Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Adolf    2864

   Zostawcie z tym 'truciem' to nie to. Po prostu wyrzuciła z siebie jad, dalej się nie posunie.

17 minut temu, Mosze Black napisał:

Pożycie małżeńskie zakłada występowanie między małżonkami więzi duchowej, fizycznej i gospodarczej. Oznacza to tyle, iż małżonkowie obdarzają się wzajemnie uczuciem, współżyją ze sobą fizycznie oraz zamieszkują ze sobą i prowadzą wspólne gospodarstwo domowe. Zerwanie tych więzi prowadzi do wniosku, że nastąpił zupełny rozkład pożycia małżeńskiego. Jednakże przyjmuje się, że z trwałym rozkładem pożycia małżeńskiego mamy do czynienia również w sytuacji, gdy między małżonkami zerwane zostały więzi uczuciowe i duchowe, ale ze względu na szczególne okoliczności, utrzymywane są dalej więzi gospodarcze. U Ciebie zostały zerwane na pewno więzi duchowe i z tego co piszesz również uczuciowe. Tak więc dobry adwokat i heja(nie ma  się co pierdo*ic z separacja,jeśli wszystko przemyślales i chcesz rozwou).

   

   Otóż w tym kłopot że 'Pożycie małżeńskie' występuje. W pełnym tego zdania znaczeniu. Natomiast są odpały, jak opisałem wyżej, które bardzo mnie dotykają i bolą.

10 minut temu, gotz napisał:

W chwili szczerości wyznała mi swoje pragnienie

w nadziei, że skoro ją tak kocham jak twierdzę, to jestem w stanie z tej miłości

dla niej poświęcić swoje życie, by jej się dobrze po mojej śmierci żyło

   Co ona miała by z tego? Borderka czy coś?

6 minut temu, Normalny napisał:

Separacja nie ma sensu. Sam ją możesz sobie ustanowić.  

   W tym problem, nie mam gdzie daleko spierdolić. Moja nora jest 10m dalej. Ona wlezie, pomizia, serce zmięknie.... Kurwa jakie to dołujące..

I tak do usranej. Nie @Normalny, to ma być pierdolnięcie po blond główce. Mam dość!

Pójdzie pozew i trzymam Cię za słowo!:)

 

  Pozdro chłopaki i dzięki.:)

 

   Chciałem się wygadać jak baba, ale ja mam tą przyjemność że gadam z kumplami.

Dzięki

 

  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Normalny    1334
8 minut temu, Adolf napisał:

I tak do usranej. Nie @Normalny, to ma być pierdolnięcie po blond główce. Mam dość!

Pójdzie pozew i trzymam Cię za słowo!:)

Nie ma problemu. Na tyle co umiem i sam korzystałem z netu. Jest tego sporo.

Rozumiem taktykę - musi być prawny krok aby zrozumiała powagę sytuacji.

 

Co do przyjścia i miziania - no tu to tylko Ty jesteś sam sobie winien ale o tym wiesz.

Powodzenia - jutro będzie inny dzień, może spokojniejszy :)

Edytowane przez Normalny

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomko    1897

@Adolf Nie ma usprawiedliwienia na takie słowa, że "czeka się aż ktoś zdechnie itp itd.". Gdybym miał jakikolwiek majątek to bym zabezpieczył dzieci i razem z notariuszem tak zrobił, żeby żona nie dostała nawet ospermionej skarpety. 

  • Like 5
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Mosze Black    35

@Adolf a jak sąd sprawdzi czy jest pożycie małżeńskie? To jest twoje slowo, przeciw jej. Idziesz w zaparte, ze nie ma i wystarczy jedna nagrana taka akcja twojej żony i masz problem z głowy.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
piratos    197

Rozwiązania sam sobie podajesz na tacy. Podejrzewam że wiesz, że tu nie szczegóły chodzi tylko o działanie. Jeśli tylko wykonasz pierwszy krok to wątpliwości będziesz miał coraz mniej.

Sentymenty lepiej odłożyć na bok. Twoja żona nie jest wspomnieniem pięknie spędzonych chwil, to osoba która Tobą gardzi. Weź to pod uwagę. 

