Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Samców,

Sprawa wygląda tak jestem/byłem (nie potrzebne skreślić), około 1 roku. Jakiś czas temu zacząłem czytać książki Marka i forum na którym się znajdujemy, dziewczyna o tym wie. Od tego momentu zaczęły się dziwne akcję z jej strony (ja też zacząłem zwracać  uwagę na to co wcześniej przymykałem oko a kiedyś to robiłem (pierdoły nie chcę wynieść śmieci, zwracam uwagę na to jak do mnie mówi itd długo wymieniać) w skrócie teraz widzę że byłem wykorzystywany. I teraz sedno od tego momentu zaczęła się robić agresywna jak to kiedyś to robiłeś teraz nie kiedyś mówiłem ciągle że ją kocham teraz nie chcę, i teraz sedno sprawy w weekend znowu mówiła o czymś co mnie obraża zwróciłem uwagę 2 razy nic, w końcu chciałem ją wyprosić z domu ale się zapierała doszło do szamotaniny złapała moją nogę i nie chciała mnie puścić dobra odpuściłem. Następnego dnia po południu znowu to samo znowu oskarżyła mnie 2 ostrzeżenia nic wyzwiska z jej i mojej strony w końcu odpuściła, wczoraj rano wyszła powiedziała że to koniec ja na to oczywiście zgadzam się też o tym myślałem. O co w tym chodzi? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

ZAPOZNAJ SIĘ Z REGULAMINEM

 

PRZYWITAJ W ODPOWIEDNIM DZIALE

 

WSTAW AVATAR
 

Co do twojego problemu, to wyszło szydło z worka.

Tyran poczuł, ze traci władzę nad ciemnymi masami (czytaj księżniczka czuje, że traci władzę nad tobą).

 

Zaczęła zachowywać się agresywnie, teraz wyjęła z talii kartę "Odchodzę" i nią zagrała.

 

Nie rób nic, jak zobaczy że za nią nie latasz sama wróci, czy ją przyjmiesz i na jakich warunkach to twoja decyzja.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Awatar wstawię za chwilę, dobra inaczej zadam pytanie czy to oznacza rozstanie czy bardziej ciche dni (po lekturach zauważyłem że odejścia kobiet (symulowane) będą wkalkulowane w życie samca alfa ))?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Twoje pytanie jest z serii, napisałem 3 linijki o swojej sytuacji, powróżcie z fusów i powiedzcie mi co zrobi.....

 

Opisz dokładnie swoją sytuację i przebieg związku, wcześniejsze problemy itp. wtedy można coś radzić.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Historia jest długa początek znajomości totalnie ją olewałem ale przypadkowo doszło do "zbliżenia" i dzięki temu jakoś to dalej szło potem znowu ją olewałem to przychodziła sama bez niczego parę razy ją wyrzuciłem a ona dalej przychodziła i tak w końcu powiedzmy że mnie przekonała wiadomo jak...:), dodam że wcześniej nie miałem związków za sobą tylko koleżanki na parę dni albo nocy. Pieniądze to raczej chyba jej nie urzekły perspektywy mojego rozwoju może dobre wykształcenie choć uwielbiałem wtedy "szklane sporty" jak na Słowianina przystało w sumie do dzisiaj czasami trzeba wypić, jak się poznawaliśmy słabo stałem finansowo (rodzice moi nie są najbiedniejsi ale też nie przesadnie majętni). Zaczynamy a więc zielony w temacie ładuję się w związek w tym też samym okresie dostaję interesującą mnie pracę to pierwsza a więc zarobki przeciętnie ale jest dobrze, i teraz proces gotowania żaby zaczynamy. Wszystko powoli odcięcie od kolegów bo to alkoholicy, narkomani, dziwkarze, od rodziców a co z nimi mam żyć czy z nią kontrola telefonu, że mam zmienić pracę bo sam tam inne kobiety na szczęście tego nie zrobiłem i tak powoli w to brnąłem kobieta zainteresowana mną swojego życia prawie nic codzienne awantury że romansuję w pracy itp.  W końcu przejrzałem że coś jest nie tak zacząłem się dokształcać (mój błąd myślałem ze będę dobry to dostanę też dobroć), zacząłem robić tak jak się powinno stawiać się, szanować się usłyszałem że jestem tyranem, chamem i szczerze powiem że myślałem że się podporządkuję a tutaj wzrost agresji z jej strony groźby wyjazdu z Polski bo tutaj pracy nie ma itp . A jest tak jak napisałem wiem że podążam dobrą ścieżką. Mam na imię Przemek przedstawiłem się ...

