Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
MoszeKortuxy

Katolicki portal: "Szczęście mężczyzn nie polega na własnym szczęściu, tylko na szczęściu jego żony, dzieci, rodziny."

Polecane posty

http://www.fronda.pl/a/albo-byc-mezczyzna-albo-krolikiem-o-sw-jozefie-i-kryzysie-meskosci,104727.html

To koronny dowód tego, że katolicyzm to antymęska wiara. Za wzór męskości stawiają Józefa, który był rogaczem bo wychował nie swojego syna - Jezusa. Uważają, że mężczyzna nie powinien szukać szczęścia w sobie i tylko powinien uszczęśliwiać żonę i dzieci. Jeśli jesteście katolikami to polecam opuścić tą wiarę ;) 

 

Kościół Katolicki nie dawno wspierał akcję #MeToo o czym pisałem na forum:

KK promuje białorycerstwo w walce z kryzysem męskości :lol: Istny absurd :D Piszcie co sądzicie na ten temat ;) Zachęcam do dyskusji :D 

 

 

Albo być mężczyzną, albo... królikiem. O św. Józefie i kryzysie męskości

 

Święta Bożego Narodzenia to dobra okazja, aby zobaczyć co się dzieje w rodzinie i wśród znajomych. Ku swojemu zdziwieniu zorientowałem się, że w moim najbliższym otoczeniu przeważają związki królicze.

 

Jeśli ktoś nie miał do czynienia z hodowlą królików, to po krótce wyjaśniam: jak się królikowi chce to skacze na króliczycę. Cała operacja trawa dokładnie kilka sekund. Po czym królik zadowolony się oddala, by gryźć marchewki i gałązki, a króliczycę czeka trudny czas ciąży, a następnie wychowania potomstwa. Pan królik zupełnie w tym nie uczestniczy. Obecnie w ludzkich związkach króliczych w stosunku do samych królików różnica jest taka, że kobiety w odróżnieniu od królików dbają o antykoncepcję. Dziecko pojawia się więc rzadko, w wyniku niedopatrzenia lub też na odwrót jako rezultat chłodnej kalkulacji kobiety, która chce mieć potomstwo, nawet jeśli partner wprost i bez ogródek oświadcza, że dziećmi się zajmować nie będzie, ani na nie pieniędzy łożyć. Trzeba zauważyć, że relacje królicze nie dotyczą wyłącznie różnego rodzaju związków partnerskich, ale również od czasu do czasu małżeństw. Po prostu małżonek nie chce pracować, albo uważa, że to wyłącznie kobieta powinna łożyć na utrzymanie rodziny.

 

Wielu (w tym autor) ostrzega, że Europę zalewa islam, że nasza cywilizacja stoi przed widmem zagłady. Trzeba jednak zauważyć, że muzułmanie nas nie atakują, nie napadają z bronią w ręku (ilość zabitych podczas ataków terrorystycznych jest bliska tym, którzy się pośliznęli na skórce banana i skręcili kark), ani z nami nie walczą. Oni po prostu zajmują nasze miejsce. Przypomnijmy sobie te tysiące młodych mężczyzn, maszerujących przez Bałkany na północ. Czy ktoś z nich strzelał do nas lub przynajmniej rzucał kamieniami? Nie, to był i będzie naturalny dla przyrody ruch, migracja, kiedy to wymierającą populację zastępuje inna, zdrowsza. Przyroda nie lubi pustych miejsc. Jeśli cywilizacja choruje, wymiera, to zastąpi ją inna.

