Jump to content

Recommended Posts

Potrzebowałem się gdzieś wygadać i uznałem, że tutaj mogę wyrzucić to z siebie. Mogę to zrobić anonimowo i odciążyć nieco psychikę. Z powodu własnych doświadczeń życiowych, obserwacji związków znajomych, lektury forum, itd. pozbyłem się chyba części zasad moralnych. Nawiązałem romans z mężatką. 

 

Skłoniło mnie do tego kilka czynników. Spadek SMV i stopy życiowej. Zerwanie kontaktu z ulubioną cichodajką. Ulubiona diva, która zaczęła traktować mnie coraz gorzej. Brak seksu i stałej partnerki, z powodu absurdalnych wymagań wolnych kobiet, poznawanych w ostatnim czasie. Nastawionych na wyzysk frajerów i zrobienie bąbelka. Czytanie wątków kobiet w rezerwacie, w których większość sióstr przyznawała się do romansów z żonatymi. 

Wiem, że to nie usprawiedliwia mojego występku. Zaspokajania swoich instynktów. 

 

Małżeństwo tamtej mężatki, to typowe trwanie ze sobą, po zakończeniu haju hormonalnego. Wielu z nas to przeżyło, nawet ja w dłuższym związku. Pani brakuje emocji i atencji, które ja dostarczam. Sama poszukiwała aktywnie kochanka przez internet i akurat ja zostałem wybrany. Co połechtało moje ego. Pani nie odejdzie od męża i ja tego nie wymagam. Relacja typowo seksualna. Stawiam sprawę jasno, że nie będę z nią, łączy nas namiętność...

 

Zalety:

  • Świetny seks, którego mi brakowało i spełnianie różnych fantazji i pragnień.
  • Zaspokojenie potrzeby fizycznej bliskości z kobietą.
  • Podbudowanie ego, komplementy.
  • Brak użerania się z kobiecymi fochami na co dzień.
  • Czas dla siebie i na swoje pasje.
  • Brak łapania na dziecko, alimenty, itd.

 

Wady:

  • Lekki kac moralny.
  • Ryzyko przyłapania, konsekwencji, zemsty męża.
  • Ryzyko zbyt dużego zauroczenia pani moją osobą.
  • Wejście w cudze życie z butami.
  • Mogę zostać rozegrany przez niewierną mężatkę, jako jeden z jeleni, dostarczających bolcowania i atencji.

 

Wyszedłem z Matrixa, pozbyłem się złudzeń i nie będę nigdy żonaty. Dlatego wiem, że tzw. karma zdrady małżeńskiej do mnie nie wróci. 

 

Jestem ciekaw czy byliście/byłyście w takich relacjach? Jeżeli tak, to jak się skończyły?

  • Like 5
  • Confused 2
Link to post
Share on other sites
  • Replies 305
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Mało żyjesz na świecie? Mało rzeczy w życiu widziałeś? Wiesz czym jest walka z kurewstwem? Walka z kurewstwem to jest jak wylewanie oceanu za pomocą łyżki wody. To jest jak ratowanie Afryki, która

Po takim stażu na forum i doświadczeniach, zamiast ratować dupę chłopu i to jeszcze przed pierwszym bzykaniem dzieląc się rewelacjami na temat jego żonki, postanowiłeś ją bzykac.Brawo.Racjonalizujesz

- I żyli długo i szczęśliwie, koniec. - Mężczyzna delikatnie odłożył kolorową książkę i raz jeszcze upewnił się, czy jego mała córeczka zasnęła. Zaczął ostrożnie podążać w kierunku drzwi, gdy nagle us

7 godzin temu, Morfeusz napisał:

Dlatego wiem, że tzw. karma zdrady małżeńskiej do mnie nie wróci. 

Jak sam widzisz, już masz obawy i Cię gryzie.

Teraz, Bruxa napisał:

Nie ma czegoś takiego jak karma, bo niby jak to miałoby funkcjonować.

Według mistrzów polega na doświadczeniu tego samego co się uczyniło czy też bardzo podobnego, nie w tym to następnym życiu. Chodzi o doświadczenie wyborów, których się uczyniło jakby z drugiej strony.

