Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Mordimer

Schemat kobiet po 30-stce

Polecane posty

Tytułem 

 

Rozmawiam sobie ze znajomą po 30-sce, dziecko itp, wspomina że nie mieszka z mężem itp.

.Oczywiście mąż wszelka pierdoła itp, na pytania czemu jest z nimi bo on nie taki, domownik, a ja nie lubie..z każdym facetem roztaje się po 3latach (przypadek kude :D )

No i kurde co ona lubi.. pytam, nie potrafi odpowiedzieć pierdololo, bo to są domownik a ja takich nie lubie, związek się rozpada bo on taki i owaki, pensja brak odpowiedzialności (przypadkiem okazała się że mało zarabia :) )

Pytam czego oczekujesz, ona nie wiem nuda pierdololo że on musi to i to

Pytam, czego oczekujesz i co dajesz w zamian i tu mamy standard - ona nie wie, nie jest w stanie powiedzieć, bo faceci nie wiedzą o co chodzi, ciągnę temat i dalej smuty, zmęczyłem się odpuściłem.

 

Kurde o co tym kobietom chodzi, one same nie wiedzą, żądają dużo a ze swojej strony nie wiedzą co chcą dać .

 

 

 

Edytowano przez Mordimer
  • Like 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale kogo to obchodzi czego one chcą? Same nie wiedzą. Nie warto się nad tym zastanawiać. 

  • Like 6

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A idź Pan w ch... z taką kobietą 🤣 Lepiej już z psem rozmawiać.

  • Like 1
  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A to nie pierwsza z którą gadałem w tym wieku(po 30-sce). Mądżeesz z wiekiem.. taki ch%#$ te same schematy.

Edytowano przez Mordimer

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sam temat interesujący i schematyczny. Osobiście nie lubię szufladkowania ale akurat z moich obserwacji schemat goni schemat. Wszystko tylko zależy od tego w jakiej sytuacji znalazła się ta 30dziestka.

 

 Z mojego skromnego doświadczenia z tzw "singielkami" wychodzi jeden powtarzający się schemat - Panie szukają beta providera:

 

- podstawowa i decydująca kwestia to tzw warunek konieczny i często wystarczający - status. Czyli co masz, co robisz , ile zarabiasz. Najlepiej abyś miał własny dom lub ładny apartament i wysoką pozycję społeczną czyli wysokie zarobki.

- wygląd też się liczy i Panie zwracają na to uwagę. Oczywiście za spełnienie powyższego warunku plus 100% do wyglądu,

- nie wspominam o pierdołach typu obyty, zadbany, często ujmują Panie to w jednym zwrocie : z klasą,

 

W sumie wszystko kręci się wokół tego. Reszta to mydlenie oczu. Wiadomo, że żadna kobieta nie przyzna się oficjalnie i otwarcie do czegoś co społecznie jest odbierane negatywnie. Więc całe pierdolenie o miłości i zaufaniu czy innych to zwykłe farmazony.

 

Singielki około 30stki, które odniosły już jakiś "sukces" :D w życiu czyli coś zarabiają i mają jakieś stanowiska, do tego jako tako wyglądające pompują swoje wymagania. Dobrze, że je mają i każdy powinien mieć swoje wymagania. Nie neguję tego. Tak jak facet ma wymagania względem kobiety - tak kobieta może mieć wymagania względem faceta.

 

Skupiamy się na innej kwestii. Co dostaniesz i co taka Pani chce? Pisząc wprost co masz jej dać i jaką rolę odegrać w jej życiu. Bo związek to zawsze zaspokojenie potrzeb drugiej osoby albo jej oczekiwań. Co najmniej próba :D

 

Pani ma ciśnienie społeczne na ślub. Często potrzeba posiadania dziecka. Taka jest Twoja rola. Masz jej to dać. Pani chce wejść w etap - rodzina i dom. O ile te wymagania się pokrywają dla jednej i drugiej strony to okay. Ty jesteś jej do tego potrzebny. Masz jej dać ślub, dziecko i na to zarobić. Nazywają to poczucie bezpieczeństwa. Coś w tym złego? Nie. Normalka. Jak kobieta chciała by mieć obok siebie gołodupca bez hajsu?