 

Czym jest choroba naszej cywilizacji? Na pewno to złożone zjawisko, ale bez wątpienia jego głównym elementem jest kryzys męskości, kryzys ojcostwa. Nie ma kandydatów na mężów, ani na ojców. Ponieważ od wielu lat mam do czynienia na co dzień z muzułmanami, to mogę zapewnić, że dla nich rodzina, dzieci, małżeństwo to rzecz podstawowa. To cel życia i jego radość. Muzułmanie uznają również i wcielają w życie zasadę, że to mężczyzna odpowiada za rodzinę, za jej utrzymanie i on nią powinien kierować. Tymczasem młodzi Europejczycy zupełnie nie rozumieją po co im rodzina i dzieci. Szczęścia szukają zupełnie gdzie indziej. Dlatego muzułmanie zastąpią naszych mężczyzn. Promowana na Zachodzie ideologia LGBT i gender, to nic innego jak z jednej strony zjawisko wypływające z kryzysu męskości, a równocześnie go nasilające.

 

Benedykt XVI był i jest bez wątpienia człowiekiem niezwykle przenikliwym i umiejącym dostrzec najgłębsze prądy kierujące naszym światem. Zupełnie nie interesowały go media, nie potrafił ślizgać się zgrabnie po powierzchni otaczającego nas świata, ani rzucać haseł, które mile łechczą uszy lewackich elit, lecz niestety niewiele mają wspólnego z zasadniczymi bolączkami naszych czasów. Jeśli za sto lat ktoś się zapyta, kto to był Jan Paweł II, to ludzie powiedzą, że do niego strzelał muzułmanin i że ten papież wprowadził tajemnice światła do różańca. A co pozostanie z pontyfikatu Benedykta XVI? Otóż to, że wprowadził on do Modlitwy Eucharystycznej wspomnienie św. Józefa. I nie było to przypadkowe.

 

Okres Bożego Narodzenia stawia nam nie tylko Maryję przed oczy (w Ewangelii wg św. Łukasza), ale również jej Małżonka (w Ewangelii św. Mateusza). Józef to mężczyzna nie tylko wsłuchany w głos Boga, ale również mężczyzna podejmujący decyzję i odpowiedzialność za swoją rodzinę. Mężczyzna, która walczy i ryzykuje dla rodziny, który wszystko dla niej poświęca. Jakże ryzykowna i wręcz szalona była jego decyzja, aby poślubić narzeczoną, która była już w ciąży! Potem, aby uniknąć problemów z władzami wędruje do Betlejem. Aby uchronić Dziecko rusza na emigrację do Egiptu, potem znowu wraca do ojczyzny i w ten sposób przygotowuje pole do działania dla Jezusa. Józef nic nie mówi, tylko rozważa, podejmuje zdecydowane decyzje, walczy o rodzinę i jej szczęście. Jest w tle, ale bez niego Maryja by sobie nie poradziła. Maryja jest na jego tle bardziej pasywna, wymaga opieki i pomocy. Józef działa i walczy.

 

Nie bez powodu Benedykt XVI patrząc na to co się dzieje w naszym świecie, szczególnie postchrześcijańskim, zwrócił nam uwagę na Józefa. Przetrwanie naszej cywilizacji zależy od tego, czy młodzi mężczyźni w Europie pójdą za Józefem, czy też zignorują przesłanie jakie niesie jego życie. Szczęście mężczyzn nie polega na własnym szczęściu, tylko na szczęściu jego żony, dzieci, rodziny. Wybór jest prosty: albo być mężczyzną, albo królikiem.

 

 

Edytowano przez MoszeKortuxy
  • Like 5
  • Haha 3
  • Smutny 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1. Rodzina to dzieci
2. Dzieci to nowi wychowankowie kościoła
3. Dzieci to więcej podatników
4. Rodzina to mniejsza szansa na ryzykowne życie i sporty ekstremalne

5. Rodzina to zapierdalanie po godzinach w celu lepszego życia, wakacji, aut, spełnianie potrzeb dzieci i żony
6. Rodzina to większa władza kobiety nad facetem a tym samym chodzenie do kościoła z całą rodziną, wrzucanie kasy do koszyka bo kobiety mocniej napierają na wizyty w kościele.
7. Rodzina to dochód dla kościoła.
 