Nie koniecznie musi być z kimś w związku małżeńskim na stopie partnerstwa, laska może mu się gzić po kątach czasem poczucie winy (karma) może zadziałać inaczej, np penis autorowi tematu może przestać stawać bo podświadomie będzie wiedział, że "używał" go w sposób zły - różne są teorie. A może to wszystko bujda, kto wie?

 

Żyjemy w czasach, gdzie to wszystko jest przyspieszone ponoć i to gdzie byśmy doświadczyli czegoś dopiero np za 2 życia, to często gęsto trafia do nas w ciągu np 10 lat czasem już znacznie krócej. A wiec gdy ktoś np zgwałci kobieta jakiegoś faceta, to będzie musiała doświadczyć tego wyboru od drugiej strony, im więcej dobra dajesz tym więcej dobra zbierasz, urodzisz się w lepszej rodzinie itd, itp. 

 

Czy to są bajki? cholera wie, pewno są ale nie rób tego co Tobie nie miłe - zawsze aktualne, a czy te zasady są dla leszczy? Może i są, kto tam wie 🙂 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Morfeusz napisał:

Pani nie odejdzie od męża i ja tego nie wymagam.

Nie odejdzie bo co??? Beta proviederek? Czy taka lojalna niby? :blink:

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Morfeusz napisał:

 

 

Jestem ciekaw czy byliście/byłyście w takich relacjach? Jeżeli tak, to jak się skończyły?

Chu... o. Trzeba mieć niezle jaja i wyjeb.. e w kosmos ego aby bawić się w takie relacje. Ogólnie nie polecam , sport z gatunku extremalnych. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Mnie to zwyczajnie dziwi...

 

Kilka lat temu, gdy byłem nienasycony kobiecą uwagą i wyposzczony po zerwaniu z borderką - zrozumiałbym Twoje potrzeby choć trochę, natomiast teraz nie potrafię.

 

Wydajesz się być starszym gościem ode mnie (mam 28 lat), nie znudziło Ci się to wszystko? 
Warto?

Młodzi i ciekawi życia oraz takich doświadczeń popełniają takie rzeczy bo faktycznie - mało w życiu przeszli więc to logiczne że będą skłonni do tak ryzykownych Gierek.

Ale Ty?

 

Cenie sobie Twoje posty, widzę ze pochodzą od człowieka dojrzałego, który poukładał już w głowie priorytety i wartości.

 

Tym co tu piszesz mam wrażenie pokazujesz ze zboczyłeś z drogi.

Bawisz się w niebezpieczną zabawę, każdy z minusów który opisałeś nie jest absolutnie warty plusów.

 

Wszystkie te korzyści można mieć z singielką jeśli się dobrze poszuka to po raz.

Wszystkie te ryzyka które ponosisz mogą Ci wyrządzić sporo poważnych szkód - fizycznych i mentalnych to po dwa.

(Ja mając lekkie szarpanki w relacji z singielką widzę że jest to mocno obciążające, a co dopiero z mężatką?)

 

Osobiście wolałbym 300 razy chętniej sobie zwalić sam niż iść w to z mężatką, serio.

Wiem ze ludzie się różnią i mają różne potrzeby fizyczne i emocjonalne, jasne.

Składniam po prostu do zastanowienia się, czy dla tych kilku sekund spuszczenia z kijka warto jest ponosić taki koszt.

 

Pozdrawiam :)

 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

@Morfeusz czasami jest potrzeba wygadania się 😀 ja naturalnie nie będę Cię oceniać.

 

Chciałam tylko napisać, że twój temat sprawił, że trochę się uśmiecham. Moje pragnienie posiadania supermocy mówienia prawdy z tematu @SzatanKrieger choć trochę wydaje się realniejsze 😄

Widzisz @SzatanKrieger jednak Nimfa ma swoją moc 😄

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Po takim stażu na forum i doświadczeniach, zamiast ratować dupę chłopu i to jeszcze przed pierwszym bzykaniem dzieląc się rewelacjami na temat jego żonki, postanowiłeś ją bzykac.Brawo.Racjonalizujesz sobie, że masz silne potrzeby. Jak mamy walczyć z kurestwem jak się sami do niego przyczyniamy? 

