Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

W dniu 3.11.2019 o 18:10, Kapitan Horyzont napisał:

To, że bezdzietna panna chce ślubu i dzieci, jest normalne i nikogo nie powinno dziwić. Skoro Wasze plany były tak różne - ona - rodzina, a Ty - ruchanko bez zobowiązań- to jakim cudem miał być z tego stabilny związek?

 

Ponadto - skoro poznaliście się na forum randkowym, to dlaczego w opisie jasno nie napisałeś, że założeniem rodziny nie jesteś zainteresowany? W ogóle byście się nie spotkali

Pod tym muszę się podpisać.

 

IMO najlepiej grać w otwarte karty. Mówić o tym od razu. No, może nie od pierwszej minuty 😅 Ale dobrze by było, gdyby panna od początku wiedziała, że nie jest to dla Ciebie opcja.

 

Wtedy taka, która uważa to za swój cel życiowy w ogóle do ciebie nie napisze - i dobrze! po co macie sobie nawzajem marnować czas?

 

 

 

Co do tematu, autorze - niestety pękłeś, dałeś jej w ryja - słabo kolego. Wiem, że takie harpie bywają denerwujące, ale jednak kontrolę nad sobą musisz mieć. Teraz masz niestety konsekwencje tego działania, tj. ktoś chce w ryj dać Tobie i jeśli pańcia się postara, to cię oklepią. Przykra sprawa, ale niestety sam się w to wkręciłeś.

 

Co do reszty -to raczej się ciesz. Klasyczna harpia z toksyczną rodzinką, z dominującą "matroną rodu", noż prawie mroczne elfy z powieści Salvatore. Zostałbyś wdeptany w ziemię - tutaj nie ma żadnych możliwości negocjacji. Poddajesz się lub do końca życia walczysz z wiatrakami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem zły na siebie że pozwoliłem sobie na gniew, zasady pancia dobrze znała, było jasno powiedziane że nie chcę dzieci i ślubu, niestety tłumaczenia jej nie wystarczyły, mogła odejść, dałem jej taką możliwość, nie skorzystała.

Powiedziałem sobie że cokolwiek by się nie działo, będę gotowy na zapłatę za swoją emocjonalność, nie twierdzę że nie masz racji @Januszek852 a obecną sytuację traktuję jako próbę, teraz muszę się wylizać, stanąć na nogi.

Prawdopodobnie jutro będę miał pieniądze na spłatę zadłużenia które dla mnie zrobiła, spłacę jej to jak najszybciej.
Dzięki @ariok.

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
48 minut temu, VIREK napisał:

było jasno powiedziane że nie chcę dzieci i ślubu,

Dla Ciebie to oczywiste, jednak panie myślą przyszłościowo. Wiedzą, że z czasem odpalą odpowiednie programy manipulacyjne i miś da się urobić... i tak jest najczęściej! Ty się nie dałeś, twardo stoisz przy swoim i tu jest "problem", ale w sumie to jej problem...

Z czasem wszyscy się uspokoją, najlepiej gdybyś ten okres gdzieś przeczekał, jakiś urlop, czy coś...

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 hours ago, VIREK said:

Część naszych wspólnych znajomych pracuje w tym samym miejscu co ja, więc pewnie nie będzie dla was zaskoczeniem że trzech z nich postanowiło wziąć mały odwet za bidulkę która jak się okazało zaczęła prowadzić kampanię przeciwko mnie, na całe szczęście było w pogotowiu dwóch moich jak się dziś okazało najbardziej oddanych kumpli, dlatego skończyło się na małej pyskówce.

Tak to wygląda, one często prowadzą takie kampanie. Część znajomych przez to stracisz, ale wartościowi zostaną, traktuj to jako dobrą rzecz. Będziesz miał przejebane przez jakiś czas, ale później będzie pięknie. Byłem tam, było ciężko, ale teraz życie samemu to najlepsza rzecz ever dla mnie, powodzenia :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Atak na ciebie poprzez twoich znajomych to naprawdę brudna gra i jeszcze wciągnęła w to brata. Teraz widzisz że niektóre kobiety nie potrafią racjonalnie myśleć. W jej mniemaniu poprzez takie zachowanie chce Cię zmusić do powrotu, ale kto normalny po takich akcjach chciał by do niej wracać. Chyba że zrozumiała już że to koniec i nastawiła się na zniszczenie Cię. W takim przypadku wzmóż czujność, jak wciągnie do gry policjanta lub prawnika to naprawdę może ci zaszkodzić. 

Nie jestem fanem i nie polecam takich akcji ale czasami nie ma innego wyjścia i najlepszą obroną jest atak wyprzedzający.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak pani ma 29 lat to jej jajniki grają jak organy w Oliwie a do tego 25 letnia siostra z bąbelkiem na dokładkę powodują że jest w podbramkowej sytuacji a siostry i matuchna nakurwiają za uchem.

Latek przybywa a amatorów ubywa a do tego jeszcze @VIREK pali trampki. 