 

 

 

Edytowano przez SennaRot
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@SennaRot kobieta po 30-sce z dzieckiem... mega partia, bez obrazy, one nie rozróżniają weekendowych popychaczy od związków.

  • Like 2
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niestety duża część niewiast z którymi miałem do czynienia to prawie zero zainteresowań - tak więc oczekują rozrywki atrakcji, atencji.

 

Jedna powaliła mnie gdy na pytanie co najbardziej ekscytującego spotkało Cię w życiu (wiem pytanie z dupy ale już naprawdę nie mogłem wytrzymać biadolenia) odpowiedziała - Spóźniłam się na samolot i spałam na lotnisku... Po tej rozmowie zakończyłem tą relację ile można dymać i po wysłuchiwać o dupie maryny.

 

No ale, że nie było spotkałem (niestety mały procent) niewiast z zainteresowaniami i pasją, ale można je policzyć na palcach jednej ręki.

 

Samotne matki na chwilę obecną odpuszczam zupełnie - sorry ale jakoś te co spotkałem po porodzie takie jakieś luźne w porównaniu do tych co nie rodziły... NIe staram się być chamski ot spostrzeżenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kobiety potrzebują emocji i mówią emocjami, nawet jak wiedzą co chcą to tego nie wiedzą, a jak ty nie wiesz, to się domyśl.

Problem większości kobiet tkwi w błędnym kole ich wyobrażeń o samych sobie, ich roli i miejscu w związku.

Pomiwnno być emocjonalnie, romantycznie, jak w romansach i telenowelach, powinieneś jako facet stałe okazywać zainteresowanie, zaskakiwać, być męski-rycerski !

A jak nie - to nie kochasz, nie lubisz, znudzileś sie, nie okazujesz jej należnego zainteresowania i ona biedna jest zmuszona szukać tego gdzie indziej ... i to twoja wina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Mordimer napisał:

zmęczyłem się odpuściłem.

I tak długo wytrzymałeś. Ja bym nie dał rady.

 

1 godzinę temu, Pytonga napisał:

duża część niewiast z którymi miałem do czynienia to prawie zero zainteresowań

Przeważająco duża część. Przerabiałem to wielokrotnie. Głównie to moda, dbanie o swój wygląd. No i zakupy, najlepiej za kasę misia. A dalej to czarna dupa. Nie ma nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może wypiszmy te "tanie" zainteresowania panienek:

- fotografia - kupi aparat za 3 k i ona już artystka

- jazdą na rowerze - rower ogolnie

- crossfit - to dobrze ale w podstawówce i liceum cały rok na wf miała zwolnienie...

 

@Mordimer gdyby każdy facet, wiedział, że taką kobietę to można tylko w kiblu spuścić, mogłoby być inaczej... Niestety i ona ma grotę rozkoszy, a męski gadzi musk lubi wsadzać...

 

 

Edytowano przez zuckerfrei
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zapomniałeś dodać podróże... (Zakopane i Grecja ;) )

Przeraża mnie jedno, kobieta rozwala małżeństwo nie będąc świadomą swojej natury, haj wyparował i ciepły misio jest be. Będzie to miało spore przełożenie na wychowanie dzieciaka.

Za kilka lat bliżej 40-stki orbitrerzy pouciekają i zostanie sama wtedy zacznie się szloch i jojczenie na wszystkich, ale nie na siebie samą.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Naprawdę Was nie rozumiem. Po co zadajecie się z takimi nudnymi pannicami? Jest grupa tych z zainteresowaniami, trzeba po prostu 1) samemu mieć ciekawe zainteresowania, które można łączyć z kobietą (odpada komputer, piłka nożna i samochody), a po drugie trzeba obracać się w takim towarzystwie i tyle. Proste. Oprócz miejsc gdzie z przymusu jestem w otoczeniu innych ludzi, moje znajome czy ogółem laski, które znam - każda ma zainteresowania. 

