Jump to content

Jesteś feministką/feministą, czy nie?  

57 members have voted

  1. 1. Jesteś feministką/feministą, czy nie?



Recommended Posts

1 hour ago, mac said:

Jestem największym feministą, bo chcę prawdziwej równości kobiet i mężczyzn. Prawdziwej, brutalnej, bez kompromisów, dodatkowych punktów, parytetów. Bardzo wam życzę babonki wejścia prawdziwego, realnego feminizmu w życie. Sam już stosuję zasadę żadnej taryfy ulgowej dla kobiet, żadnego ustępowania, nic. Brawo. Do woja również wam życzę masowego powołania i zgonów w okopach za nic. Tak, feminista na ostro. 

 

Powinno być jak w starship troopers. Służba gwarantuje obywatelstwo :D

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, ewelina napisał:

Walka kobiet z kobietami, kobiet z mężczyznami jest bezsensowna, prowadzi do konfliktów, rujnowania zamiast budowania. . Każda kobieta posiada w sobie trochę energii męskiej, a każdy mężczyzna energii żeńskiej. W obecnych czasach jednak role oraz wartościowanie kobiet i mężczyzn rozjechały się do tego stopnia, iż mężczyźni stali się kobiecy, a kobiety stały się męskie, utrudnia to, a czasem uniemożliwia wręcz tworzenie szczęśliwych związków i rodzin.


Lubię Twoje wpisy. :) 
Role się tzw."rozjechały", bo ich zapotrzebowanie/sens ich wykonywania po prostu się zdewaluował. Nawet w ujęciu gospodarczym, dla obu płci. 
Możecie się ze mną nie zgadzać, Panowie, ale świat nie potrzebuje już ciepłych matek, kobiecych żon, chociażby. :) Teraz lepiej, Panowie, wpierw kierować się wyborem wg tej hierarchi : wykształcona, atrakcyjna, dobrze zarabiająca. Zgadza się?
Cechy dot.roli matki i żony/partnerki nie są znaczące na rynku matrymonialnym. Zapotrzebowanie na tworzenie rodziny spadło. Co raz więcej par myśli o rodzinie jako o : oni + zwierzęta domowe. :)
Rodzina nie jest już elektoratem w europejskich państwach. Nie jest realną siłą gospodarczą systemów. Przykro mi. 

Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, meghan napisał:

Lubię Twoje wpisy. :) 
Role się tzw."rozjechały", bo ich zapotrzebowanie/sens ich wykonywania po prostu się zdewaluował. Nawet w ujęciu gospodarczym, dla obu płci. 
Możecie się ze mną nie zgadzać, Panowie, ale świat nie potrzebuje już ciepłych matek, kobiecych żon, chociażby. :) Teraz lepiej, Panowie, wpierw kierować się wyborem wg tej hierarchi : wykształcona, atrakcyjna, dobrze zarabiająca. Zgadza się?

Ja będę tutaj mówił za siebie: atrakcyjna - tak (tj. chcę, żeby mi się podobała). Wykształcona? Sporne, raczej chodzi o to czy będzie mi się z nią dobrze przebywało, komunikowało itd. Generalnie bardziej chodzi o to czy kulturalna czy nie. Dobrze zarabiająca? Kompletnie od czapy. I tutaj sądzę, że większość facetów się ze mną zgodzi. Kto chce wydawać pieniądze własnej kobiety? Który facet realizuje swoje potrzeby, marzenia i pragnienia pieniędzmi swojej kobiety? Można myśleć ewentualnie w kategoriach: czy oboje jesteśmy w stanie zapewnić sobie tak i siaki status życia. I dla mnie oczywiście do roli matki i żony, także takiej z którą będzie można być już do końca. Nie mylmy jednak tego ostatniego z byciem nudną, beznamiętną, nastawioną wyłącznie na obowiązki i chodzącą w dresie po domu.

Co do tego natomiast - czy to się zmieni? Wygląda na to, że będzie gorzej zanim cokolwiek przesunie się w inną stronę. Być może dojdzie do jakiegoś rodzaju homeostazy, ale na to trzeba czekać.

Edited by I1ariusz
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, meghan napisał:

Role się tzw."rozjechały", bo ich zapotrzebowanie/sens ich wykonywania po prostu się zdewaluował.