  • Like 19
Link to post
Share on other sites

Na jakim etapie znajomości dowiedziałeś się, że ta kobieta ma męża?

Czy próbowała ona w jakiś sposób ukryć ten fakt przed Tobą, czy od samego początku grała w otwarte karty?

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, prod1gybmx napisał:

Po takim stażu na forum i doświadczeniach, zamiast ratować dupę chłopu i to jeszcze przed pierwszym bzykaniem dzieląc się rewelacjami na temat jego żonki, postanowiłeś ją bzykac.Brawo.Racjonalizujesz sobie, że masz silne potrzeby. Jak mamy walczyć z kurestwem jak się sami do niego przyczyniamy? 


Mało żyjesz na świecie? Mało rzeczy w życiu widziałeś?

Wiesz czym jest walka z kurewstwem? Walka z kurewstwem to jest jak wylewanie oceanu za pomocą łyżki wody. To jest jak ratowanie Afryki, która wiecznie ma problemy.
Nie ma najmniejszych, powtarzam, najmniejszych szans na walkę z jakimkolwiek kurewstwem. Musielibyśmy się cofnąć ustrojem o jakieś 500 lat.

Psychika ludzka tak nie działa. Ba, nawet 500 lat temu ludzie się puszczali. Kobiety w krajach gdzie mogą być za zdradę ukamieniowane, nadal to robią. Tak działa dopamina, która w normalnym związku wydziela się do dwóch lat, a to jest przecież neuroprzekaźnik "go and get it". Dopamina nigdy nie ma dość. Nigdy nie powie stop. Kuszenie nigdy się nie kończy. Zawsze spełnienie czeka za rogiem, bo to obiecuje dopamina. Ludzie nie mają siły, żeby się oprzeć pączkowi, a co dopiero takim sytuacjom.

Miałem ostatnio parę takich sytuacji, gdzie już mi niedobrze od przeciążenia kurewstwem, ale rozumiem i wiem, że nie ma najmniejszych szans tego zmienić. Zawsze ktoś będzie miał propozycję. Zawsze ktoś z niej skorzysta. Zawsze minus spotka plus. Swoją drogą, zdradzająca osoba doskonale wie, co robi. Nie dostała nagle zaćmienia, żeby zapomnieć o świecie, w jakim żyje. To jest jej wybór.

Im dłużej żyjesz na świecie, im dłużej to obserwujesz, tym tracisz resztki złudzeń i tego jak naprawdę to wszystko wygląda. Ten świat to jest dżungla, busz, arena walk o najlepszych partnerów, pieniądze i jak największe połechtanie zmysłów, a takie rzeczy jak małżeństwo służą głównie wychowaniu potomstwa czy trwaniu społeczeństwa. 

Ja @Morfeusz doskonale rozumiem. Im więcej widzisz i doświadczasz, tym bardziej spadają klapki z oczu i widzisz, że nie ma czego ratować. Zostawcie Titanica, nie wyciągajcie go, tam ciągle gra muzyka, a oni tańczą wciąż.. Piękna aktorka mruży oko i młody milioner puka do jej drzwi.. pozwólcie im śnić!

Nic do ratowania. Widząc grę, możesz tak balansować swoim postępowaniem, żeby nie przegrać, bo jak mawiał klasyk - Jeżeli grasz w pokera i nie wiesz kto jest frajerem, to ty jesteś frajerem.

Moim skromnym zdaniem jedyne co możemy zrobić, to nie być frajerami, minimalizować te szanse tak bardzo, jak się da. TO jest realny świat, a nie ten wymyślony na potrzeby filmów romantycznych i bajek, gdzie żyli długo i szczęśliwie. W momencie, gdy żyjesz w tej mentalności jak chciałbyś, żeby wyglądał świat, a nie w tym jak naprawdę wygląda, prosisz się o spore kłopoty, frustracje i załamania. Nie ta częstotliwość odbioru daje ogromny szum, a z szumu nic wartościowego nie wychwycisz. 
"Ona nie jest twoja, teraz jest po prostu twoja kolej."

  • Like 15
  • Thanks 6
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Bruxa napisał:

Skąd kac moralny, nikogo nie uwiodłeś, ona już szukała kochanka.