Pogody ducha i zdrowego egoizmu życzę :)

Edytowane przez piratos
  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kryss    1929

Załóż wciągane schody na stryszek, przecież tam nie wskoczy, a jak będzie ujadać to wiadro wody.

I masz azyl jak ta lala,;)

Nie doradzę, sam wiesz co i jak, ale jestem z Tobą

 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Metody    569

@Adolf Jutro na śniadaniu propononuje to :

:D

 

 

Edytowane przez Metody
  • Like 2
  • Haha 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tornado    161

@Adolf Gdyby tak zainwestować w paniowe manewry?

Wynająć ładną pokojówkę/pielęgniarkę (ukrainke/białorusinkę), kupić nową sportową brykę,nagle rozdłubać całe mieszkanie do remontu ?

Kredyt hipoteczny wziąć.

Zamulić jednym słowem jej procesor bez pardonu, niech sraki z zazdrochy dostaje...?..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Insightful    83
1 hour ago, gotz said:

i te jej oczy wpatrzone z nadzieją i wiarą, że

zrobię to dla niej: zabiję się

Oczy mówią wszystko. Moja ex podczas ostatniej kłótni popatrzyła na mnie takim wzrokiem że mnie przeszylo. Oczy zrobiły się ciemne jakby wstąpił w nią demon. Takich rzeczy się nie zapomina. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Adolf Wspolczuje. Patrze na ojca i widze jak sie chlop meczy z moja matka. Kobiet dla mnie i dla wnuczkow do serca przyloz ale po ojcu jezdzi jak po lysej szkapie.

 

Na dzien dzisiejszy mojej jeszcze zonie dziekuje ze to ona dala powod do rozwalenia naszego malzenstwa, a nowemu koledze juz serdecznie wspolczuje :)

@Adolf Trzymaj sie. Jak nie masz nic do stracenia wyplacaj kase laduj sie w Mercedesa i ruszaj przed siebie. Ale czy jestes do tego zdolny? Mam wrazenie ze my mezczyzni powinnismy wiecej ryzykowac, a przez te zwiazki i wzorce nam wpajane spoleczenstwo ucina nam jaja.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
chudybyk    8

@Adolf przykro czytać. Takie słowa od żony po tylu latach...jak to Pikacz napisał nusz fplecy. Kurwa może faktycznie lać te baby czy co...Bez wyłamki Brachu, ogarniesz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jaro670    1182

In vino veritas jak mawia przysłowie. 

Przykro to czytać tym bardziej że z racji że jesteśmy z @Adolf równolatkami człowiek odczuwa więź jak z kumplem z ławki. 

Z resztą nieraz mi imponowałeś tym że jako jedyna ze znanych mi osób potrafiłeś oczyścić się z bagna będąc w nim. Szkoda bo miałem nadzieję że Tobie się uda okiełznać to babsko. Dodatkowo jak usłyszy o rozwodzie to zacznie się łasić i boję się że wtedy pękniesz.  Oby nie ,trzymam kciuki.

 

Z tym dyktafonem  o którym mówią chłopaki to niegłupia sprawa zwłaszcza że dokładnie wiesz kiedy się spodziewać jej odpałów czyli kiedy jest wcięta.

 

Ktoś pytał ile dostaje kobieta emerytury po mężu , obecnie jest 85% 

Edytowane przez jaro670

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
volcaniusch    115

Czytam ten wątek i głupio się czuję, że płakałem po tym jak jakaś mi kosza dała, walczyłem chcąc zrobić drugi raz pierwsze wrażenie, źle się czułem ze samotnością... Mam pierońskie szczęście, że tutaj trafiłem w wieku 25 lat, mimo że dostatecznie popsułem sobie w życiu plany przez kobiety (straciłem circa ostatnie 3-4 lata, obwiniałem się, że jestem niepełnym facetem 9 lat - zaczęło się już w wieku 16 lat, widziałem jak bedboje zdobywają atencję, a ja mimo, że sukcesy, itp. mam tylko pochwały starych nauczycielek :D ). 