 

Tak po prostu się zdewaluował, czy to zostało celowo narzucone? Moim zdaniem to zabieg chciany i przemyślany, propaganda narzucana odgórnie, wzmacniana wieloma pobocznymi działaniami i akcjami by osiągnąć cel.

Drzewo czerpie swoją siłę z korzeni- podobnie człowiek czerpie swoją siłę z rodziny. Zobacz co się obecnie dzieje, mamy kryzys rodziny, a zarazem ogromny wzrost depresji, samobójstw, ludzi pozbawionych sensu życia, prowadzących mierny żywot, osadzonych w marazmie życia i przeświadczonych, że musi tak być, szukających spełnienia w używkach, przemocy, szybkich relacjach. W efekcie czego mamy słabe, niestabilne, zastraszone społeczeństwa, niesamowicie łatwo takimi ludźmi manipulować i wykorzystywać ich do swoich celów. Każesz im się bić, będą się bić, każesz pracować bez umiaru będą pracować. Zrobią cokolwiek chcesz, przypomnij sobie tylko covidowy scenariusz. 

Co w małym to i w dużym- słabe jednostki to słabe narody, a takimi masami pozbawionymi woli łatwo zarządzać. 

Link to comment
Share on other sites

Troszkę zdziwił mnie Twój wpis @SzatanK bo zastanawiam się czy w kolejnym temacie chcesz żeby znów zaczęła się gównoburza i obrzucanie się wyzwiskami i ekskrementami czy o co właściwie chodzi? Bo wydaje mi się, że jednak forum powinno być miejscem zdobywania wiedzy i motywującym do pracy nad sobą a nie personalnych pojazdów i bezsensownego plucia jeden na drugiego. Dużo fajniej czyta się tu tematy o rozwoju, inwestowaniu, sporcie i masę innych, które były niż nasrane kilkanaście stron wyzwisk od inceli, przegrywów etc. ale... co kto lubi...

 

Wiesz w ogóle czym jest Red Pill czy tak sobie napisałeś żeby popierdaczyć głupoty i popatrzeć na kolejne obsikiwanie? 

 

Red Pill to:

1, Zachęta do rozwoju i pracy nad sobą - to jest najważniejsze - działanie vs stagnacja i narzekanie

2. Wytłumaczenie kiedy kto ma swoje najwyższe możliwości na rynku matrymonialnym i kiedy zacząć szukać partnerki na całe życie (o ile ktoś w ogóle w takie coś wierzy) / kobiety z którą chcesz mieć dzieci (jeśli chcesz)

3. Odkłamanie relacji damsko-męskich i ukazanie ich jako gry transakcyjnej z obu tron.

 

Tym jest, po krótce, Red Pill.

 

Ja nie widzę w tym nic złego, co więcej raczej wytłumaczenie pewnych mechanizmów i tego jak wygląda życie oraz zaserwowanie alternatywnej ścieżki rozwoju niż tylko ślub + bejbik + kredyt zaraz po studiach / rozpoczęciu pracy. 

 

Ty mieszasz RP z MGTOW, incelizmem i mizoginią a jak ktoś rozumie RP i go akceptuje to ma mało wspólnego z w/w,

 

Prawda jest taka, że obie płcie (jeśli są zdrowe na ciele i umyśle) lubią seks, a różnią się tylko strategiami reprodukcyjnymi - kiedyś to faceci mieli przewagę i zapładniali jak leci, często wbrew woli kobiet, obecnie kobiety mają przewagę i w pełni mogą realizować swoją hipergamię - nie widzę w tym stwierdzeniu niczego złego i podpisuję się pod nim.

 

Natomiast Ty zmiksowałeś kilka rzeczy i dodałeś do tego BlackPill (który sam w sobie jest prawdą - ładni ludzie mają większe powodzenie i, o ile nie są skrajnymi idiotami, mają w życiu łatwiej) tylko, że większość jego "wyznawców" zafiksowało się na wyglądzie tłumacząc swoje niedołęstwo i pierdołowatość brakiem kwadratowej szczęki i 2 metrów wzrostu) + Incelizm (który sam w sobie jest cholernie szkodliwym zjawiskiem i przypuszczam, że będzie się nasilał bo z badań wychodzi, że jest coraz więcej młodych mężczyzn nieuprawiających seksu, nie mających związków etc. - z różnych przyczyn zależnych i niezależnych od nich) + MGTOW (gdzie jeśli ktoś jest MGTOW to nie leci do Tajlandii czy gdziekolwiek indziej szukać sobie baby tylko żyje w Monk Mode ale dobrowolnie nie z przymusu) - i wyciągnąłeś z tego wniosek - RP jest szkodliwy bo niszczy relacje damsko-męskie.

