Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
RENGERS

Podryw, co pomogło mi wyrywać piękne panie?

Recommended Posts

Chciałbym tu opisać co pozwoliło mi przełamać pierwsze lody, stać się pewniejszym siebie, bawić się procesem jakim jest uwodzenie dam w Polsce i na świecie.

 

Na dzień dzisiejszy czuję tak niesamowitą energię i flow podczas podrywu kobiet że myślę, iż byłbym w stanie poderwać nawet Angelinę Jolie, kto wie może nawet przez pewien czas sponsorowałaby mnie i  moje zachcianki, oczywiście pomijam dni

 

kiedy mam  niską energię życiową, wtedy najlepiej podryw odpuścić i zająć się czymś innym, założę się że wtedy nie wyrwał bym nawet otyłej babci klozetowej ( nie obrażając babci klozetowej ).

 

Do sedna :

 

- Cały serial "Californication" - wspaniały  David Duchovny, załapałem wiele z jego ( dokładniej moja podświadomość)  "serialowego stylu" - totalne wyjebanie, luz, spontan, wariactwo, ogólne carpe diem.

 

-  Znajomości z mocniejszymi ode mnie kolegami - naturalnymi badbojami, naturalsami, często o niezbyt widowiskowej aparycji, zawsze jednak charakterystycznej niesamowitej aurze , chorym wręcz poziomem pewności siebie.

 

- Prostytutki

 

- Marek Aureliusz pisał kiedyś że wykonując jakąś czynność powinniśmy zastanowić się co zrobiłby, jak zachowałby się ktoś kim chciałbyś być, twój idol ( doskonałym przykładem   jest serialowy Hank Moody z

 

serialu Californication- ekspert od babek czy  mityczny   Casanova ) to tyczy się nie tylko uwodzenia , a każdej czynności, aktywności w życiu.

 

- Świadomość śmierci  ( Mam takie momenty w życiu, w których nagle świadomie orientuję się, że moja egzystencja całkiem niedługo się skończy, miałbym nie robić tego co sprawia wielką przyjemność, co mnie podnieca, co jest w gruncie rzeczy niesamowitą frajdą   ??? NIGDY W ŻYCIU !

 

- Niesamowite samopoczucie po podejściu, randce z kobietą, masa endorfin wynikająca z przełamania siebie, nagroda od matki natury,  nieważne co się stało, jak poszła randka,  właśnie doprowadziłem do konfrontacji z piękną kobietą, nawet jak

 

     nie jest w moim typie, to cieszę się że miałem interakcję z tą długonożną istotą, czuję wdzięczność do niej za poświęcony mi czas.

 

- Ilość opcji -  trzeba mieć dziesiątki opcji, z których robisz odsiew, mieć świadomość że ta jedyna nie istnieje, kobiety są do siebie bardzo podobne i każda cipka smakuje podobnie, nie idealizować jednostek  kobiecych  np. Tinder - 100 meczy, 40

 

odpisuje  na wiadomość, spotka się jedyne  10, ruchać chce się tylko 5.

 

- Zaakceptować odrzucenie, nikt nie jest notorycznie odrzucany, w końcu trafisz na chętną, kwestia czasu i liczb.

 

- Przebywanie w środowiskach kobiecych  np. kółko baletowe - kiedyś zapisałem się na balet, specjalnie po to by poznać kobiety, prócz  wstydliwego popierdalania w seksownych rajstopkach poznałem masę kobiet, byłem jedyną

 

opcją męską w grupie, to ONE o mnie walczyły, a baletnice wyglądają jak wyglądają - są piękne, szczupłe, mają ciekawe hobby, masa z nich jest po prostu do rany przyłóż.

 

- Polubić kobiety, dobrym uwodzicielem może być  tylko gość który  kobiety lubi, jak chcesz być lubiany przez ludzi skoro ludzi nie lubisz ? Nie da się.

 

 

Żaden ze mnie ekspert, jestem zwykłym kolesiem który jest leniwy, ale się stara.

 

Uwierz w siebie   i pracuj nad sobą nie tylko w zakresie jakże przyjemnego uwodzenia.

 

Kart od natury nie zmienisz, graj nimi !

 

 

Pozdro 600.

 

 

  • Like 27
  • Thanks 7
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
23 minuty temu, RENGERS napisał:

Kart od natury nie zmienisz, graj nimi !

Święte słowa. Brawo. 👏

Należałoby wydrukować i powiesić nad łóżkiem by cały czas sobie to uświadamiać.