 

Mój kolega ma taką nudną kobietę. Nie wiem po co z nią jest, ale jego sprawa. Starego kina nie obejrzy (cokolwiek starszego niż 5-10 lat) - nuda, muzyka - jeszcze posłucha, ale też bez szału, rozmowy na poważne tematy - a po co, lepiej się położyć i wyluzować itd. Tygodnia bym z taką nie wytrzymał. 

 

Zamiast narzekać szukajcie tam gdzie trzeba + praca nad sobą. Jemu też to mówię. 

Edytowano przez Bullitt
  • Like 6

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Bullitt przytoczone kobiety to stare znajome z którymi utrzymuje zdawkowy kontakt. Opisywana kiedyś miała jakieś hobby itp. teraz przekroczyła 30-stke i wyszła schematyczność i zachowanie typowo karynkowe.

 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Panien po 30-stce. Lepiej unikać jak ognia. Z moich obserwacji jak żonata to znudzona i nic tylko narzekanie na wszystko i wszystkich. Jak rozwódka to szuka nastepnego  tyraj misia. Jak wolna bez zobowiązań to pie..rdolnięta.

  • Like 5
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, zuckerfrei napisał:

Może wypiszmy te "tanie" zainteresowania panienek:

- fotografia - kupi aparat za 3 k i ona już artystka

- jazdą na rowerze - rower ogolnie

- crossfit - to dobrze ale w podstawówce i liceum cały rok na wf miała zwolnienie...

Jeszcze do listy warto dodać podróżowanie (za nasze pieniądze).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Mordimer

 

Bracie, a która kobieta wie czego tak na prawdę chce ? 

 

Kobiet się nie powinno próbować zrozumieć, kobiety się kocha, a gdy mają PMS to z bezpiecznej odległości rzucić w niej czekoladą i usunąć się w cień :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze kino, teatr oraz książki. Później kino to seriale w tv a książki to gazety dla kobiet. Przerabiałem kiedyś taką niby to "kulturalną" i oczytaną  itp.:).

  • Haha 1
  • Smutny 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Mordimer napisał:

Zapomniałeś dodać podróże... (Zakopane i Grecja ;) )

Teraz w modzie Dominikana;)

 

 

A tak poza tym jak możecie nie wiedzieć czego pragnie kobieta ???

 

Miłości, czułości, KASY, oddania, wierności, KASY, rodziny, przywiązania, romantyczności, DOMU, dobrego sexu, KOCHANKA, bezpieczeństwa, KASY

 

 

A tak poważnie na myśl przyszła mi pewna swntecja Sigmunr Freud :

 

" Po 30 latach badań nad duszą kobiety, nie potrafiłem odpowiedzieć na pytanie, czego pragnie kobieta "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z zaciekawieniem obserwuję poczynania ex (nie, nie mam do niej już sentymentu) i na razie scenariusz u takich kobiet się sprawdza.

W szczycie kariery postanowiła żyć u być wolna. Minął jakiś czas i zgodnie z scenariuszem firma się rozpadła.

Teraz czekam (choć jej rozpadu relacji nie życzę bo dostane pewnie odłamkami z powodu dziecka naszego) co będzie z jej związkiem dla którego pragnęła tak tej wolności ode mnie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, Normalny napisał:

co będzie z jej związkiem dla którego pragnęła tak tej wolności ode mnie.

Jak co? Zaprosi cię na herbatę i..... 

" Slyszę pytanie czy napiję się herbaty :D, także w tym momencie lampeczka zapaliła się że " oho trafionyzatopiony ". Panna zrobiła herbatę, włączyła film(z wesela😊,) usiadłem blisko niej i się przytuliliśmy do siebie, jako że jestem przytulas i lubię miziać się z dziewczynami to jakoś tak nawet z nawyku zacząłem Pannę smyrać delikatnie po dłoni czy karku, w pewnym momencie Pani położyła dłoń na moim kolanie a po chwili niby przypadkowo łokciem lekko wbijała się w krocze. Efekt końcowy był taki że zaczęliśmy się całować i skończyło się sexem ze śniadaniem tyle że nie śniadaniem w sobotę a do niedzieli ;) i kolejnej i kolejnej i kolejnej niedzieli roku 2045...... " żyli długo i szczęśliwie? 

