Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
MoszeKortuxy

Katolicki portal: "Szczęście mężczyzn nie polega na własnym szczęściu, tylko na szczęściu jego żony, dzieci, rodziny."

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

http://www.fronda.pl/a/albo-byc-mezczyzna-albo-krolikiem-o-sw-jozefie-i-kryzysie-meskosci,104727.html

To koronny dowód tego, że katolicyzm to antymęska wiara. Za wzór męskości stawiają Józefa, który był rogaczem bo wychował nie swojego syna - Jezusa. Uważają, że mężczyzna nie powinien szukać szczęścia w sobie i tylko powinien uszczęśliwiać żonę i dzieci. Jeśli jesteście katolikami to polecam opuścić tą wiarę ;) 

 

Kościół Katolicki nie dawno wspierał akcję #MeToo o czym pisałem na forum:

KK promuje białorycerstwo w walce z kryzysem męskości :lol: Istny absurd :D Piszcie co sądzicie na ten temat ;) Zachęcam do dyskusji :D 

 

 

Albo być mężczyzną, albo... królikiem. O św. Józefie i kryzysie męskości

 

Święta Bożego Narodzenia to dobra okazja, aby zobaczyć co się dzieje w rodzinie i wśród znajomych. Ku swojemu zdziwieniu zorientowałem się, że w moim najbliższym otoczeniu przeważają związki królicze.

 

Jeśli ktoś nie miał do czynienia z hodowlą królików, to po krótce wyjaśniam: jak się królikowi chce to skacze na króliczycę. Cała operacja trawa dokładnie kilka sekund. Po czym królik zadowolony się oddala, by gryźć marchewki i gałązki, a króliczycę czeka trudny czas ciąży, a następnie wychowania potomstwa. Pan królik zupełnie w tym nie uczestniczy. Obecnie w ludzkich związkach króliczych w stosunku do samych królików różnica jest taka, że kobiety w odróżnieniu od królików dbają o antykoncepcję. Dziecko pojawia się więc rzadko, w wyniku niedopatrzenia lub też na odwrót jako rezultat chłodnej kalkulacji kobiety, która chce mieć potomstwo, nawet jeśli partner wprost i bez ogródek oświadcza, że dziećmi się zajmować nie będzie, ani na nie pieniędzy łożyć. Trzeba zauważyć, że relacje królicze nie dotyczą wyłącznie różnego rodzaju związków partnerskich, ale również od czasu do czasu małżeństw. Po prostu małżonek nie chce pracować, albo uważa, że to wyłącznie kobieta powinna łożyć na utrzymanie rodziny.

 

Wielu (w tym autor) ostrzega, że Europę zalewa islam, że nasza cywilizacja stoi przed widmem zagłady. Trzeba jednak zauważyć, że muzułmanie nas nie atakują, nie napadają z bronią w ręku (ilość zabitych podczas ataków terrorystycznych jest bliska tym, którzy się pośliznęli na skórce banana i skręcili kark), ani z nami nie walczą. Oni po prostu zajmują nasze miejsce. Przypomnijmy sobie te tysiące młodych mężczyzn, maszerujących przez Bałkany na północ. Czy ktoś z nich strzelał do nas lub przynajmniej rzucał kamieniami? Nie, to był i będzie naturalny dla przyrody ruch, migracja, kiedy to wymierającą populację zastępuje inna, zdrowsza. Przyroda nie lubi pustych miejsc. Jeśli cywilizacja choruje, wymiera, to zastąpi ją inna.