Niby tak, jednak to zawsze wejście butami w czyjeś życie. Stąd lekkie wyrzuty sumienia, która zagłusza dobry seks.

1 godzinę temu, Bruxa napisał:

Czy Pani posiada dziecko?

Tak posiadają, jednak już na tyle duże, że prawie żyją własnym życiem.

1 godzinę temu, Bruxa napisał:

Nie ma czegoś takiego jak karma, bo niby jak to miałoby funkcjonować.

Ja też nie wierzę do końca w karmę.

58 minut temu, SzatanKrieger napisał:

Jak sam widzisz, już masz obawy i Cię gryzie.

Może to tylko resztki sumienia, których staram się pozbyć albo strach przed konsekwencjami po wyryciu zdrady.

Godzinę temu, SzatanKrieger napisał:

np penis autorowi tematu może przestać stawać bo podświadomie będzie wiedział, że "używał" go w sposób zły

Tutaj nie mam obaw. Potrafię rozdzielić strefę seksualną od uczuciowej. 

55 minut temu, Garrett napisał:

Nie odejdzie bo co??? Beta proviederek? Czy taka lojalna niby? :blink:

Dokładnie beta-provider i dzieci.

54 minuty temu, mapenza napisał:

Z mężatką po 30-tce poprzestawać? I jeszcze to Ci łechta ego? Popracuj nad samooceną, bo to wstyd dla normalnego faceta. Znajdź sobie młodą 20-paroletnią wolną dziewczynę

Miałem i młode 20+. Seks był dużo gorszy i szybko chciały mnie usidlić do roli beta-providera, złapać na dziecko, itd.

56 minut temu, thyr napisał:

Chu... o. Trzeba mieć niezle jaja i wyjeb.. e w kosmos ego aby bawić się w takie relacje. Ogólnie nie polecam , sport z gatunku extremalnych. 

Możliwe, że poodchodzę do tego zbyt lekko.

37 minut temu, Exile napisał:

Wydajesz się być starszym gościem ode mnie (mam 28 lat), nie znudziło Ci się to wszystko? 

Jestem dużo starszy. Po dłuższym związku miałem chyba potrzebę sprawdzenia takiej relacji. Seks mnie nie znudził jeszcze. Do tego doszły czynniki wymienione w pierwszym poście.

39 minut temu, Exile napisał:

Tym co tu piszesz mam wrażenie pokazujesz ze zboczyłeś z drogi.

Bawisz się w niebezpieczną zabawę, każdy z minusów który opisałeś nie jest absolutnie warty plusów.

Może po przerobieniu mężatki znudzi mi się i przekonam się na własnej skórze, że to gra nie warta świeczki...

42 minuty temu, Exile napisał:

Wszystkie te korzyści można mieć z singielką jeśli się dobrze poszuka to po raz.

Tylko czasowo. Szybko pojawiały się próby zrobienia ze mnie beciaka albo dowidzenia. Chyba robię się za stary, żeby znów szarpać się i nadskakiwać małolatom.

44 minuty temu, Exile napisał:

Składniam po prostu do zastanowienia się, czy dla tych kilku sekund spuszczenia z kijka warto jest ponosić taki koszt.

Możliwe, że muszę się przekonać o tym na własnej skórze.

43 minuty temu, NimfaWodna napisał:

Chciałam tylko napisać, że twój temat sprawił, że trochę się uśmiecham.

@NimfaWodna Dzięki za brak oceny. Możesz to rozwinąć?

Link to post
Share on other sites

Skąd wiesz, że nie będzie cię rozgrywać w układzie alimenty, dzieciak?

 

Może zajść z tobą w ciążę w ramach "dywersyfikacji" genów. Niby takie uczuciowe, ale jak przychodzi co do czego to kobiety potrafią być cyniczne, w sposób o jakim nie śniło się facetom. Nie zapomnę jak kiedyś na imprezie rozmawiała moja kuzynka ze swoją współlokatorką. Ta miała brać ślub, ale już obstawiała, że pyknie sobie przynajmniej jednego dzieciaka ze studentem szkoły morskiej. Bo zdrowy będzie na pewno zdrowy. Z pogardą mówiła o przyszłym mężu bo miał brata z wadą serca(jako dzieciak miał wszczepiony rozrusznik) i to był jedyny powód. Pani bardzo wrażliwa i uczuciowa. Studiowała pedagogikę i fizjoterapię. W przyszłości chciała zajmować się chorymi dziećmi. Tęcza i gołąbki, ślub jak z bajki i biały domek itd.