 

Oczywiście do tego co napisałeś @RENGERS bezwzględny nofap minimum miesiąc, bez tego motywacji do czegokolwiek nie będzie za hvja pana. (przetestowane)

Edited by Feniks8x
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Zapomniałeś dodać że jesteś przystojny, wysoki i dobrze zbudowany. 

 

Kojarzę takiego posta z twojej strony ale na 100% nie jestem pewny czy to ty. 

 

Dawanie takich rad od dobrze wyglądającego gościa to jak słuchanie rad włamywacza na temat zabezpieczeń domu.

 

Przypomniało mi się jeszcze że dobrze zarabiasz. 

Edited by bassfreak
  • Like 6
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

I to wszystko się w twoim przypadku sprawdza?  Serio ?😉

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie najładniejsze panie udawało się wyrwać kiedy dużo i dobrze kłamałem odnośnie zasobów (gębą całkiem ok ) do tego specjalne zestawy ciuchów na spotkania i do boju ;)

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
5 godzin temu, bassfreak napisał:

Dawanie takich rad od dobrze wyglądającego gościa to jak słuchanie rad włamywacza na temat zabezpieczeń domu.

No właśnie. A kto nie doradzi najlepiej jak zabezpieczyć dom jak nie dobry włamywacz. Poza tym to jest dobre, jak tacy goście piszą porady. Przynajmniej określają poziom, jaki można osiągnąć. 

 

Należy docenić to, że zamiast patrzeć na siebie i się chełpić, gość poświęca swój czas, żeby cos poradzić tym którzy mają z tym gorzej.

Edited by Kali(NIE)baka
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze można dodać chloroform w zanadrzu. Też podobno ułatwia 😜

  • Thanks 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ugułem się zgodzę, ale czasem odnoszę wrażenie, że niektórzy podrywanie kobiet uważają po prostu za swoje hobby :D Nie mi oceniać, mi na to szkoda czasu, każy ma inaczej. Do czego zmierzam - praktyka. Jak coś jest Twoim hobby, lubisz to, to wkładasz energię w doskonalenie swojego warsztatu. Myślę że w dużym stopniu tu jest pies pogrzebany. Praktyka ogarnia wiele rzeczy - wyzbycie się zahamowań, ogarnięcie gadki, znajomość schematycznych zachowań itd.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko fajnie, ale biorąc pod uwagę Twoje dotychczasowe posty to tak, jakbym napisał coś takiego: hmm. Parę tysięcy miesięcznie netto na same raty leasingowe moich dwóch samochodów. Co to za problem? Wystarczy odrobina samozaparcia. Każdy przecież tak może : )) 

  • Like 8

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, RENGERS napisał:

- Polubić kobiety, dobrym uwodzicielem może być  tylko gość który  kobiety lubi, jak chcesz być lubiany przez ludzi skoro ludzi nie lubisz ? Nie da się.

Nie do końca. Są faceci, którzy nienawidzą kobiet, najchętniej by je rozszarpali i zmiażdżyli (np. za to, co im zrobiły inne), przez co mszczą się na następnych. Oni po prostu dobrze udają - czułych, troskliwych, czasem bogatych. Mają w sobie trochę humoru, to jakoś to może im pomagać. Ale wewnętrzna rana w nich żyje i taki facet, jeżeli dobrze zna się na sztuce, to potrafi załatwić psychologom i psychiatrom sporo roboty poprzez swoje czyny.
To jest mit, nie musisz lubić kobiet, żeby je mieć. Tak samo aktor, który odgrywa rolę bandyty i kryminalisty nie musi mieć takich zapędów - przeciwnie, może się brzydzić taką postawą, ale jest aktorem, który na chwilę obecną zakłada pewną maskę. Czasem taki typ może być z kobietą i wewnątrz siebie myśleć "nienawidzę tej kurwy" a na zewnątrz być uśmiechnięty i wyluzowanym.
 

 

Godzinę temu, RENGERS napisał:

- Zaakceptować odrzucenie, nikt nie jest notorycznie odrzucany, w końcu trafisz na chętną, kwestia czasu i liczb.

Najbrzydsi nie mają prawie szans (szczególnie u modelek) i u nich zaakceptowanie odrzucenia to właściwie musiałaby być sprawa:
- antydepresantów (mocnych),
- bardzo, bardzo ale to bardzo mocniej pracy nad sobą, systemem nerwowym i podświadomością.
Poza tym, dostając na 200 kobiet 1 szansę, to motywacja nie będzie jakoś wygórowana, co przełoży się na wszystko co z uwodzeniem związane.