  • Like 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Katolicki portal: "Szczęście mężczyzn nie polega na własnym szczęściu, tylko na szczęściu jego żony*, dzieci**, rodziny***."

 

*tylko ślub kościelny

**tylko ochrzczonych/post-komunijnych/wybierzmowanych

***tylko wierzącej częsci

 

Bronią swoich interesów, szczując standardowo poczuciem winy. Do tego z tekstu bije pycha[#7_grzechów_głównych] i poczucie wyższości wobec niewierzących.

"Na plebanii jak zwykle swojskie klimaty, zamków stopiędziesiąt, trzymetrowe kraty".

 

Edit, to i ja coś zarzucę: 

 

 

Edytowano przez Dworzanin_Herzoga
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, MoszeKortuxy napisał:

Szczęście mężczyzn nie polega na własnym szczęściu, tylko na szczęściu jego żony, dzieci, rodziny. Wybór jest prosty: albo być mężczyzną, albo królikiem.

Niech zniosą celibat i staną się mężczyznami, bo póki co są królikami. Amen.

Moim skromnym zdaniem, używanie pojęcia "szczęście" jest tu jednym wielkim nieporozumieniem i to nie tylko ze względu na to, że ze szczęściem to ma niewiele wspólnego.

Ja tu widzę, przedstawiając to w prostych słowach, sugestię: "Zarabiaj i łóż na żonę, na dzieci. Musi być Was więcej. Kiedy już wykonasz swój obowiązek i to najlepiej po ślubie u nas, możesz odejść z tego świata. Nie jesteś potrzebny, Twoi potomkowie zajmą Twe miejsce".  

  • Like 2
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mogli od razu napisać, żeby połowę majątku przepisać na żonę, a drugą połowę na ambasady Watykanu i wtedy będzie będziesz goły i wesoły.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Autor zapomniał dodać że Europę zalewa islam, gdzie facet jest na pierwszym miejscu, a jego 4 żony w hierarchii stoją zaraz za kozą. Facet jest poniekąd związany z żoną, ale to głównie żona ma dbać by się mężowi nie znudzić. Przez lata w Europie/USA było podobnie, mąż był głową rodziny który brał odpowiedzialność i podejmował decyzję, a żona była mu posłuszna (choć nie w takim stopniu jak w islamie). W takim układzie facet jako głowa rodziny brał pewną odpowiedzialność za los jej członków, tak jak rząd/król powinien brać odpowiedzialność za los obywateli/poddanych. Jednakże w obecnej sytuacji gdzie kobiety mówią że chcą być traktowane na równi z facetami (a chcą być powyżej), facet po pierwsze nie widzi potrzeby brania odpowiedzialności za los, szczęście i błędy niezależnej osoby, po drugie nie ma już ani środków przymusu ani autorytetu, szczególnie jak odda połowę majątku żonie, to nikt w rodzinie nie liczy się z jego zdaniem. Dodatkowo mówią o królikach, co jest to żałosną próbą wymuszenie na facetach pewnego zachowania poprzez atakowanie ich ego. Niedźwiedzie i tygrysy też nie opiekują się swoim potomstwem. Równie dobrze mogli napisać "Albo być mężczyzną, albo... tygrysem", ale wtedy nie wykorzystywaliby kompleksów facetów. Podłe skurwysyny którzy chcą manipulować ludźmi za pomocą ich emocji.   

 

xSDkWXP.jpg

  • Like 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Największym "problemem" dla Kościoła są ludzie MYŚLĄCY.

A tacy CHOLERNIE nie lubią ograniczeń.

 

Wiara to ograniczenia (wynikające z dogmatów, nakazów itp)

Rodzina/dzieci to ograniczenia (zobowiązania)

 

W wojsku mówiło się, że

 

Cytat

No to wiecie że jest taka jedna zasada: jak wojsko nie ma co robić to się nudzi. A jak żołnierz na zajęciach dostanie porządnie w pizdeczkę, to nie ma czasu myśleć o jakichś tam buntach. Myśli tylko o tym, żeby się nażreć, wykasztanić i uwalić na wyro. No, to wszystko! I tak powinno być!