Nastaw się na najgorsze numery pani z ciążą i nieuleczalnymi chorobami z sufitu włącznie. Trzymaj się i spierdalaj od niej jak najdalej. Chwała Ci za to że się opamiętałeś w porę. Będzie dobrze ale gaz obronny na wszelki wypadek bym kupił bo kto wie kogo na Ciebie szykuje.

Twój przykład pokazuje jak niezbędny jest dobry research w rodzinie i wyszukiwanie schematów jakimi familia się rządzi bo to kobitka będzie powielać w swoim życiu. Tylko kogo z cipko-zaślepieniem na to stać ?

Edited by jaro670
  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

@VIREK Moja tez miała ciśnienie na dziecko co prawda 28 lat miała czyli młodsza od twojej o rok No ale już już to jest ten wiek ostatni dzwonek żeby urodzić przed 30stka bo dolicz jeszcze ze prawie rok musi z brzuchem zapierdalac ! 

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 11/3/2019 at 9:31 AM, VIREK said:

Wzięła nóż do ręki

I tu był moment na decyzję "chodu, własne życie ważniejsze od wszystkiego innego". Może przy następnej kłótni się opanujesz i nie uderzysz (oby!), ale czy masz pewność że i tak nie dostaniesz kosą pod żebro? Polecam politykę zero tolerancji dla kłótni. Nigdy nie krzyczę i gdyby moja partnerka by sobie pozwoliła na krzyczenie pakowała by manaty w 5 minut. Równia jest pochyla, zaczyna się od krzyków kończy na nożu. Ciesz się że uszedłeś z życiem, jak piszą @SennaRot i @leto jest wiele normalnych kobiet. Wywijanie nożem to margines, niebezpieczny margines.   

On 11/3/2019 at 8:56 PM, VIREK said:

przerwały dwa smsy do niej

Włącz blokadę na jej numer i pokrewne a najlepiej zmień swój. Uważaj tylko żeby z nożem pod twoim blokiem nie czekała.

On 11/3/2019 at 11:22 PM, Imbryk said:

Są takie Sangrie w 3-litrowych kartonach, nada się na jej trudny czas.

Teraz rozumiem, zawsze się zastanawiałem komu tyle wina na jeden raz :).

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, Orybazy napisał:

Teraz rozumiem, zawsze się zastanawiałem komu tyle wina na jeden raz :).

Tak, w języku branżowym przemysłu winiarskiego takie opakowanie nazywa się femi-koto-płaczopak.

42 minuty temu, Orybazy napisał:

Równia jest pochyla, zaczyna się od krzyków kończy na nożu

Potwierdzam, ja pozwoliłem na krzyki, potem po 2 latach było bicie, po 5 latach następnie groźby mojej śmierci i różne groźne akcje typu niszczenie mienia i zabór samochodu służbowego. 

 

Było też straszenie nożem, ale tylko teatralne.

 

Natomiast pani dbała o to, aby moje obrażenia wyglądały na jej obronę przed moim atakiem, i na komisariacie musiałem to dokładnie inspektorowi tłumaczyć.

Edited by Imbryk
  • Haha 2
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Imbryk Grubo. Policja całe szczęście nie zrobiła z niej ofiary?

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, Orybazy napisał:

Policja całe szczęście nie zrobiła z niej ofiary?

Na szczęście nie choć tego się cholernie bałem. 

 

Policja była sceptyczna i bezstronna. Ja im zanioslem fakty - foto obrażeń i poniszczonych rzeczy, dokładne zeznania data+godzina, i po każdym pobiciu leciałem po kryjomu na obdukcję - więc gdy zgłaszałem pani wybryki na komisariacie miałem pliczek dowodów.

 

A wizualne rzeczy łatwo się zapamietuja wiec łatwiej tłumaczyć gdy oficer zobaczyl foto śladu ugryzienia, sińca na pół uda lub rozjebanego w mak laptopa.

 

Ona im potem przyniosła płacz i skargi bez podstaw.

 

Np. "On mnie więził w domu"

A ja "ona miała własne klucze a mnie po 12 godzin nie było, miała kasę na MZK i wolny czas, mogła robić co chciała"

 

"On mi nie dawał kasy"

Ja: "miała kartę do mojego konta na własne nazwisko - oto druk emaila, potwierdzenie od agenta któryją wczoraj blokował"

 

"On mnie zostawił bez pieniędzy "

Ja: "oto wyciąg z banku za ostatni rok ukazujący dokładne regularne przelewy na czynsz, światło, gaz, wodę, ogrzewanie i Internet - nie dawał kasy ale płacił rachunki"

 

I tak dalej, zadbałem o wiele różnorodnych dowodów (banki, foto, maile, zapiski ze zdarzeń) a mimo to bałem się że uda jej się być ofiarą. Nie udało jej się. 

  • Like 8
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Imbryk Podziwiam twoje zorganizowanie. Bez tego byłoby pewnie o wiele gorzej. Dobrze, że się z takiego bagna wykaraskałeś.