Jeżeli mamy debila i brzydala (najgorzej - w jednej osobie) - to w momencie, kiedy nabierze rozpędu to tylko z większą siłą przypierdoli w ścianę.
Jakiś wygląd to jest konieczny i wymagany, albo bardzo silna psychika. Nie oszukujmy się, facet 5/10 może mieć spore problemy, 6/10 mniejsze. A 8+/10 nie muszą się zbyt wiele starać, raczej dobrze wybierać propozycje od kobiet.

Poza tym, jest ok. ;) 

  • Like 15
  • Thanks 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

A trochę bardziej poważnie, @RENGERS. Lubię Cię czytać, masz sporo ciekawych przemyśleń i obserwacji. Zatem na pewno wiesz doskonale, jak i ja, że nie, nie każdy sobie z tym poradzi. Samo nauczenie się reguł nie da gwarancji sukcesu. Podobnie jak nie każdy przebiegnie maraton czy będzie niezależny finansowo. Paradoksalnie te dwie rzeczy mogą być łatwiejsze do osiągnięcia , bo nie mają bezposredniego związku z męską urodą, wzrostem i atrakcyjnością fizyczną. Gra się tak  jak przeciwnik pozwala. Dużo można nadrobić, prawda. Ale nie wszystko. Taki lajf.

Edited by Obliteraror
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
19 minut temu, Messer napisał:

Jeżeli mamy debila i brzydala (najgorzej - w jednej osobie)

True.

 

@RENGERS I tak dalej działaj.

 

Od siebie dodam że post brata jest wartościowy ALE nie dla 

brzydali.😂

 

Edited by BlacKnight
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
33 minuty temu, Obliteraror napisał:

Wszystko fajnie, ale biorąc pod uwagę Twoje dotychczasowe posty to tak, jakbym napisał coś takiego: hmm. Parę tysięcy miesięcznie netto na same raty leasingowe moich dwóch samochodów. Co to za problem? Wystarczy odrobina samozaparcia. Każdy przecież tak może : )) 

Najśmieszniejsze jest to, że Ty też masz rację, jakkolwiek dziwacznie to nie zabrzmi w uszach ludzi słabo zarabiających.

 

Nie mam na myśli tego, że każdy jest w stanie np zarabiać miesięcznie 100 tysięcy, bo tak nie jest, nie oszukujmy się. Ale praktycznie każdy może poprawić swoje finanse, na różne sposoby, doprowadzając do tego, że co miesiąc zostanie mu na rękę te 100 czy 1000 złotych więcej.

 

Podobnie chyba z kobietami - no nie każdy jest w stanie wyrwać "z biegu, na ulicy" modelkę 10/10, ale praktycznie każdy może popracować nad swoimi brakami psychicznymi, emocjonalnymi i wizerunkowymi, co pomoże mu w skutecznej realizacji planów romantyczno-seksualnych podbojów.

30 minut temu, Messer napisał:

Najbrzydsi nie mają prawie szans (szczególnie u modelek)

No heloł, tak krawiec kraje, jak materii staje. Piękni podrywają piękne, brzydcy z reguły muszą się zadowolić brzydkimi.

 

Edited by leto
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, leto napisał:

Ale praktycznie każdy może poprawić swoje finanse, na różne sposoby, doprowadzając do tego, że co miesiąc zostanie mu na rękę te 100 czy 1000 złotych więcej.

Otóż to, ale przyjdzie taki @bassfreak i jak go czytasz, to masz wrażenie, że jak byś mu powiedział tak:

"chłopie idź tam, naciśnij ten guzik i dostaniesz za darmo 1 milion złotych"

 

to on Ci odpowie:

 

"ale muszę iść nacisnąć przycisk, dlatego odpada"

 

@RENGERS Masz Flow bo pracujesz nad sobą i w stanie krytycznych nie zajmujesz się swoją porażka nad sobą i kobietami, tylko wiesz, że chwilowe przejścia trzeba zwalczyć samemu, znalazłeś swój sposób na podrywanie, flow, wiesz jak działa twój organizm, poznajesz siebie co przekłada się na każdy aspekt życia i to jest to co każdy chce podpowiedzieć tutaj innym, nie ma idealnego sposobu dla każdego na wszystko, ale trzeba szukać, nie poddawać się i jak poznasz siebie lepiej to klucz do sukcesu w różnych dziedzinach życia.