 

To chyba trochę nie tak bo ja np. uważam, że się za część ruchu RP ale,,,

1. Lubię kobiety i one, oczywiście jakaś część, też mnie lubią

2. Jak na faceta w moim wieku myślę, że naprawdę dużo randkuję (a patrząc na młodszych od siebie myślę że i od statystycznego 25 czy 30 latka również więcej)

3. Szukam kobiety na stałe

4. Wyznaje starą, PUAsowską, zasadę "zostaw ją lepszą niż ją spotkałeś"

5. Namawiam innych facetów aby jak najczęściej umawiali się z kobietami, randkowali i networkowali

6 Na divach byłem dwa razy w życiu - coś koło 25 roku życia żeby zobaczyć "jak to jest" i przekonać się, iż to nie jest sport dla mnie, za seks nie płacę

7. Jedyne prezenty jakie kupowałem kobietom to była bielizna w której chciałem żeby potem mi się pokazały (umiarkowana półka cenowa) 

 

To, że na forum trafia masa osób z problemami i złością w stosunku do kobiet nie neguje samego RP bo... złośc na kobiety ma z Red Pillem tyle wspólnego co feminizm lasek z Afryki opisanych w moim pierwszym poście w tym wątku z feminizmem "Julek z Twittera".

 

Wielu facetów ma potworne problemy ze sobą, a pierwszymi z brzegu jest brak pewności siebie, życie Disneyowskimi wizjami związków i świata oraz brak zrozumienia jednej, prostej, rzeczy - "odrzucenie jest częścią gry i czas nauczyć się z tym pogodzić". Stąd frustracje, płacze i lamenty dopóki się tego nie przerobi we własnej głowie.

 

Kobiety mają swoje wady i zalety, mężczyźni mają swoje wady i zalety, każda z płci ma typowe dla siebie strategie i tyle temat prosty nie ma się co na to obrażac tylko działać jeśli się chce albo iść swoją drogą :) 

 

I na koniec - jak masz ochotę zobaczyć jak żyje taki "zgorzkniały" Redpillowiec przed 40stką to na jesień zapraszam w cieplejsze rejony świata (jesteś w zamkniętej części forum którą stworzył @absolutarianin więc wiesz że to nie Tajlandia - swoją drogą - byłem trochę, mieszkałem, fajny kraj ale Azjatki mi się średnio podobają) - mam nadzieję, że będę już tam wtedy na stałkę - złapiesz trochę słońca zamiast polskiej jesieni i szarugi, wyluzujesz się -  kup sobie tylko bilet + hajs na szamkę o nocleg się nie martw + przywieziesz mi z Polszy Nemiroffa Mild albo Trejos Devynerios (czerwone) :) Zrobimy flaszeczkę, pogadamy, chcesz pokażę Ci skąd tu brać kobiety (nie za hajs) ale Twój wynik będzie już zależał od urody, umiejętności socjalnych i znajomości języka :) Poznasz ten Red Pillowy "przegrywizm" jak poznało kilka osób z forum w realu :) 

 

--------------------

 

Sorry za offtop ale naprawdę ile można kręcić afery i prowokować kolejne kłótnie, aż się z forum korzystać nie chce...

 

PS Jest na forum taka opcja "ignoruj użytkownika" - polecam korzystać. Przyjemniej się czyta jeśli człowiek uważa, że druga strona go obraża, pieprzy totalne bzdury albo robi personalne wycieczki - u mnie na ten moment 17 osób - kilka odblokowałem, zobaczymy co będą pisać i czy dalej maniana czy wartościowe treści.

Polecam każdemu :) 

Wiedza, nie emocje :)

A jeśli już emocje to te pozytywne nie negatywne :)  

 

Nie ma się co w życiu napinać :) 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 8
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

Najpierw zdefiniuj co rozumiesz jako feminizm bo feminizm to n+1 nurtów.

Dlatego jedyną słuszną opcją jest to zależy.