Edytowane przez "Tyran"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kolego, błagam Cię - pisz z odstępami, tego się nie da czytać. W tytule dwa błędy, wpisy niezrozumiałe. Chcesz żebyśmy Ci pomogli, nie ma problemu, ale uszanuj nasz czas, ok? Postaraj się pisać bez błędów, no i założ avatar.

 

Red, możesz ten tytuł poprawić na "Koniec, ciche dni?" Nie wychodzi mi.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Są odstępy między wyrazami, masz na myśli rozpoczynanie zdań od nowej linii ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tyranie. Jesteś na dobrej drodze. 

 

Polecam więcej lektury forum i dzieł Mistrza. Wtedy wszystko zacznie Ci układać się w zgrabną całość.

 

ps. Używaj interpunkcji i czasami większe odstępy między linijkami.(2 x enter).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Taki zwyczaj na forum - witamy się w odpowiednim dziale.

 

Tak, chodzi o interlinię między akapitami i interpunkcję - inaczej męczą się nam oczy ;-)

 

Takich historii jak Twoja są setki na forum - czytaj i wyciągaj wnioski. Schemat Twojej samicy taki sam jak innych, niczego wyjątkowego tu nie ma. Twój też standardowy. Najpierw jest miło, motylki, pszczółki, lodziki. Następnie, gdy wyczuwa opór i próby wybicia się na niepodległość, uciekania spod pantofla - stosuje shittesty, szantaż i manipulację emocjonalną. W przypadku dalszego oporu następuje zwarcie pod kopułą samicy i eskalacja konfliktu, agresja, histeria. Jeśli i to nie pomaga - groźby odejścia i w końcu, fanfary, odeszła ! Należy olać - sama przyjdzie. Jak nie - plus dla Ciebie.

 

Twoja sytuacja jest o tyle dobra, że po pierwsze nie ma obrączki i cyrografu, a po drugie dzieci - jesteś jeszcze panem sytuacji.

 

Recepta na chleb z tej mąki jest jedna - złamać i pozwolić wrócić, ale na Twoich zasadach.

Na podstawie tego co napisałeś sądzę jednak, że pachnącego chlebka z tej mąki nie będzie - co najwyżej czerstwy razowiec.

 

Błędy przez Ciebie popełnione, tak na szybko:

- pozwoliłeś partnerce na odcięcie od znajomych. O ile zapewne nie byli najwyższych lotów, nie mnie oceniać, ani jej decydować kto jest Twoim kolegą. Toksyczne otoczenie zawsze warto zmienić, ale to Twoja decyzja.

- pozwoliłeś "napluć" jej na Twą własną rodzinę.

- pozwoliłeś na grzebanie w PRYWATNYCH rzeczach, takich jak telefon i zapewne komputer. "misiu, nie ufasz mi? ;( Co takiego tam ukrywasz?!!! Pewnie obracasz jakieś suki po pracy! ;( Skoro tam nic nie ma to czemu nie mogę zobaczyć!?"

- generalnie wlazła Ci na łepetynę.

- głęboko w jej podświadomości już Tobą gardzi, z czego zapewne sama sobie nie zdaje w pełni świadomie sprawy, bo szacunku do Ciebie żadnego z jej strony w czynach nie widać. A patrz głównie na to co robi, a nie na to, co mówi.

