Jump to content

Dostałem mandat, trzeba się przygotować do obrony


Recommended Posts

Wiadomo jaki mandat, wiadomo za co.

Nie pierwszy i pewnie nie ostatni ale tym razem działanie żołnierzy władzy było ekspresowe. W czwartek przesłuchanie na komendzie, a potem sąd.

Teraz muszę się  przygotować do obrony, stąd pytanie - znacie wyroki sądu w sprawach mandatów? Jak się w ogóle takich wyroków szuka? Taki wyrok to skarb - jest tam uzasadnienie, a w nim właściwe paragrafy, na które mogę się powołać.

 

 

Do tego, czy jest jakiś sposób żeby przenieść to przesłuchanie na lokalną komendę? Tak średnio mam ochotę jechać do Katowic, bo tam miała miejsce akcja, no chyba że ktoś jest stamtąd i reflektuje na spotkanie, wtedy mogę rozważyć sens takiego wyjazdu : >

 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
  • Replies 61
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Nigdzie nie jeździć, wyjaśnienia złożyć na piśmie. Będę obserwował temat bo też nie noszę kagańca.

@wrotycz Szacunek dla Ciebie, że nie przyjąłeś bezprawnego mandatu. Dzięki takim jak Ty, jest jeszcze jakaś szansa, żeby zatrzymać tę karuzelę spierdolenia.

Mandaty się płaci. A nie traci swój czas na chodzenie po sądach celem walki z systemem. 

50 minut temu, wrotycz napisał:

Teraz muszę się  przygotować do obrony, stąd pytanie - znacie wyroki sądu w sprawach mandatów?

https://www.slaskibiznes.pl/wiadomosci,mandat-za-brak-maski-jednak-nielegalny-jest-pierwszy-wyrok-sadu-po-zmianie-rozporzadzenia,wia5-1-4609.html

 

50 minut temu, wrotycz napisał:

Taki wyrok to skarb - jest tam uzasadnienie, a w nim właściwe paragrafy, na które mogę się powołać.

W powyższym linku jest cytowana argumentacja sądu. Poniżej pdf

 

https://4html.net/PDFViewer/?fbclid=IwAR1Y6DsoM0sClq_rHmXZEGIgyUPUIwlsLHwq9MeNY4Z1puHv2STy8Bb0uyg#/source/Sąd Rejonowy w Mińsku Mazowieckim z dnia 02 04 2021 Sygn Akt II W 155_21.pdf

 

 

50 minut temu, wrotycz napisał:

Do tego, czy jest jakiś sposób żeby przenieść to przesłuchanie na lokalną komendę? Tak średnio mam ochotę jechać do Katowic

Ja byłem raz wzywany 300km od domu, ale się dogadałem i miałem przesłuchanie u siebie.

 

 

Edited by cst9191
  • Like 2
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Nigdzie nie jeździć, wyjaśnienia złożyć na piśmie. Będę obserwował temat bo też nie noszę kagańca.

  • Like 11
Link to post
Share on other sites

Kontakt z prowadzącym postępowanie. Przekierują albo i nie (bo nikt tego nie bedzie chciał tego badziewia obrabiać)do właściwej ze względu na miejsce zamieszkania:) Otrzymasz wezwanie ze "swojej" miejscowo. Albo bardziej nie otrzymasz.

 

Link to post
Share on other sites

Znajomy nie przyjął 20 zł potem wizyta na komendzie potem sąd i zaocznie dostał 400zl , i na ogłoszeniu wyroku było wyszczególnione co posiada wartościowego (pewnie celem zastraszenia że komornik będzie miał co zabrać w razie nie zapłacenia ) sytuacja działa się 2 miesiące temu rozwiązanie jakiś miesiąc temu

  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, wrotycz napisał:

Wiadomo jaki mandat, wiadomo za co.

Nie pierwszy i pewnie nie ostatni ale tym razem działanie żołnierzy władzy było ekspresowe. W czwartek przesłuchanie na komendzie, a potem sąd.

Teraz muszę się  przygotować do obrony, stąd pytanie - znacie wyroki sądu w sprawach mandatów? Jak się w ogóle takich wyroków szuka? Taki wyrok to skarb - jest tam uzasadnienie, a w nim właściwe paragrafy, na które mogę się powołać.

 

 

Do tego, czy jest jakiś sposób żeby przenieść to przesłuchanie na lokalną komendę? Tak średnio mam ochotę jechać do Katowic, bo tam miała miejsce akcja, no chyba że ktoś jest stamtąd i reflektuje na spotkanie, wtedy mogę rozważyć sens takiego wyjazdu : >

 

Przesłuchanie Ciebie w miejscu zamieszkania. Procedura przewiduje takie rzeczy, tylko trzeba uargumentować.

Wybronisz się. Z takich spraw łatwo się wychodzi. W razie czego przygotuj się na apelację. Jeżeli chodzi o maseczki to te wyroki mają wady materialne, tzn. zostały oparte na przepisie niewłaściwym, który nie ma zastosowanei w stanie faktycznym.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, wrotycz napisał:

Wiadomo jaki mandat, wiadomo za co.

Przed chwilą dowiedziałem się, że w mojej miejscowości ciągle grasuje to nieoznakowane BMW o którym kiedyś wspominałem. 

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Patton napisał:

Przed chwilą dowiedziałem się, że w mojej miejscowości ciągle grasuje to nieoznakowane BMW o którym kiedyś wspominałem. 