 

  • Like 7
  • Haha 3
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, prod1gybmx napisał:

Racjonalizujesz sobie, że masz silne potrzeby. Jak mamy walczyć z kurestwem jak się sami do niego przyczyniamy?

Też to widzę. Co do ku**twa, nie mam już złudzeń. Wiem jak wygląda świat i że go nie zmienię.

10 minut temu, BRK275 napisał:

Na jakim etapie znajomości dowiedziałeś się, że ta kobieta ma męża?

Od razu wiedziałem, że szuka kochanka i ma męża. Nic nie ukrywała, postawiła sprawę jasno, że chce ze mną seksu, namiętności.

7 minut temu, Messer napisał:

Im dłużej żyjesz na świecie, im dłużej to obserwujesz, tym tracisz resztki złudzeń i tego jak naprawdę to wszystko wygląda.

Widząc rozwody wokół i zamężne koleżanki rżnące się nawet po kiblach w kolegami z pracy, przestałem niestety mieć złudzenia. Coś we mnie umarło i nastał hedonizm, dopasowany do brutalnego świata wokół. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Messer To takie troche podejscie jak ruscy mają - Po nas to nawet potop. Mamy wpływ na nasz mały burdelik wokół siebie...

Jeśli kolega @Morfeusz poinformowałby mężulka w umiejętny sposób, to doskonale wiesz, że sprawa potoczyła by się lawinowo. Kobieta straciłaby w oczach całej rodziny i znajomych, z kolei Ci znajomi i rodzina zastowiliby się dwa razy, czy korzystać z takich ewentualnych szans w swoim życiu, czy widząc to, ile straciła osoba zdradzająca, a ile miała do zyskania, to czy jest sens ryzykować.

Jakoś ze starożytnej Grecji dali radę wyplenić ten mental... To działa troche jak z tym wyrzucaniem papierka na ulicy, w naszych rejonach raczej każdy siebie opiernicza, że tak się nie robi lub nie powinno, wiadomo, że znajdą się osoby, które to jednak robią, ale ile ich jest? Efekt takiego rozluznienia co do tej kwestii, masz np w Indiach. Gdzie nie staniesz, tam syf... Takiego chcesz społeczeństwa? Nie wyplenisz pewnie do zera, chodzi o to, żeby nie dawać temu zielonego światła, osoby bawiące się w takie tematy miały ponosić konsekwencje, czuć dyskomfort, być etykietowane. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
14 minut temu, mapenza napisał:

Mieć swoje dziecko (swoje geny) i na nie płacić to dla Ciebie, chłopa po 30-tce bycie usidlonym i przegranie życia?

Płacić za widzenie ich np. raz na miesiąc, gdy matka gra dziećmi i ogranicza kontakty oraz nastawia przeciwko byłemu mężowi to wygrać życie?

10 minut temu, Piter_1982 napisał:

Skąd wiesz, że nie będzie cię rozgrywać w układzie alimenty, dzieciak?

Nie zdradzę wszystkiego, ale mam tego 99% pewność. Pani ma beta-providera, a ja mam dużo niższy status społeczno-materialny. Biznesowo jest to dla niej nieopłacalne. 

Do tego planuję wazektomię.

Edited by Morfeusz
Link to post
Share on other sites

@Messer - Niestety, zgadzam się. Ratowanie świata nie ma sensu. Co z tego, że pięknie się mówi o miłości, o wierności, bla bla bla... Jak i tak za chwilę ktoś Cię wyrucha. Bycie ruchanym można minimalizować, ale żeby mieć taki bardzo realny wpływ na to to trzeba być w totalnym topie, atrakcyjnym, bogatym itd. żeby ciężko było znaleźć kogoś lepszego. Przeciętny człowiek nie ma praktycznie szans na to, żeby wejść w związek z kimś fajnym i dotrwać z nim do końca życia bez zdrady.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
12 minut temu, mapenza napisał:

ale to w takim razie zupełnie się nie rozmnożyć jak jest okazja z młodą i ładną kobietą ? Wtf?