Jeśli uznamy feminizm za zwyczajne dążenie do egalitaryzmu w odniesieniu do kulturowego miejsca kobiety to jestem jak najbardziej za. 
Jeśli kobieta chce X i ma ku temu zaparcie i zdolnosci to niech się w tym realizuje nie trzymywana kulturowym "to męski zawód". 

Jeśli feminizm to tworzenie podwójnych standarów (vide forsowanie body positivity tylko przez pryzmat grubych nieatrakcyjnych bab które domagają się traktowania ich jako atrakcyjnych) to jestem daleki od tego
 

Edited by Libertyn
Link to comment
Share on other sites

@zuckerfreiprzecież mamy przeludnienie ziemi... :) 
A tak serio. Kiedyś, żeby przetrwać potrzebowałeś młodą krew (dzieci, wnuki). Systemy i imperia potrzebowały realnie mas ludzkich. Brzydko mówiąc. 
Teraz doświadczamy zmian technologicznych, które pozwalają nam przetrwać na co dzień, czy w dłuższej perspektywie bez MASY LUDZKIEJ. 


@ewelina 
Masz rację, ja tam też podzielam zdanie mniejszych braci szurów, że ktoś kręci tym jebanym globem i se w określonej szerokości geograficznej coś tam wprowadza, żeby zniewolić człowieka. Nawet władza bez pieniądza, dalej jest władzą. :) Mniejsza. Do brzegu. 


No to jakie masz antidotum na to, aby kobieta była kobieca, facet był męski i żeby się spiknęli, w wyniku czego będą zdrowe i silne dzieciaki? A dalej - silne narody? :) 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, niemlodyjoda napisał:

Troszkę zdziwił mnie Twój wpis @SzatanK bo zastanawiam się czy w kolejnym temacie chcesz żeby znów zaczęła się gównoburza i obrzucanie się wyzwiskami i ekskrementami czy o co właściwie chodzi?

Pozwól, że Cię sparafrazuję bo napisałeś coś takiego:

"Tylko pytanie jaki feminizm @melody bo są różne feminizmy."

A więc ja odpisuję Tobie @niemlodyjoda

"Tylko pytanie jaki red pill bo są różne red pille".

 

Ale odpowiadając.

 

Nie interesuje mnie żadna gówno burza tylko burza mózgów. Ludzie powinni myśleć uważnie a nie oddawać się w jakieś ideologie bez rzetelnego sprawdzenia co to z nimi robi.

Spójrz na ten temat (będzie na dole pod moim postem) i zobacz ile red pilla w red pillu w nim istnieje. Widzisz tam szerzenie prawd tzw czerwonej pigułki? Widzisz tam braterstwo? Jak brać na poważnie ludzi, którzy są gotów sobie skoczyć do gardła za byle co? Czy to jest ten dojrzały red pillowy mężczyzna, o którego kobiety mają walczyć czy to szczęśliwy człowiek? Nie potrafię zrozumieć dlaczego jeden red pilowiec wyzywa drugiego od chujów tylko w łagodniejszych słowach by nie wyrwać banana. Ja nie będę przekonywał innych ale wystarczy poobserwować forum i pod wieloma względami postawy użytkowników nie różnią się charakteriologistycznie od owych feministek w swojej skranej postaci. Sami musza mieć umysł na tyle otwarty by zobaczyć pewne nieprawidłowości dla własnego dobra.

Wystarczy dostrzec jak męska część upatruje w red pillu (a tak naprawdę w bezwzględnym patriarchacie) rozwiązań w kwestii zapanowania nad elementem kobiecym oraz zauważmy jak feminizm upatruje w matriarchacie rozwiązanie kwestii mężczyzn nazywane owym feminizmem (pod hasłami równości a w rzeczywistości upatrywaniem ukrytej dominacji). Czy serio oni się między sobą różnią koniec końców? Czy naprawdę nie widać, że i jedni i drudzy zostali w jakiś sposób skrzywdzeni i teraz ma być PODŁUG ICH MYŚLI? Czy nie widać, że te ukryte frustracje wybuchają w takich tematach jak ten czy tamten? I czy to ja potrzebuję tej Tajlandii? (Może i potrzebuję ale nie teraz! 🤣 )

A co do mnie, to ostatnie co mi się chce to gównoburze, jednak przykro się robi że znacznie inteligentiejsze jednostki ode mnie w tym miejscu, posiadające sukcesy na każdym polu muszą ukazywać swoje nabrzmiałe ego. Szkoda, bo uważam że takie miejsce jak to powinno jednak w jakiś sposób leczyć a nie sprawiać, że ludzie będą drzeć między sobą łachy.