Mają Cię na celowniku :)

 

Spodziewaj się nalotu o 5.00 rano, ty kryminalisto :D

 

 

Link to post
Share on other sites
21 minut temu, cst9191 napisał:

Mają Cię na celowniku :)

 

Spodziewaj się nalotu o 5.00 rano, ty kryminalisto :D

 

 

Eeee zawsze przychodzimy o 6 rano

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
11 hours ago, Boromir said:

Za maseczkę ? Doprecyzuj

 

(Ze niemanie kagańca [w języku fachowym, to nie żart, maseczki [§ 25, rozporządzenia])

 

Już poprosiłem moderację żeby dodać,  powyższe, zdanie wyjaśnienia. Jeśli jest jakiś mod, który to czyta to proszę o dopisanie zdania w nawiasie jako drugiego.

 

--

Zaraz będę pisał o zmianę miejsca posłuchania.

 

--

Jest Jeszce jedna rzecz. Chciałem, żeby zabezpieczyli nagranie z policyjnej kamery, też muszę się na coś,  konkretnie przepis, powołać.

Dzwoniłem do nich jeszcze wczoraj i zapewnili mnie że te nagrania są przechowywane kilka miesięcy ale dziś rano mu się przypomniała pani bibliotekarka, która powiedziała że im (tu urzędnikom) tego typu rzeczy lubią w wygodny spośród zaginąć.

Ta, że ja tam im na słowo nie wierzę.

 

Edited by wrotycz
Link to post
Share on other sites

@wrotycz Jeżeli to nie jest tajemnica to mógłbyś opisać jak to u Ciebie wyglądało?

Czy to było na wolnym powietrzu? Czy np. proponowali Ci abyś założył maseczkę i wtedy nie dostaniesz mandatu itp.?

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

To było na Stawowej, 150m od dworca i 50m od komisariatu. Rozmawiałem z ludźmi od "apostazji"* i się przyczepili. Nawet proponowali mi "wymianę" - ja założę maseczkę a oni mnie puszczą wolno. Łaskawcy...

W pewnym momencie wyjąłem telefon i zacząłem nagrywać bo jeden z nich mi zaczął grozić. Znaczy powiedział, cytuję: "zaraz panu narobię problemu". To jest groźba, na mnie to działa jak płachta na byka.

 

* była jakaś grupa Julek i Oskarków (z wyglądu) namawiająca do apostazji, wystąpienia z kościoła. Nie odmawiam im słuszności, jak najbardziej pytam ale, raz że to nie zadziała w tej firmie a dwa, że posługiwali się argumentami, że księża to pedofile itp. Ludzie mają to w de, posługują się amoralnym familizmem** rozszerzonym na wspólnotę (kościół, partię) lub plemię do którego należą.

 

** Amoralny familizm - Wikipedia

[PDF] Syndrom familizmu w polskich organizacjach

 

Edited by wrotycz
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Leniwiec napisał:

A przypadkiem obowiązku noszenia masek nie zmienili już ustawowo ? 

A stan wojenny wprowadzili? = Nie, bo niema epidemii = Nie ma epidemii, bo wirus nie został wyizolowany = Nie został wyizolowany, bo jego nie ma!

Wisienką na torcie są testy PCR które już same w sobie nie służą do testowania.

To od czego są te szCZIPionki...

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, wrotycz napisał:

* była jakaś grupa Julek i Oskarków (z wyglądu) namawiająca do apostazji, wystąpienia z kościoła.

Smutne stracone pokolenie :( sam nie jestem super wierzący bo uważam że wiara i tradycja jest świetnym narzędziem do scalania narodów... po prostu wspólnota jest silniejsza a oni co sobą reprezentują? piędziesiątą drugą wymyśloną płeć? Najgorsze jest to że to jest pokolenie "na przemiał" bo jak ktoś od małego w podświadomości to zakoduje to potem się tego nie wyzbędzie...

 

Te Julk i Oskarki kretyni nie wiedzą jednej prostej rzeczy - każda rewolucja na końcu zjada własne dzieci.. to w historii zdarzało się wielokrotnie...

Edited by Ramaja Awantura
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
9 minutes ago, Egregor Zeta said:

A stan wojenny wprowadzili? = Nie, bo niema epidemii = Nie ma epidemii, bo wirus nie został wyizolowany = Nie został wyizolowany, bo jego nie ma!

Czy ty przypadkiem nie wykładasz gdzieś logiki? 😆

Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Leniwiec napisał:

A przypadkiem obowiązku noszenia masek nie zmienili już ustawowo ? 

Zaznaczam od razu, że nie znam się jakoś specjalnie na prawie, ale czytałem jakiś czas temu, że do ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi został dodany punkt 13. w Art. 46b, w którym w którym jest napisane, że: "W rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a, można ustanowić [...]

13) nakaz zakrywania ust i nosa, w określonych okolicznościach, miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach, wraz ze sposobem realizacji tego nakazu.

Czy mógłby się do tego odnieść ktoś znający się na rzeczy? Być może coś pokręciłem z tą ustawą. 

Dzięki. 

Edited by Lethys
Link to post
Share on other sites
4 minutes ago, Lethys said:

Czy mógłby się do tego odnieść ktoś znający się na rzeczy? Być może coś pokręciłem z tą ustawą. 

Dzięki. 