- Nie pracuje? To musi zacząć, choćby i na "szmacie". Ma jak widać zbyt dużo czasu na "przemyślenia", o zgrozo... "W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem", "nie będę siedziała na kasie!!! mam studia i jestem dyplomowaną europeistką!" :D Księżniczka Panie, jak nic.

- Powiedziałeś o forum - o ile w zdrowej relacji gdzie jest zaufanie i jasno postawione granice (20% związków) nic złego by się nie stało, a może nawet samica zdołała by z lektury wyciągnąć coś sensownego, to w tym przypadku katastrofalny błąd, bo podziałało jak płachta na byka.

 

 

Ergo - nie wyznaczyłeś od początku jasnych granic i cienkich czerwonych linii których nie przekraczamy - to masz za swoje. Naprawianie zmurszałych fundamentów często jest niemożliwe, lub kosmicznie kosztowne - lepiej od razu porządnie izolować. 

 

 

 

  • Like 9

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sprawa jest trochę inna z tego co zauważyłem to ona nikogo nie szanuję zupełnie !!!, dla wszystkich jest nie miła chamska opryskliwa itp oczywiście czasami jak coś nie jest po jej myśli.

Choć pamiętam jedną rzecz kiedyś jej ojciec powiedział że raz jedyny raz jak próbowała go oszukać to dostała i to mocno może w tym tkwi sekret, w momencie kiedy zacząłem się zachowywać godnie jak samiec alfa jej podświadomość zaczęła mnie szanować ale świadomość nie i stwierdziła że będę jak jej ojciec. Może trzeba jej pokazać siłę właśnie w ten sposób.......

 

Istnieje taka ewentualność że po prostu ma chamską cześć świadomości umysłu i nigdy nic tego nie zmieni? Jej Ojciec jest samcem alfa co prawda tym bardziej starej daty łatwo nim sterować poprzez agresję a i tak żoneczka co jakiś czas próbuję mu słownie dogryźć itp...

 

Swoją drogą obiadki i to co misie lubią najbardziej miałem i to jak chciałem i kiedy chciałem....

 

Wiem że samiczka szczęścia mi nie da ale ta jest dobra co najgorsze podoba mi się to że jest taka arogancka po prostu nie lubię jakąś miłych ludzi, jak to Marek napisał w domu właśnie chciał bym mieć owczarka syberyjskiego i go tresować czuję że da mi to dużo frajdy..... może jestem psychopatą ?

 

A swoją drogą a może ona jest chora psychicznie border czy coś?

 

Edytowane przez "Tyran"
Dodanie informacji

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Tarnawa napisał:

Jednego ni rozumiem po ki chooy chłopy mówią babą że Marka czytają?

 

Bo są tak zaprogramowani żeby się babie ze wszystkiego spowiadać :)

moja nie czyta, nawet jak przychodzi zerknąć w monitor to przestawiam na inną stronę

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

nie no nie jestem aż tak głupi,  to nie tak po prostu w historii przeglądarki obczaiła, wiem to był mój błąd....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przecie nikt nie mówi że jesteś głupi ale takie rzeczy raczej należy ukrywać.

 

I tak pod tym wątkiem wspomnę o pewnej zasadzie nad którą obecnie u siebie pracuję.

 

Jakiś czas temu miałem w pracy szkolenie ,spotkanie jak to zwał tak to zwał dotyczące stresu i jak sobie z nim radzić.

Pan wykładowca wspomniał o zasadzie "10 sekund" polega ona na powstrzymaniu się z reakcją fizyczną, słowną rzeczone 10 sekund,dzięki temu reagujemy świadomie a nie podświadomie myślimy co robimy i mówimy powiem że zaczyna mi to wychodzić i efekty są zaskakujące polecam we wszystkich relacjach.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

I bardzo wielki jaki popełniłem to uciąłem kontakty z innymi przedstawicielkami płci "pięknej" a trochę tego było przez to np w takim momencie jak teraz jest pewna że nic nie wyrwie...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Za dużo analizujesz i próbujesz dociec, o co babie chodzi, a tego to nawet chuj nie wie prawdę powiedziawszy. 