 

Czym jest choroba naszej cywilizacji? Na pewno to złożone zjawisko, ale bez wątpienia jego głównym elementem jest kryzys męskości, kryzys ojcostwa. Nie ma kandydatów na mężów, ani na ojców. Ponieważ od wielu lat mam do czynienia na co dzień z muzułmanami, to mogę zapewnić, że dla nich rodzina, dzieci, małżeństwo to rzecz podstawowa. To cel życia i jego radość. Muzułmanie uznają również i wcielają w życie zasadę, że to mężczyzna odpowiada za rodzinę, za jej utrzymanie i on nią powinien kierować. Tymczasem młodzi Europejczycy zupełnie nie rozumieją po co im rodzina i dzieci. Szczęścia szukają zupełnie gdzie indziej. Dlatego muzułmanie zastąpią naszych mężczyzn. Promowana na Zachodzie ideologia LGBT i gender, to nic innego jak z jednej strony zjawisko wypływające z kryzysu męskości, a równocześnie go nasilające.

 

Benedykt XVI był i jest bez wątpienia człowiekiem niezwykle przenikliwym i umiejącym dostrzec najgłębsze prądy kierujące naszym światem. Zupełnie nie interesowały go media, nie potrafił ślizgać się zgrabnie po powierzchni otaczającego nas świata, ani rzucać haseł, które mile łechczą uszy lewackich elit, lecz niestety niewiele mają wspólnego z zasadniczymi bolączkami naszych czasów. Jeśli za sto lat ktoś się zapyta, kto to był Jan Paweł II, to ludzie powiedzą, że do niego strzelał muzułmanin i że ten papież wprowadził tajemnice światła do różańca. A co pozostanie z pontyfikatu Benedykta XVI? Otóż to, że wprowadził on do Modlitwy Eucharystycznej wspomnienie św. Józefa. I nie było to przypadkowe.

 

Okres Bożego Narodzenia stawia nam nie tylko Maryję przed oczy (w Ewangelii wg św. Łukasza), ale również jej Małżonka (w Ewangelii św. Mateusza). Józef to mężczyzna nie tylko wsłuchany w głos Boga, ale również mężczyzna podejmujący decyzję i odpowiedzialność za swoją rodzinę. Mężczyzna, która walczy i ryzykuje dla rodziny, który wszystko dla niej poświęca. Jakże ryzykowna i wręcz szalona była jego decyzja, aby poślubić narzeczoną, która była już w ciąży! Potem, aby uniknąć problemów z władzami wędruje do Betlejem. Aby uchronić Dziecko rusza na emigrację do Egiptu, potem znowu wraca do ojczyzny i w ten sposób przygotowuje pole do działania dla Jezusa. Józef nic nie mówi, tylko rozważa, podejmuje zdecydowane decyzje, walczy o rodzinę i jej szczęście. Jest w tle, ale bez niego Maryja by sobie nie poradziła. Maryja jest na jego tle bardziej pasywna, wymaga opieki i pomocy. Józef działa i walczy.

 

Nie bez powodu Benedykt XVI patrząc na to co się dzieje w naszym świecie, szczególnie postchrześcijańskim, zwrócił nam uwagę na Józefa. Przetrwanie naszej cywilizacji zależy od tego, czy młodzi mężczyźni w Europie pójdą za Józefem, czy też zignorują przesłanie jakie niesie jego życie. Szczęście mężczyzn nie polega na własnym szczęściu, tylko na szczęściu jego żony, dzieci, rodziny. Wybór jest prosty: albo być mężczyzną, albo królikiem.

 

 

Edytowane przez MoszeKortuxy
  • Like 5
  • Haha 3
  • Smutny 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Rodzina to dzieci
2. Dzieci to nowi wychowankowie kościoła
3. Dzieci to więcej podatników
4. Rodzina to mniejsza szansa na ryzykowne życie i sporty ekstremalne

5. Rodzina to zapierdalanie po godzinach w celu lepszego życia, wakacji, aut, spełnianie potrzeb dzieci i żony
6. Rodzina to większa władza kobiety nad facetem a tym samym chodzenie do kościoła z całą rodziną, wrzucanie kasy do koszyka bo kobiety mocniej napierają na wizyty w kościele.
7. Rodzina to dochód dla kościoła.
 

  • Like 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Cytat

Katolicki portal: "Szczęście mężczyzn nie polega na własnym szczęściu, tylko na szczęściu jego żony*, dzieci**, rodziny***."