 

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Imbryk Widzę że grubo twoja myszka się lubiła zabawiać, mnie prawdopodobnie czeka to samo.

Wczoraj kumpel który wziął mnie w obronę, pokazał mi wiadomości na msm od mojej byłej jak próbowała go urobić na spotkanie, dlatego teraz jestem pewien na 100% że przerodzi się to w wojnę, wie dobrze że jak urobi mojego najlepszego przyjaciela to wsadzi mi nóż w serce i coś czuje że nawet w grę wchodzi danie dupki któremuś z moich kumpli żeby tylko nastawić ich przeciwko mnie.

Dziś jak się obudziłem, to zaczynam zauważać że tak jak we mnie wszystko krzyczało w środku, tak jakoś dziwnie czuję się spokojny, mimo tego co się wyrabia za moimi plecami.
Oczywiście nie odpuszczam i jestem czujny, gaz jest dobrym pomysłem ale nawet on może nie pomóc jak będzie więcej niż jeden przeciwnik, aczkolwiek zamówię choćby dla swojego spokoju.
Do domu znów wróciłem z kumplem, posiedział ze mną do północy przy herbacie, wyciągnął portfel i dał mi resztę pieniędzy potrzebnych do spłaty.
"Masz! spłać jak najszybciej żeby być na czysto i uwolnij się od tej wariatki"

Coś we mnie pękło, popłakałem sobie w końcu wczoraj, nie płakałem już dawno, chyba tego potrzebowałem.

Co seksu, u mnie zawsze było w gumie, czasem się zapomniałem ale nigdy nie skończyłem w środku, małe Virki wypuszczałem na wakacje do kibla, robiłem to cichaczem jak nie widziała, jak nie było to możliwe gumę zawiązywałem i chowałem do kieszonki w spodenkach w których spałem.

Raz po upojnej nocy poszedłem do kuchni wyrzucić nasienie, ale tak na prawdę schowałem je do wyżej wymienionej kieszonki, obudził mnie rano mały ambaras... podobno kosz się wywrócił, było to miesiąc przed rozstaniem.

Pozdrawiam i udanego dnia Bracia!
 

  • Like 3
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 3.11.2019 o 09:31, VIREK napisał:

Nie ma szans na odzyskanie tej kobiety?

O kurwa...

 

Run Forest, RUUUUN!

 

Uciekaj od tej suki jak najdalej. Chcesz skończyć jak jej ojciec? Zahukany w komórce, dla którego flaszka wódki to jedyna oaza przed haosem? Wiesz, że wtedy będzie za późno? Oddaj jej klucze, mam nadzieję, że ona nie ma z czym iść na obdukcję - to jedyne co Ci zagraża. 

Już obrobiła Ci dupę. Wszystkie rozmowy nagrywaj, sms'y zachowuj. W razie czego zgłoś nękanie na policji, ale wcześniej oznajmij jej sms'em, że nie życzysz sobie kontaktu ze strony jej i jej rodziny, bo sprawę zgłosisz na policję.

 

Otwórz oczy, miałeś pomysł na siebie, być może na biznes. Co ona Ci dała, a w sumie co musiałeś zapłacić za jej cipkę i towarzystwo będące jedynie iluzją? Zapłaciłeś swoimi ambicjami, godnością, czasem, zdrowiem fizycznym i psychicznym, swoją przyszłością i pewnie finansami. Warto było? 

Jak zatęsknisz, to kobietopedią przez łeb aż Ci przejdzie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, VIREK napisał:

obudził mnie rano mały ambaras... podobno kosz się wywrócił, 

O kurwa.... grubo.... Jeśli pani wyruszyła na poszukiwania...

 

@VIREKnagrywaj wszystko, kontakty najlepiej tylko pisemne.

Zbieraj dowody, oby się nigdy nie przydały.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@VIREKWidzę w tej całej historii pewien pozytyw: potraktuj całą tę sytuację nie tylko jako możliwość ucieczki od chorego na głowę pasożyta w postaci tej pani, ale także jako oddzielenie ziarna od plew. Wiesz już chyba na kim możesz polegać, kto spośród Twoich znajomych się sprawdził, kto nie, kto nie jest wart Twojej znajomości, a kto jest i z kim warto kontunuować znajomość. Liczę na to, że nie tylko uciekniesz od tej kobiety, ale również uciekniesz od toksycznych ludzi dających się bardzo łatwo jej manipulować tylko dlatego, że coś powiedziała lub napisała, a także zyskasz nowych, wartościowych znajomych. Powodzenia.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Imbryk Mam już wiadomości które wysłała kumplowi, zapisałem je na chmurze, pendrive, dodatkowo telefony nagrywam tylko jak jestem u siebie, nie odbieram poza domem.

Niestety mój braciszek skasował wiadomości od niej, czyli coś może być nie tak, dziś napisał mi sms'a kiedy mam czas się z nim spotkać, ale odpisałem że teraz potrzebuje być sam.
Niestety moje zaufanie topnieje w stosunku do niego, obym się mylił.