Zasady, jak przy maseczkach, są po to by je łamać - więc pomimo, że nie znam się na rzeczy, wklejam poniższe linki! :P

S'il vous pleit.

Bitte.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By Miraculo
      Posłuchaj to do Ciebie opowiem Ci o Tobie i o mnie. (Kazik)
       
      To był ciepły wieczór, koniec lata. Wracałem od nowo poznanej kobiety, pani po 30tce, bezdzietna. Poznaliśmy się przez Internet. Miała „wolną chatę” i zaprosiła do siebie. Odbyliśmy trzy stosunki seksualne w stosunkowo krótkim czasie. Chciała bym został na noc, nie chciałem, powiedziałem, że nie mogłem. Dlaczego nie zostałem? Otóż bałem się, że obudzony w środku nocy lodzikiem nie strącę jej z siebie gdy mnie dosiądzie i sperma się rozleje. Postanowiłem opuścić jej dom - „kasyno” z zaspokojeniem „żetonami” które wygrałem. Ruch o tej porze był już śladowy, a ja myślałem o tym, jak pani bez cienia żenady i skrępowania opowiadała mi o kolekcji swoich wibratorów których używa gdy nie ma możliwości by ktoś ją odwiedził. Mówiła w sposób jaki Ty czytelniku opowiadasz o płynie do kąpieli którego używasz, lub o swoim ulubionym posiłku. Trochę sprawozdanie, czasem szczypta ekscytacji. Była to druga kobieta w tym roku która nagromadziła stosik zabawek i chwaliła się nim przede mną. Każdy radzi sobie jak może pomyślałem.
       
      Dwa miesiące później spotykałem się z inną kobietą. Młodszą o ponad dekadę od tej opisanej wyżej. Byliśmy już po zapoznaniu i penetrowaniu. Atmosfera rozmów była przepełniona seksualnością, to był ten moment kiedy wiesz, że seksualne dopasowanie jest na przyjemnie wysokim poziomie, ale z racji braku czasu i dystansu oboje czujecie niedosyt. Zaraz po spotkaniu ustalaliśmy kolejne. Starałem się utrzymywać ją w stanie lekkiego pobudzenia. Na tyle, żeby łatwo było się „ustawić” ale nie przesadzić z nakręceniem. Zbliżała się kolejna wizyta, moje jądra pracowały jak Radzieckie fabryki militarne w latach 40tych minionego wieku. Wiedząc, że nastąpi konsumpcja prowadziłem literacki desant na komunikator partnerki. W końcu rozgrzana pani pisze, że weźmie swój wibrator i zajmę się obiema dziurkami naraz.
       
      P – No dobrze człowieku, do czego zmierzasz?
      O – Zmierzam do upokorzenia. Nie, nie kobiet opisanych wyżej.
      P - ?
       
      Nie jestem ani incelem, ani puasem. Miałem w życiu okresy gdzie możliwości do stosunku miałem więcej niż czasu i siły. Miałem miesiące gdzie żadna kobieta nie chciała mnie ugościć pomiędzy swoimi udami. Zaznałem przesytu, niedosytu i głodu.
       
      Parafrazując Billa Hicksa. Jestem cipkoholikiem, lubię jak cipka pachnie i jak smakuje.
       
      Popęd seksualny. O ile nie masz problemów z gospodarką hormonalną, lub nie osiągnąłeś wieku starszego pana to wiesz co chodzi mi po głowie. Mówią o miliardach plemników które chcą opuścić Twoje jądra. Mówię o biologicznym imperatywie. O nasionach które należy siać.
      Pozwól proszę, że w podpunktach wymienię dostępne dla samca możliwości zaspokojenie popędu. Niżej omówimy je trochę szerzej.
      1. Partnerka na „stałe”. Żona, dziewczyna. FWB – Friends with benefits / Benedicts
      2. Prostytutki.
      3. Masturbacja
      4. ONS. One night stand z nową poznaną panią.
      5. No fap.

      Ad 1. Żona, każdy wie co się z tym wiąże. Często brak seksu tygodniami lub miesiącami. Nie możesz w żaden sposób wyegzekwować stosunku. W drugą stronę może być też tak, że żona „bierze” antykoncepcję, ale nagle chce drugiego dzieciaka, zachodzi w ciążę i co robisz i jaki masz na to wpływ? Kobiety decydują o liczbie potomstwa i ilości seksu. Mężczyzna ma statystycznie wyższe potrzeby seksualne, widzisz problem? Zostawmy to jednak, pomówmy o czym ważnym. Odłóż tą kawę.
       