 

Zrodlo:  @Byłybiałyrycerz 

Edytowano przez Still
  • Like 1
  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Still napisał:

Jak co? Zaprosi cię na herbatę i..... 

Oj nie zaprosi. Mszczę się na niej w sposób najokrutniejszy czyli ... jest mi całkowicie obojętna i to jej pokazuje - czyli nic nie pokazuje.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

  • Podobna zawartość

    • Przez Adolf
      Tytuł skopiowałem z materiału poniżej. Demograficznie sprawa nie wygląda najlepiej,
      ogólnie, w/g autora wracamy do poligamii ze strony kobiet, czyli do czasów pierwotnych.
       
       
    • Przez Lalka
      A ja bym chciała podyskutować o tym z Paniami.
      Obserwujecie siebie, swoje zachowania, wybory: czemu ten partner, a nie inny?
      Nie chcę pisać teraz o teorii ale o naszych doświadczeniach, czy umiecie to dostrzec.
      Dodatkowo można napisać jak oceniamy atrakcyjność mężczyzny. Nie jesteśmy wzrokowcami, a spotkałam się z taką teorią, że skoro od tysięcy lat zadaniem kobiet jest wychowanie dzieci, więc matki potrzebują ochrony i wsparcia w okresie tejże opieki. W czasach prehistorycznych jak taki samiec ginął kobieta musiała zużyć mnóstwo energii by znaleźć jego następce. Gdybyśmy były wzrokowcami jak mężczyźni to nie byłybyśmy w stanie stwierdzić czy dany mężczyzna jest odpowiedni pod względem jakichś tam cech. 
      A dziś wykorzystujemy podobne procesy mózgowe, by zapamiętać co mężczyzna powiedział, co zrobił, jak odnosi się do dziecka itd. wszystkie te dane są wykorzystywane co do oceny potencjału mężczyzny. 
      Czy uważacie, że szukacie mężczyzny, który przypominał waszych ojców bądź innych mężczyzn, którzy Was otaczają i w jakiś sposób Wam imponują? Chodzi o tą myślową kompozycję.
      Czy może na odwrót - szukacie mężczyzn całkowicie od nich innych. Zastanówcie się, przemyślcie i dajcie wskazówki czy też odpowiedzi jak Wy to widzicie.
       
      @Hippie Jesteś w związku, co możesz powiedzieć o tej kompozycji myślowej? Przypomnij sobie.
      @deomi Pisałaś, że Twój poprzedni partner był tym najlepszym, szukasz kogoś podobnego do niego? 
      @Eleanor Sama sobie zdaj pytanie i odpowiedz.
      @Nefertiti Czy na podstawie swoich poprzednich doświadczeń z mężczyznami, jak wygląda u Ciebie tworzenie tej kompozycji? Jest na zasadzie przeciwieństwa?
      @maggienovak Też jesteś w związku, jak u Ciebie wyglądał ten proces?
       
      Jeżeli Panowie mają pytania to zapraszam, choć wolałabym poznać zdania kobiet na ten temat oparte na ich doświadczeniach.
       
    • Przez Wypas
      Kilka lat temu kolega poprosił mnie, żebym pomógł jego siostrze w pewnej dla niej ważnej życiowo sprawie. No jak tu odmówić koledze. Pomogłem, oczywiście za "co łaska". No przecież nie będę brał pieniędzy od siostry kolegi.  Sprawa poszła szybko, dziewczyna zadowolona, dziękując na zakończenie deklarowała że zawsze mogę liczyć na jej pomoc (jest urzędniczką). 
       
      Traf chciał, że jakieś dwa lata później przypadkowo zagadałem do niej na portalu randkowym. Po zdjęciu nie kojarzyłem, że to ona, zorientowałem się dopiero kiedy podała swój nr telefonu, który miałem już w kontaktach. Po jakimś czasie doszło do spotkania, które było kompletnie nieudane i na tym nasza znajomość się zakończyła. Podkreślam, że choć była to obustronna klapa, to była pełna kultura z obu stron, żadnego chamstwa czy cienia konfliktu. Po prostu niedopasowanie charakterów, feromonów, czegoś tam jeszcze. 
       