 

Przemyśl to i odpowiedz sobie - szczerze - na pytanie, czy chcesz tkwić w czymś takim.

 

Co cię takiego trzyma przy tej osobie, że chcesz z nią dalej być mimo tego, że próbuje zamieniać cię w niewolnika. 

 

I pamiętaj: świata, a tym bardziej kobiet nie zmienisz. Możesz zmienić siebie i swój własny mały świat, a co za tym idzie wymienić samicę na bardziej przyjazny w obsłudze model. 

Próby bohaterstwa, wiarę w ''tą jedyną'' i kurczowe trzymanie się jednej spódnicy (mimo lecących spod niej fal rzadkiego gówna prosto w twarz) zostaw płaczliwym ciotom, zwanym białymi rycerzami. 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Analizować już skończyłem wniosek mam też, piszę tylko co za błędy popełniłem...

Chcę się jak najwięcej nauczyć posłuchać rad, podzielić przemyśleniami....

Choć z drugiej strony jestem ciekawy jak poskutkowały działania które poczyniłem i które doprowadziły do nazwania mnie "Tyranem", podoba mi się to określenie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Praktycznie każda kobieta miała w swoim życiu drania, chama, tyrana, terrorystę psychicznego, niedojrzałego, egoistę i tak dalej - a przynajmniej jak się słucha babskich historyjek to zawsze w taki sposób przedstawiają swoich chłopów, a siebie oczywiście w pozycji ofiary i tej lepszej, która wie jak dobrze postępować (bo ma być tak jak ona chce, ale o tym zaraz).

Jesteś tyranem w dwóch względach - gdy nie ulegasz psychicznym manipulacjom kobiety i w jakiś sposób się stawiasz - gdy nie jest jak ona chce. Albo gdy manipulujesz nią, jak ona tobą. Wet za wet. Równość. Kobiety są z natury psychopatkami, wszystkie. Zaczyna się od fochów i innych szantaży, kończy na wzbudzaniu zazdrości. Wszystkich grach psychicznych, dzięki którym ona chce zdobyć nad tobą kontrolę. Wychodzisz na przeciw temu, więc jesteś tyranem.

Jeśli nauczysz się manipulowania (np od matki, ponieważ rządziła w domu i nie pozwalała ojcu wychowywać) to możesz nabrać cech psychopatycznych, ale wiele kobiet to pociąga, ponieważ jest to ich odbicie lustrzane. Będą narzekać, płakać, ale pociąg będzie większy niż jakbyś był uległym, nudnym lizusem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, parafianin napisał:

 Będą narzekać, płakać, ale pociąg będzie większy niż jakbyś był uległym, nudnym lizusem.

 

Ale tylko w sytuacji, kiedy ze strony samicy jest jeszcze w ogóle jakikolwiek pociąg w Twoją stronę - bo jak zgasł, to już po zawodach. A żeby zgasł, wystarczy, że na horyzoncie pojawi się alternatywny i chętny samczyk - i nie musi to być wcale jakiś George Clooney ;-) - wystarczy, że pannę przytuli i "zrozumie"!

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 12.01.2016 at 13:33, "Tyran" napisał:

Witam Samców,

Sprawa wygląda tak jestem/byłem (nie potrzebne skreślić), około 1 roku. Jakiś czas temu zacząłem czytać książki Marka i forum na którym się znajdujemy, dziewczyna o tym wie. Od tego momentu zaczęły się dziwne akcję z jej strony (ja też zacząłem zwracać  uwagę na to co wcześniej przymykałem oko a kiedyś to robiłem (pierdoły nie chcę wynieść śmieci, zwracam uwagę na to jak do mnie mówi itd długo wymieniać) w skrócie teraz widzę że byłem wykorzystywany. I teraz sedno od tego momentu zaczęła się robić agresywna jak to kiedyś to robiłeś teraz nie kiedyś mówiłem ciągle że ją kocham teraz nie chcę, i teraz sedno sprawy w weekend znowu mówiła o czymś co mnie obraża zwróciłem uwagę 2 razy nic, w końcu chciałem ją wyprosić z domu ale się zapierała doszło do szamotaniny złapała moją nogę i nie chciała mnie puścić dobra odpuściłem. Następnego dnia po południu znowu to samo znowu oskarżyła mnie 2 ostrzeżenia nic wyzwiska z jej i mojej strony w końcu odpuściła, wczoraj rano wyszła powiedziała że to koniec ja na to oczywiście zgadzam się też o tym myślałem. O co w tym chodzi? 

