Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Dworzanin.Herzoga

Prawie 500 tys. biernych zawodowo Polek chce pracy, ale jej nie szuka. Dlaczego?

Recommended Posts

Cytat

Ponad 1/3 biernych zawodowo Polek w wieku 25-49 lat, czyli ok. 475 tys. kobiet, chętnie podjęłaby pracę zawodową, ale nie szuka zatrudnienia. Powodem pozostania w domu jest brak dobrej jakości

usług opiekuńczych dla małych dzieci, niewielka liczba atrakcyjnych ofert z elastycznym czasem pracy, a często także wykluczenie transportowe - wynika z raportu IBS.

 

Artykuł na: 

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/bezrobocie-w-polsce-bierne-zawodowo-polki-chca-pracy-ale-jej-nie-szukaja-dlaczego?utm_source=wykop.pl&utm_medium=link-5302015&utm_campaign=wykop-poleca

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Dworzanin.Herzoga napisał:

Powodem pozostania w domu jest brak dobrej jakości usług opiekuńczych dla małych dzieci, niewielka liczba atrakcyjnych ofert z elastycznym czasem pracy, a często także wykluczenie transportowe

No opresyjny patriarchat w pełnej krasie.
Biedactwa, MUSZĄ siedzieć w domu. A tak rwą się do pracy...

A tu "trzeba" siedzieć w domu, no bo "to dla dobra dziecka".

I wiatr w oczy - pracy za 10k na rękę za 4h/dzień "kiedy mi się chce dzieciątko pozwoli". I to "wykluczenie transportowe". Bepiąteczka musi być....

  • Like 10
  • Thanks 2
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z 5 k łącznie z kosztami pracodawcy wychodzi zdaje się niecałe 3 k na rękę, więc przyznam, że odechciewa się pracować w tym kraju. Jak nie musisz, masz inne źródło dochodu, fuchy za granicą to po chuj się bawić w polskim systemie podatkowym. Lepiej faktycznie zająć się dzieckiem w takich warunkach. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko one nie mają fuch za granicą i innych dochodów. Wyobraź sobie jakby partner takiej "damy" powiedział: rzucam pracę bo system podatkowy ble ble i też zajmę się dzieckiem 😂 One udają nawet w anonimowych sondażach, aby dalej bajeczka trwała, gdyby chciały pracować- pracowałyby.

Edited by Skyrt
Literówka
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kobiety nie idą do pracy bo im się nie chce, albo bo im się to nie opłaca. Proste. Znam wiele kobitek, które zachodzą w ciążę tylko dlatego, że nienawidzą swojej pracy i chcą iść na zwolnienie.

  • Like 8
  • Thanks 1
  • Haha 1
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minutes ago, Dworzanin.Herzoga said:

niewielka liczba atrakcyjnych ofert z elastycznym czasem pracy,

5648540530351.jpg

  • Like 1
  • Haha 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo wiele osób chce różnych rzeczy tak jak jachtu.

Czyli na zasadzie "no przytulił bym.. ale, to ja coś muszę robić?? ..aaa, to już nie chce..".

 

Moja "była" była rekruterką i opowiadała, jak czasem ludzie z Anglii przyjeżdżali bo chcieli wrócić

do kraju, i na jakieś totalnie najbliższe stanowiska mieli wymagania z dupy, po czym nie udawało im

się znaleźć pracy i wracali do UK-ja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak z mojego punktu widzenia.

Jak pracodawcy nie stać na pracownika to niech wykonuje jego pracę sam, proste.

Pieprzenie o tym, że pracownik ma zarobić na siebie + ma dać zysk zatrudniającemu to jakiś bełkot.

Niby jakim cudem?

W przypadku przedstawiciele handlowych to jeszcze ma sens.

Ale magazyn, administracja? No bez jaj.

Z kolei księgowość daje zysk wielokrotnie przewyższający koszt zatrudnienia. Wystarczy właściwe rozliczenie zwrotów Vat-u.

"Zarobić na siebie", bzdety. Jeśli ktoś takie texty bierze na serio jest idiotą.