 

Nic nie będę doradzał Tobie, @Adolf, nic nie wiem o życiu w małżeństwie, rozwodach. Dla mnie to byłaby katorga siedzieć z kimś kto mnie nienawidzi. Tylko mogę życzyć dużo sił i odwagi w spełnianiu marzeń z dzieciństwa. ;) 

Edytowane przez volcaniusch

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Odlotowy    854

A ja będę trochę inny i być może wsadzę kij w mrowisko...

4 godziny temu, Adolf napisał:

Trochę po marudzę

Po mojemu to właśnie trochę marudzisz...a dlaczego? To czytaj poniżej.

4 godziny temu, Adolf napisał:

moja wczoraj dostała jazdy

Czy aby tylko na pewno tylko wczoraj? Ile było takich wieczorów czy dni?

4 godziny temu, Adolf napisał:

Zareagowała jak patolka

Zareagowała agresją a Ty już chcesz uciekać, bo kobieta Tobie słowem ,,źle życzyła"?

Dlatego uważam, że zwyczajnie marudzisz ale wierzę, że mogło Ciebie to ruszyć - każdego, kto myśli, że trzyma ramę i ma ustawioną kobietę, prędzej czy później spotyka ściana rozczarowania, która zwyczajnie zwala się na takiego nieszczęśnika i niszczy jego obraz życia w związku z kobietą. Nie wymiękaj tylko żyj tak jak pisałeś o tym wcześniej.

4 godziny temu, Adolf napisał:

sam sobie dam radę

Oczywiście, że sobie dasz radę - w razie czego, znajdziesz sobie młodszą a ją kto zechce?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tony Montana    35

Podobnie jak @volcaniusch mam 26 lat i czytając tego typu posty aż mnie mrozi. :/

Chcemy ciepła, spokoju, miłości, nooo... podziobać też lubimy, wszak tak Nas stworzyła natura, ale żeby facetowi powiedzieć w oczy, żeby ze sobą skończył, bo wówczas będzie hajs na zabawę?

Nie wierzę, po prostu ku*wa nie wierzę.

Różne rzeczy słyszałem, ale to co czytam to jest istna siekiera.

Nie skomentuję tego, bo po prostu nie potrafię. Słowa słowami, ale wiem też o jakim typie spojrzenia mówicie - to jest chyba nawet gorsze od słów.

Zbieram szczękę z podłogi.

To przykre.

Trzymam kciuki, że wszystko pójdzie po Twojej myśli, @Adolf.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
icman    158

@Adolf Dlaczego skłamaleś, że byłeś w tym urzędzie?

Bałeś się jej reakcji na szczerość z Twojej strony, że Ci się nie chciało?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Piter_1982    91

1. Nie wiem jak to jest z tym ubezpieczeniem (bo cały czas się zmienia), ale na pewno jak wybierałem drugi filar pisałem, kto ma ewentualnie wziąć moje składki w razie ewakuacji z tego świata. W przypadku rozwodu nawet z twojej winy też chyba nie dostanie nic. Więc przygotuj się w tę wiedzę. 

 

2. Zastanów się czy pójście do profesjonalistki nie jest rozwiązaniem, żeby być mniej odpornym na mizianie. 

 

3. Masz możliwość ogarnąć gdzieś norę w innym miejscu? Co stoi na przeszkodzie, żeby się ostatecznie odseparować. Może jednak warto się zastanowić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Bojkot    164

Moja kiedyś, parę lat temu, niby w żartach, powiedziała, że ma taką wizję.

- Ponieważ kobiety żyją dłużnej, to jak umrzesz sprzedam wszystko, wyjadę na południe Europy i tam będę sobie żyła spokojnie, w ciepłym kraju.

Choć powiedziała to niby żartobliwie, to samo to, że w ogóle coś takiego przylazło jej do głowy, ciśnienie mi podniosło. Ale spokojnie odpowiedziałem

- oj, widzę, że nie czytałaś mojego testamentu.

Uśmieszek zniknął jej z twarzy.

- No przecież żartowałam!

- A ja nie.