A ja wczoraj byłem na kebabie w Rzeszowie i padał deszcz.byłem tez wczoraj chwile w Krakowie ale nic nie zamawiałem.przedwczoraj byłem w Zakopcu i śniegu było tyle ze w lodówce mam wiecej szronu.a dziś jestem w trójmiescie a pączki z czekoladą Sopockiej piekarni dalej są dobre bo na innym ciescie.

opcje od opcji.

dawałes sobie wejśc na łeb.tobie to pasowało a ona nie wiedziała jak z toba postepować po niby zmianie?

komunikacja w zwiazku jak lezała tak dalej leży i bedzie lezała.nie potrzebne skreslić%-)
poczytałes Marka i nie wiedziałes do końca jak to wykorzystac i wprowadzic w zycie?
twoja kobieta wstapiła do isis i bedzie latała na dywanie rozrzucajac ulotki propagandowe%-)?
 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Tarnawa napisał:

Jednego ni rozumiem po ki chooy chłopy mówią babą że Marka czytają?

może szukają emocji?:D

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Powiedziałeś dziewczynie, że czytasz Marka i forum. Prawdopodobnie Ona zapoznała się z tematyką. Wyczuła jakieś zagrożenie, którego nawet sama nie potrafiłaby określić. Olała pewnie temat dopóki nie zobaczyła zmian w Twoim zachowaniu. Wtedy z automatu kobiecie załącza się taki mechanizm tzw shit testy. Zaczyna Cie zwyczajnie testować. Czy Twoja zmiana jest na serio czy tylko chwilowy wybryk i ważniejsze czy Ty na serio się zmieniłeś czy tylko udajesz. I tutaj jest ciekawa gra.

 

Testuje Cie poprzez swoje różne zachowania, mały test - jakaś drobnostka - jak zdasz (czytaj nie ulegniesz jej) przechodzi do większego kalibru. One takie już są nieustanie testują faceta.

 

To taka gra o dominacje gdzieś w tle. Kobieta chce silnego faceta. Silniejszego od niej. Nie mam tutaj na myśli siły fizycznej, czy terroru psychicznego. Nie chodzi też o bezsensowne upieranie się przy swoim i pójściem w zaparte. Chodzi o to żebyś Ty był emocjonalnie silniejszy, dominujący, kontrolujący. One oceniają Cie nie po tym co mówisz tylko obserwując Twoje emocje i zachowanie. Jak już wspomniałem grają poprzez swoje testy.

 

Zobacz jak to wygląda: Ona uruchamia jakiś mechanizm emocjonalny (foch, krzyk, płacz, jakieś zachowanie...itp itd, czasami milczenie). To nie jest jej aktualny emocjonalny stan jak to zazwyczaj facet myśli. To zagrywka aby zobaczyć Twoje emocje, jak Ty na to zareagujesz. Jeśli zmieni Twoje zdanie, postawę, emocje takim babskim trikiem Ty jesteś słaby, przegrałeś.