 

Niby nie napisałeś nic nowego, ale zaraz się zlecą ludzid, bez kwadratowych szczęk i zarobki 1600 na rękę, z chęcią zburzenia twojego światopoglądu. Odwieczna wojna na BS przy każdym takim temacie o to samo, wygląd, praca, predyspozycje. 

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podstawa to dobra gadka i pewność siebie, dobry ubiór też się przydaje. Reszta praktycznie się nie liczy. Dobrej gadki nigdy nie miałem, jakieś tam kobiety się przewinęły, ale bez szału. 

Nudzą mnie, bo z zdecydowaną większością, nie ma o czym gadać. Podziwiam ludzi, którzy tracą czas i energię na zdobywanie/zaliczanie, by w ostatecznym rozrachunku jeszcze zostać wydymanym...

No ale każdy żyje na swój sposób.

 

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
49 minut temu, leto napisał:

Ugułem się zgodzę, ale czasem odnoszę wrażenie, że niektórzy podrywanie kobiet uważają po prostu za swoje hobby :D

Ale żeby ćwiczyć podryw trzeba posiadać do tego aparcycję aby niespotykać się wyłącznie z odmową czy z lekceważącym stosunkiem od płci pięknej. 

Edited by Frank89
  • Like 1
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, RENGERS said:

kiedyś zapisałem się na balet, specjalnie po to by poznać kobiety, prócz  wstydliwego popierdalania w seksownych rajstopkach

Jeblem 🤣🤣🤣

 

Ale czapka z glowy w sumie. 

  • Like 2
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, RENGERS napisał:

Chciałbym tu opisać co pozwoliło mi przełamać pierwsze lody, stać się pewniejszym siebie, bawić się procesem jakim jest uwodzenie dam w Polsce i na świecie.

Znasz jakieś teksty otwarcia, jak zagadać do dziewczyny, która idzie na ulicy ? Albo pierwsza wiadomość na portalu randkowym, jak nie masz pomysłu jak napisać ?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie nie było dobrej gadki, nie było cud fryzury, super ciuchów kasa? Wtedy pare złoty w kieszeni...

A udało sie przerzucic pare naprawde fajnych dziewczyn.

 

Poprostu miałem wtedy troche odwagi zagadac...  

 

Ale nie z kołkiem w dupie wszystko na luzie jakos  sie nie przejmowalem.  

 

To były czasy technikum jakies 10 lat temu  super czas. W dzisiejszy czasach mniemam odwaga juz nie wystarcza.

 

Wtedy same panny sie usmiechaly by sie tylko nimi zainteresowac wystarczyło jedynie troche chcieć.

  • Like 4
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Frank89 napisał:

Ale żeby ćwiczyć podryw trzeba posiadać do tego aparcycję aby niespotykać się wyłącznie z odmową czy z lekceważącym stosunkiem od płci pięknej. 

 

Wiadomo, że nie każdy urodził się przysłowiowym Chadem, ale przy dosłownie odrobinie chęci można wyglądać co najmniej przyzwoicie. Nie mówię, że każdy przeciętniak jest w stanie wyrwać modelkę, ale ja np. w swoim otoczeniu zauważyłem, że wielu ma ten wygląd, ale w zasadzie nic poza tym. Są nudnymi gośćmi, bez zainteresowań, bez żadnej wiedzy o świecie i niepotrafiącymi prowadzić relacji, ani tworzyć wokół siebie pozytywnej aury. Zgadnij jakie mają efekty :) 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Mattheo napisał:

Zgadnij jakie mają efekty :) 

Tak tylko że nad tego typu wadami czy też słabymi stronami można pracować ale jak się jest przeciętnym z wyglądu facetem to cudów niezdziałasz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Frank89 Ja jestem zdania, że każdy facet może wyglądać dobrze na swój sposób. Jedynie kwestii wzrostu nie da się przeskoczyć.

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Frank89 napisał:

Tak tylko że nad tego typu wadami czy też słabymi stronami można pracować ale jak się jest przeciętnym z wyglądu facetem to cudów niezdziałasz.

Aż mi się przypomniał kawał adekwatny do tematu :

 

Przychodzi gościu do fryzjera i pada pytanie "no to jak strzyżemy?" gościu mówi tak abym wyglądał przystojnie a fryzjerka na to " a co ja kurwa jestem chirurg plastyczny?!" 