 

A tu temat:

 

Godzinę temu, niemlodyjoda napisał:

Wiesz w ogóle czym jest Red Pill czy tak sobie napisałeś żeby popierdaczyć głupoty i popatrzeć na kolejne obsikiwanie? 

 

Ludzie się sami obsikują jeśli nie zauważyłeś i nie potrzeba tam mojego ekstra dotyku. Beze mnie sobie świetnie radzą w tych kwestiach i będą radzić jak widać. 

Godzinę temu, niemlodyjoda napisał:

Wiesz w ogóle czym jest Red Pill

Sanjaya wie czym jest red pill bo on wyszedł z matrixa i buduję Lechię, chyba już leci 6 rok leci. Z pewnością go nie przekonasz, że jest inaczej.

Zbigniew Jan Poko buduje miasto Orin nad Polską - nie jestem na bieżąco ale powoli będzie transfering albo już był. Chociaż chyba pięć czy sześć latu temu mówił, że jak Polacy nie będą bardziej tam w tych jego astralach czy czymś pracować to miasto przejdzie chyba nad Francję i będzie lipa. Chociaż pewno interes z leczeniem na odległość przez telefon jest tak rentowny, że opłaca się siedzieć w naszej ponurej rzeczywistości. Ludzi, którzy mu usługują nie przekonasz, że ten ich "red pill" to taki nie do końca.

 

A więc ja pytam Ciebie @niemlodyjoda o jakim red pillu mówimy? (Zauważ, że z kim rozmawiasz to każdy ma inną definicję w gruncie rzeczy ;) )

 

Dla mnie zwyczajnie w swojej skrajnej postaci ogólnej red pillowcy i feministki to to samo. Obydwa obozy koniec końców się usuwają z puli genowej, co chciałbym również zauważyć. 

I tu powinna się zaświecić, niektórym lampka - pytanie czy zaświeci? 

 

Godzinę temu, niemlodyjoda napisał:

PS Jest na forum taka opcja "ignoruj użytkownika" - polecam korzystać.

Również polecam. Moja ostatnia ofiara opcji "ignoruj" to katolik, który mówił że zbiera kał by nasrać mi do gardła i mu włos z głowy nie zleciał.

Uwielbiam miłosierdzie katolików chciałbym zaznaczyć, że oni też są red pillowani bo ich wiara jest najmojsza. Ahhh szkoda że już nie polewają wrzącym olejem niewiernych to były czasy całe te ogółem. Nie to co teraz ,pierdolenie się w tańcu i tylko sranie do gardła.

 

Jedno jest pewne jak dla mnie. Ludzie mają różne definicje red pilla, różne definicje feminizmu, różne zaprogramowanie oraz różne wierzenia czym jest owy red pill.

Podobnie jak feministki, jedne chcą realnie równych szans ale inne zaś dominacji. Już ile to tam? Chyba Sun Tzu mówił już przeszło 2.000 lat temu, że należy mieszać pojęcia by wnieść chaos i podział, a więc to co teraz obserwujemy to podział, bo ludzie mają inne definicje na to samo.

 

A więc tyle ode mnie, ja jestem femistką/feministom i pragnę by jak to @mac powiedział, kobiety również umierały w okopach, jest szansa że wtedy by się coś zmieniło bo z babami jeszcze nikt nie wygrał. Urodziło by to szansę na zmianę oraz zagrzewanie do wojenek podejrzewam by zmalało przez nasze rodaczki i nie tylko (warto prześledzić sytuację z Rosją i kobiety oraz ich postawy - "niech idą, zmężnieją!". Jestem bardzo za równouprawnieniem, ponieważ pod wieloma względami to by się przydało wielu paniom na dzisiejsze czasu i nagle zrobienie kanapki mężowi/chłopakowi zaproszenie na kawę nie byłoby wyczynem ponad siły ale może się mylę. 

 

Edited by SzatanK
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Nie ma jednej definicji feminizmu ani jednego przejawu.