@Krugerrand Dokładnie, podziękowałem już niektórym osobom za znajomość.

Rozstania z pannami zawsze w moim życiu były tzw "sitem" i pokazywały mi kto jest kto, to nic innego jak próba i tak mam zamiar to potraktować, muszę z tego wyjść obronną ręką.
Przed tym związkiem byłem cztery lata sam, i sobie dawałem radę, nawet mając kredyt na mieszkanie od ponad 10 lat musiałem o siebie zadbać kiedy za trzasły się za mną drzwi po tym jak rodzice stwierdzili że mam sobie radzić i wrócili w swoje rodzinne strony.

Marek miał rację w swoich audycjach, kiedy posiądzie się wiedzę z Kobietopedii, Stosunkowo Dobrego, Brudnej Gry, jest się bardziej uważnym, przezornym, nie stąpa się lekką nogą.
Co prawda też panna mnie rozegrała, ale te książki zrobiły tzw "Zawór bezpieczeństwa" i chyba oto tutaj chodziło, bez tego jak i pomocy z waszej strony pewnie bym siedział z "teściem" w komórce popijając wódeczkę i wychodził na 3h po chleb.
 

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drogi Bracie Amigowcu,

 

Przeczytałem Twoją historię z przerażeniem.

 

Ja spierdoli**m od ex pół roku temu, i częściowo chyba była podobna do Twojej ex, ale w wersji lite:

- parcie na bombelka (od początku postawiłem sprawę jasno, ale koleżanki majo i wiek lekko 30+)

- "silna" kobieta, dobrze zarabiająca i lubiąca postawić na swoim

- nigdy nie doszło do rękoczynów i pomimo, że jestem spokojnym człowiekiem, gula nie raz mi podskoczyła wyżej niż ustawa przewiduje

- wpajanie poczucia winy

 

Sam fakt, że sytuacja może być taka jak Twoja i jeszcze gorsza, daje do myślenia.

 

Wiem, że to Twoje życie i tylko Ty wiesz jak się w obecnej sytuacji czujesz, ale obiektywnie mówiąc, ciesz się, że udało Ci się uniknąć wyroku.

 

Nie poddaj się w chwilach słabości i trzymaj się ramy.

 

Ps. i nie chlaj za dużo, bo to nie pomaga.

 

 

 

 

 

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odstawiłem alkohol, żadnych depresantów.
Dzięki!

Edited by VIREK
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, VIREK napisał:

Odstawiłem alkohol, żadnych depresantów.
Dzięki!

 

No. I niech mi ktoś teraz w internetach marudzi, że to forum szkodzi :P

  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, VIREK napisał:

 Mam już wiadomości które wysłała kumplowi, zapisałem je na chmurze, pendrive, dodatkowo telefony nagrywam tylko jak jestem u siebie, nie odbieram poza domem

Dobrze!

Pamiętaj tylko, że w sądzie liczy się tylko oryginalny nośnik.

 

I żadnych spotkań sam na sam.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Imbryk napisał:

I żadnych spotkań sam na sam.

Rozumiem.

 

Dziś miałem małą "czajanę" 

Wracałem sobie do domu, wchodzę na klatkę, i patrzę przez prześwit między schodami i widzę że światło się pali u mnie na piętrze, mamy automatyczne oświetlenie, po minucie nie zgasło a tak się składa że jest blisko moich drzwi wejściowych. Obleciałem plac i znalazłem jej samochód zaparkowany, czekała na mnie po pracy pod drzwiami. 

 

W robocie dostałem sms'a przed 22.

 

"Moge zadzwonic jak wrocisz do domu? Niedlugo.
Jestem dzis troche spokojniejsza.. Mam nadzieje, ze Ty tez"

 

Braciszek mi też podesłał wiadomość z dzisiaj:

"Hej, sory ze Cie tak mecze... 
Chcialam zapytac czy rozmawiales moze z Marcinem po tym jak Ci to powiedzial? Jak on sie czuje ? Myslisz, ze On widzi jeszcze jakas szanse dla nas? Ja chcialabym walczyc..  tylko,ze to czesciej ja wychodze z inicjatywa.. Nie wiem co robic:(
A Ty jak sie czujesz ? Jak Ci sie uklada w nowej relacji ? 
Mialam ogolnie nadzieje, ze bedziemy sie czesciej widywac i jeszcze, kiedy byles z Aneta i w sumie teraz tez... eh"

 

Ma jeszcze jednego ale na drugim telefonie, który się zepsuł i pojechał na serwis.

 

Rozmawiałem też z trzecim kumplem, wydzwaniała do niego i jego kobiety.

 

Natomiast dziś spłaciłem całkowicie raty za sprzęt, wszystko zrzuciłem sobie jak zwykle na chmurę i pendrive.

 

Wydaje mi się że jeszcze nie jest w tej fazie mega ciśnienia, liczy na to że pewnie coś z tego jeszcze będzie.

Jak dotrze do niej że nic z tego nie będzie rzuci do walki wszystko co ma.