 

A mamuśki z tym przykładowo 5k przeginają. Na pół etatu? Tyle to jako dziwka ciężko by zarobić :)

 

Co do wykluczenia komunikacyjnego jest taka cholerna moda na zatrudnianie ludzi spoza danego miasta.

Pracownik nie ma nic lepszego do roboty niż marnować godzinę czy więcej na dostanie się do pracy. Jasne.

Ci z innego miasta mają tak samo. Mieszkasz w Kace dojeżdzaj do Będzina, mieszkasz w Będzinie, dojeżdzaj do Kace. Pojebało ich.

I jeszcze ma ponosić koszty takiego dojazdu.

Kto do ciężkiej cholery tak postępuje?

 

I tak, lepiej siedzieć z dzieckiem niż marnować czas na robotę za minimalną + dojazdy + inne chujstwa jak nadgodziny.

Te nadgodziny to też jakoś dziwnie rozliczane są.

 

Tak więc solidaryzuję się z Karynkami, w tym punkcie mają rację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niebagatelny wpływ na te kalkulacje w głowach kobiet ma 500+.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

BTW

 

"Po co sprzątać półki w tesco, lepiej zrobić nowe dziecko".

Wulgarnie, obscenicznie, poniżej granicy dobrego smaku, jednak autor teksów ma zmysł socjologiczny. 😊

 

 

  • Haha 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

To, że im się nie chce, to jedno. A po drugie, to pewnie chciałyby od razu 5k na rękę.

No i też nie byle jaką pracę, aktualnie w gastronomii jest masa pracy, ale chętnych brak... Każda chciałby 5k na rękę i siedzieć przy kompie.

Potem się wszyscy dziwią, że ściągają ukraińców do czarnej roboty.

Edited by Leniwiec

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, wroński napisał:

Co do wykluczenia komunikacyjnego jest taka cholerna moda na zatrudnianie ludzi spoza danego miasta.

Pracownik nie ma nic lepszego do roboty niż marnować godzinę czy więcej na dostanie się do pracy. Jasne.

Ci z innego miasta mają tak samo. Mieszkasz w Kace dojeżdzaj do Będzina, mieszkasz w Będzinie, dojeżdzaj do Kace. Pojebało ich.

I jeszcze ma ponosić koszty takiego dojazdu.

Kto do ciężkiej cholery tak postępuje?

Co to jest godzina? Godzinę na przejechanie tych paru km od Będzina do Kato? Chyba w korku - gigancie. Ludzie z K-c codziennie do Krakowa potrafili do roboty jeździć 70 km. Jak się chce, szuka się sposobu, jak się nie chce, szuka się powodu.

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tą pracą w Polsce to też nie przesadzajmy że jest tak super. Wiem po sobie. Na moim stanowisku za granicą  niemiecką minimalna miesieczna pensja wynosi 5000 euro (na złotówki 21000zł), w Polsce stawki zaczynają się od 3000 zlotych, co daje 7 razy mniej za tą samą pracę. Płace na stanowiskach technicznych w Polsce to jakiś kompletny absurd.

Teraz kwestia pracy i Kobiet. Kobieta mająca męża i dziecko nie pójdzie do pracy dopóki absoltunie nie będzie musiała. Niby czemu ma pracować w jakiejś kiepskiej firmie za kiepskie pieniądze jak mąż się stara i przynosi niezłą wypłatę do domu. Wymówkę też ma, bo przecież dziecko...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak swoją drogą, to zamiast takiego 500+ jeśli już wydawać ten hajs, to wolałbym inwestycję w żłobki czy przedszkola i to bynajmniej nie po to, żeby leniwym paniom zabrać pokrętny argument, dla którego nie szukają pracy.

46 minut temu, Obliteraror napisał:

Jak się chce, szuka się sposobu, jak się nie chce, szuka się powodu.