      Prawo i aparat państwowy coraz mocniej zaciskają pętle. Wektor zmian jest niezmienny od wielu lat. Marek wydaje właśnie Brudną grę 2. Jestem pewien, że z roku na rok będzie można dopisywać kolejne części. Ludzie na forum strzelają ile to kobiet na 100 lub 1000 nadaje się do związku. Problem jest większy. Uczmy się na cudzych błędach. Johhny Depp zostaje pozbawiony ról. Aktor przegrywa sprawę z magazynem „The Sun” pomimo tego, że jego żona nie tylko go zdradza, ale stosuje przemoc fizyczną do której się przyznaje. Kiedy Will Smith zostaje publicznie upokorzony przez swoją żonę która odreagowywała trudy małżeństwa z młodszym od niej raperem. Ze łzami w oczach przyznaje się do tego, ze nie był taki jaki powinien być. Kiedy Brad Pitt dostaje pozew rozwodowy od swojej żony, wiesz, że coś tutaj nie gra. Potem dowiadujesz się, że Eddie Murphy musi płacić 25 tysięcy dolarów na dzieci co miesiąc a Mel B żąda od niego więcej, bo to za mało. Myślisz sobie, spokojnie, za pewne nie trzymali ramy, poza tym, każdy ogarnięty wie, że trzeba mieć podpisaną intercyzę. Po czym czytasz, że żona Dr Dre żąda od niego połowy majątku, bo zmusił ją do podpisania intercyzy, myślisz, że nie można podważyć intercyzy? No dobrze, w takim razie odłóżmy na bok małżeństwo w ogóle. Nie żenię się im mam spokój.
      Mam złe wieści. Państwo nie potrzebuje już Twojego cyrografu, wystarczy, że mieszkacie razem 6 miesięcy, rok czy dwa, popatrz na prawo w UK, Australii i niektórych stanach w USA. Myślisz, że u nas nie będzie niebawem podobnie?
      Dobrze, czyli nie żenię się i nie mieszkam z myszką. Teraz jestem bezpieczny.
      Chciałbym żeby tak było. Wiatr zmian dmie nieustannie. Pamiętacie historię milionera z Kanady który nie był w związku małżeńskim, nie miał dzieci i nie mieszkał ze swoją „partnerką” ? Sąd uznał ich za parę, koniec, kropka. Dzięki dobrym prawnikom wyratował się na kwotę 50tysięcy dolarów miesięcznie, przez 10lat.
       
      No dobra, ale to zgniły zachód, a nie Polska u nas to nie przejdzie.
      Naprawdę nie przejdzie? Co nasz rząd zrobił w tym roku? Będziemy mieli u siebie kalkę prawa wziętego prosto ze słonecznej Hiszpanii. Co zrobiliśmy w kierunku tego, żeby nie można było wyrzucić mężczyzny z własnego mieszkania gdy myszka oskarży go o przemoc a policjant uzna, że takie oczy nie mogą kłamać?

      Ad 2. Płatne dziewczyny. Ogumienie to podstawa. Oczywiście można zostać oszukanym. Głównie na jakości usługi, na wieku partnerki, na jej wyglądzie. Pole do nadużyć jest ogromne. Prostytucja pomimo że nie jest zakazana nie jest uregulowana. Przynajmniej w Polsce.
       
      Ad 3. Masturbacja. Co myślę o samej masturbacji? Zaspakajasz się męską dłonią, czy to nie odrobinę gejowskie ? Mózg wie, że nie uprawiasz seksu z kobietą i dostajesz z tego co pamiętam 1/5 dopaminy która jest uwalniana podczas stosunku. Poza tym jak masturbacja to i często pornosy, pasują jak masło do chleba. Osobiście nigdy nie miałem problemu z nadużywaniem pornosów, ale wiele osób wpadło w tą pułapkę. W mojej opinii wszystko z głową, jak obejrzysz pornosa raz w tyg pewnie nic Ci nie będzie, jak odpalasz go co drugi dzień, to znaczy, że masz problem.
       
      Ad 4. ONS. Prezerwatywa jest koniecznością. Możesz trafić na wariatkę. Możesz zostać oskarżony o gwałt. Możesz zostać pomówiony, obrabowany. Pani może przedziurawić gumę, guma może się zsunąć. Pani przy lodziku może udać że połknęła, udać się do łazienki ogarnąć i jednocześnie wtrysnąć strzykawką spermę. Science fiction? Nie, świat zna takie przypadki. Jeśli pani nie była singielką to w bonusie możesz dostać w twarz z partyzanta od jej partnera o którym nie wiedziałeś. Tu scenariuszy jest mnóstwo, nie dałbym rady ich wszystkich wypisać.
       
      Ad 5. No fap. Brak zaspokojenia jest też formą radzenia sobie z popędem. Po prostu nie masturbujesz się. Jest o tym wiele tematów na forum. Próbowałeś? Ja tak. Skutkowało to u mnie ciągłym rozdrażnieniem w ciągu dnia. Byłem sfrustrowany. Nieprzyjemny dla otoczenia. W nocy może zdarzyć Ci się polucja i cała pościel będzie w spermie. Budzisz się, musisz zmienić pościel, rozregulujesz sobie sen. Może się zdarzyć, że obudzić się sekundy przed wytryskiem i doświadczysz jednocześnie bólu, frustracji i nie zaśniesz długo. Nie polecam. Możesz spróbować, nie stracisz za wiele. Niektórym to może posłuży, ja do tego grona nie należę.

      Mało? Nawet nie poruszyłem tematu randkowania we współczesnym świecie. Wielu mężczyzn po 40tce nie ma pojęcia jak brutalna jest teraz rzeczywistość dla młodych mężczyzn. Jeśli jesteś w związku od więcej niż 5lat, to jesteś bardzo odrealniony w swoich wyobrażeniach. Spójrzcie na temat tinder/badoo jaki mamy na forum. Co kilka stron powtarza się ten sam schemat. Osoba X stwierdza, że rynek jest paskudny a potencjalne partnerki mogą nieść gorsze niespodzianki niż puszka Pandory. Co poza tym? Dziewczyny podbijają atencje, farmią followersów na IG, sprzedają prywatnego snapchata premium, sprzedają używane ciuchy, bieliznę. Podają namiar na swoje only fans (tak, już w Polsce i na Białorusi). Podają namiary na swoje fanpage na FB. Sprzedają, sprzedają i sprzedają, Ty jesteś klientem. Ty masz mieć $ albo geny odbiegające inaczej od średniej. Inaczej nawet z Tobą nie porozmawiają.