 

Wtłaczanie wiernym "jedynie słusznego sposobu życia", jednocześnie ośmieszając jakąkolwiek niezależność (zwłaszcza umysłową) to metoda na okiełznanie tłumu.

Nadmierne myślenie przerzedza szeregi wiernych, bo okazuje się, że Kościół to instytucja wewnętrznie sprzeczna i ukierunkowana wyłącznie na własny, wewnętrzny interes, gdzie wierni są tylko środkiem do celu, a nie celem samym w sobie.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szczęście polega na szczęściu swoim i innych. Prawdziwa miłość daje i nie oczekuje niczego w zamian. Samo dawanie jest już nagrodą, tak jak drzewo które daje owoce, nie patrzy na to czy spożywa je święty czy grzesznik. Tak samo Słońce oświetla i kwiaty i chwasty. To jest istota miłości - nie czyni różnic. 

 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

Nadmierne myślenie przerzedza szeregi wiernych, bo okazuje się, że Kościół to instytucja wewnętrznie sprzeczna i ukierunkowana wyłącznie na własny, wewnętrzny interes, gdzie wierni są tylko środkiem do celu, a nie celem samym w sobie.

 

Największym wrogiem kazdej władzy jest ludzka myśl. Samodzielna i wolna.

 

Ogromne wojska, bitne generały

Policje tajne, widne i dwu-płciowe

Przeciwko komuż tak się pojednały ?

Przeciwko kilku myślom, co nienowe.

 

C.K. Norwid.

 

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bez własnego szczęścia nie będzie szczęśliwej rodziny i szczęśliwego związku, jak ktoś będzie stale tylko= się poświęcać dla szczęścia innych to nigdy nie będzie szczęśliwy a z nim jego bliscy, więc bądźmy szczęśliwi  żeby bliscy byli szczęśliwi z nami - takie masło maślane z tego wychodzi ale tak jest 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To wcale do końca nie jest takie oczywiste. Są ludzie, którzy dla siebie nic nie zrobią, a dla innych wyprują flaki - to też przyjemność, szczęście tylko bardziej wyrafinowane. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Metody to dalej jest uzależnienie swojego szczęścia od innych.

A co jeśli będzie wypruwał flaki, robił wszystko żeby ktoś inny był szczęśliwy a na koniec usłyszy, że "W sumie to nic ci nie zawdzięczam". Albo "Mogłeś postarać się bardziej".

Wcale nie tak rzadka sytuacja, zwłaszcza u dobrych facetów którzy poświęcają życie dla swojej rodziny.

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, MoszeKortuxy napisał:

KK promuje białorycerstwo w walce z kryzysem męskości :lol: Istny absurd:D

Drogi kolego, to nie absurd, to po prostu zimna kalkulacja interesów. 

Kościół zarabia na:
- ślubie
- poradach przedmałżeńskich, przygotowaniach do ślubu
- chrzciny, komunie, bierzmowanie.

No trochę tego jest i jeszcze by coś się znalazło. Dlatego tak promują białorycerstwo by mieć rzeszę klientów na swoje "tanie" usługi :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Pozytywny napisał:

"W sumie to nic ci nie zawdzięczam". Albo "Mogłeś postarać się bardziej".

To jest patrzenie z pozycji swojego EGO. RObisz coś dla pochwały, uznania, poklepania po plecach. To nie ma nic w miłością wspólnego. To jest jej zupełnie przeciwieństwo. Nie kochasz siebie, więc próbujesz tą miłość odnaleźć, dostać od innych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja myślę, że jest to wmawianie od dziecka mężczyznom tego co jest zawarte w pierwszym poście.

Poświęcaj się dla innych bo tylko wtedy będziesz szczęśliwy.