 

Muszę działać.

 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, VIREK napisał:

 

Rozmawiałem też z trzecim kumplem, wydzwaniała do niego i jego kobiety.

Ona nie ma równo pod beretką.

Jakie to szczęście chłopie że z tej rodziny potwornickich nawiałeś.

Edited by jaro670

Share this post


Link to post
Share on other sites

@VIREK Ja na Twoim miejscu to bym sobie zrobił jakieś dłuuuższe wakacje gdzieś daleko stąd, jeśli masz jakichś znajomków zagranicą to ruszaj bo widać, ze panna jest zdrowo jebnięta i musisz się pilnować. Sam widzisz jak to jest z babami - niedawno sie do Ciebie uśmiechała a teraz jest gotowa Cię zniszczyć zamiast zająć się własną dupą - trzeba uważać z kim się człowiek spotyka - odrazu mi się skojarzył taki zajebisty ale i dosyć ciężki film thriller Davida Finchera - Zaginiona dziewczyna (Gone Girl) z 2014!

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, VIREK napisał:

Wydaje mi się że jeszcze nie jest w tej fazie mega ciśnienia, liczy na to że pewnie coś z tego jeszcze będzie

Czekanie na ciebie pod drzwiami, nagabywanie Twojego brata i znajomych....

 

... kurłła spierdalaj od niej. Ona ma ciśnienie i faktycznie teraz zacznie się jazda drama, kiedy zrozumie ze to koniec.

 

Szczegolnie że zna Twoj adres. Ja od mojej ex spierdoliłem do innego miasta, a moj rzeczywisty adres znają tylko rodzice, w razie gdyby mi się coś stało. A tak to NIKT, bonjeszcze kogoś by zmanipulowala żeby zdobyć miejsce mojej kryjówki oazy i ją zniszczyć. 

 

A raczej mnie.

5 godzin temu, Ace of Spades napisał:

Davida Finchera - Zaginiona dziewczyna

Hahaha w fazie przygotowań do ucieczki z domu mój psycholog polecał mi tem film, ale jeszcze nie widzialem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By [email protected]
      Witam Was wszystkich. Chciałbym podzielić się z Wami soją smutną historią, myślę że tytuł sporo obrazuje. Nie jest to dla mnie łatwe, proszę o wyrozumiałość. Problem polega na rozstaniu, które było bardzo drastyczne, nie spodziewałem się takiego scenariusza. Historia jest długa, z góry dziękuje wszystkim, którzy przeczytają całość.
      To była pierwsza miłość, miałem wtedy 23 lata. Ona była rok młodsza. Od początku zależało mi na tej dziewczynie, uważałem (jak się domyślacie - mylnie), że jej zależy tak samo. Ona zaczęła tę znajomość – dodała mnie na fb i napisała pierwsza.
            Od początku bardzo dużo opowiadała o swoim byłym chłopaku. Temat wracał jak bumerang.  Były to głównie hejty, twierdziła że na wyjazd (na którym się poznaliśmy) pojechała żeby „się z niego wyleczyć”.  Z czasem zaczęła też opowiadać o jej historii rodzinnej, że ojciec ich zostawił i nie mają kontaktu. Rodzina była dysfunkcyjna (nie mówiąc patologiczna) jej matka i brat chorowali wcześniej na depresję. Jestem wyrozumiały, przełknąłem to. Po powrocie z wyjazdu temat zaczął się rozkręcać, zaczęliśmy widywać się regularnie. Codziennie zalotne smski, snapy itd.  Po miesiącu takowych spotkań, kiedy to wieczorem odprowadzałem ją do domu powiedziała mi, że: nie jestem jedynym chłopakiem z którym się spotyka, i że ona nie wie jak to będzie.. „zobaczymy jak sytuacja się rozwinie..”  Teksty takie jak: „nie wiem..” „zobaczymy” stały się od tego dnia normalnością. Wtedy niestety nie widziałem skali problemu. Przecież o dziewczynę trzeba walczyć! Jest atrakcyjna – więc nie dziwne, że spotyka się z innymi. Musisz się o nią starać, kobietę trzeba zdobywać, droczy się tylko – mówili koledzy.
          Później w rozmowie telefonicznej powiedziałem jej ( gdyż byłem jeszcze niedoświadczony) że ma przecież świadomość, że mi się podoba. Zależy mi na tym aby dalej spotykać się i rozmawiać jak do tej pory. Stwierdziła wtedy, że też tego chce. Przekonało mnie to, uległem.
           Kolejnym zgrzytem był nasz wspólny sylwester. Znajomi mojego brata robili imprezę.  Zaprosili mnie a ja oczywiście ją. Wszystko genialnie, znajomi czekali żeby ją poznać. Przyszliśmy tam razem a chwile później byłem dla niej jak powietrze. Gadała z innymi ( na imprezie byli głównie faceci) a ja byłem gdzieś obok i przydałem jej się do wydzwonienia taksówki. Była zachwycona imprezą,  zalotne smsy sypały się jak z rękawa, byłem jej misiem itd. Jak okazało się później – napisała do jednego typa dzień później. Zaczęła mu pisać wypracowania w smsach i zaproponowała spotkanie. Koleś podobno był zaskoczony, czuł się  głupio i odpuścił. To był ziom organizatora, dobrego znajomego mojego brata. O niczym się nie dowiedziałem – utaili to specjalnie żeby mnie nie wkurwić. Tego samego dnia rozmawiałem z nią przez telefon. Wspomniała tylko że (tu jego imię) do niej napisał, nic wielkiego. Twierdziła że jest ze mną szczera, mogę liczyć na szczerość z jej strony.. Nie była to jedyna sytuacja kiedy mnie okłamała, dużo by pisać. Wszystkiego niestety dowiedziałem się za późno .
          Spotykanie się trwało już prawie 5 miesięcy, któregoś razu nazwała mnie kolegą.. To był impuls, uznałem że pora na wyznanie uczuć. Albo w jedną albo w drugą. Zdobyłem się na odwagę i powiedziałem co czuje. Była zdziwiona, zaskoczona. Krótko później zaczęła się dyskusja w której to opowiadała o byłym, porównywała mnie do niego. Stwierdziła, że nie chce odmawiać ale nie wie. To da niej trudne. „ będę cie krzywdzić, a ja cie nie chce krzywdzić..” „ Ty jesteś wspaniały, to ze mną jest problem”. Stwierdziła że musi się zastanowić, żebym dał jej czas. Byłem załamany. Rozeszliśmy się w napiętej atmosferze. Zadzwoniła około godziny później – jak myślisz? Tak, zgadzam się. I wtedy też padły znamienne słowa: „ z tym też nie za szybko”.
           Później był okres euforii, radość, wspólne plany. Stwierdziła  ,że wcześniej nie wiedziała czego chce, a teraz wie że chce mnie. Kawa na ławę, opowiadała o kolesiach z którymi spotykała się wcześniej (gdy już się znaliśmy). Z jednym z nich doskonale się rozumieli. On za nią kończył mówić, wręcz czytał w jej myślach. Tak jak ona szukał swojego miejsca, miał wiele zainteresowań i co najważniejsze nie znosił nudy. Podziwiała takich facetów. Też był z rozbitej rodziny. Spotykała się z nim równolegle jak ze mną, on często do niej dzwonił. Ale był zbyt egoistyczny tak jak jej były i ojciec który porzucił jej rodzinę jak miała 10 lat. Dlatego wybrała mnie, bo interesuje się nią ( ona mną jak czas pokazał, już nie). Mówiła też, że z (tu jego imię)  rozumieli się bez słów i to było nudne. Ja ją fascynowałem bo były różnice charakterów i zainteresowań.