      Tylko przejechałem się po tematach, że można znaleźć o wiele więcej wad. Czy mamy alternatywę do tego co wyżej? Tak. Niesie jednak ze sobą problem.
      Powiedz mi proszę. Rozmawiałeś kiedyś ze swoim kolegą o jakichś zabawkach seksualnych? Rozmawiałeś kiedyś o tym ze swoją kobietą?
      Pomimo tego, że jesteśmy na męskim forum. Wydaje się, że mamy dwie opcje. Porzuć seks albo przygotuj się na wojnę żeby ten seks mieć. Dlaczego tak się dzieje?
       
      Przyczyn jest kilka. Scenariuszy nieskończenie wiele.
       
      Jakiś rok temu widziałem film z roku 1987. Cherry 2000. Fantastyka, połączona z kiepskim kinem akcji. Film zaczyna się od tego, że nasz bohater wraca do domu gdzie czeka na niego gorąca żona 10/10, która ma awarie podczas przyjemnego tete a tete w pianie na podłodze w kuchni... Jest robotem. Znajomi z pracy gdy się o tym dowiedzieli wyciągają naszego bohatera do klubu z prawdziwymi kobietami. Jest tam urzekająca scena gdzie jeden z nich w obecności adwokata ( młodego Morfeusza z Matrixa) ustala warunki stosunku seksualnego z kobietą. Akcja idzie mniej więcej tak :
       
      Adwokat : Standardowe ustalenie ONS, tak?
      Ona : Chyba tak.
      Adwokat : Czyli powiedzmy kolacja, pełne spotkanie seksualne, penetracja, opcjonalnie epizod o poranku.
      Ona : Raczej nie (Just slow down)
      On : Myślałem, że tak byłoby miło.
      Ona : (oglądając wydrukowaną umową) Niech na to spojrzę. Niech mój prawnik to najpierw zobaczy. Na przykład, klauzula dotycząca oralu wydaje się trochę „czepliwa”*
      On : Mała sprawa, możemy to dogadać w łóżku.
      Ona : Nie! Ty dogadaj to w łóżku! Bez umowy nie ma miziania* (no deal, no peel)
       
      * slangiem, ciężkie do przetłumaczenia
       
      Scena jest oczywiście przerysowana. Zobaczmy jednak co dzieje się obecnie. Wczoraj czytałem o tym, że lewica w Polsce znowu kombinuje przy definicji gwałtu. Gwałt jest zły i powinien być karany. Problem powstaje wtedy, kiedy kobieta bez konsekwencji(słowo klucz) może bezkarnie zniszczyć mężczyźnie życie oskarżeniami o gwałt bez żadnych dowodów. Problem leży w majstrowaniu nad definicją gwałtu i zmienianie jej w taki sposób, że wszystko można interpretować jako gwałt. Wiemy gdzie to wszystko zmierza, „mee too”. Niszczenie ludziom karier, życia. Reguła Pence’a.
       
      „No dobrze, ale przecież są jeszcze kraje trzeciego świata. Graniczymy z Białorusią i Ukrainą. Tam są jeszcze nieskażone młode panny, szukaj po wsi, a znajdziesz materiał na żonę.”
       
      Nie. Po prostu nie, nawet jeśli takie kobiety istnieją to znikają w tempie jakim rozszerza się Instagram, Tinder, TIK TOK i inne które dopiero powstaną. Wczoraj przeczytałem na tym forum relację użytkownika który pisał, że jeździ regularnie na Białoruś i Ukrainę i mentalność tamtych kobiet zmienia się w zastraszającym tempie. Poza tym, musisz się tam przeprowadzić żeby to miało sens, wzięcie tych kobiet do Polski to jest samobój. To źródło z dnia na dzień jest mniej obfite, więc życzę Ci powodzenia, jeśli zamierzasz skorzystać z tej opcji.
       
      Mam złą wiadomość. Wielu z nas nie spotka na swojej drodze „dobrej” kobiety, lub nawet kobiety która nadaje się „tak sobie”. Jeśli takie kobiety się trafią, to zostaną szybko wyłuskane przez otoczenie. Niektórzy z nas nigdy nie będą mieli rodziny i dzieci pomimo dużej chęci by je mieć. Jeśli nie masz możliwości lecieć do Kambodży i zapłodnić miejscowej dziewczyny w wiosce pomiędzy Phnom Penh a Kaoh Kong to zostaje Ci życie w Polsce na łasce samiczki.
      Pamiętaj, tylko o oceanie różnic kulturowych które będą was dzielić. Biologicznie Twoja wybranka nie będzie różnić się od kobiet w Europie, może jest trochę niższa, ma więcej melatoniny z skórze, ale „hardware” jest ten sam. Hipergamia nie zniknie. Tylko jej starter kulturowy nie jest jeszcze tak zepsuty.
       
      Co nam pozostało i dlaczego nie jesteśmy na to jeszcze gotowi.
       