 

Jeśli natomiast ktoś mnie pyta o polki i feminizm to zwykle kurwy, frajernia, komuna, poziom inteligencji najniższy z możliwych (polskie feministki to w ogóle świetny przykład że dyplom może mieć nawet największy debil) i chciałem dopisać worki na spermę ale przypomniałem sobie, że większość jest zimna i kłodowata więc zostanę tylko przy kurwach.

 

Tak ja wiem , że są kobiety dla, których feminizm to pójście na studia z np. fizyki i zdanie na ocenach jak najlepsi faceci z grupy, żeby pokazać, że nie jestem gorsza ale to podejście się akurat naszych rodaczek nie tyczy a jak już to tylko wyjątki potwierdzające regułę.

  • Thanks 1
  • Haha 4
Link to comment
Share on other sites

Czy jesteś za Hitlerem czy Stalinem?

Czy są dowody na to, że Hitler wiedział o holokauście tak czy nie?

Jesteś za tym żeby trafić do łagru czy konzentationlageru?

Jesteś za pis czy za po?

 

Jak ktoś wali skrajnościami to od razu wiem, że szkoda się udzielać tylko przytakiwać.

  • Like 3
  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, meghan napisał:

Czy będziemy omawiać tutaj historię ruchów emancypacyjnych? 

Czy skupiamy się na kontrowersjach (fanaberiach) aktualnie pojmowanego feminizmu? 

Na wszystkim co dusza zapragnie. Wątek bez ograniczeń. :) 

 

6 godzin temu, meghan napisał:

Jest chodzącą aktywistką na rzecz problemów, które rzekomo są pilne i ogromne. Przykład "różowej skrzyneczki" (pudełko z podpaskami i tamponami) w przestrzeni publicznej.

Przepraszam, jak matki z ojcem nie stać na podpaski dla dorastającej córki, no to w tej rodzinie są problemy z zapewnieniem jakichkolwiek podstaw materialnych.

No, ale łatwiej jest zrobić raban o podpaski, żeby KTOŚ INNY KUPIŁ, niż iść wykształcić się np.na psychologa/pielęgniarkę/ginekologa/endokrynologa/pracownika socjalnego/chemika/kosmetologa, by realnie pomagać dziewczynkom, u których w domu brak kasy na podpaski, to tak naprawdę tylko kolejny objaw biedy (finansowej i mentalnej) w domu rodzinnym. Jak mi ma ktoś finansować podpaski, to proszę również finansować panom maszynki do golenia. Dla przykładu.

Trafne spostrzeżenie. Podoba mi się również, że zwracasz uwagę na fakt, iż pod całym rozdmuchaniem problemu, że młodym dziewczynom brakuje na podpaski pomija się zupełnie przyczynę, którą pasowałoby się zająć na początek.

Irytuje mnie ten marketing. Często są to akcje dla samej akcji i szumu, a nie dla faktycznego rozwiązania problemu. No bo co z tego, że np. zrobi się akcję rozdawania podpasek skoro przyczyna nie jest w tym, że kogoś nie stać na podpaski, jest kobietą i jakie to straszne, tylko w tym, że ktoś żyje w skrajnym ubóstwie. To, że dostanie podpaskę, nie spowoduje, że nagle przestanie mu brakować pieniędzy na podstawowe dobra. 😅

 

Btw. jeszcze Cie niżej cytowałam z 2 strony ;) 

 

@niemlodyjoda

Nie mogę się tym razem nie zgodzić. Jednak ten feminizm wygląda przeróżnie i cieszę się, że ktoś o tym wspomniał. Btw ciekawa anegdotka o kobietach z Afryki. Nigdy bym nie sądziła, że tam w taki sposób określają feminizm. Dla mnie to po prostu takie codzienne realia, których feminizmem bym nie nazwała. :o 

 

Cytat

To chyba trochę nie tak bo ja np. uważam, że się za część ruchu RP ale,,,

1. Lubię kobiety i one, oczywiście jakaś część, też mnie lubią

2. Jak na faceta w moim wieku myślę, że naprawdę dużo randkuję (a patrząc na młodszych od siebie myślę że i od statystycznego 25 czy 30 latka również więcej)

3. Szukam kobiety na stałe

4. Wyznaje starą, PUAsowską, zasadę "zostaw ją lepszą niż ją spotkałeś"

5. Namawiam innych facetów aby jak najczęściej umawiali się z kobietami, randkowali i networkowali

6 Na divach byłem dwa razy w życiu - coś koło 25 roku życia żeby zobaczyć "jak to jest" i przekonać się, iż to nie jest sport dla mnie, za seks nie płacę

7. Jedyne prezenty jakie kupowałem kobietom to była bielizna w której chciałem żeby potem mi się pokazały (umiarkowana półka cenowa) 

Jedyne co mnie zastanawia to punkt 7 - co z urodzinami, świętami itp. Oczywiście mówiąc tutaj o przypadku, że kobietę znasz, lubisz i wiążesz z nią przyszłość.