 

 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wypruwaj z siebie flaki, przyjdzie czas reelekcji i okaże się że jesteś w czarnej dxxxx 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

Myśli tylko o tym, żeby się nażreć, wykasztanić i uwalić na wyro

Czyli skierowanie ludzkiej świadomości do poziomu zwierzęcia.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tak jest najlepiej - ludzie nieświadomi, zabobonni są łatwi i poddają się manipulacji, zawsze tak było i będzie, zawsze władza i kk dążyli do ogłupiania społeczeństwa 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

KK to obrzydliwa, niebezpieczna i mafijna instytucja. Pod pozorem miłości mordowali i ograbiali innych ludzi (w tym nasz kraj). Szacuję się że przez tą instytucję zginęło 80 milionów ludzi. Wtłacza ludziom do głowy istne głupoty i kłamstwa. W katolicyzmie jest popularny kult kobiety jako bogini. Mózg młodego chłopca jest programowany, że kobieta to bóstwo, ktoś lepszy. Dodatkowo, żeby hajs się zgadzał mężczyźni są wręcz zmuszani do ślubów (najlepiej kościelnych), pod pozorem miłości i szczęścia. A jak wiadomo chodzi tylko o dzieci. Im więcej tym lepiej, bo to są przyszli wyznawcy.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Katolicyzm kolejny raz pokazuje jak bardzo w tyle ma samo Słowo Boże, a ubóstwia swoją "tradycję" (faryzeizm nowożytny) :

1 genesis 3:16

Do kobiety zaś rzekł: Pomnożę dolegliwości brzemienności twojej, w bólach będziesz rodziła dzieci, mimo to ku mężowi twemu pociągać cię będą pragnienia twoje, on zaś będzie panował nad tobą.
Przysłów 31:1-31

Słowa króla Lemuela, ważkie orędzie, które ku skorygowaniu przekazała mu matka:+ Cóż mówię, synu mój, i cóż, synu mego łona,+ i cóż, synu mych ślubów?+ Nie oddawaj swej energii życiowej kobietom+ ani swych dróg temu, co prowadzi do zagłady królów

Tytusa 2:1-5

 Ty zaś głoś to, co jest zgodne ze zdrową nauką: 2 że starcy winni być ludźmi trzeźwymi, statecznymi, roztropnymi odznaczającymi się zdrową wiarą, miłością, cierpliwością. 3 Podobnie starsze kobiety winny być w zewnętrznym ułożeniu jak najskromniejsze, winny unikać plotek i oszczerstw, nie upijać się winem, a uczyć innych dobrego. 4 Niech pouczają młode kobiety, jak mają kochać mężów, dzieci, 5 jak mają być rozumne, czyste, gospodarne, dobre, poddane swym mężom - aby nie bluźniono słowu Bożemu.

(teraz gdy kobiety wynoszą się, bluźni sie otwarcie Biblii zauważcie..)

Izajasza 3
Ach, mój lud! Młokos go ciemięży 
i kobiety nim rządzą. 
Ludu mój! Przywódcy twoi cię zwodzą, 
i burzą drogę, którą kroczysz, 
1 genesis 3:17

Ponieważ usłuchałeś głosu żony swojej....

Katolicyzm przez swoje "sfaryzeizowanie" nawet chwali islam i akceptuje jako religię "abrahamową" mimo tego że jest w swoim "core" całkiem antychrystusowa.

 

Edytowano przez AdamPogadam
  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

KK służy utrzymaniu władzy i kontroli po to wprowadzili sobie takie coś jak spowiedź - sakrament pokuty będący usankcjonowaniem donosicielstwa, od innych wymagają życia w skromności na skraju ubóstwa a sami żyją ponad stan, KK w Polsce grzmi że w czasie zaborów był ostoją polskości i rości sobie prawo do wpływu na nasze życie i wychowanie naszych dzieci  - a tak naprawdę KK przyczynił się do rozbiorów - prawda przykra ale prawda - nie bez przyczyny Kościuszko wieszał biskupów i kardynałów  fakt mało wygodny dla KK w Polsce.