      Pięć lat temu miałem przyjemność oglądać bardzo dobry film „Ex machina”. Jest tam zabawna scena gdy właściciel firmy pracującej nad sztuczną inteligencją tańczy ze swoim seks robotem do kawałka Olivera Cheathama „Get down saturday night”. Była to przyjemna oku Azjatka. Zaprogramowana do tego by „czynić dobrze”, swojemu właścicielowi. Wtedy pierwszy raz zakiełkowała we mnie myśl, która była czymś więcej niż żartem. Myśl, że gdyby taka technologia była dostępna, to rozważałbym skorzystanie z niej. Jakoś dwa lata później, dowiedziałem się o pierwszych przedstawicielach MGTOW którzy kupili sobie lalkę lub kilka lalek i nie tylko, że przyznają się do tego publicznie, ale mówią o tym głośno. Bez wstydu i zażenowania.
       
      Jeśli ktoś trzy lata temu powiedziałby mi, że będę pisał na forum post w którym będę zachęcał do zrozumienia względem osób które lalki posiadają i sam zachęcał do tego, żeby rozważyć możliwość posiadania takiej lalki, to powiedziałbym tej osobie, żeby zaczęła brać połowę z tego co normalnie bierze. Minęło jednak kilka lat i w mojej opinii, w mojej obserwacji jest coraz gorzej. Gorzej jeśli chodzi o jakość kobiet, gorzej jeśli chodzi o nawiązywanie z nimi kontaktu, tak samo jak i próbę utrzymania i zaangażowania w związek.
       
      Kobiety od lat przedstawiają nam coraz gorszą ofertę. Jest to równia pochyła. Niestety, my mężczyźni godzimy się na te warunki. Z historii wiem, że mężczyźni w potencjalnej żonie oczekiwali dziewictwa. Potem już nie musiała to być dziewica, byle nie była rozwódką. Po pewnym czasie rozwódki stały się ok, ale bezdzietne. Teraz jesteśmy na etapie wiązania się przez wielu z rozwódkami z dwójką, dzieci. Co będzie dalej? Myślę, że związki z byłymi pracownicami seksualnymi, z kobietami które sprzedawały swoje zdjęcia i filmy jak tylko miały osiemnaście lat. Coraz gorsze warunki. Mamy tyle samo lub więcej obowiązków. Lecz mamy coraz mniej do powiedzenia. Co zyskujemy w zamian? Niszczący aparat państwowy, prawo i sądy wymierzone przeciwko mężczyznom.
       
      Dlaczego zatem głośno nie mówimy o alternatywach? Dlaczego pozwalamy, żeby to kobiety miały monopol na to jak mówi i zachowuje się „prawdziwy mężczyzna”? Po części samy jesteśmy winni.
       
      Załóżmy, że stworzyłbym na forum wątek, w którym pokazuje moją lalkę. Mówię o tym jak o nią dbam. Że rozmawiam z nią za pomocą wgranego software’u. Wiem co się stanie, wyśmianie i
      pogarda ze strony „mężczyzn”. „Jak to, ruchasz lalki!? Masz coś z głową. Ogarnij się.”
       
      Do tego dochodzi wstyd. Wstyd, że nie potrafimy zwabić samicy i spółkować z nią jak w filmach porno które tłoczą nam do głowy. Gdzie aktorzy z 22cm penisami, żrący viagrę garściami, chędożą partnerki godzinami.
       
      Wracając do dialogu z początku tego postu. Kobiety będą Cię upokarzać bo lalki dla wielu stanowią realną konkurencję. Mężczyźni będą Cię upokarzać, żeby się dowartościować, poczuć lepiej. Ja chciałem Ci powiedzieć, że rozumiem. Rozumiem, że nie masz ochotę wchodzić w relację w Polsce. Rozumiem, że nie chcesz latać do Azji żeby mieć łatwiejszy dostęp do waginy i lepszą prognozę na związek.
       
      Pamiętej że lalka nie zgłosi Cię organom ścigania. Nie stracisz przez nią połowy majątku. Nie stracisz przez nią mieszkania nawet jeśli ją uderzysz. Lalka będzie dla Ciebie zawsze miła *(chyba, że zaprogramujesz ją inaczej). Będzie zawsze dostępna seksualnie *(chyba, że ją inaczej zaprogramujesz) Nie zrobi Ci sceny zazdrości. Nie da Ci co prawda dzieci, ale również ich nie odbierze. Będzie tam dla Ciebie. Zawsze Twoja. Sam nie mam lalki. Jeszcze, ale nie wykluczam jej posiadania w przyszłości. 
       
      Chciałbym dodać, że każdy ma swoją granicę. Ty też czytelniku. Może jesteś jeszcze daleko od swojej i potrzebujesz kolejnych kilku praw wymierzonych przeciw mężczyznom, i/lub kolejnych kilku lat rozkwitu feministycznej ideologi. Ja powoli zbliżam się do granicy, gdzie życie z kobietami w Polsce stanie się na tyle groźne, nieznośne i bolesne, że bilans korzyści i strat jednoznacznie wskaże, że nie warto.
       
      Mam nadzieję, że nie zmarnowałem Twojego czasu, jeśli tak to przepraszam. Mam nadzieje, że chociaż jeden z was spojrzy na sprawę pod trochę inny kątem niż dotychczas. Powodzenia.
    • By Grzesiek
      Na wstępie, jeśli to zły dział, to proszę o przeniesienie.
       