I wszystko w temacie :)

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
57 minut temu, Obliteraror napisał:

Co to jest godzina? Godzinę na przejechanie tych paru km od Będzina do Kato? Chyba w korku - gigancie. Ludzie z K-c codziennie do Krakowa potrafili do roboty jeździć 70 km. Jak się chce, szuka się sposobu, jak się nie chce, szuka się powodu.

 

Dokładnie.

 

 

 

😊

  • Like 1
  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Dworzanin.Herzoga, to akurat dobry hardcore. Bo i znam przypadki że ktoś poruszał się na trasie Kato - Wrocław codziennie, ale to już przesada i szybkie zarżnięcie organizmu. To w sumie niewiele więcej niż dwie godziny, ale to nie są dwie godziny w pociągu, na sen czy lekturę, ale dwie godziny maksymalnej koncentracji na autostradzie w jedną i drugą stronę. Czyli 4 dodatkowo. Znam do dziś takich, którzy łączą etat z pracą zdalną, jeżdząc do Wawy 2,3 razy w tygodniu ponad 300 km. Też średnia opcja na dłuższą metę, ale co zrobić. Ale nie kuriozum, że ktoś ma problem dojechać 10-20-30 km do innego miasta czy dzielnicy do roboty, bądźmy poważni :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem jest dość złożony. Niektóre panie nie  chcą, inne nie muszą , a kolejnym sìę to nie opłaca.

 

Podam kilka przykładów.

1. Moja eks albo pracowała albo  wiedziała że Miś kase przyniesie albo mama da. Szacunek ogarneła się kiedy Misia brakło a mamunia dała ultimatum. Poczucie komfortu spokoju.

 

2.Znajoma farmaceutka trojka dzieci nieformalny zwiazek. Taki socjal od państwa gminy mopsu i kij wie czego że nie opłaca jej się wrócić na rynek pracy. Byłem w mega szoku. 

 

3.Kolejne trzy znajome dwójka  dzieci rok po roku. Bo tak trzeba żyć z dwogiem dzieci. Dziewczyny z mgr wykoszone z rynku pracy po 5-6 letniej pauzie zawodowej dzieciaki w wieku przedszkolnym. Miasto do 50 tys mieszkańców. Brak pracy.

 

5.Koleżanki z liceum. Wykształcone ambitne pracują kształcą się, robią doktoraty czy habilitacje. Zasuwają od 5.30 dają radę.

 

6.Madki z osiedla na którym kiedyś mieszkałem pracowac nie chcą od zawsze. Państwo ma państwo da, chłop pracuje od bladego świtu.

Edited by Michal36

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Obliteraror napisał:

Co to jest godzina? Godzinę na przejechanie tych paru km od Będzina do Kato? Chyba w korku - gigancie. Ludzie z K-c codziennie do Krakowa potrafili do roboty jeździć 70 km. Jak się chce, szuka się sposobu, jak się nie chce, szuka się powodu.

 

A próbowałeś kiedyś pojechać autobusem? :P

Albo pociągiem? :P

 

Druga sprawa.

Zakładając nawet, że dojeżdza się samochodem.

Pojawia się pytanie o zarobki no bo kurde to jakoś tak jest, że samochód kosztuje a "pracodawcy" to ścierwa i nie biorą kosztów dojazdu do pracy pod uwagę.

Nawiasem mówiąc żeby sparaliżować pół Kace wystarczy jedna naczepa z rurami. Jak masz motor, najlepiej crossowy wygrywasz, samochód ma przekichane.

Po 14.30 robi się "ciekawie", norma taka. Trwa do do +-17.

 

"Jak się chce szuka się sposobu."

Szuka się pracy w swoim mieście a nie cudu transportowego.

 

Jak się chce to to i tamto i się da i to i owo. Blablabla.

Sorki, nie chce się. Ma się w dupie dojeżdzanie.

Za mało płacą, za dużo chcą.

Wypad z baru :)

 

 

Edited by wroński

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, wroński napisał:

A próbowałeś kiedyś pojechać autobusem? :P

Albo pociągiem?