           Temat szybko zaczął się psuć. Docierając do meritum historii – próbowałem nawiązać relacje intymną. Dotykałem ją, całowałem w policzek, odgarniałem włosy z czoła. Starałem się kulturalnie. Była bardzo nieśmiała, w momencie dotknięcia za dłoń można było wyczuć napięcie. Wcześniej ( jako jeszcze znajomi) gdy próbowałem dotknąć jej dłoń lub przedramię  widać było onieśmielenie, wzbraniała się. Nie umiała się całować, robiła odruch glonojada, zamykała oczy. Pocałunki trwały krótko i nie chciała robić kroku dalej. Siedziała jak zamurowana i nic nie mówila. Pamiętam jak któregoś razu powiedziałem jej, że nie będę na nic naciskał. Czułem się  dziwnie, ale to były początki bliższej relacji, trzeba się dograć itd. itd  
            Z czasem zaczęły się spięcia. Robiła awantury że do niej nie dzwonię, że późno odpisuje na smsy (chociaż sama nie dzwoniła i rzadko pisała pierwsza). Twierdziła że nie znam się na dziewczynach i w ogóle się nie domyślam o co jej chodzi. Umiejętnie raniła mnie wcześniej wspomnianymi tekstami odnośnie naszej relacji: „zobaczymy”. Raz powiedziała: „trafiło się , trzeba korzystać” . Nie mówiła mi komplementów, raz stwierdziła że nie jestem przystojny tylko „dobrze wyglądam”. Ilekroć po takich tekstach ja się  wkurwiałem, zaczynały się rozmowy o losach naszej relacji (nie wiem czy można to nazwać związkiem)  przepraszała  i dzień później spadał na mnie deszcz uroczych smsów, jaki to ja „fantastyczny/ wspaniały”, że ona w nas wierzy itd.
           Temat byłego chłopaka wracał przy różnych okazjach, z tym że nie były to hejty pod jego adresem, a opowieści, w których to była w nim zakochana, i mało brakowało aby wzięła z nim ślub. Opowiadała jak rozmyślała o sukni ślubnej, weselu itd, itd ( ślub miał być na jej pierwszym roku studiów w wieku 20 lat). Twierdziła że była z nim prawie 3 lata. Z jej chaotycznych monologów ciężko było ustalić kiedy dokładnie się rozstali i kto kogo zostawił.  
           Epicentrum tego wszystkiego i za razem rozstanie nastąpiło w momencie gdy miałem problemy na uczelni. Wróciłem późno z zajęć w naprawdę masakrycznym nastroju, prawie że płaczący z nerwów. Nie zadzwoniłem wcześniej tego dnia, wieczorem tylko napisałem( ledwo wtedy żyłem). Odpisała, normalnie, krótko pogadaliśmy. Kolejnego dnia smsy na zasadzie „chcesz to dzwoń, jak nie chcesz to nie dzwoń”. Był to powód żeby zrobić mi awanturę. Że ja o nią nie dbam, cały dzień nie pisze, ona się dowiaduje ostatnia itd. Moje problemy przestały być ważne – a najważniejsze stały się jej humory.  
           Ostatni dzień znajomości to trwająca 3 godziny dyskusja, w której to dowiedziałem się że ona ma wątpliwości, że za dużo między nami różnic. Była mną zafascynowana a potem jej przeszło. Okazało się że nasze wspólne plany są odwołane ( dwa wyjazdy, parę wyjść). Co ciekawe 3 dni wcześniej (krótko przed moim problemem na uczelni)  twierdziła że „jestem dla niej wsparciem i cieszy się że mnie ma” i tego też dnia „zadba o mnie i będziemy realizować plany z naszej listy” . Na koniec stwierdzała, że mnie nie zostawia. Rozmowę przerwała pogoda.
            Pech chciał ze wszystko to miało miejsce w parku i zaczął padać deszcz. Postanowiła, że tym razem ona mnie odprowadzi. Weszliśmy do mieszkania, ciuchy były mokre. Zapytała mnie czy dam jej jakieś suche. Przebrała się przy mnie, chociaż się wstydziła ( spodnie ubrała na siedząco, a zdejmując bluzkę odwróciła się plecami). Jedliśmy razem, bo stwierdziła, że stresowała się tą rozmową i długo nic nie jadła.  Zacząłem ją dotykać, całowałem w usta. Powiedziałem jej żeby została na noc, że mam prezerwatywy. Ona siedziała jak zamurowana, miała strach w oczach. Trzymała mi nogi na kolanach, nie chciała ich ruszyć. Zdjąłem swoją koszulkę, próbowałem zdjąć jej. Zaparła się łokciami, nie pozwoliła. Próbowałem położyć na kanapie, to samo. Po krótkim czasie niezręcznej ciszy powiedziała, ze musi już iść.  Szybko się przebrała i w zasadzie wybiegła z mojego mieszkania. Słychać było zbieganie ze schodów.
           Minęła może godzina i przyszedł smses… „ odstraszyło mnie to, zamurowało.” „jestem tego pewna, nie chce tego” „zależy mi na tobie, ale jako na przyjacielu”, „jestem tego pewna, nie oleje cie, zawsze pocieszę…” . Odpisałem, tylko że to już koniec.  Kontakt urwał się z dnia na dzień.
      Ciężko mi nawet opowiedzieć jak źle się z tym czułem. Pierwsze dwa tygodnie nie byłem nawet w stanie oglądać filmów p. Męskość upadła. 3 miesięczne love story skończyłem u psychologa.
           Miałem urodziny ok. miesiąca po tym wszystkim. Zadzwoniła do mnie o 3:57 w nocy, nie odebrałem. Rano napisałem sms „ o 4 w nocy?” a ona „ przepraszam za telefon o tak późnej porze, życzę ci wszystkiego co najlepsze (emotikon)”. Nic więcej.
      Pojawia się szereg pytań.. zastanawiam się czy była dziewicą? Myśl że robiła to z byłym a mnie tak potraktowała (aż czuje ból)… W czym byłem od niego gorszy? Uważałem ją za bliską osobę. Tyle miesięcy traciłem czas, dawałem sobą manipulować.  Samoocena bardzo spadła.  Napiszcie co o tym sądzicie..
       