 

Nie miałem z nią nigdy większych jazd, ale teraz mam taki plan. Jak mi z czymś wyskoczy, a ja się zdenerwuję, powiem tak

- ch.. , mnie to interesuje, na kolana i ciągnij. Jak zrobi co każe, a ja skończę, każe jej przynieść sobie drinka. Nie skończę, bo mi nie stanie, lub odmówi, ubieram się i wychodzę, na jakąś godzinkę lub dwie. Zobaczymy co się wydarzy.

 

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Barhar    110

@Adolf

Współczuję sytuacji.

Od siebie dodam, że to trudne po iluś latach się rozstać, ale powiem Ci, że ja teraz już nie mogę się doczekać rozwodu. To co ostatnio pisałem ... to mi właśnie otworzyło oczy, no i ta świadomość, że coś się definitywnie skończyło była dla mnie niesamowicie oczyszczająca i motywująca do podjęcia różnych działań, z którymi zwlekałem lub nie traktowałem wystarczająco poważnie. Na samym początku było odrobinę ciężko, ale po uświadomieniu sobie końca, przetrawieniu emocji - to mi bardzo wiele. Czuję się momentami niesamowicie zajebiście.

Bracie - wiem jakie to trudne, ale polecam :)

Tak jak pisze @Normalny separacja nie ma większego sensu - sam możesz zrobić nieformalną. A rozwód to duży, trudny, ale niezwykle oczyszczający krok. Nawet sama decyzja w tym temacie wiele może zmienić.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

za dużo tu emocji

 

kalkulując na chłodno - Adolf wiem, że Ty masterem jesteś ale ochłonięcie to pierwsza najlepsza decyzja

 

to, że one nieracjonalnie gadają wie prawie każdy z nas

 

czytałem całkiem niedawno Twoją historię - wklejałeś ją do jakiegoś postu - może po czasie względnego spokoju chciała Ci porządnie zajść za skórę - co jak czytamy zrobiła ze skutkiem pozytywnym, może gdzieś najzwyczajniej w świecie przegiąłeś w wychowaniu samicy (z jej perspektywy) i szukała powodu do kłótni natomiast to, że kara się jej należy to nie podlega dyskusji

 

druga opcja jak otoczenie - nie kręci się jakiś fagas obok niej ? - sam wiesz jak to czasem bywa - samica może usprawiedliwić się, że miedzy wami źle było a tu jakiś pocieszyciel się znalazł - jeżeli scenariusz byłby trafny to i tu specjalnie szukała kłótni

 

daj sobie czas, nie jestem zwolennikiem drastycznych zachowań

  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Adolf    2864
4 godziny temu, icman napisał:

Dlaczego skłamaleś, że byłeś w tym urzędzie?

Bałeś się jej reakcji na szczerość z Twojej strony, że Ci się nie chciało?

   Nie chciało mi się jechać, wolałem skłamać niż słuchać jej pierdolamento, a później się wygadałem robiąc z tego żart.

Jej reakcja jak wyżej.

 

   

1 godzinę temu, Porucznik Optymista napisał:

 

daj sobie czas, nie jestem zwolennikiem drastycznych zachowań

   

   Też nie jestem tego zwolennikiem, ale z każdym dniem mi odpuszcza, oddalam decyzję wyprowadzki, a później będzie jak zwykle, do następnego razu.

 

   Panowie, poniekąd ją rozumiem, mianowicie ona zazdrości swojej matce, która nie dawno została wdową. Zazdrości mi, i wkurwia ją to że jestem nie zależny,

że robię co chce i kiedy chce, że nie jestem usłużny i na każde zawołanie. że ciężko jej wyrwać o de mnie kasę i musi się rozliczać. No ciężko ma baba ze mną.:D

Ten jej rzyg ma podstawy, w/g niej jak najbardziej uzasadnione. Zdarzyło się to już w przeszłości, olewałem to, ale teraz zobaczyłem w jej oczach jak wielka jest

w niej nienawiść do mojej osoby. To był zapewne chwilowy brak kontroli z jej strony. Teraz udaje zranioną madonnę, próbując winą obarczyć mnie.