 

4 godziny temu, SzatanK napisał:

Pamiętaj by nie odłączać feministek od zatwardziałych pigularzy (pillowców) bo jedni i drudzy to banda hipokrytów, zaślepionych nienawiścią.

Ciekawie jest posłuchać różnych punktów widzenia, nawet tych radykalnych :D

Coś jest w tym co powiedziałeś. Ciężko nie odnieść wrażenia, że Ci najbardziej radykalni zostali w jakiś sposób skrzywdzeni.

 

4 godziny temu, Obliteraror napisał:

PS. Obecne fale feminizmu, te współczesne jeżeli komuś przede wszystkim szkodzą, to normalnym dziewczynom/kobietom. Podobnie jak zawodowi aktywiści homoseksualni robią krzywdę zwykłym gejom.

👍 

:( 

 

3 godziny temu, ewelina napisał:

Obie płci są równe, ale też są inne, wzajemnie się uzupełniają, i to jest ważne i dobre, w tym tkwi ich moc, w różnorodności. Wydaje mi się, że radykalne feministki nie potrafią zrozumieć i zaakceptować tej odmienności, chcą zrobić z kobiet mężczyzn w spódnicy, nie potrafią dostrzec i pojąć, iż kobieca siła przejawia się zupełnie inaczej niż męska. 

Kobieta może i powinna być silna w swojej wrażliwości, niezależna w swojej opiekuńczości, zaradna w swojej delikatności. 

 

A czemu uważasz, że są równe? W jakim sensie?

 

3 godziny temu, mac napisał:

Jestem największym feministą, bo chcę prawdziwej równości kobiet i mężczyzn. Prawdziwej, brutalnej, bez kompromisów, dodatkowych punktów, parytetów. Bardzo wam życzę babonki wejścia prawdziwego, realnego feminizmu w życie. Sam już stosuję zasadę żadnej taryfy ulgowej dla kobiet, żadnego ustępowania, nic. Brawo. Do woja również wam życzę masowego powołania i zgonów w okopach za nic. Tak, feminista na ostro. 

Nie wiem czy w sumie nie będzie to pytanie retoryczne, ale zadam. W przypadku nie-feministek podchodzisz tak samo?

 

@meghan

A ja bym powiedziala ze wlasnie teraz zapotrzebowanie na kobiecość jest ogromne i takie kobiety są potrzebne (mogłam kiedyś twierdzić inaczej, bije się w pierś i zmieniam zdanie).

Czasem obczajam sobie tiktoka i widać że strona zachodnia toczy spór między tzn. vanilla wife (tradycyjne kobiety), a między feministkami.

Ogólnie zastanawia mnie do czego świat zmierza: https://natemat.pl/458800,vanilla-wife-co-to-znaczy  ( @ewelina też zobacz sobie ten artykuł )

 

 

@Król Jarosław I

Hmm a wg Ciebie pójście na studia to jest przejaw feminizmu, czy nie?

Przyznam, że mi się teraz styki przepalily, bo nie określam się feministką, ale studia, to w sumie jest pewien przywilej, który nie tak dawno kobietom nadano.

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

31 minut temu, melody napisał:

Nie wiem czy w sumie nie będzie to pytanie retoryczne, ale zadam. W przypadku nie-feministek podchodzisz tak samo?

Moja droga. Wszystkie korzystacie ze zdobyczy męskiej myśli technicznej, z infrastruktury krytycznej, macie mniejsze normy w każdej pracy, nie idziecie do okopów w czasie konfliktu zbrojnego, żyjecie, jak pączki w maśle i jeszcze wam mało. Zabieracie dzieci ojcom, pierwsze w większości zgłaszacie się do rozwodu, monetyzujecie związki, w których ślubuje się na boską potęgę.