Mam pewne wady genetyczne, których nie chciałbym przekazać potomstwu. Dlatego jest duża szansa, że dziecko nie było by moje. Myszka skorzystała by zapewne z pomocy przystojnego i bardziej zdrowego genetycznie gościa.

Edited by Morfeusz
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Morfeusz napisał:

Możesz to rozwinąć?

Jesteśmy tylko ludźmi.

Nie powinniśmy oceniać, bo nie wiemy jak my zachowamy się w danej sytuacji.

Nie lubie moralizowania bo znam życie i ludzi, którzy moralizują. Są to ludzie bez sumienia i honoru. Ludzie, którzy byli podporządkowani aparatowi władzy a dziś mówią jak żyć innym ludzią. Taki przykład z dalszej rodziny.

Znam też kobietę, której się zwierzyłam(wtedy nie miałam jeszcze forum) że spotykakm się z żonatym facetem. Zjechała mnie równo. Ale przyjęłam krytykę. Po pewnym czasie przypadkiem dowiedziałam się o jej praktykach 🤣. Człowiek człowiekowi wilkiem.

 

A w temacie @SzatanKrieger pisałam, że chciała bym by ludzie w rozmowie ze mną mówili prawdę 😄. I po części czuje, że to się spełnia. Gdy stanęłam w obronie @ViolentDesires znaleźli się moralizatorzy. Ale ten temat skłonił np. Ciebie do szczerości 😄 Dzięki 🙂

  • Like 1
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Morfeusz napisał:

Wyszedłem z Matrixa, pozbyłem się złudzeń i nie będę nigdy żonaty. Dlatego wiem, że tzw. karma zdrady małżeńskiej do mnie nie wróci. 

4x błąd w "Twoim myśleniu"

9 godzin temu, Morfeusz napisał:

Jeżeli tak, to jak się skończyły?

Zadajesz takie pytanie jakbyś PIERWSZY raz tu był?

21 minut temu, Messer napisał:

Nic do ratowania. Widząc grę, możesz tak balansować swoim postępowaniem, żeby nie przegrać, bo jak mawiał klasyk - Jeżeli grasz w pokera i nie wiesz kto jest frajerem, to ty jesteś frajerem.

To po huja w ogóle grać?

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
9 hours ago, Morfeusz said:

Jestem ciekaw czy byliście/byłyście w takich relacjach? Jeżeli tak, to jak się skończyły?

 

Miałem romans. Trwał 2 lata, mija rok trzeci a ja odczuwam tego skutki. Dwie rodziny i dwa małżeństwa uszkodzone po tym. Przy czym u nas było trochę inaczej bo biliśmy się z myślami o odejściu od małżonków. 

Chujnia straszna, wrogowi bym nie życzył. 

 

Na początku fajne, z każdym miesiącem ciemniej i mrocznej. Psychikę trzeba mieć ze stali i pustynie zamiast emocji. Ja nie dałem rady tego ciągnąć. Tyle skurwysyństwa moralnego, okłamywania, przemiany własnej w kawał chuja to nie doświadczyłem nigdy wcześniej. 

 

Dodatkowo będziesz miał okazję zapoznać się z najmroczniejszą odsłoną kobiety - okłamywaniem, brakiem skrupułów, hipokryzją, egoizmem. 

 

Taki przykład -

godz. 22:00 spuszczasz sie do jej ust. Ta połyka jak szalona az sie oblizuje, wcześniej anal czy co tam chcesz.

Godz. 22:10 - oddzwania do męża i mówi tak - "Kocie, zaraz będę. Nie złość się". 

 

Do dzisiaj mnie telepie jak sobie przypomnę. 

Edited by RealLife
  • Like 5
Link to post
Share on other sites

A czy jeśli zerwiesz z nią kontakt, może Cię potem wyśledzić czy zataiłeś informacje o sobie? Jeśli zataiłeś to nagrywaj Wasze spotkania. Na odchodne szantażuj ją, że chcesz kasy w zamian za milczenie! Nie dość, że będziesz miał z nią zabawę to jeszcze wydębisz od niej hajs i ukażesz za niewierność!