      Tak się składa, że teraz ja potrzebuję porady z działki, w której ona robi/robiła. Wysłałem smsa, opisując o co chodzi. 
       
      No i co? Oczywiście cisza. Żadnego odzewu.
       
      Hallooooooo, jest tam kto? Wygląda na to, że laska się zdematerializowała, bo cisza doskonała. 
       
      Zastanawiam się, co źle zrobiłem. Może pod złym kątem do niej podchodziłem, nie dość szelmowsko się uśmiechałem, nie zdałem jakiegoś szyt testu. No bo teorię, że to wina kobiecego egoizmu i koniunkturalizmu oczywiście z góry odrzucam. 
       
      Problem w tym, że ja nie chcę jej poderwać, tylko chciałem porady w swojej sprawie.   
       
      Piszę nie dlatego, że mnie to jakoś boli, czy potrzebuję jakiejś porady (choć oczywiście komentarze mile widziane) tylko coraz częściej dostrzegam, że akcje kobiet, które tu opisujemy, nie dotyczą tylko związków. One po prostu takie są. Należy im się. Pasożytnictwo kwitnie w najlepsze nie tylko w relacjach o podtekście seksualnym, ogólnie wszędzie i zawsze kobiecie się należy. Z drugiej strony żadnego poczucia wdzięczności, żadnego poczucia obowiązku.  Pewnie tłumaczy sobie, że "dług" spłaciła z nawiązką umawiając się ze mną, lub że w ten sposób próbuję ją poderwać. Każdy pretekst dobry, żeby nie ruszyć tyłka.   
       
       
       
       
       
    • Przez Bruxa
      Agresywnych, które drą japę na cały regulator, sieją zamęt, kłócą się, trzaskają drzwiami/rozwalają coś/rzucają czymś bądź lecą z łapami? Ile znacie kobiet, które potrafią się tak zachowywać (znaczy takie zachowanie się u nich powtarza)?
    • Przez SzatanKrieger
      Witam wszystkich.
       
      Nie znalazłem tego artykułu/wypowiedzi na forum więc dodaje (Jak było to szefowie wiedzą co robić  )
      Możemy sobie troszkę o tym porozmawiać:
       
      Chore, sprzeczne i wciąż rosnące wymagania kobiet!
       
      Kurza stopa wywinięta w zamaszystym piruecie!
      Ktoś kiedyś powiedział, że jedyne czego kobiety chcą to: WIĘCEJ i ja się z tym zgadzam w zupełności.
      Współcześnie normalny facet ma przewalone po całości. Odkąd kobiety zrzuciły fartuchy i przywdziały płaszcze z Zary za 300 zeta, oblegają europeistyki i zaoczne marketingi i zarządzania oraz odwiedzają raz w tygodniu lokalne centra handlowe i teatr, żeby podkreślić swoją „wysoką pozycję na arenie intelektualnej” to się już totalnie w doopach poprzewracało.
       