 

Jak mam was traktować? A jak ty byś traktowała sytuację, w której ty idziesz ginąć w okopie niewolniczo, za nic, a Twój partner może w tym czasie spierdolić za granicę i wskoczyć do nowego związku od razu i jeszcze przed tym wydrenować Cię ze wszystkich zasobów? Jak byś traktowała taki gatunek człowieka? Z szacunkiem? Zastanów się, jeżeli jesteś w stanie, o co pytasz i o co toczy się walka. Teraz mężczyzna to niewolnik i to w prawdziwym rozumieniu tego słowa. Kobiety posiadają skrajną wolność i możliwości niedostępne zupełnie mężczyznom. Jak niewolnik może kochać i wielbić swojego pana stojącego nad nim z batem, jeżeli zachował chociaż odrobinę godności?

 

Jak będziesz lub masz syna to może coś dotrze do bani. Dla mnie kobiety to nie jest żaden materiał do dyskusji na ten moment. Wy wszystkie, jak boga kocham jesteście odklejone od rzeczywistości.

 

I jeszcze raz powtarzam, bo nie dotarło widocznie. Nie ma na tej planecie w tym momencie żadnej, ani jednej prawdziwej feministki. Bo prawdziwa feministka musiałaby robić to samo, co mężczyzna dosłownie, a to się nie zdarzy przez funkcjonowanie uniwersalnego prawa przyczyny i skutku. Prawdziwa feministka zatrudniłaby się w tartaku i obrabiała takie same normy, jak mężczyzna, a po jednym dniu by zeszła na zawał lub w ogóle się połamała. Z tego powodu nie ma feministek w ogóle. Nawet te, które nazywają się feministkami nimi nie są, bo nie mogą i nigdy nie będą. Sama jesteś totalnie ogłupiona pojęciami i ideologią pisząc w sensie nie-feministka. Jak to pojmiesz to będą z Ciebie jeszcze ludzie.

 

Ty możesz być jedynie kobietą. Ja mogę być jedynie mężczyzną.

Edited by mac
  • Like 2
  • Thanks 5
Link to comment
Share on other sites

O@mac za mocno. One nie zrozumieją. 

41 minut temu, mac napisał:

Sama jesteś totalnie ogłupiona pojęciami

Cały rezerwat i wypowiedzi Pań, są tym nadziane jak dobra kasza skwarkami - cyt klasyka. 

Ja bym prosił wieszczynię forumową @ewelina.  Ewelinko ustosunkuj się do wypowiedzi kolegi @mac. Tak pięknie lejesz wodę o niczym - zawsze. Jestem bardzo ciekaw. 

Pozdawiam cieplutko. 

Edited by zuckerfrei
  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

@zuckerfrei jedyne, co wyjdzie z tej dyskusji pożal się boże to:

 

- skrzywdziła go jakaś, dlatego taki jest,

- mizogin i incel,

- jakby poruchał to by mu przeszło,

- nie dziwne, że żadna go nie chce,

 

Do tego podlej to wszystko sosem wpędzania w poczucie winy, że nie mam honoru, bo nie chcę ginąć za babony i za gówno kraj i masz pełen obraz sytuacji, w której się wszyscy znajdujemy. Mówię o mężczyznach. Najśmieszniejsze, że w czasie konfliktu i realnych powołań najwięcej o honorze mówią właśnie babony, które z tym pojęciem nie mają zupełnie nic wspólnego :D Twoim honorem jest zginąć za mnie. Niektórzy tak zrobią oczywiście i to dobrowolnie. To świadczy tylko o totalnym upodleniu męskiego ducha. Zabawne czasy i na wyjebaniu czuję się coraz lepiej.

Edited by mac
  • Like 5
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, mac napisał:

skrzywdziła go jakaś, dlatego taki jest,

- mizogin i incel,

- jakby poruchał to by mu przeszło,

- nie dziwne, że żadna go nie chce,

Na szczęście dla mnie to już tylko kamienie rzucane na szaniec. 

2 minuty temu, mac napisał:

nie chcę ginąć za babony

Bo tylko one maja monopol na sławne powiedzenie: 

prawdziwy facet powinien*

 

 

* nic nie skreślać - jako kobiety wyjebiemy z Facetów wszytko nawet po jego śmierci. 

Edited by zuckerfrei
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.