Ale nic nie usprawiedliwia jej zachowania, ja nawet w największych chwilach wkurwienia nawet nie pomyślałem żeby takie rzeczy jej powiedzieć.

 

   Prawdę mówiąc nie wiem co teraz mam zrobić. Szukać gdzieś pokoju? To by było najlepsze rozwiązanie. Spróbować żyć baz niej, nie oglądając się na dzieci, jej rodzinę i co 

ludzie powiedzą. 30 lat pożycia ciężko przekreślić , ale chyba trzeba spróbować, zrobić ten pierwszy krok. Jeżeli przejdę nad obecną sytuacją do porządku dziennego,

wszystko się powtórzy. Naprawdę nie wiem co mam zrobić, i kurwa, brak mi odwagi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jaro670    1182

Gówno ma a nie ciężko, widziały gały co brały.  Nie wbijaj sobie że ona ma ciężko bo wcześniej czy później może się u Ciebie pojawić poczucie winy a stąd jak sam dobrze wiesz krok do ustępstw. Gdyby miała ciężko to by z Tobą nie była.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Normalny    1334

Nie sądzę aby pozew separacyjny miał ostudzić jej zachowania. Myślę, że albo ją tym rozwścieczysz albo się załamie - w dużej części na pokaz - i zamiast upragnionego spokoju będziesz miał emocjonalną rozpierduchę.

Rozwieść się nie chce bo musi mieć w kogo tłuc emocjonalnie - kogoś kogo obarczy za swój stan - no i ma od tego Ciebie i wali jak w worek treningowy. Rozumiem, że brak odwagi (miałem tak samo) ale może pojadę pewnym cytatem: Zrób to, czego się boisz, a strach minie

 

Kiedyś chyba wyślę ex kwiaty z okazji rozwodu jak czytam takie historię i wspominam swoją.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brat Jan    1156
21 godzin temu, Adolf napisał:

Ostatni wieczór oboje byliśmy pod wpływem.

Piliście razem?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj

  • Podobna zawartość

    • Przez slavex
      Dzisiaj wpadłem na bardzo ciekawy tekst. Do wszystkich "świeżaków' na forum przeczytać od deski do deski.   
       
      http://ohme.pl/zwiazek/miales-racje-mowiac-bedziesz-zalowac-zaluje-list-do-bylego-meza/

      Pozwolę sobie skomentować co ciekawsze kawałki tego "listu". 
      Żona poczuła wiatr i wyfrunęła z domu. Pomyślała, zawojuje świat. Standard. Zastanawiałem się jaki jest powód, bo nie podany był, ale założyłem, że pewnie nowa gałąź.  
       
      Pamiętać Bracia, trzymać ramę, pokażesz słabość - zacznie tobą gardzić. 
       
      Nic tak nie wkurwia kobiety, jak to, że byłemu się powodzi. 
       
      Szef przycisnął śrubkę i trza zapierdalać. Ups... a miało być tak pięknie...  
      Panowie, temat byłych ?  Ucinać to i tyle.
       
      Przepraszam, przepraszam... nie wierzę, ale po chwili wróciła na stare tory. Klasyk "nie moja wina".  
       
      Słyszeli panowie ? Nie zgadzamy się na manipulowanie dupą ! 
       
      Początkowe założenie o nowym facecie sprawdziło się w 100%. Nowa gałąź się złamała i teraz chlip chlip popełniłam błąd... 
       
      Łał ! Najpierw zły, chuj, drań a teraz taki dobry ?  
       
      Założę się, że jakby facet nie ułożył sobie życia, to dalej by nim gardziła i traktowała jak śmiecia.  
       
       
    • Przez Łysy_**uj
      Witajcie Bracia Samcy !!
       
      Pomóżcie rozwikłać  o co chodzi?
       
      Jestem w trakcie rozwodu z drugą żoną. Krótkie to było małżeństwo bo tylko 1,5roku. Kobieta z dwójką dzieci obiecywała przed ślubem wszystko co chciałem usłyszeć. Po ślubie okazało się, że nie chce i nie może mi dać dziecka. Roztyła się. Z pięknej kobiety zamieniła się w starą babę, której musiałem fundować sztuczną szczękę. Nie chciała się przeprowadzić do mnie tylko szybko miałem sprzedawać mieszkanie by kupić nowe w jej miejscowości.
       