 

*tylko ślub kościelny

**tylko ochrzczonych/post-komunijnych/wybierzmowanych

***tylko wierzącej częsci

 

Bronią swoich interesów, szczując standardowo poczuciem winy. Do tego z tekstu bije pycha[#7_grzechów_głównych] i poczucie wyższości wobec niewierzących.

"Na plebanii jak zwykle swojskie klimaty, zamków stopiędziesiąt, trzymetrowe kraty".

 

Edit, to i ja coś zarzucę: 

 

 

Edytowane przez Dworzanin_Herzoga
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, MoszeKortuxy napisał:

Szczęście mężczyzn nie polega na własnym szczęściu, tylko na szczęściu jego żony, dzieci, rodziny. Wybór jest prosty: albo być mężczyzną, albo królikiem.

Niech zniosą celibat i staną się mężczyznami, bo póki co są królikami. Amen.

Moim skromnym zdaniem, używanie pojęcia "szczęście" jest tu jednym wielkim nieporozumieniem i to nie tylko ze względu na to, że ze szczęściem to ma niewiele wspólnego.

Ja tu widzę, przedstawiając to w prostych słowach, sugestię: "Zarabiaj i łóż na żonę, na dzieci. Musi być Was więcej. Kiedy już wykonasz swój obowiązek i to najlepiej po ślubie u nas, możesz odejść z tego świata. Nie jesteś potrzebny, Twoi potomkowie zajmą Twe miejsce".  

  • Like 2
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogli od razu napisać, żeby połowę majątku przepisać na żonę, a drugą połowę na ambasady Watykanu i wtedy będzie będziesz goły i wesoły.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autor zapomniał dodać że Europę zalewa islam, gdzie facet jest na pierwszym miejscu, a jego 4 żony w hierarchii stoją zaraz za kozą. Facet jest poniekąd związany z żoną, ale to głównie żona ma dbać by się mężowi nie znudzić. Przez lata w Europie/USA było podobnie, mąż był głową rodziny który brał odpowiedzialność i podejmował decyzję, a żona była mu posłuszna (choć nie w takim stopniu jak w islamie). W takim układzie facet jako głowa rodziny brał pewną odpowiedzialność za los jej członków, tak jak rząd/król powinien brać odpowiedzialność za los obywateli/poddanych. Jednakże w obecnej sytuacji gdzie kobiety mówią że chcą być traktowane na równi z facetami (a chcą być powyżej), facet po pierwsze nie widzi potrzeby brania odpowiedzialności za los, szczęście i błędy niezależnej osoby, po drugie nie ma już ani środków przymusu ani autorytetu, szczególnie jak odda połowę majątku żonie, to nikt w rodzinie nie liczy się z jego zdaniem. Dodatkowo mówią o królikach, co jest to żałosną próbą wymuszenie na facetach pewnego zachowania poprzez atakowanie ich ego. Niedźwiedzie i tygrysy też nie opiekują się swoim potomstwem. Równie dobrze mogli napisać "Albo być mężczyzną, albo... tygrysem", ale wtedy nie wykorzystywaliby kompleksów facetów. Podłe skurwysyny którzy chcą manipulować ludźmi za pomocą ich emocji.   

 

xSDkWXP.jpg

  • Like 5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Największym "problemem" dla Kościoła są ludzie MYŚLĄCY.

A tacy CHOLERNIE nie lubią ograniczeń.

 

Wiara to ograniczenia (wynikające z dogmatów, nakazów itp)

Rodzina/dzieci to ograniczenia (zobowiązania)

 

W wojsku mówiło się, że

 

Cytat

No to wiecie że jest taka jedna zasada: jak wojsko nie ma co robić to się nudzi. A jak żołnierz na zajęciach dostanie porządnie w pizdeczkę, to nie ma czasu myśleć o jakichś tam buntach. Myśli tylko o tym, żeby się nażreć, wykasztanić i uwalić na wyro. No, to wszystko! I tak powinno być!

