Jump to content

Wasz plan na 2020 :)


Recommended Posts

@dyletant @self-aware z moich obserwacji wynika to samo, ale fajnie jest napisać co chciałoby się osiągnąć. 

Ja osobiście wiem, że mogę pracować będąc skupionym tylko na jednym celu. Jak mam kilka to mi to już przestaje wychodzić.

Jestem zwolennikiem skomasowanych zasobów na jeden cel. Inaczej niestety nie umiem działać, nie cierpię tak jak niektórzy:

 - pół godzinki angielskiego, potem siłka, nauka gry na pianinie ...

 

Jednak warto się zastanowić co by się chciało osiągnąć, a czy się uda czy nie, będziemy mieć punkt odniesienia przynajmniej.

 

Wiadomo, jak nas choroba połamie, to już jest pozamiatane, ale przyjmuję optymistyczny scenariusz, że nic dramatycznego się nie wydarzy.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
  • Replies 96
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

- Wznowienie treningów sztuk walki i przybranie paru kilogramów czystego mięsa, - ogarnięcie kursu tańca, chociaż parę tygodni treningów, - rozdzielenie orgazmu od wytrysku metodami taoistyczny

Moje plany wobec Waszych są skromne - Zacząć ćwiczyć - z pobudek tylko i wyłącznie waginalnych, żeby spróbować skupić wzrok jakiejś kobity na mnie - Sierpień 2020 - lekko zarysowana klatka p

Zacząć trenować jak opętany, nie ważne co mówią inni, że przetrenowanie itd. Ruch, jak najwięcej ruchu i przejście na dietę keto. Odłożenie 60 tysięcy złotych.

Teraz, Carl93m napisał:

- pół godzinki angielskiego, potem siłka, nauka gry na pianinie ...

Pamiętam jak miałem to rozpisane na godziny :D 16:00 - 45minut angielskiego. 16:45 - 15 minut przerwy. 17:00 - bla bla bla.

 

Tragedia... Zarówno pod względem efektywności jak i przede wszystkim humoru, czułem się jak totalny robot. Już oczywiście nie wspomnę o tym, że jak coś się wydarzyło to kompletnie wszystko szło w piach.

 

Swoją drogą gratulacje za zostanie programistą :) W końcu Ci się udało. Jakie miasto (jeśli to nie tajemnica)?

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Aby napisać ten topic to muszę wspomóc się notatnikiem oraz 
telefonem.

Nauka:
-Zdać pierszy rok na studiach 
-Doszlifować angielski poprzez:
(pełne zrozumienie tekstu pisanego oraz mowy)
Pracę własną oraz naukę z NS (italki lub korepetycje)
-Spróbować nauczyć się nowej umiejętności,
(coś co "zatrybi")
-Przeczytać 50 wartościowych książek
-Nauczyć się i wykorzystywać memotechnikę (albo kilka)

Szekle:
- Poduszka b na 12msc
- Zmiana pracy na bardziej intratną
- Zwiększenie zarobków minimum o 1,5tys
- Wprowadzenie inwestowania pieniędzy w X

Romantyzm:
-Wyeliminować z życia pornografię i masturbację
-Zwiększyć liczbę relacji romantycznych


(Rodzinnych nie wymieniam, a osobiste w większości związane są z powyższymi)

Sport mam w krwi,więc pomysły w tym kierunku pojawiają się spontanicznie i są realizowane automatycznie.Aby w tym się wygodnie poruszać nie muszę mieć bata nad głową.

 

Ambitnie,ale myślę że w moim zasięgu.

Link to post
Share on other sites

-Wyprowadzka od rodziców i generalnie ucieczka z miasta rodzinnego
-Zaczęcie pracy jako trener, zesram się ale w 2020 to spełnię!
-Praca nad własnymi nawykami, chce zamienić instagramy, memy na książki, audiobooki, mówiąc krótko wiedzę.
-Zacząć ćwiczyć? Co do tego jeszcze nie jestem przekonany, może jak wywali mi znikąd brzuszek to się obudzę...