Jak najbardziej i to wcale nie krótko. Ale śląsko - zagłębiowska komunikacja publiczna jest do dupy. Nie polecam. Za to wojewódzka sieć dróg IMO najlepsza w PL. Z tym zatorem K-c masz rację, szczególnie w punktach newralgicznych. A po 14 robi się gorzej, istotnie, bo zmiana 6-14 wychodzi z roboty. Ale i tak nie jest źle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Obliteraror napisał:

Jak najbardziej i to wcale nie krótko. Ale śląsko - zagłębiowska komunikacja publiczna jest do dupy. Nie polecam. Za to wojewódzka sieć dróg IMO najlepsza w PL. Z tym zatorem K-c masz rację, szczególnie w punktach newralgicznych. A po 14 robi się gorzej, istotnie, bo zmiana 6-14 wychodzi z roboty. Ale i tak nie jest źle.

 

No. A teraz dodaj sobie do tego remont Murckowskiej, który potrwa jeszcze z dwa lata. No wiesz, mosty pozrywane, z czterech pasów zrobiły się dwa i inne atrakcje.

W sumie jeden z newralgicznych punktów mam z 400 metrów koło siebie. Przejedziesz go i luz ( poza standardem oczywiście). Inna bajka jeśli jedziesz Kochłowicką w stronę centrum.

Dzień w dzień w godzinach porannych jest sajgon.

Skoro jest problem z normalnym dojazdem w obrębie jednego miasta, nie piszę już o bardziej odległych od centrum dzielnicach, to robię się nerwowszy kiedy ktoś pisze o dojeździe do innego.

W jedną 40 minut, w drugą godzina i 40 minut. Tak miałem w przedostatniej pracy. No.

Jest super, jest super więc o co mi chodzi :)

 

I tak dochodzi do absurdów kiedy latem proszę kierowcę busa o otworzenie drzwi. Spacerkiem i tak będę szybciej na miejscu niż ci w samochodach :P

 

"Za to wojewódzka sieć dróg IMO najlepsza w PL."

Taaa, powtórzę. Dobry żart zawsze w cenie :P

Edited by wroński

Share this post


Link to post
Share on other sites

Biedne panie z wykształceniem dla którego nie ma pracy i odpowiednich zarobków. Sądzę że powinno się odciągnąć z naszych wypłat i płacić pańcią za chęci do pracy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, wroński napisał:

Pieprzenie o tym, że pracownik ma zarobić na siebie + ma dać zysk zatrudniającemu to jakiś bełkot.

Niby jakim cudem?

W przypadku przedstawiciele handlowych to jeszcze ma sens. 

A to co?
Caritas??

 

20 godzin temu, wroński napisał:

W przypadku przedstawiciele handlowych to jeszcze ma sens. 

Ale magazyn, administracja? No bez jaj.

To są pracownicy, którzy nie dostarczą w zębach hajsu do firmy. Ale bez nich firma nie byłaby w stanie funkcjonować.

Pan repcio ma sprzedawać. Tylko co sprzeda, jak nie ma kto tego wydać z magazynu?
A jak zadzwoni do klienta i gdzie dupę usadzi, jak nie ma osoby zajmującej się stroną administracyjną (telefony, rozliczenia, papier do ksero i do weclowania dupska w klopie).

Pan repcio ma to sam nakurwiać? Nie za to bierze pieniądze - ma "maksymalizować wyniki", a nie jeździć na szmacie.

 

20 godzin temu, wroński napisał:

Z kolei księgowość daje zysk wielokrotnie przewyższający koszt zatrudnienia. Wystarczy właściwe rozliczenie zwrotów Vat-u.

Mylisz KSIĘGOWOŚĆ z doradztwem podatkowym.

Księgowość to nakurwia papiery, a nie bawi się w rozliczania kosztów.

Ze względów zawodowych funkcjonuję na styku tego działu. Taki "klient wewnętrzny" jestem.

W mojej hierarchii wartości kompetencji niżej stoi już tylko HR.

 

20 godzin temu, wroński napisał:

"Zarobić na siebie", bzdety. Jeśli ktoś takie texty bierze na serio jest idiotą.