      W tej miejscowości już wcześniej wynajmowała mieszkanie do którego wyprowadziła się po zdradach pierwszego męża. Zamieszkała z  moim poprzednikiem, którego wykopała po dwóch latach gdy stracił pracę.
       
      W czasie naszego małżeństwa ona płaciła tylko czynsz za wynajęte na nią  mieszkanie, a ja resztę wszelakich kosztów. Szybko nastały kłótnie o  to że mam na wszystko płacić , a nie mam mieć nic do powiedzenia.  Więc wkurwiony wyniosłem się z tego lokum na trzy miesiące. Potem jednak „MIŁOŚĆ” zwyciężyła i znowu byliśmy razem. Po powrocie okazało się, że moja żona w czasie rozstania dążyła do zdrady wysyłając fotki do różnych mężczyzn ( mam zrzuty z jej poczty ). Mi zarzucała, że siedziałem na portalach randkowych, gdzie widziała mnie niby jej koleżanka. Ale po krótkim przebaczeniu wróciło stare. Znowu awantury o to wynajmowane dla niej i jej dzieci mieszkanie. Awantury o synalków co chcieli tylko pasożytować.
      Postanowiłem rozegrać to taktycznie. Udając, że wszystko w porządku nakłoniłem ją do podpisania rozdzielności majątkowej i że potem zgodnie się rozwiedziemy bo mamy  inne cele. Ja wyjeżdżam z kraju na wiele lat, ona ma dzieci. I czując się pewnie wyniosłem się.
       
      I tu przekonałem się, że nie ma nic bardziej złośliwego niż odrzucona kobieta!!
       
      Zaczęła grać przed otoczeniem PORZUCONĄ i maltretowaną. Sąsiad niby sam zaproponował, że będzie świadczył o awanturach i przemocy domowej. Dodatkowo „zaprzyjaźniła” się z moją pierwszą żoną by ta pewnie potwierdziła mój gwałtowny charakter ( miałem założone niebieską kartę). Nawiązała współpracę z koleżanką prawniczką. Tydzień po rozstaniu zablokowała dostęp do mieszkania zamkiem,  do którego nie miałem klucza „BO SIĘ MNIE OBAWIA”.
       
      I teraz po takich przygotowaniach złożyła pozew bez orzekania o winie, bo niby ona taka dobra, ze nie chce prać brudów. I tak też się rozstawała z pierwszym mężem, który ją łoił jak się skurwiła.
       
      BRACISZKI POMÓŻCIE skumać o co chodzi?
      Czy chce ugrać przyszłe alimenty?
      Czy tylko zabezpieczyć się bym ja nie pociągnął rozwodu z jej winy?
    • Przez raven
      Witajcie,
       
      Dwa pytania do braci, którzy przerobili temat:
       
      1) Ile czasu czekaliście na termin pierwszej rozprawy rozwodowej licząc od daty wpływu pozwu do sądu?
      2) Ile czasu sąd rozpatrywał wasz wniosek o zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem (jeśli składaliście)? Ile faktycznie upłynęło od jego złożenia do zabezpieczenia kontaktów?
       
      Złożyłem powyższe razem 1,5 miesiąca temu i do tej pory nie zadziało się w sprawie nic. Słyszę tylko, że akta są u sędziego, który ma wydać zarządzenia w sprawie i że trzeba czekać.
    • Przez azagoth
      Witam Panowie,
      Przygotowuję się do rozwodu i chciałbym poprosić o opinię prawników i/lub samców tym doświadczonych.
       