Wtedy Ona przejmuje jakby dominacje. Bawi ją to i cieszy aż do chwili, kiedy poczuję, że już jej nie kręcisz. Dokładnie z tego powodu. Jesteś przewidywalny i dajesz się manipulować poprzez jej zagrywki. Zatem jesteś słabszy. Słabszy od niej jakiejś kobietki. Ona już nie chce takiego samczyka. Ona chce silnego samca, władczego, który swoim zachowaniem będzie wzbudzał jej różnorakie emocje nad którymi Ona nie będzie mogła najlepiej panować. takich kochają i takim dają dupy, takich najlepiej wspominają w swoim życiu. Nawet jeśli byli draniami, okłamywali je, rzucili je itp itd

 

Dupy kobieta daje też innym samcom. Ktoś w końcu musi płacić, zarabiać na nie, spełniać ich zachcianki. Kogoś muszą z czasem urobić aby do końca życia był ich zabezpieczeniem w postaci chodzącego bankomatu. Ale rozpisałem się za dużo....

 

W każdym razie Ona Cie testuje moim zdaniem i nawet to odejście pozorne od Ciebie to też swego rodzaju test.... obstawiam, że właśnie czeka na Twój ruch. Liczy, że zmiękniesz i swoją w jej mniemaniu kobiecością pokona te bzdury którym poświęcasz czas.....

 

i na koniec zapamiętaj sobie jedną rzecz.... Kobietom jak najmniej mówimy o sobie. Facet, który nie ma tajemnic przed kobietą to męska cipa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze mi coś przyszło na myśl:

 

- czytałem o wahadle dzisiaj przyznaje że w ciągu dwóch ostatnich dni jak ją widziałem to chyba wychyliłem je bardzo mocno w stronę mrocznych zakątków podświadomości, rzuciła mi się do nogi nie chciała puścić, mówiła zabij mnie..., może teraz jej część świadoma mną mocno gardzi i o to w tym wszystkim biega bardziej, a część podświadoma wiecie pewnie co myśli po takim zachowaniu wyszedłem na samca alfa ale z początków dziejów i teraz mamy silny konflikt tych dwóch części co o tym sądzicie bracia ?

 

- wiem że to jak wróżenie z fusów ale teoretycznie ile może utrzymywać się taka reakcja z jej strony oczywiście przy założeniu że to test, obraza bo tutaj może chodzić o test podświadomości a może o urazę części świadomej albo lęk o to co się stało, jak obstawiacie co jest najbardziej prawdopodobne ?

 