Link to post
Share on other sites

Według mnie planowanie ma sens, ale niekoniecznie zaczynanie wszystkiego od 1 stycznia. To prawda, że nie mamy wpływu na wszystko, ale mamy duży wpływ na rzeczywistość. 1 stycznia to nie jest jakaś magiczna data, gdzie wstaniemy rano pełni energii, zmotywowani i chętni do pracy. Lepiej zacząć dzisiaj już działać albo jutro. 

 

Ja już przerabiałem realizowanie dziesięciu postanowień, gdzie każde postanowienie wymagało dużo dyscypliny, pracy, czasu i sił. To się nie sprawdza (przynajmniej u mnie). Lepiej mieć 3-5 postanowień, gdzie jedno jest priorytetem, a pozostałe dwa czy trzy dodatkiem. Moim zdaniem jeden rok to sporo, żeby coś zrobić, ale tak naprawdę nie jest to aż tak wiele. Za bardzo przeceniamy te możliwości, a w życiu zauważyłem zmiana odbywa się krok po kroku, raczej cierpliwością i konsekwencją niż gwałtownym skokiem. Lepiej zrobić jedną dużą rzecz i dwie małe niż zaplanować dziesięć rzeczy i niczego nie skończyć.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

- kontynuować masę do 3 cyfr na budziku, potem redu i znowu masa 

- uzbierać kasę na wykończenie mieszkania

- przeczytać przynajmniej kilka książek

- podciągnąć angielski

- poruchać coś :D

 

Co do nauki języków to tutaj fajny podcast z poliglotą:

 

 

 

Link to post
Share on other sites

Ja bym się bardziej skupiał na tym co robię tu i teraz, niż na tym co zrobię jutro, bo jak już napisałem, dalekosiężne plany nie mają sensu, bo zawsze coś je zmieni. Samodyscyplina i obowiązkowość dziś, a dziś buduje jutro.

Link to post
Share on other sites

Dla wszystkich tych co piszą że nie mają konkretnych planów,to zgadzam się z tym że spontaniczność to też w pewnym stopniu strategia :)

Z moich obserwacji wszystko co notuję w aplikacji na telefonie w ramach "zadanie" lub "cel do zrealizowania" to przynajmniej w 70% realizuję to co wyznaczyłem.

Najważniejsze aby weryfikować to i mieć zawsze pod ręką.Kiedyś pisałem na kartce (w formie kontraktu) ale zazwyczaj te kartki lądowały w kącie lub w kosztu i wyniki były wymierne.

Edited by Maninblack
Link to post
Share on other sites

Co będzie to będzie ale w ważniejszych (i tak się nie uda):
- może nowa robota lepiej płatna
- więcej ćwiczeń bo progres powolny
- wbić Strv w World of Tanks
- odłożyć trochę siana
- liczyć, że zalicze

Link to post
Share on other sites

*Znalezienie nowej pracy, gdzie będę spełniony. Teraz umowa kończy mi się z ostatnim dniem roku.
*Ograniczenie alko do zera. Zauważyłem, ze do dwóch piwek "na sen" kusi mnie o jakąś dodatkową małpkę, a to do niczego dobrego nie prowadzi. 
*Zrzucenie 6/7 kg i nabranie trochę więcej mięcha.

Link to post
Share on other sites
14 hours ago, leto said:

przejść Orlą Perć

-Przejść połówkę Orlej Perci . Leto może razem ?
-Cieszyć się życiem
-Wrócić do biegania

 

@Messer odezwij się do mnie na PW zależy mi na tej książce. Ja jeszcze PW pisać nie mogę.
 

Edited by Lexmark82
Link to post
Share on other sites
48 minut temu, Lexmark82 napisał:

 

@Messer odezwij się do mnie na PW zależy mi na tej książce. Ja jeszcze PW pisać nie mogę.

Wybacz, ale mam ekstremalnie napięty grafik. Nie mam tego w pdfie, a jeżeli chodzi o dzielenie się wiedzą to zajęłoby mi to zbyt dużo czasu, żeby wszystko wytłumaczyć. Musiałbym pisać elaborat dosłownie na wiele stron, bo jak zrobisz to źle, to możesz uszkodzić sobie ciało a nie chciałbym Cię mieć na sumieniu. Przykro mi, ale na chwilę obecną nie jestem w stanie Ci pomóc, na ten temat można pisać książkę i nie wytłumaczę całego systemu w parę chwil.

Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, self-aware napisał:

 Ale wszystkie inne języki z innych "rodzin" to nie ma opcji aby ogarnąć na takim poziomie w rok. Inna sprawa to fakt, że B2 jest mało precyzyjne bo ja nie wiem co to dla Was oznacza. Dla mnie w rok można byłoby dojść do poziomu A2, ale to też niewiele mówi.

Tak szczerze to da radę dojść do tego poziomu w rok w językach indoeuropejskich w naszym przypadku. Ile to będzie? Około 3000 słów na ten level, żeby się płynnie porozumiewać. Ogarnąć na początek najpopularniejsze słowa, kognaty, a później pójść w linię czasowników, następnie najczęściej używane przymiotniki, no I stale rozbudowywać rzeczowniki 😜

Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, Messer napisał:

- duchowo osiągnięcie pełnej akceptacji siebie, innych, świata, pozbycie się swoich projekcji i przekonania, że ja wiem jak powinni żyć i jacy powinni być, inni ludzie i jak powinien wyglądać cały świat, zwyczajne odpuszczenie, osiągnięcie spokoju.
 

Dla mnie najważniejsze postanowienie na kolejny rok i generalnie na cały czas. Mam z tym problem, że często za dużo rozkminiam innych, staram się im pomóc, podpowiedzieć coś zapominając, że oni chcą się tylko wyżalić, pogadać itp. Ludzi faktycznie chcących zmiany jest garstka a reszta lubi sobie ponarzekać. Prosty przykład to mój znajomy, który użera się w tragicznej pracy, niszczy sobie zdrowie ale nie wykonuje żadnych ruchów. 

Niestety, może to brzmi słabo ale szkoda na takie akcje czasu i to jest moje postanowienie! Akceptować innych w 100% czyli innymi słowy nie angażować się w życie reszty.

 

Ponadto pozostałe sprawy idą swoim właściwym torem, więc będzie kontynuacja. I może przebranżowienie ale to bliżej lata.

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

1. Przeczytać minimum połowę z książek, które kupiłem a jeszcze nawet nie dotknąłem.

2. Koniec nowych zakupów książkowych, dopóki nie przeczytam tych co mam.

3. Zrobienie pozwolenia na broń i zakup dwóch jednostek na .22LR (pistolet i karabin).

4. Nauka języków, a właściwie  to przypomnienie sobie języków, których uczyłem się podczas formalnej edukacji.

5. Prawidłowe BMI (na chwilę obecną wychodzi, że jestem za niski ;;;)).

6. Dodatkowy dochód z hobby minimum 10% wysokości pensji.

 

Za rok to sobie przeczytam i zobaczymy co się udało zrealizować.

Link to post
Share on other sites

Ja w wakacje postawie na działeczce "Dom Wilka" - gdzie będę się poddawał morderczym treningom, aby zmienić światowe oblicze break'a i trickingu ( trochę mnie poniosło :)),

Po drugie, nie dam się już zwieść społeczeństwu "jaki powinienem być" i "co, powinienem robić" - Nigdy,

Nie będę oglądał, nawet dla zwały programów typu: "Mam talent" i "Rolnik szuka żony", ej nie oceniajcie mnie, nikt tu nie jest święty :)

I zacznę więcej gotować! 

Tak, mi dopomóż Bóg, ten dobry Bóg, oczywiście. 

 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Mosze Black napisał:

Tak szczerze to da radę dojść do tego poziomu w rok w językach indoeuropejskich w naszym przypadku. Ile to będzie? Około 3000 słów na ten level, żeby się płynnie porozumiewać. Ogarnąć na początek najpopularniejsze słowa, kognaty, a później pójść w linię czasowników, następnie najczęściej używane przymiotniki, no I stale rozbudowywać rzeczowniki 😜

No spoko, wszystko zależy od tego jakiego języka się uczymy. Mimo to i tak uważam, że B2 w rok nie jest do osiągnięcia, przy czym wszystko zależy od tego co rozumiemy przez ten poziom. W każdym bądź razie życzę powodzenia wszystkim tym co twierdzą, że się da ;) Poliglotów nigdy za wiele.

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.