 

Wtłaczanie wiernym "jedynie słusznego sposobu życia", jednocześnie ośmieszając jakąkolwiek niezależność (zwłaszcza umysłową) to metoda na okiełznanie tłumu.

Nadmierne myślenie przerzedza szeregi wiernych, bo okazuje się, że Kościół to instytucja wewnętrznie sprzeczna i ukierunkowana wyłącznie na własny, wewnętrzny interes, gdzie wierni są tylko środkiem do celu, a nie celem samym w sobie.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczęście polega na szczęściu swoim i innych. Prawdziwa miłość daje i nie oczekuje niczego w zamian. Samo dawanie jest już nagrodą, tak jak drzewo które daje owoce, nie patrzy na to czy spożywa je święty czy grzesznik. Tak samo Słońce oświetla i kwiaty i chwasty. To jest istota miłości - nie czyni różnic. 

 

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

Nadmierne myślenie przerzedza szeregi wiernych, bo okazuje się, że Kościół to instytucja wewnętrznie sprzeczna i ukierunkowana wyłącznie na własny, wewnętrzny interes, gdzie wierni są tylko środkiem do celu, a nie celem samym w sobie.

 

Największym wrogiem kazdej władzy jest ludzka myśl. Samodzielna i wolna.

 

Ogromne wojska, bitne generały

Policje tajne, widne i dwu-płciowe

Przeciwko komuż tak się pojednały ?

Przeciwko kilku myślom, co nienowe.

 

C.K. Norwid.

 

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez własnego szczęścia nie będzie szczęśliwej rodziny i szczęśliwego związku, jak ktoś będzie stale tylko= się poświęcać dla szczęścia innych to nigdy nie będzie szczęśliwy a z nim jego bliscy, więc bądźmy szczęśliwi  żeby bliscy byli szczęśliwi z nami - takie masło maślane z tego wychodzi ale tak jest 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To wcale do końca nie jest takie oczywiste. Są ludzie, którzy dla siebie nic nie zrobią, a dla innych wyprują flaki - to też przyjemność, szczęście tylko bardziej wyrafinowane. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Metody to dalej jest uzależnienie swojego szczęścia od innych.

A co jeśli będzie wypruwał flaki, robił wszystko żeby ktoś inny był szczęśliwy a na koniec usłyszy, że "W sumie to nic ci nie zawdzięczam". Albo "Mogłeś postarać się bardziej".

Wcale nie tak rzadka sytuacja, zwłaszcza u dobrych facetów którzy poświęcają życie dla swojej rodziny.

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, MoszeKortuxy napisał:

KK promuje białorycerstwo w walce z kryzysem męskości :lol: Istny absurd:D

Drogi kolego, to nie absurd, to po prostu zimna kalkulacja interesów. 

Kościół zarabia na:
- ślubie
- poradach przedmałżeńskich, przygotowaniach do ślubu
- chrzciny, komunie, bierzmowanie.

No trochę tego jest i jeszcze by coś się znalazło. Dlatego tak promują białorycerstwo by mieć rzeszę klientów na swoje "tanie" usługi :rolleyes:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Pozytywny napisał:

"W sumie to nic ci nie zawdzięczam". Albo "Mogłeś postarać się bardziej".

To jest patrzenie z pozycji swojego EGO. RObisz coś dla pochwały, uznania, poklepania po plecach. To nie ma nic w miłością wspólnego. To jest jej zupełnie przeciwieństwo. Nie kochasz siebie, więc próbujesz tą miłość odnaleźć, dostać od innych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja myślę, że jest to wmawianie od dziecka mężczyznom tego co jest zawarte w pierwszym poście.

Poświęcaj się dla innych bo tylko wtedy będziesz szczęśliwy.

