentu do rysunku - i trzeba mieć lepszy sprzęt...
      Ogarniam też HTML, CSS itd.
       
      Jednakże koledzy chcieli pójść na magistra, to poszedłem z nimi.... bo i tak z pracą już wtedy było krucho.
       
      Teraz: kończę studia, CUD znaleźć PRAKTYKI bezpłatne, uczelnia nawet nie podaje już listy firm, bo się NIKT nie zgłosił! każda firma IT ma wywalone na juniorów po studiach i.... teraz jestem w dupie.
      Bootcampy marketingi i inne bzdury spowodowały, że teraz znaleźć pracę w IT zaraz po studiach to dramat. I na nic obietnice uczelni, że będą dobre praktyki.... nic nie załatwią bo mają studentów gdzieś.
      Jako osoba poza miasta gdzie studiowałem nie miałem pojęcia, że uczelnia mimo obietnic nic nie zrobi, i trzeba pół roku wcześniej załatwiać.
       
      Plan był taki: dostać się na praktyki z listy od uczelni, i zakładając że by mnie tam chcieli na stale (bo rosną wymagania wykładniczo) i przerobić plan studiów na zaocznych.
      Rzeczywistość: odbębnić praktyki w uczelni (czyszczenie kompów z brudów? Format c i tyle? XD) i skończyć studia na dzienne, i szukać pracy po studiach.... 😕 
      A jak w ciągu całego roku nie znajdę pracy to branża budowlana....
       
      Wymagania tak bardzo wzrosły, że mam bardzo małe szanse. Nie ogarniam frameworków bo na studiach ich nie było!
      Teraz jest 1 miejsce na 500 ludzi. Nikt nie chce juniorów, nikt nie chce brać studentów.
      ,,Bierzemy teraz ludzi z .. 10 lat doświadczenia KOMERCYJNEGO, przykro mi" - tak mi powiedział ostatnio facet z małej firmy IT, KTÓRA JESZCZE Z 2 LATA TEMU CHCIAŁA MNIE PRZYJĄĆ (bo sobie studia wymyśliłem, bo chciałem dzienne skończyć). LOL.
      Już teraz jestem ,,zastąpiony" przez następne pokolenie - bo nie poszli oni na studia (5 lat młodsi) i już mają doświadczenie i nie są już juniorami!
       
      Dzwoniłem do ponad 25 firm, żadna nie była zainteresowana przyjęciem juniora NAWET na praktyki.
       
      I na co mi te tytuły, papiery? Jak nie chcą zatrudnić ANI na bezpłatne praktyki?
      Kończę studia za rok 2 stopień, i co? I skończę jak humanista bez pracy.
      Studia w tym kraju to nieporozumienie, teraz nikt ich nie wymaga, bo liczą się tylko umiejętności, a nie papier.
      Ja się uczyłem, projekty na zaliczenie zrobiłem i co? Zero portfolio zero niczego, co pracodawca by chciał - bo to już nie wystarcza.
       
      No i widzisz jak się u mnie sytuacja zmieniła: jestem zmuszony do zmiany profesji: z informatyka/grafika/programisty/sieciowca na co?
      Pojęcia nie mam.
      A mechanizacja, skrypty, automatyzacja spowodują, że będzie coraz mniej pracy.
       
      Przepraszam że tak wybuchnąłem, ale mnie wkurw wziął.
      Najpierw gadają ,,znafcy" ze IT to przyszłość - tylko mi nikt nie powiedział, że seniorzy, albo uber ,,kujony" z tego skorzystają.
      I co mam zrobić? Jak się uczyć języków programowania gdy ma się pracę dyplomową, zajęcia i inne projekty (które nie są łatwe....) na głowie.
      Jak zrobić portfolio, by pracodawcy byli zadowoleni?
       
      Jednak niezależnie co się chce w IT robić, nie ucieknę od programowania, nie jara mnie to, ale widzę że w innych gałęziach IT też jest wybuch wymagań.
      No i mam problem, bo się uczyłem w systemie ,,wszystkiego po trochu" i teraz no cóź, albo ciężka praca, albo zmiana na całkowicie na inny kierunek.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.