  • Like 1
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obstawiam kilkanaście stron wałkowania tematu, lewica vs prawica, chady vs przegrywy...

Na koniec dojdziemy do tych samych wniosków co zawsze że wszyscy kurwa jedziemy na jednym wózku.

  • Like 2
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By leto
      Obejrzałem sobie "do poduchy" ten materiał:
       
       
      Pani Sandra dzieli się swoją wiedzą i opinią na temat PUA'sów (pick up artists), ich technik i szerszego kontekstu ich działania. Jej opinia jest wg mnie zaskakująco wyważona (zasłonę milczenia spuszczam na jej pozytywną opinię n/t Tatiany Mitkowej - tej pani nie szanuję) i ciekawie prezentuje, jak to wygląda od strony płci żeńskiej. Szczególnie przypadło mi do gustu rozróżnienie na "czarną" i "białą" stronę mocy, gdzie np manipulacje typu celowe zwlekanie z komunikacją są przez Sandrę jednoznacznie uznawane za niedopuszczalne i dające asumpt do zerwania znajomości.
       
      Jak to tam wygląda z Waszej, kobiecej perspektywy? Byłyście kiedykolwiek takimi technikami "urabiane"? Bal, czy żal?
    • By melody
      Drodzy Panowie i Panie!
      Jako nowicjusz w temacie, chciałabym poprosić o porady dotyczące miłości francuskiej. Nie mam za dużego doświadczenia. Do tej pory miałam opory w tej sferze, ale dałam sobie czas, oswoiłam się z mieczem mojego partnera i ostatnio poczułam "wyzwolenie" w temacie - jestem gotowa i chętna na eksperymenty. 
      Zarówno ja, jak i mój partner jesteśmy pierwsi dla siebie. Dopiero raczkujemy w temacie - stąd nie podam wam jaki typ zabaw rajcuje mojego partnera. Nie ma jeszcze sprecyzowanych preferencji.
      Z mojej strony - podobają mi się zarówno ostre, jak i romantyczne zabawy, dominacja nad partnerem i bycie zdominowaną, role play i bdsm też mile widziane  Mogą też być pomysły na nietypowe miejsca. 

      Poproszę o rady dla nowicjuszki, wasze lekcje życiowe, czego najbardziej unikać, co miecze lubią najbardziej. Można też podać ciekawe miejsca  Zachęcam do dzielenia się własnymi przeżyciami. 
    • By darktemplar
      Cześć,
       
      Mam kilka problemów ze sobą, ale nie chcąc zalewać forum przydługimi postami postanowiłem podzielić te swoje żale na mniejsze fragmenty opisujące dany problem.
       
      Dziś pierwszy post z cyklu, dotyczący życia seksualnego ( a raczej jego braku) w młodym wieku.
       
      Może się Wam wydawać, że to problem błahy i problem tzw. pierwszego świata. I zgadzam się; na poziomie racjonalnym jest to problem dla mnie błahy, jednak emocjonalnie sobie nie radzę i blokuje mnie to w obecnym życiu gdzie mam 34 lata, żonę dzieci, dobrą pracę, etc.
       
      Więc tak, jak sporo tu Braci pewnie miało; moje życie seksualne w wieku 16-23 lata praktycznie nie istniało. I tu muszę dodać że w liceum mi to prawie nie przeszkadzało;  byłem sobie nerdo-outsiderem, ale trzymałem z podobnymi sobie i tworzyliśmy taką zgraną kompanie w której dobrze się czułem. Chodziliśmy na imprezy/koncerty, piliśmy wino w krzakach, graliśmy w gry pc, rpg, waliłem konia do jakiś super lasek z mojej szkoły i ogólnie było super, zwłaszcza że w mojej grupie prawie nikt nie miał większych doświadczeń z kobietami.
       
      Poszedłem na studia i tu niestety zaczęły się schody, pomijając temat moich studiów w ogóle gdzie to temat na osobny wątek (depresja pod koniec).
      Koledzy z liceum (tak ci z paczki nerd-outsider) już mieli prawie wszyscy dziewczyny, a ja nadal waliłem gruchę. Do tego dawne znajomości się poluzowały, nie załapałem za bardzo nowych i doskwierała mi samotność.
      Ogólnie żeby się nie rozpisywać to na studiach było u mnie z seksem i kobietami słabo. I to niestety także z mojej winy. Nie wyglądałem najgorzej; główne wady wyglądu to nadmierna chudość i bardzo młody wygląd, no ale do tego dochodziły spore problemy z samooceną i jakieś inne blokady więc nawet gdy później zacząłem poznawać jakieś kobiety to nic z tego nie wychodziło. Czytałem trochę PUA, ale to tylko zwiększało moją frustrację. Suma sumarum w tym okresie zaliczyłem może jakieś 2 panny, w przypadkowych jednorazowych relacjach (panny raczej średnie) i było to pod koniec studiów. Regularne współżycie zacząłem dopiero z moją obecna żoną którą poznałem pod koniec studiów.
       