    • By Grzesiek
      https://www.youtube.com/watch?v=fssFXlNk6vw
       
      Wyskoczyło mi przeglądając YT takie coś. Nie znam człowieka, na YT jest programistą, generalnie widzę go pierwszy raz. Spotkał go problem: żona go zostawiła i zabrała ze sobą jego syna, a także ogołociła mu chatę, wyjechali do Japonii, skąd pochodzi. Gość przedstawia zupełnie rzeczową i logiczną analizę tego co się stało i dlaczego, mówi o wpływie pieniędzy na związek. Wrzucam dla Was bracia, bo uważam, że wartościowe.
       
      Jeśli jest lepszy sposób wstawienia filmu z YT proszę mnie upomnieć, jest 4 rano i nie dzisiaj.
    • By Aderix
      Kiedyś byłem z dziewczyną z trudną przeszłością i kompleksami, Zastanawiam się czy jak się rozstaliśmy, Nie powinienem o nią walczyć. Sam wszystko zepsułem ale czasem mam wątpliwość oraz mi się śniła kilkakrotnie. Co tym myślicie.
    • By PussyCat
      Dużo zachowań mężczyzn wpycha się do worka z napisem " białorycerstwo", często mam wrażenie, że wszelkie zachowanie pozytywne wobec kobiet, czy te pokazujące jej szacunek też są tak klasyfikowane.
      W tym poście chciałabym podzielić te zachowania na dwie grupy, na to co rzeczywiście moim zdaniem jest złe i na te, co nie zasługują na takie pejoratywne określenie.
       
      Negatywne zachowania :
      Pantoflarstwo - skrajna uległość wobec kobiet, nie posiadanie własnego zdania, robienie wszystkiego by mieć spokój , podporządkowanie się, rezygnacja z tego co dla mężczyzny ważne, bo kobieta tak chce, całkowite oddanie jej steru do tej relacji.  Desperacja - narzucanie się, płaszczenie przed kobietą, pisanie do niej ciągle, mimo, że ona nie odpisuje, zabieganie o względy kobiety, która ewidentnie nie jest zainteresowana. ciągle proszenie o szansę, angażowanie się w relację mimo braku zaangażowania drugiej strony etc. " Latanie za cipką" - robienie różnych dziwnych, poniżających rzeczy, byle doszło do zbliżenia, adorowanie kobiety, która nic prócz ładnego wyglądu sobą nie reprezentuje, słuchanie penisa ( bardzo dobrze pokazuje to scena z jednego dość słabego, polskiego filmu - co on w Tobie widział? - Nic, bo kutas nie ma oczu) w wyborze partnerki, wybaczanie niemal wszystkiego dlatego. że jest ona atrakcyjna, stawiania się na pozycji tego gorszego już na wstępie, strach przed podejściem do kobiety, o której wiadomo tylko tyle, że jest fizycznie atrakcyjna. Zbytnia atencja - tu dużo tłumaczyć nie trzeba, na wszystkich mediach społecznościowych można się zerzygać od tych wszystkich słodkości, docenianie kobiety za to, że jest kobietą i wstawiła swoje zdjęcie, umacnianie tym samym kobiet w ich próżności, że nic nie muszą robić, starczy, że są.  Agresywne reakcje na prawdę - osobiście się z tym nie spotkałam, ale dużo o tym słyszałam, że ktoś powie takiemu o tym, że kobieta mu doprawia rogi albo o jej innych krzywych akcjach to on jest tak zaślepiony, że atakuje tego, kto go poinformował, ale warto zaznaczyć, że takie zachowania występują również u kobiet.   
       
      Pozytywne zachowania:
      Uważanie kobiety za wyjątkową - Jak mężczyzna się zakocha i uważa, że jego partnerka jest inna od pozostałych kobiet.  Dążenie do ślubu - jak mężczyzna chce ślubu ( oczywiście bez intercyzy) to znaczy, że mu zależy, chce spędzić z daną kobietą resztę życia i jej ufa. Chęć zabezpieczenia kobiety finansowo, danie jej poczucia bezpieczeństwa, wspólne konto etc, słyszałam dziś w nocy, że to jest złe i dawanie kobiecie władzy. Według mnie kompletnie nie, trzeba zachować bilans tak by samemu nie stać się pantoflarzem, a dać kobiecie poczucie bezpieczeństwa i, żeby nie czuła się całkiem zależna, wspólne planowanie wydatków, a nie stawianie jej przed faktem dokonanym etc. Szarmanckość, zapraszanie kobiety do restauracji, dawanie prezentów bez okazji, obchodzenie rocznic. Czasami rezygnacja ze swoich planów dla niej, nie często, nie zawsze kiedy tego żąda, ale kiedy widzisz, że to dla niej bardzo ważne, by czuła się najważniejsza.   
       
      To tak w skrócie jak ja to widzę, jak mi się coś przypomni to dopiszę.
      A Wy jak na to patrzycie, czy punkty z obu list są naprawdę tak samo złe? 
    • By trop
      Bracia, pytanko jak w temacie. 
      I co zrobiliście jak się odezwała, motywy, itp. 
      Gdzieś tu chyba na forum czytałem że czyjaś ex odezwała się po 5 latach 😮
       
      Do mnie odezwała się po prawie roku, z innego numeru bo jej osobisty nr. mam zablokowany. 
      Oczywiście nic nie odpisałem, dodałem nr. do zablokowanych 😀
      Przez minutę miałem satysfakcję ale wali mnie już to. 😎
       
      I sobie myślę... Jak to po prawie roku zmieniła się moja percepcja, jak opadły emocje, jak się z niej wyleczylem a wydawało mi się to niemożliwe. 
      A więc Bracia. Gdy zrywacie lub dostaliście porzuceni, blokujcie klientke gdzie się da a organizm sam się toksyny pozbędzie. A jeszcze szybciej to zrobi, gdy będziecie pracować nad sobą. 
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.