KK to najlepszy na świecie wywiad - kilerów też mają niezłych 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Katolicyzm to także w pewnym wymiarze jakby rak na chrześcijaństwie. Uzurpują sobie rzeczy, których sama Biblia im nie daje, tzw sukcesja apostolska papiestwa nie ma podstaw, wymysł polityczno-religijny. Przekręcili ewangelię (chodzi o treść dobrej nowiny) - zbawienie uzależniają od swojej instytucji i poddaństwa jej. Spór z niejakim Lutrem i jego podłoże pokazał, jak bardzo mają w nosie merytoryczne odniesienie do Pisma Św. Wcześniej także historia Husa itp Teraz watykan oficjalnie popiera globalistów lewicowych i projekt rządu światowego. 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Mordimer
      Link do artykułu - https://www.focus.pl/artykul/zal-po-rozstaniu-z-badan-wynika-ze-mezczyzni-odczuwaja-go-dluzej
      Dyskusja na wykop - https://www.wykop.pl/link/4752065/mezczyzni-cierpia-dluzej-po-rozstaniu/
       
      To co starsi użytkownicy niejednokrotnie  opisywali w swoich historiach, mężczyzna okazuje większe przywiązanie do byłych/aktualnych partnerek - co jest oczywiście źródłem dalszych problemów. Kobieta jest w stanie przeskoczyć na inną gałąź momentalnie bez większych skrupułów, zapominając szybko o byłym partnerze.
      W ściekach internetu  niestety takie tematy nie cieszą się uznaniem, ale pojawiają się już częściej.
    • Przez viko
      Witajcie, 
      mam mały problem. Mój głos jest cichy, nie ma barwy. Wtedy kiedy cokolwiek mówię, lub próbuje powiedzieć na spotkaniach coś chwyta mnie za gardło i nie umiem powiedzieć niczego głośno i stanowczo jak facet. Prawdziwy mężczyzna. Abstrachując od tego czy jestem wysoki czy też niski, mój głos ma świadczyć o mnie jako dorosłym mężczyźnie. Obecnie jednak sprawiam wrażenie człowieka niepewenego tego co mówi. 
       
      Jak sobie z tym poradzić? Czy moglibyście coś polecić?
       
      Nie mam żadnych urazów fiaycznych krtani, genitaliów czy czegokolwiek. 
    • Przez Garrett
      Cóż, pomyślałem, że założę temat, bo może coś nowego i ciekawego się od Was dowiem
       
      Mój problem jest taki, że nigdy nie miałem tzw. "jaj". Więc w sumie ten temat powinienem może nazwać: Jak zyskać jaja??
      Zawsze byłem grzeczny i układny, co oczywiście z wiekiem odbijało się na mnie tak, że bywałem w szkole popychadłem itp. Wiecie jak to jest.
      Mam totalną konfrontacjo-fobię. Bałem się i boję nadal postawić ludziom, którzy zachowują się wobec mnie nie tak jak "powinni".
       
      To się też odbija na kontaktach z kobietami, bo one wyczuwają moją słabość chyba.
      Nie wiem jak odzyskać męska siłę i godność...
      A może po prostu zaakceptować to jaki jestem?   Nie ukrywam jednak że przeszkadza mi to w życiu i odbija sie na mojej samoocenie i pewności siebie.
       
      Co myślicie???
    • Przez Ragnar1777
      Witam braci bardzo serdecznie tego poranka  

      *Z góry przepraszam jeśli wstawiłem wątek w złym dziale!

      *Prosiłbym administrację o przeniesienie, jeśli jest taka potrzeba!

      Część użytkowników zna mnie z dość dosadnego języka i brutalnego wypominania oraz wykrywania tak zwanej "sp*erdoliny kobiecej", która rozprzestrzenia się w nieustępliwym tempie.