      Teraz tyle lat po, jestem w małżeństwie -  7 już rok leci...jest ok powiedzmy, czy mogło być lepiej? Pewnie mogło. Czy mogło być gorzej? Pewnie też. Ogólnie namiętność już coraz mniejsza, itp. - temat małżeństwa mojego to też na osobny wątek.
      Mi jednak chodzi o to, że czuję taką pustkę i brak spełnienia, poczucie że się człowiek "nie wyszumiał" za młodu. Wiem, że tego już nie odwrócę, że takie użalanie się nic nie da, no ale uczucie powraca czasem.
      Zwłaszcza jak czytam tu o podbojach młodych Braci to czuję takie ukłucie w sercu. I żeby nie było; szczerze kibicuję tu każdemu by pokonał swoje niedoskonałości i brał co jego i to im wcześniej, tym lepiej, no ale ten żal u mnie wciąż jest.
      Zwłaszcza, że teraz po latach widzę swoje błędy z przeszłości.
       
      3 lata temu mieliśmy z żoną mały kryzys małżeński i wtedy miałem takie myśli jak @Obliteraror w wątku "jak by to było z inną?" - podobnie jak on, widzę że jestem o wiele bardziej atrakcyjny dla kobiet teraz niż wtedy, jednak moim zdaniem ruchanie na boku by "nadrobić" zaległe lata chyba nie rozwiązuje problemu, zwłaszcza że nie chcę zdradzać i szczerze nawet nie wiem jak bym miał to zrobić i okazji też póki co brak (większość kobiet jakie teraz znam to praca i rodzina - więc...wiadomo:) ).
       
      I Ok miałem swoją taką wizję życiową, że mężczyzna powinien mieć parę kobiet (LTR/ONS), a później docelowy  LTR z himalajką (hłe hłe), no ale nie sprawdziło się...
       
      Najgorsze jest to, że ten stan tego "niespełnienia" dopada mnie i paraliżuje i zamiast skupiać się na tym co jest dla mnie ważne teraz; finanse, rozwój, rodzina, to rozmyślam jaka to strata, że kiedyś nie wyruchałem iluś tam dup.
       
      Pytanie jak sobie po prostu przepracować emocjonalnie to uczucie i pogodzić się z tym co utracone?
       
       
       
    • By olek163
      Nie miałem pomysłu gdzie dodać ten temat. 
      Jestem niepełnosprawny w stopniu znacznym, nie mogę sam chodzić bo mam błędnik uszkodzony. Rodzaj niepełnosprawności właściwie uniemożliwia mi wyjazd na filipiny, oczywiście głównie pod kątem dziewczyn. Nie tracę jednak nadziei że wkrótce się to zmieni i znajdę parę znajomych pod których opieką będę mógł odwiedzić ten tajemniczy rajski zakątek świata. Mimo mojej beznadziejnej sytuacji, mam (głównie z ciekawości) pytanie. Czy tacy kalecy jak ja też są w cenie, też mają branie?
    • By Nonconformist
      Cześć. Obejrzałem sobie to video i później tak się zastanawiam o co chodzi, co to jest budowanie atrakcyjności?  Matt tego tam dokładnie nie tłumaczy.Pytam, bo pewnie przy podrywie też bym zaczął od gadki jak typowy "beciak" i zaczął budować komfort, gadać o zainteresowaniach.  To wg. autora prowadzi prosto do friend zone. W budowaniu atrakcyjności chodzi o jakieś droczenie się, żarty z dziewczyny?
       Dawno nie podrywałem i zapomniałem dużo rzeczy. I szczerze mówiąc mam dosyć chodzenia do prostytutki z roksy, chciałbym coś podziałać. Oznaki zainteresowania czasami otrzymuję od dziewczyn na uczelni, więc tragedii chyba nie ma. Tylko jestem czasami zbyt mało pewny, i brakuje mi wiedzy i zapewne praktyki..
       
      Pozdrawiam.
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.