Nie ogarniasz into organizacja większa niż Pan Czesio & co.

 

20 godzin temu, wroński napisał:

Kto do ciężkiej cholery tak postępuje?

Ludzie, którzy chcą zarobić?
Ale - z różnych względów i zostawiamy tutaj rozkładanie tematu na czynniki pierwsze - mieszkają relatywnie daleko od źródła dochodu.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

Mylisz KSIĘGOWOŚĆ z doradztwem podatkowym.

Nie mylę. Chyba, że faktycznie masz do czynienia z tak wykastrowaną wersją księgowości.

 

5 godzin temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

To są pracownicy, którzy nie dostarczą w zębach hajsu do firmy. Ale bez nich firma nie byłaby w stanie funkcjonować.

Nie zrozumiałeś tego co napisałem. Odnosiłem się do kretyńskich textów o "zarabianiu na siebie".

 

5 godzin temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

Nie ogarniasz into organizacja większa niż Pan Czesio & co. 

Fakt, siedzę raczej w skali mini.

Chociaż patrząc na księgowość/rozliczenia większych firm odnoszę wrażenie, że tam to już całkiem powariowali.

Nieważne jakie są przepisy, firma X uważa, że se może bo jest duża. Taa.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, wroński napisał:

No. A teraz dodaj sobie do tego remont Murckowskiej, który potrwa jeszcze z dwa lata. No wiesz, mosty pozrywane, z czterech pasów zrobiły się dwa i inne atrakcje.

Ale to durnota katowickich włodarzy, którzy rozpirzyli miasto kilkoma dużymi remontami rozpoczętymi jednocześnie. Irracjonalne. Co do dróg, dalej się będę upierał. Objeździłem Polskę i zawodowo i prywatnie, nie ma porównania. Nawet Wawa tu wypada dużo gorzej, nie mówiąc o reszcie Mazowieckiego. Ona wygrywa za to zbiorkomem, najlepszym w PL.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Obliteraror napisał:

Ale to durnota katowickich włodarzy, którzy rozpirzyli miasto kilkoma dużymi remontami rozpoczętymi jednocześnie. Irracjonalne. Co do dróg, dalej się będę upierał. Objeździłem Polskę i zawodowo i prywatnie, nie ma porównania. Nawet Wawa tu wypada dużo gorzej, nie mówiąc o reszcie Mazowieckiego. Ona wygrywa za to zbiorkomem, najlepszym w PL.

 

Ja patrzę na efekty. A efekty są takie, że autobusy przyjeżdzają kiedy przyjeżdzają.

Rozkład to 100% fikcja. Tak więc nie wiadomo czy ten, w który wsiadasz to ten, na który czekałeś, poprzedni czy jeszcze wcześniejszy.

"Będę jak będę" nabiera nowego znaczenia. Do tego dochodzą wypadki a tą trasą jeżdzą już tylko TIR-y, autobusy i "ci co nie wiedzą"/desperaci.

No.

Można to też objechać. Trasa dłuższa, ale się sprawdza.

Jeden detal.

Wszyscy ci ludzie, którzy zwykle mają 5 autobusów są zmuszeni korzystać z 2.

Czyli 100%  podstawowego obłożenia + tamci z 5 autobusów = o określonych godzinach w długi, przegubowy szpilki nie wetkniesz.

 

Ale tak, jak się chce to się da. Pokonywywać trasę na max 15 minut (8 jak dobrze pójdzie) w godzinę. Niby 45 minut, ale żeby się nie wciskać trzeba zrobić jeszcze drugi objazd do przystanka, z którego miało się wsiadać, ale tam tłumy.

 

A to tylko żeby się dostać do centrum :)

 

Noo, jest fajnie  :p

 

Tak więc kiedy czytam, że "co tam dojazdy do pracy jak ludzie cośtam" to mam ochotę delikwentowi powyrywać na żywca ząbki.