      Dzisiaj lub wczoraj zapadł wyrok TK w sprawie tzw. aborcji eugeniczne, czyli przerywania ciąż z dziećmi z poważnymi, nieodwracalnymi uszkodzeniami ciała. Zapytanie do TK wniosło stu-kilkunastu posłów, głównie PiSu, ale także PSL-Kukiza oraz Konfederacji. TK oznajmił, że taka aborcja jest niezgodna z konstytucją, a co za tym idzie efektywnie jej zakazał. W ciągu kilku godzin pod budynkami państwowymi zrobiły się "spontaniczne" protesty kobiet, wszyscy nagle zaczęli się produkować na FB w jakim to opresyjnym kraju przyszło im żyć, porównywać ten wyrok z sytuacją z Rumunii z lat 80-tych (gdzie nakazano każdej kobiecie urodzić co najmniej 4-kę dzieci, zakazano antykoncepcji, a próby aborcji były karane więzieniem), wklejać sobie wlepki na profilowe "chcę wyabortować rząd" i ogólnie rozdzierać szaty.
       
      Z ludźmi na FB dyskusja jest podobna do taplania się ze świniami w błocie, więc teraz moja opinia.
       
      W Polsce w zeszłym roku dokonano nieco ponad tysiąca aborcji, z czego 90% to były aborcje eugeniczne. Co roku rodzi się przyjmijmy 80 tyś. dzieci. Widać zatem, że ogólnie dotknie to pewnie z jednego procenta kobiet. Osobiście nie uważam, że takie aborcje powinny być zakazane. Jestem za ograniczoną selekcją dzieci na poziomie badań prenatalnych, bo w przypadku zdrowego dziecka jest 50/50, że będzie szczęśliwe, a w przypadku kogoś bez połowy mózgu, albo bez rąk ten procent spada do bliskiego zeru. Nie wspominając już o rodzicach, którzy na 100% będą unieszczęśliwieni do końca życia. 
      Jednak, zauważmy w przeciwieństwie do tych hord kobiet zbulwersowanych takim wyrokiem, że Trybunał Konstytucyjny nie ma możliwości wprowadzania nowego prawa. Jedyne co robi, to weryfikuje zgodność przepisów z Konstytucją RP. Zajrzałem do Konstytucji, i dość szybko znalazłem, że każdemu obywatelowi przysługuje prawo do życia. Nie znalazłem natomiast, że kobiecie przysługuje prawo do aborcji. Wynika z tego, że niezależnie od składu TK, z Konstytucji wynika, że trzeba chronić życie, w tym osób niepełnosprawnych, w tym osób nienarodzonych zdecydowanie bardziej, niż że należy chronić zdrowie (w niektórych przypadkach) kosztem życia. Konstytucja jest jaka jest, więc wyrok nie mógł być inny. Obecny od 20-kilku lat kompromis aborcyjny nie był zgodny z prawem. I stąd dwa wątki:
       
      Pierwszy: może warto zmienić Konstytucję, zamiast rozdzierać szaty nad oczywistym wyrokiem TK, który nic nie zmienia dla 99% matek i 99,9% kobiet? Konstytucja została uchwalona w 97 roku chyba, więc za rządów SLD, pretekst by to zrobić jest. Konstytucja była w Polsce zmieniana kilkakrotnie i nic strasznego się nie stało, nie jest to jakiś święty dokument zesłany przez Boga. Spokojna dyskusja i lobbying, a nie robienie scen i wywieszanie absolutnie nieefektywnych banerów "WYPIERDALAĆ". Inna kwestia, czy jak PiS zacznie zmieniać Konstytucję, to czy nagle nie zrobi na tym jakiegoś wielkiego wału, jak na wszystkim do tej pory. Dlaczego nikt o tym nie wspomni? Jeden Zandberg chyba coś bąknął, poza tym wszyscy plują jadem zupełnie bezproduktywnie. Czy może lewej stronie przeszkadza to, że przez ostatnie lata KOD, feministki i socjaliści (to samo towarzystwo, które teraz wyje) wymachiwali Konstytucją na masowych protestach i żądali jej obrony?
       
      Drugi: Kobiety, a zwłaszcza kobiety lewaczki (czyli większość), mają niepowstrzymaną tendencję do nadinterpretowania i emocjonalności w stosunku do poważnych i trudnych spraw. Utrudnia to jakąkolwiek rzeczową dyskusję. Na przykład pozwolę sobie zacytować popularny post, akurat feministy:
       
       
      Kiedy zatem zwolnienie z obowiązku alimentacyjnego? Jeśli decyzja TYLKO kobiety, to konsekwencje też TYLKO kobiety. No chyba, że jednak decyzja jest trochę wspólna. Czy zaraz, może decyzja jest kobiety gdy chodzi o posiadanie potomstwa, ale jest kobiety, gdy chodzi o płacenie alimentów na nią? Ktoś mi wytłumaczy jak ma to działać? 
       
      Mała dygresja, słyszałem gdzieś bardzo sensowny w/g mnie pomysł na uczynienie posiadania dzieci sprawiedliwszym: Na aborcję muszą się zgodzić kobieta i mężczyzna, a jeśli mężczyzna się nie zgadza, to jest zobowiązany płacić alimenty. Jeśli natomiast kobieta się nie zgadza, to się alimentów zrzeka. Dość instrumentalne podejście, ale na pewno przeciwdziałałoby nadużyciom i wspierałoby współpracę i dialog w związkach. Koniec dygresji.
       