      Moja sytuacja wygląda następująco:
      - 10+ lat małżeństwa, 2 dzieci
      - Powód rozwodu to wielokrotna zdrada żony (dowody posiadam). Próbowałem w przeszłości naprawiać małżeństwo ale obecnie widzę, że nie ma to najmniejszego sensu i decyzja o rozwodzie z mojej strony jest nieodwołalna.
      - W przeszłości, gdy chciałem być partnerem i misiem było krucho ale obecnie żona jest spokojna i siedzi grzecznie na dupie czekając na rozwój zdarzeń (kontroluję).
      - Wciąż mieszkamy razem (choć niebawem się to zmieni) i nie ma pomiędzy nami kłótni ani nienawiści (ogarnąłem sytuację tak, aby rozstać się w spokoju głównie ze względu na dzieci, choć wewnętrznie czasem mnie nosi piekielnie).
      - Mamy wspólne konta ale to ja kontroluję finanse i pieniądze (żona zresztą nie wydaje hajsu na pierdoły). 
      - Kasy nam nie brakuje - ja zarabiam dobrze, ona też ma bardzo dobrą pracę.
      - Żona nie robi mi problemów ani nie rzuca kłód pod nogi - zgadza się na rozwód (mówi, że zrobimy jak postanowię). Odnoszę sie do tego z rezerwą ale rzeczywiście nie obserwuję działań wymierzonych przeciwko mnie.
      - Nie wnikając w przeszłość i powody rozstania, chciałbym aby nasze rozwód był jak najszybszy i jak najmniej bolesne dla dzieciaków (choć wcale nie zamierzam dać się wyruchać).
      - Po ostatnim wyskoku żony zadbałem już o rozdzielność majątkową (od niedawna wprawdzie ale jest)
      - Uzgodniliśmy, że sami podzielimy majątek (kasę dzielimy na pół a co do reszty to nie zamierzam "walczyć" o meble i inne duperele - zostają dzieciakom) i ustalimy jak wychowujemy dzieci po rozwodzie. Nikt z nas nie gra dzieciakami ani kasą.
      - Dzieci zostają przy żonie.
      - Wydatki na dzieci będziemy dzielić po połowie (kontrolowałem zawsze pieniądze zatem wiem, jakie są)
       
      Zakupiłem i przeczytałem poradnik rozwodnika ale wciąż mam kilka pytań dot. szczegółów. Byłem już na konsultacjach u 2 prawników ale oni czynią wysiłki w kierunku przedłużenia a nie skrócenia procesu (bo na tym zarabiaja). Mim celem jest natomiast zamknąć wszystko na jednej rozprawie i w związku z tym potrzebuję przygotować wniosek do sądu, który umożliwi sędziemu szybkie podjęcie takiej decyzji.
      I teraz pytania:
      1. Czy pisać wniosek o rozwód z orzekaniem o winie czy bez orzekania o winie?
      2. Gdzie i jak zawrzeć informacje o tym, że podziału majątku dokonamy razem?
      3. Czy istnieje jakiś formularz/szablon aby opisać jak dzielimy majątek?
      4. Gdzie i jak zawrzeć informacje o tym, że jesteśmy zgodni jak wychowywać dzieci?
      5. Czy istnieje jakiś formularz/szablon aby opisać plan wychowawczy?
      6. W jaki sposób we wniosku zawrzeć informację, że nie oczekujemy sądowego ustalenia alimentów lecz uzgodniliśmy, iż wydatki na dzieci będziemy uzgadniać i pokrywać razem, po połowie?
      7. Czy mogę w jakikolwiek się zabezpieczyć przed ewentualnością wystąpienia przez żonę z wnioskiem o alimenty (na nią)?
      8. Gdzie i jak zawrzeć we wniosku informację o fakcie, że żona zrzeka się roszczeń do wspólnych udziałów w mojej firmie?
      9. Czy są jeszcze jakiekolwiek aspekty, na które powinienem zwrócić uwagę?
       
      Z góry dziękuję za pomoc i podpowiedzi.
    • Przez Stulejman Wspaniały
      Cwaniara chciała zajumać sto tysięcy od starszych ludzi, rodziców ex męża, na szczęście się nie udało. I przyznać trzeba, że ci starsi ludzie byli kompletnie bezmyślni i bez wiedzy prawnej:
       
      http://www.rp.pl/Spadki-i-darowizny/306049999-Po-rozwodzie-trzeba-oddac-prezent-od-Mikolaja---wyrok-sadu-apelacyjnego.html
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×