  • Like 2
  • Thanks 1
  • Haha 6
Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, NimfaWodna napisał:

Gdy stanęłam w obronie @ViolentDesires znaleźli się moralizatorzy. Ale ten temat skłonił np. Ciebie do szczerości 😄 Dzięki 🙂

Ah Ci moralizatorzy, a potem kurła, nie wchodzę w żadne relację, bo boje się, że trafie na taka osobę jak ja sama i może mnie podejść, chociaż bardzo bym chciała bliskości i atencji. 😕

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, prod1gybmx napisał:

a potem kurła, nie wchodzę w żadne relację, bo boje się, że trafie na taka osobę jak ja sama i może mnie podejść

W relacje nie wchodzę z innych powodów 😄

Teoretyzuj bardziej. Mam dwa określenia na to co czynisz:

1. Chcesz udowodnić, że psycholożka jest bardziej zaburzona niż pacjenci.

2. Podchodzisz z czerwoną płachtą do byka, bo lubisz adrenalinkę.

🤣

Miłego dnia 🙂

Edited by NimfaWodna
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now
  • Similar Content

    • By rafalfranco
      Podejrzewam, że moja samica jest nie do końca szczera wobec mnie (no dobra, pewnie każda kobieta jest nieszczera, ale czytajcie dalej). W stosunku do mnie zachowuje się jak dziewica (mimo, że przeruchana przez 4 byłych samców). Kiedyś miałem okazję usłyszeć rozmowę telefoniczną pomiędzy nią a jej koleżanką (ona nie wiedziała, że jestem w domu). Miałem wrażenie, że jakaś trzecia, nieznana mi osoba opowiada o mnie w sposób, który jest drastycznie inny od tego co mi mówi (i przy mnie mówi). Kiedyś nakryłem, że umówiła się z kolegą na kolację kiedy mnie nie było w mieście. Powiedziała to dopiero po tym jak dopytywałem co robiła wieczorem. Twierdziła, że to jej przyjaciel, że go znam (to prawda, widziałem go raz) i że ma żonę i to nie była randka. Stwierdziłem, ok - w takim razie ja tez się będę umawiał na kolacje z koleżankami. Na co ona odpowiedziała, że tylko z takimi, które ona pozna i zaakceptuje, a nie ze wszystkimi. Obstawiam, że umawia (umawiała) się częściej za moimi plecami, wiem, że rozmawia z byłym (choć raczej z nim nie kręci).
       
      Zastanawiam się w jaki sposób mogę przetestować kobietę, żeby sprawdzić co ona tak naprawdę myśli o mnie i o naszej potencjalnej przyszłości. Mam wrażenie, że rozmowa z nią na takie tematy jest bezcelowa, bo i tak nie będzie ze mną szczera. Kusi mnie żeby zajrzeć do jej telefonu (który od jakiegoś czasu baczniej pilnuje, kiedyś tego nie zauważałem). Pytanie - w jaki sposób testujecie kobietę? Może jakieś "sprawdzone" pytania po których kobiecy mózg się przegrzewa i zaczyna wypluwać prawdę? Nie wiem jak do tego podejść - jak sobie żyjemy razem to jest OK, ale intuicja podpowiada mi, że coś przede mną ukrywa.
    • By SzatanKrieger
      Witam.
       
      Jak w temacie, jakbyście zareagowali gdy wchodzicie do waszego mieszkania z ukochaną żoną/mężem a tam świeczki, ciemno i wasz znajomy oraz wasza znajoma są w takiej sytuacji jak ta?
       
      Wiem, że to ciężko sobie wyobrazić ale jak ja zobaczyłem te świeczki itd, to naprawdę przeszyły mnie bardzo nie miłe odczucia oraz pogarda do osób, które w ten sposób zdradzają swoje żony czy mężów.
       
      Osobiście albo bym wręcz nic nie powiedział albo rozpieprzył tych dwoje - nie wiem, ciężko mi powiedzieć bo mieć tak wbity nóż od osoby, z którą mieszkasz i dzielisz się wszystkim to jest dla mnie niepojęte. 
       