- z historii byłem jak Stalin Moskwa chyliła się ku upadkowi to było pewne i kiedy wszystko wisiało na włosku zawezwałem swojego najlepszego generała "Marka Żukowa" do wykonania tego trudnego zadania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez pandala
      Panowie, założyłam tutaj konto tylko po to, aby poprosić Was o pomoc w zrozumieniu punktu widzenia mojego partnera, po części chciałabym się też zwyczajnie wygadać.
      Z moim partnerem połączyło mnie coś wyjątkowego- przypadek, który okazał się być początkiem historii jak z romansidła. Zauroczenie, chemia i nić porozumienia od pierwszego wejrzenia. Poznaliśmy się na koncercie dzięki wspólnemu znajomemu, mieszkamy 50 km od siebie. X prowadzi własną działalność, dodatkowo gra w zespole i zajmuje się ogromnym ogrodem. Pomagam mu jak tylko mogę, bo wiem, że wziął na siebie zbyt dużo obowiązków. Jestem typem kobiety, która angażuje się w stu procentach; dbam, kiedy ukochany jest chory, zmęczony, zawsze starałam się go wysłuchać, nie narzucałam swojego zdania, nie strzelałam fochów o byle co, nie szalałam z zazdrości, jego kumple bardzo mnie lubili i ciągle powtarzali, że widać, że X przy mnie odżył. Nasza relacja trwa od listopada 2017. Nie powiem, że od początku było idealnie, ale były to jakieś drobne nieporozumienia wynikające po prostu z przyzwyczajeń, nawyków, docierania się itd. Od ostatniego miesiąca sytuacja się pogarsza. Im bardziej jestem zaangażowana w ten związek, tym mniej uwagi poświęca mi mój partner. Tydzień temu był na imprezie ze znajomymi, nie wiedziałam o jego planach i jak co wieczór wymienialiśmy się wiadomościami (Messenger). Odpisywał mi w złośliwy sposób, zdawkowo, aż w końcu zupełnie zamilkł. Dopiero następnego dnia, pod wieczór, odpisał, że ma kaca. Ok, zrozumiałam, na kolejnym spotkaniu porozmawialiśmy, że nie wymagam meldowania się co pół godziny, po prostu chciałabym wiedzieć, co się z nim dzieje i nie martwić się. Przez dwa dni było OK, dzwonił do mnie, myślałam, że odzyskałam dawnego X. Wygląda na to, że bardzo się myliłam. Przedwczoraj rano ponownie dał mi do zrozumienia, że jestem na szarym końcu listy jego przykrych obowiązków. Odczytywał wiadomości, ale nie odpisywał, odrzucał albo ignorował połączenia. W końcu wyłączył telefon. Dopiero dziś po 21:00 oddzwonił. Początkowo starał się zachować pozory chłodu i obojętności, ale po wysłuchaniu mnie odpuścił. Przyznał, że coś w nim pękło jakiś czas temu, zaczął mnie w kółko przepraszać, mówić, że nie zasłużyłam na takie traktowanie, że nigdy nie spotkał tak dobrej dziewczyny i żałuje swojego zachowania, bo niczym mu nie zawiniłam. Chce się spotkać i ze mną porozmawiać pod koniec przyszłego tygodnia, kiedy zamknie projekt związany z zespołem. Wiem, że to prawdopodobnie koniec. I teraz moje pytanie: czy wybaczenie mu jest z mojej strony głupotą? Jeśli chodzi o osoby, które dopuszczam do siebie tak blisko, nie potrafię się łatwo poddać. Ja naprawdę bardzo go kocham pomimo ran, które mi zadał. Oczywiście nie pobiegnę za nim ślepo godząc się na wszystko, byle tylko mieć go blisko siebie. Obawiam się, że zmiany, o ile w ogóle zajda, będą krótkotrwałe. Jestem w rozsypce. Co ja mam robić?
       