 

 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wypruwaj z siebie flaki, przyjdzie czas reelekcji i okaże się że jesteś w czarnej dxxxx 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Absurd absurdem absurd pogania. KK się stacza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

Myśli tylko o tym, żeby się nażreć, wykasztanić i uwalić na wyro

Czyli skierowanie ludzkiej świadomości do poziomu zwierzęcia.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak jest najlepiej - ludzie nieświadomi, zabobonni są łatwi i poddają się manipulacji, zawsze tak było i będzie, zawsze władza i kk dążyli do ogłupiania społeczeństwa 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KK to obrzydliwa, niebezpieczna i mafijna instytucja. Pod pozorem miłości mordowali i ograbiali innych ludzi (w tym nasz kraj). Szacuję się że przez tą instytucję zginęło 80 milionów ludzi. Wtłacza ludziom do głowy istne głupoty i kłamstwa. W katolicyzmie jest popularny kult kobiety jako bogini. Mózg młodego chłopca jest programowany, że kobieta to bóstwo, ktoś lepszy. Dodatkowo, żeby hajs się zgadzał mężczyźni są wręcz zmuszani do ślubów (najlepiej kościelnych), pod pozorem miłości i szczęścia. A jak wiadomo chodzi tylko o dzieci. Im więcej tym lepiej, bo to są przyszli wyznawcy.

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Katolicyzm kolejny raz pokazuje jak bardzo w tyle ma samo Słowo Boże, a ubóstwia swoją "tradycję" (faryzeizm nowożytny) :

1 genesis 3:16

Do kobiety zaś rzekł: Pomnożę dolegliwości brzemienności twojej, w bólach będziesz rodziła dzieci, mimo to ku mężowi twemu pociągać cię będą pragnienia twoje, on zaś będzie panował nad tobą.
Przysłów 31:1-31

Słowa króla Lemuela, ważkie orędzie, które ku skorygowaniu przekazała mu matka:+ Cóż mówię, synu mój, i cóż, synu mego łona,+ i cóż, synu mych ślubów?+ Nie oddawaj swej energii życiowej kobietom+ ani swych dróg temu, co prowadzi do zagłady królów

Tytusa 2:1-5

 Ty zaś głoś to, co jest zgodne ze zdrową nauką: 2 że starcy winni być ludźmi trzeźwymi, statecznymi, roztropnymi odznaczającymi się zdrową wiarą, miłością, cierpliwością. 3 Podobnie starsze kobiety winny być w zewnętrznym ułożeniu jak najskromniejsze, winny unikać plotek i oszczerstw, nie upijać się winem, a uczyć innych dobrego. 4 Niech pouczają młode kobiety, jak mają kochać mężów, dzieci, 5 jak mają być rozumne, czyste, gospodarne, dobre, poddane swym mężom - aby nie bluźniono słowu Bożemu.

(teraz gdy kobiety wynoszą się, bluźni sie otwarcie Biblii zauważcie..)

Izajasza 3
Ach, mój lud! Młokos go ciemięży 
i kobiety nim rządzą. 
Ludu mój! Przywódcy twoi cię zwodzą, 
i burzą drogę, którą kroczysz, 
1 genesis 3:17

Ponieważ usłuchałeś głosu żony swojej....

Katolicyzm przez swoje "sfaryzeizowanie" nawet chwali islam i akceptuje jako religię "abrahamową" mimo tego że jest w swoim "core" całkiem antychrystusowa.

 

Edytowane przez AdamPogadam
  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KK służy utrzymaniu władzy i kontroli po to wprowadzili sobie takie coś jak spowiedź - sakrament pokuty będący usankcjonowaniem donosicielstwa, od innych wymagają życia w skromności na skraju ubóstwa a sami żyją ponad stan, KK w Polsce grzmi że w czasie zaborów był ostoją polskości i rości sobie prawo do wpływu na nasze życie i wychowanie naszych dzieci  - a tak naprawdę KK przyczynił się do rozbiorów - prawda przykra ale prawda - nie bez przyczyny Kościuszko wieszał biskupów i kardynałów  fakt mało wygodny dla KK w Polsce.