      W moich najstarszych postach może i nawet można odczuwać lekką pogardę i nie ukrywam, że był to dopiero początek, pierwsza czerwona pigułka połknięta.

      Pierwsza połknięta może za bardzo zlasowała mózg i miałem przerwę od kontaktów z kobietami.

      Z czasem jednak... 

      Nastąpił przełom w sprawie:

      Po pierwsze zmieniło się moje nastawienie do kobiet w materii podrywu.
      Presja, nieumiarkowana potrzeba zaimponowania, strach przed porażką, strach przed flirtem ---> to w dużym stopniu znikło, choć nie do końca!

      Z miesiąc temu atrakcyjna kobieta 30 lat sama do mnie zagadała i po prostu czułem to znowu - presja, szybsze bicie serca, ból w klatce piersiowej, strach.

      Z kolei w okres wakacji gdy sam do kobiet podchodziłem(co prawda nie dużo, ale podchodziłem) i widziałem pozytywną reakcję, to natychmiast cały stres znikał.

      Nie wiem czym to może być spowodowane, być może bardzo baaardzo atrakcyjne kobiety(żywe chodzące ideały) działają na mnie jeszcze zbyt mocno.

      Secundo, mimo wszystko, moje blokady zostały w dużej mierze przełamane i potrafię się strasznie rozgadać(co jest dziwne jak na introwertyka, ale podejrzewam, że gadulstwo to moja cecha ukryta, którą nie reprezentuję na co dzień w kontaktach z ludźmi, szczególnie mało znanymi) i interesujące jest to, że w towarzystwie samych kobiet  


      Co się stało z mężczyznami?
      Przejdźmy jednak do sedna sprawy:
      Czemu mężczyźni, a przynajmniej jakaś część, jest tak przyjebana mułem i nieufna, wgl nie nawiązująca relacji?
      A nawet bym powiedział, że spora część bez ambicji, cebulacka, czekająca na twój upadek, ponieważ skoro oni mają ch*jowo, to Ty też musisz mieć.

      Zasadniczo zauważyłem to już spory czas temu.

      Można nawet pośmiać się z czegoś, wyłapać pewien connect, ale jeśli przejdziemy do konkretów, to ani to nie napisze ani nie zadzwoni.

      A najgorszy przypadek to chyba taki, że np. na lekcji czy na przerwie wgl. się taki mężczyzna nie odezwie, nie zaczepi tylko "cześć-cześć" i siedzi przyjebany sam w kącie albo w telefonie(gorzej niż baba).

      Mój kumpel, który mieszka w UK mówi, że takie rzeczy są nie do pomyślenia i ludzie wgl. mają inne podejście do relacji niż u nas w Cebulandii.


      "Większość moich kolegów to koleżanki"

      Po kobietach jeździłem, jak po burych sukach na forum(na żywo jak mnie jakaś wkurwi to też jadę, chociażby ta 15-stka), ale co do czego to utrzymuję kontakt z prawie samymi kobietami.

      Nawet gdy poszedłem na warsztaty, eventy hobbystyczne, to również z całej grupy mam kontakt tylko z koleżanką bądź koleżankami.

      Mam tylko jednego kolegę z klasy, ale właściwie to poza szkołą za bardzo kontaktu nie było.

      Natomiast 50% moich nowo poznanych koleżanek pisze do mnie i wzajemnie zresztą.

      Czy to jakiś paradoks?

      Dodam może taki szczegół, że 70% procent tych koleżanek czuje do mnie mniejszą bądź większą miętę, chociaż jednej wyjaśniłem, że jesteśmy tylko kolegami(starsza kobitka, to bez fochów przyjęła i normalnie gadamy). 

      Czy matrix jest tak silny, że niszczy męskie więzi?
      Wyduszę z serca teraz pewne rzeczy uderzające nawet o herezję na tym forum!


      Primo: Otóż, część braci pamięta Janusza self-called specialist of relationship management, któremu poświęciłem nawet osobny wątek na forum.