Taki jestem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Dworzanin.Herzoga
      Cały artykuł na:
       
      https://msp.money.pl/wiadomosci/co-nas-czeka-po-koronawirusie-mozliwy-dluzszy-czas-pracy-a-do-tego-jeszcze-nadgodziny-6492047545099905a.html?fbclid=IwAR0gWSqcntqgeo9UmvO8jqWTCr9sJieRBaej4nVAH1V_mfSo_BhdnwRjldI
       
      Po przeczytaniu tego tekstu, przypomniały mi się słowa Morawieckiego, gdy został z przyczajki nagrany w 2013r w restauracji "Sowa i przyjaciele", tzn:
       
       
      Podejrzewam, że jeżeli Polacy będą protestować przed takimi zagraniami, to po prostu zostanie ściągnięte więcej siły roboczej z biedniejszych krajów takich jak Nepal, czy Bangladesz i tyle z tego wyjdzie, a na protesty
      ze strony rdzennych mieszkańców niestety, ale bym nie liczył. 
       
      Co o tym myślicie? Dziadostwo, a może rozsądne rozwiązanie?  
      BTW Póki co nie piszą nic o czasowym wstrzymaniu 500+, 13 i 14 emerytur.
       
      Na razie jestem daleki od paniki, mimo wszystko sporo się może jeszcze wydarzyć.
       
      Jednak czuję pewną ulgę, że nie mam hipoteki, kredytów, długów, nikim się nie opiekuję itd. co ułatwiłoby mi ewentualną czasową ewakuację z PL do jakiegoś
      bardziej znośnego miejsca, jeżeli sytuacja do tego zmusi. O ile to w ogóle będzie możliwe. 😮 
       
       
       
    • By użytkownikx
      Witam. 
      Chciałbym uczyć się w kierunku bezpieczeństwa sieciowego. Zdobyć wiedzę i w przyszłości znaleźć pracę w IT Security. Jak zostać dobrym specjalistą? 
      Od czego zacząć ?
    • By użytkownikx
      Witam. 
      Chciałbym uczyć się w kierunku bezpieczeństwa sieciowego. Zdobyć wiedzę i w przyszłości znaleźć pracę w IT Security. Jak zostać dobrym specjalistą? 
      Od czego zacząć ?  
       
       
    • By Dworzanin.Herzoga
      Link do spotu: 
       
      Info o zarządzie OLX:
       
      https://rejestr.io/krs/568963/grupa-olx
       
      Czemu mnie to nie dziwi?
       
      Tymczasem, w rankingu krajów OECD oceniającym sytuację kobiet na rynku pracy, Polska zajmuje 8 miejsce:
       
      https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-warunki-kobiet-na-rynku-pracy-polska-w-czolowce-rankingu,nId,4369583
       
       
      Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?  
       
    • By Dworzanin.Herzoga
      https://www.money.pl/gospodarka/niemcy-otwieraja-rynek-pracy-ukraincy-chca-wyjezdzac-pieniadze-nie-sa-dla-nich-najwazniejsze-6483501385357441a.html
       
      Po otwarciu rynku pracy w niemczech, pewnie wbrew temu życzeniowemu myśleniu z artykułu, stopniowo spora część ukraińców tam wyjedzie.
      I spoko.  W sumie, w ogóle się nie dziwię. Przebitka z ojro na hrywny robi swoje.  Tyle tylko, że nie wierzę, żeby z tego powodu pensje w PL ruszyły z kopyta.
       
      Na ich miejsce będą ściągani w większej ilości ludzie z Nepalu, Mongolii i innych krajów, żeby tylko w Polsce był rezerwuar taniej siły roboczej.
      Bo nie wydaje się być prawdopodobne, żeby Polacy masowo wracali z zagranicy, patrząc na to, co się dzieje w kraju, a jakoś te braki trzeba będzie załatać. 
       
      Poza tym, z tego co obserwuję, to nie 2015r i memy z ukraińcami się zdezaktualizowały. Przynajmniej w centralnej PL, już od dłuższego czasu nie pracują za najniższe stawki.
      Nie wiem jak w innych regionach. 
       
      Co myślicie?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.