KK to najlepszy na świecie wywiad - kilerów też mają niezłych 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katolicyzm to także w pewnym wymiarze jakby rak na chrześcijaństwie. Uzurpują sobie rzeczy, których sama Biblia im nie daje, tzw sukcesja apostolska papiestwa nie ma podstaw, wymysł polityczno-religijny. Przekręcili ewangelię (chodzi o treść dobrej nowiny) - zbawienie uzależniają od swojej instytucji i poddaństwa jej. Spór z niejakim Lutrem i jego podłoże pokazał, jak bardzo mają w nosie merytoryczne odniesienie do Pisma Św. Wcześniej także historia Husa itp Teraz watykan oficjalnie popiera globalistów lewicowych i projekt rządu światowego. 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Lapa
      Przeglądając niedawno "pejsbuka", skądinąd przypadkowo, natrafiłem na profile byłych kolegów z klasy i to co zastałem trochę mnie początkowo zszokowało. Po chwili jednak szok minął i ustąpił miejsca mieszanym uczuciom w postaci uśmiechu, zażenowania(?) i lekkiego smutku(?), współczucia(?).
      Kolega, nazwijmy go Zenek. Wyluzowany, często żartował. Z bardzo luźnym podejściem do życia. I co? 21 lat i się ożenił...
      Inny natomiast jest zaręczony.
       
      Wracając do podstawówki też jest podobnie. Jeden żonaty, drugi zaręczony (niegdyś dobry kolega).
      Zostając jeszcze w tym rejonie - bardzo bliska koleżanka z tychże czasów (stety lub niestety bez żadnych podtekstów, za młody wiek) ma dziecko z jakimś kolesiem. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale dobrze że tym kolesiem nie jestem ja.
       
      I przechodząc właśnie do meritum. Osobiście nie widzę potrzeby tudzież sensu wiązania się w takim młodym wieku, gdzie mało kto ma jeszcze uporządkowane życie finansowo-bytowe. Nie wspominając o mindsecie. Oczywiście nie uważam, że wszystkim obecnym w moim wywodzie to wyjdzie in minus, bo tak nie będzie. Natomiast in plus także wątpliwe.
      Wręcz uważam, że wiązanie się w takim wieku szkodzi dalszemu życiu, gdzie dopiero zaczyna się drogę w górę, a takie działanie ciągnie w dół, ogranicza. Jak nie szkodzi od razu to może dotkliwie złoić dupę w przyszłości i zjebać dalszy żywot.
      Chyba nadmiernie nie szafuję słowem "matrix", bo inaczej tego nie da się ująć. Jestem pragmatykiem i po prostu na tym etapie życia to się nie opyla pod każdym względem. Mam na myśli małżeństwo.
      No ale matrix mówi, że daje to mityczne "szczęście"... (lubię to słowo 😀)
      Komu daje temu daje. Jej na pewno daje... 😀
      Lepiej przeznaczyć to na samorozwój lub inne pożyteczne rzeczy, mimo że tzw. "twarde kucie" jest dla mnie trochę uciążliwe, natomiast wiem co może mi pozytywnego dać.
       
      Jednak każdy robi jak chce i nic nikomu do tego.
    • Przez Qaikwow
      Natrafiłem na bardzo ciekawy artykuł w internecie:
      http://www.ocalsiebie.pl/artykuly/co-niszczy-współczesnego-mężczyznę-r117/
       
      Zachęcam do przeczytania oraz dyskusji.
       
      Ja uważam, że internet przede wszystkim. To co mamy teraz, przytłacza treścią wrzucaną wprost do naszych głów. Obraz faceta jest wyidealizowany co powoduje, że nie można być szczęśliwym takim jakim się jest, bo panuje przeczucie, że czegoś Ci brakuje... Kobiety mogą natomiast przeszukiwać facetów jak dobre jabłko w warzywniaku.
    • Przez Enemy
      Polecam lekturę naprawdę dobrego tekstu:
      http://www.ocalsiebie.pl/artykuly/co-niszczy-współczesnego-mężczyznę-r117/
       
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.