    • Przez KulturaOryniacka
      Witam wszystkich obu plci, jestem kobieta (sick!)  i chcialam sie podzielic moimi przemysleniami na temat relacji, zwiazkow miedzy kobietami i mezczyznami. Czesc jest oparta na moich osobistych doswiadczeniach, czesc wystudiowana w tzw madrych ksiazkach, jednak zwykle sie pokrywaja. Zaczne od tego ze cale nasze zycie jest podporzadkowane 2 instynktom: przetrwania i rozmnazania. My sie zajmiemy tym drugim. Wydawalo by sie ze matka natura popelnila blad projektujac tak rozne od siebie plcie. Nic bardziej mylnego-po prostu mamy inne strategie. W koncu jest nas do licha prawie 8 000 000 000! Rzeczywiscie jestesmy od siebie kompletnie rozni odmienni I nie pasujemy do siebie...na dluzsza mete. Dlatego matka natura dala nam hormony plciowe, fenyloetyloamine i dopamine... Dziala pare lat. Niektorzy nazywaja to miloscia. Nic innego jak zwykle odurzenie hormonami. Zwykle w tym okresie pojawia sie polowiczna replika 2 osobnikow homo sapiens czyli dziecko. 1:0 dla Mamci Natury. Niestety na dluzsza mete dzialanie PEA jest szkodliwe dla organizmu wiec stopniowo dziala nie hormonow slabnie. Trwa to mniej wiecej 2-5lat. W prymitywnych spolecznosciach ZBIERACKICH to wystarczylo aby odchowac dziecko, kilkulatkiem juz zajmowala sie cala spolecznosc. Rodzice po prostu sie rozstawali i nic ich nie laczylo. Wszystko zmienilo sie ok 8 000 lat temu. Czlowiek przestawil sie na osiadly tryb zycia, pojawila sie wlasnosc i ta nieszczesna monogamia. Trzeba bylo zabezpieczyc ziemie, potomkow... Pojawila sie instytucja malzenstwa, ktora jest kompletnie wbrew naturze czlowieka gdyz homo sapiens jest seryjnie monogamiczny! Ale do sedna. W tym sztucznym tworze 2 ludzi probuje ulozyc sobie zycie co jest niemal niewykonalne na dluzsza mete gdyz jestesmy kompletnie rozni i zawsze bedzie zgrzytalo. Zaczne od poczatku. Zwykle gdy ludzie sie poznaja zwracaja uwage na fizycznosc. I zasobnosc portfela. Oczywiscie milosc trwa kilka lat po czym uczucia slabna. Fizycznosc juz nie wystarczy poniewaz druga osoba juz nie jest atrakcyjna, jest nudna a najgorsze jest to ze nie ma o czym z nia rozmawiac! Zwykle mezczyzna ucieka w kolegow bo z nimi laczy ich hobby, pasja czy costam jeszcze... Jesli z partnerka nie laczy mezczyzne przyjazn, hobby wspolne zycie bedzie przypomnialo mieszkanie lokatorow...bo ile mozna ogladac filmy czy uprawiac seks? Kobiety niestety nie sa bez winy, sa nudne jak flaki z olejem, monotematyczne, bez ambicji i zainteresowan. O czym mozna rozmawiac ze swoja 2 polowka jesli niczym sie nie interesuje? Zeby nie bylo, wcale wam nie schlebiam panowie mili. Zaraz wam wytlumacze jak dziala kobieta. Osobnik posiadajacy chromosom XX jest zdominowany przez hormony a nadrzednym celem kobiety jest sie rozmnozyc. Cale nasze zycie jest podporzadkowane rozmnazanie. Krwawienie, owulacja, PMS Krwawienie... I tak przez 30 lat. Aby mogla wychowac dzieci i nie zwariowac jej mozg musza,, zalac hormony ". Wlasnie po to kobieta jest bardziej empatyczna i porusza sie w swiecie emocji. Kobieta potrzebuje emocji. Po drugie instynkt rozmnazania sprawia ze jest w stanie rzucic kariere nauka, dobra prace, pasje wszystko aby poswiecic sie macierzynstwu! Co jest dla mnie kompletnie niezrozumiale!!! Dlatego zawsze bede twierdzic ze jestesmy glupsze, gdyz dla zwyklego zwiersecego instynktu jestesmy w stanie zaprzepascic lata ciezkiej pracy. Tak mi kochani, problemem kobiet jest ten nieszczesny ped do replikowania sie. Rzadza nami hormony, wami rowniez. Mam wiele do zarzucenia wlasnej plci ale historia pisana przez was jest utopiona w krwi. Spojrzcie teraz obiektywnie w przeszlosc i tarazniejszosc i uczciwie przyznajcie ze czasy w ktorych zyjecie sa najlepsze ze wszystkich poprzedniego. Czasy w ktorych juz nie jestescie hegemonami. 
      P. S. Skoro jestesmy takie zle to dlaczego wciaz o nas zabiegacie? Dlaczego taki wspanialy, meski racjonalny umysl nie chce odrzucic zwyklego zwierzecego popedu? Odpowiedz: bo jestesmy zwierzetami i jak swiat swiatem zawsze bedziemy laczyc sie w pary i plodzic nastepnych nieszczesnikow. Wasze narzekanie nic tu nie da 
      PPS. Agresja wobec samic jest naturalnym zjawiskiem, obserwowana juz w grupach szympansow ma na celu kontrole samic. Zjawisko to wystepuje rowniez u homo sapiens, w niektorych spolecznosciach obserwuje sie ta lagodniejsza wersje agresji wobec samic np slowna. Generalnie tendencja jest taka ze im bardziej wyksztalcony narod tym samce mniej agresywne. Nie badzcie panowie jak szympansy, szanujcie samice bo naprawde z naszej strony nic wam nie grozi czego my powiedziec nie mozemy
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×