      Inny ktoś napisał, że to jest pierwszy krok do zakazu antykoncepcji. Ci ludzie nie widzą zupełnie braków w swoim rozumowaniu. W przypadku ustępstw w stronę lobby LGBT, już takie myślenie jest błędne, ale tutaj nagle nie jest. Wymieniać można by długo. 
       
      Koniec końców nie zmieniło się tak wiele, ilość kobiet, których ta zmiana dotyka jest skrajnie niska, cała reszta może się na luzie zrzucić na wyjazdy weekendowe do Czech, czy nawet same mogą za to zapłacić. Nikt w ogóle nie bierze pod uwagę faktu, że można zwyczajnie się nie ruchać, albo ruchać z antykoncepcją i problemu nie ma. Została po 20-kilku latach przywrócona zgodność prawa z Konstytucją i to jest dobre. Dyskusja nad Konstytucją to oddzielne zagadnienie. Została ujawniona co najmniej luka, a może nawet wada Konstytucji. Ale wszystkie kobiety wyobraziły sobie, że właśnie są w ciąży, urodziły dziecko-warzywo i muszą oglądać jak umiera tygodniami, więc poszły pod sejm walczyć z okrutnym oprawcą, który ich zgwałcił i zmusił do urodzenia dziecka bez mózgu i z jednym okiem. 
       
      Czego się można było spodziewać...
       
      P.S. A, no i zapomniałem. Pomimo zakazu nie ma kary za dokonanie aborcji. Znaczy państwo nie ułatwia i grozi palcem, ale do więzienia nie wsadza, i poza tym nic się nie dzieje.
    • By Trevor
      Witam,
       
      Zauważyłem że na forum pojawiło się już kilka/naście wątków dotyczących działania policji. O ile jestem świadom że nie zawsze policjant zachowa się tak jak trzeba to trzeba im oddać honor że na ogół postępują prawidłowo i to we wcale nie łatwych sytuacjach. Ostatnimi czasy bardzo mnie zainteresowały różnego rodzaju nagrania z interwencji policyjnych (szczególnie ze stanów zjednoczonych choć śledzę i nasze rodzime podwórko w tym temacie) i muszę stwierdzić że chwała im za to co robią. Że nie musimy codziennie zderzać się z tymi kretynami którzy nie potrafią zachować się w cywilizowany sposób nawet gdy łamią prawo nieświadomie. 
       
      Dla zainteresowanych polecam następujące kanały:
       
      Sierżant Bagieta:
      https://www.youtube.com/channel/UCvXu90OtBRFHrD4h6rBODJA
       
      Donut Operator:
      https://www.youtube.com/channel/UCwkm_Wcyh0pc7UUmZZfL-6w
       
      Police Activity:
      https://www.youtube.com/channel/UCXMYxKMh3prxnM_4kYZuB3g
       
      Jeśli ktoś posiada namiary na ciekawe polskie i zagraniczne źródła dot. pracy policji to chętnie się zaznajomię.
       
      Czołem!
    • By predator08
      Witajcie, w ostatnich dnia trochę skomplikowałem swoją sytuację życiową... Nie musicie mi mówić, że byłem debilem, bo doskonale o tym wiem, ale mądry człowiek po szkodzie... Wszelkie wyrzuty także możecie sobie darować, nie dobijajcie leżącego, leczę się na depresję...
      Pewnego dnia wypiłem trochę za dużo alkoholu, a tu nagle znajomy mi pokazuje screeny wiadomości jak moja ex obrabia mi tyłek w paskudny sposób... Ja będąc pod wpływem alkoholu napisałem do niej w mało kulturalnych słowach, żeby się odczepiła ode mnie i zajęła swoim szczęściem, że jest wredną wyrachowaną ku... itp. Żadne groźny nie padały, nawet pod wpływem alkoholu byłem chociaż na tyle bystry, żeby ich nie pisać.
      Tydzień po tych wiadomościach była u mnie policja, z zawiadomieniem owej pani o nękaniu, oraz złośliwymi i dokuczliwie mi wiadomościami...
      Powiedzcie mi, czy bardzo sobie spieprzyłem papiery... 
      Wiem, że alkohol nie jest okolicznością łagodzącą, próbowałem też załatwić sprawę polubownie, pisałem przeprosiny, ale to nic nie dało...
      Bardzo proszę o Waszą pomoc, jak tak dalej będzie to naprawdę boje się że tego nie wytrzymam...
    • By wolnystrzelec
      O sprawie usłyszałem dziś w radiu i od razu zrobiłem głośniej. Sytuacja wygląda tak, że była sobie para - Polka i Belg, mieszkali w Belgii. Urodziło im się dziecko. Gdy się rozstali, matka zabrała bombelka i wywiozła do Polski. Oczywiście bez zgody ojca, w końcu to jej dziecko, a nie ich. Po jakimś czasie matka zmarła, a bombelka przejęła babcia. Ojciec stara się o opiekę nad dzieckiem. Tymczasem polski rząd staje po stronie babci, tłumacząc to dobrem dziecka. Chodzi m.in. o barierę językową. Tyle, że bariera powstała oczywiście dlatego, iż matka samowolnie to dziecko wywiozła.
      https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-06-29/spor-o-4-letnia-ines-ojciec-chce-zabrac-ja-do-belgii-resort-proponuje-mediacje/

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.