       
    • By Ambiwalentyk
      Witam bracia. Jestem nowy na tym forum od kilku dni chciałbym przedstawić swoje pytania i zapytać starszych stażem użytkowników tego forum jak postępować na dany shittest. 
      Jestem stosunkowo młody, ale chciałbym prosić o radę w kwestii związków. 
      W każdym moim dotychczasowym związku spotkałem się z zachowaniem kobiet, które skłaniało je w roli ofiary wykorzystanej przez faceta. Chodzi o to, że jedna kobieta mówiła  że będąc na imprezie jakiś dobry znajomy złapał je za tyłek i czy jestem zły na nią. 
      Kolejna zaś powiedziała że jakiś facet też znajomy chciał wymusić na niej pocałunek, ale się nie udał tylko poszedł w polik. 
      To tylko nieliczne przykłady ale chodzi mi o to jak reagować na taki test. Zdaje sobie sprawę że kobiety chcą podładować swoje akumulatory atencji takimi testami. Ale nie wiem jak reagować, bo racjonalnie podchodząc do tematu jak mógłbym być wściekły na coś na co nie miała wpływu. Z drugiej zaś wiem, że racjonalność w świecie kobiet jest bardzo, bardzo nikła. Proszę was o wyjaśnienie, jak odpowiednio się zachowywać. Pozdrawiam i miłego wieczorku życzę. 
    • By Fury King
      Pisałem już wcześniej, o dramie rozgrywającej się w mojej małej lokalnej społeczności, gdzie każdy każdego zna. Standardowy sytuacja, żonie znudził się mąż, zrobiła sobie dziecko z dwa razy młodszym facetem. Zostawiła męża, dzieci, jak skończył się haj hormonalny wróciła po "swoje". Czytaj połowa majątku (250 tysięcy zł) i dwa bąbelki na które chcę  miesięcznie łącznie 4500,00 zł (wiecie, rozumiecie - fryzjer 100,00 zł miesięcznie i tak dalej). Mąż wierzy, że ukochana do niego wróci, dlatego robi wszystko, żeby żona mogła komfortowo odwiedzać dzieci itd. Zostawił jej luksusowy samochód by mogła jeździć między kochankiem a dziećmi, wierzy, że jego uległość spowoduje powrót żony. Jedynie chłodnym spojrzeniem i realnie do sytuacji podchodzi siostra wspomnianego pana. Spowodowało to atak "biednej" żony, która poszarpała siostrę wspomnianego męża. Rzuciła się na siostrę swojego męża za to, że szerzy plotki, że ojcem jej kolejnego bąbelka nie będzie mąż, tylko nastoletni kochanek. Facet zachowuje się jak pi.da, kochanek wyprowadził się, a my otrzymujemy interesujący pojedynek pomiędzy dwoma kobietami, o rodzinny majątek i przyszłość. Dlatego pytam się gdzie Ci mężczyźni? Na forum są różne opinie na temat blackpill itp, ale gdyby facet miał chociaż podstawową wiedzę na temat funkcjonowania kobiet, nie zachowywałby się jak idiota, którego ostatnią deską ratunku jest siostra, która dobrze wie jak potrafią manipulować i zachowywać się nasze kochane kobiety.
    • By Chadeusz
      Spodobała mi się pewna 26-letnia Pani. Z twarzy piękność 9/10, sylwetka 7/10. Inteligentna, oczytana, ma swoje pasje. Takie lubię. Od kilku miesięcy szukam czegoś na dłużej i na rynku matrymonialnym jest obecnie tragedia. Ona nadawałaby się do LTR. Dostaję od niej sygnały, że też wpadłem jej w oko. Niestety jest pewien problem bo odkryłem, że ma chłopaka z którym jest już prawie 7 lat. Typ takiego studenciaka / artysty. Myślę, że bez problemu mógłbym mu ją odbić. Pewnie i tak już po takim czasie ten związek się wypalił. Prawdopodobnie to również jej pierwszy i jedyny partner seksualny.
       
      Co myślicie, odbijać czy zostawić?

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.