      Współcześnie nie ma wojny, głodu, patriarchatu i jest łatwy dostęp do dóbr, więc kobietom, z racji ich natury poprzewracało się w dupach. Mają już wszystko co możliwe, więc oczekują niemożliwego, jak wszystkie nienasycone studnie pragnień. Przeciętna szprycha z wyglądu, intelektualistka z marketingu uważa, że zasługuje na połączenie amanta filmowego, modela z drwalem lub wikingiem z superbohaterem z filmów akcji i romantykiem, który wyłapuje 2 razy tyle kasy co ona (czasem ona nie zarabia wcale, więc algorytm jest inny, to nie przeszkadza jej twierdzić, że facet powinien zarabiać i pracować, ona już niekoniecznie).
      To zastanówmy się co taka statystyczna kobieta ma do zaoferowania? Często jest to: nudny charakter, a raczej jego całkowity brak, zainteresowania takie jak spanie, plotki, ubrania, impreza raz w tygodniu, portale społecznościowe, kino i powieści popularne, ciężki charakter, fochy no i jej ŁASKAWA obecność, na którą musisz sobie zasłużyć tytanicznym wysiłkiem. W drugą stronę oczekuje wszystkiego. Może lecimy od początku. 90% kobiet uważa, że facet poniżej 185 cm wzrostu jest niemęski i skreślają go z marszu, czyli gdzieś 75-80% facetów odpada. Kolejne 90% kobiet domaga się faceta przekraczającego średnią krajową zarobków i mającego własne mieszkanie, czyli znów 80% facetów odpada. Kolejne 90% oczekuje od faceta nienaturalnie wysokiej pewności siebie i odporności na lęk, oraz opanowania na takim poziomie, że mięsień ci nie zadrży gdy z za rogu wyłania się pięciu kiboli.
      Kobiety ciągle zasłaniają się argumentem, że nas facetów kręci wygląd to co w tym złego, że one chcą pieniędzy i niby jest 50 do 50. Tylko, że taka szprycha oprócz faceta dobrze zarobkującego chce, aby był on przy okazji o oczko wyżej na skali atrakcyjności od niej, a do tego żeby przejął całą inicjatywę, to on do niej zagadał, on zapewnił ją rozrywkę, zaciekawił i legendarne: „wzbudził emocje”. I to jest 50 na 50? Nie to jest już co najmniej 4 do 1 dla faceta, a to takie minimum. No, a co ona ma do zrobienia i zaoferowania? Nic!
       
      Ile kobiet potrafi zapewnić jakąś rozrywkę facetowi, zagadać, wyjść z inicjatywą, albo inwestować forsę w faceta? Promil? No właśnie. Tylko jednostronna korzyść. Kobiety tylko czekają na gotowe. Potem mają pretensje, że są trzydziestą zaliczoną i wykorzystaną laską przez takiego faceta, a jak to ma wyglądać inaczej, skoro 90% kobiet ustawia się tylko do 10% facetów? Żeby tego jeszcze kurwa nie było dosyć to jak już się pogodzisz, że nie spełniasz ich chorych kryteriów i zostawiasz je w spokoju to one dalej nie pozwalają ci zapomnieć, że jesteś śmieciem i powtarzają ciągle slogany: „Prawdziwy facet musi to, prawdziwy facet musi tamto, a ci, którzy tego nie mają to śmiecie”.
      No i oczywiście sprzeczne wymagania, bo rzeczywistość to film, a jak zaczniesz oponować to kobiety narzekają „dlaczego faceci nie potrafią wypośrodkować i być czuli, ale twardzi, agresywni, ale łagodni, romantyczni, ale pragmatyczni i twardo stąpający po ziemi, przystojni, ale nie metroseksualni, silni, ale nie napakowani, zarobkujący dużo, ale mający czas dla niej, natestosteronowani ponad miarę, ale wierni tylko jej, żądni przygód, ale odpowiedzialni”. No, a co robi kobieta? Za przeproszeniem GÓWNO! Totalnie się nie stara, żeby siebie w jakiś sposób udoskonalić. Tylko roszczenia, bo jej się wszystko należy przez sam fakt jej istnienia! Więc, żeby sobie to wszystko zapewnić to najpierw puszczają się za młodu za dostarczającymi emocji bad boyami i prymitywami, spokojnych, stabilnych facetów traktują jak śmieci, bo „on taki niemęski przy misiu”, a potem jak już ich przebolcuje paru/stado bad boyów to wracają do tego „nudnego” śmiecia z czystego wyrachowania i strachu przed zdychaniem w samotności. Sprzedają jakąś tandetną historyjkę o miłości i o tym, że one przejrzały na oczy… Noż kurwaaa!
      I na sam koniec: Dodam, że piszę to o 99% kobiet, bo jest jeszcze niewielki odsetek wartościowych w tym całym GÓWNIE. Niestety każda z tego 99% uważa, że zalicza się do tego jednego procenta. Koniec.
       
      Zgadzacie się z tekstem ?
       
      Źródło:
      http://www.chujnia.pl/chore-sprzeczne-i-wciaz-rosnace-wymagania-kobiet/
       
      Pozdrawiam  
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.