      Docinki tego małego człowieczka spowodowały poważne zaburzenia w mojej samoocenie i tożsamości męskiej.

      Ten człowiek wysysał ze mnie całą energię i dowartościowywał się tym, że ma swoją myszkę(co prawda utuczoną, ale jest), a ja nie mam, w związku z czym jestem gorszy
      (zaczęło się, gdy miałem 16 lat)

      Oprócz tego, że mi na różny sposób dopierdalał i mierzył sobie swojego małego fiutka,
      to Jasno mi deklarował, że : Ragnar nie jesteś godzien by posiadać atrakcyjną kobietę, więc musisz obniżyć wymagania i podrywać mniej atrakcyjne, nawet od ciebie.


      Secundo: W wątkach na forum wspominałem pobocznie o pewnej bandzie osiedlowych marnych osobowości.

      Są to ludzie, którzy podobnie jak Janusz self-called specialist, nie mogą znieść, że ktoś ma większe ambicje od nich i się rozwija.

      W związku z czym trzeba dop*erdalać sobie nawzajem, mierzyć fiuty(a już szczególnie przy paniach ;>) i spędzać bezproduktywnie czas.

      Że jak bezproduktywnie? Ano na ćpańsku zielska i popadanie w długi oczywiście. Bez pracy, bez szkoły, a jak szkoła, to czasem wagary hehe.

      Nie wszyscy tam są głupi, ale znaczna część to ludzie albo przyjebani albo niedowartościowani, którzy wysysają z ludzi energię by sobie podbić ego.

      To jest żałosne towarzystwo składające się tylko i wyłącznie z mężczyzn + od czasu do czasu przyjadą jakieś głupie, puste, atencyjne czy zaburzone małolaty(15-16), które mają nudne życie i szukają rozrywki.


      *Aktualnie posiadam tylko dwóch, może trzech męskich dobrych kumpli, niestety słabo dyspozycyjnych czasowo.
      No i pozostają bracia samcy, z którymi prowadzę prywatną korespondencję  
      Odkąd kompletnie się odciąłem od toksycznego środowiska, to nawiązuję relacje prawie z samymi kobietami.
      Co mnie trochę wkurwia bo chciałbym iść na jakiś męski wypad, na jakąś męską imprezę powyrywać panny.

      Konkluzja
      O co mi chodzi teraz, jaka herezja?

      Ano mimo przykrych doświadczeń z kobietami, które dotyczyły spraw sercowych.

      To najwięcej od mężczyzn otrzymałem negatywnej energii i cierpień, czy nienawiści.

      To przez toksycznych mężczyzn mam złe wzorce, które muszę przepracować.

      Kobiety, miłość i inne bzdety nie są ważne, to matrix nam wmawia inaczej byśmy nie dbali o swoją męskość, o swój rozwój, tylko ganiali za spódniczkami, robili dzieci i pracowali dla Janusza biznesu z wąsem.

      Mądre, szczęśliwe społeczeństwo to wróg demokracji.

      Bierzmy przykład z kobiet!

      Oczywiście część z braci pomyśli o tanich kobiecych manipulacjach, pragmatyzmie, bezwzględności po trupach do celu.

      Jasne, to trzeba jak najbardziej adaptować by nie wypaść z gry, ale mi chodzi o coś innego.

      Podczas gdy kobiety się łączą(no chyba, że przyjdzie samiec alfa), to my mężczyźni walczymy między sobą.

      Tworzymy podziały, próbujemy się wywyższać, zdominować rozmówcę i pokazać co to nie my.

      Ja się pytam po ch*j?

      Białorycerzować z mieczem w imię cipki?

      Czy dowartościować się w tych trudnych brutalnych czasach?

      Taka mnie nachodzi myśl gdy widzę, że sp*erdolina dotyka również mężczyzn, a szczególnie patologicznych białych rycerzy.

      Dziękuje, że dotrwaliście  
       
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.