Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Mordimer

Schemat kobiet po 30-stce

Recommended Posts

Tytułem 

 

Rozmawiam sobie ze znajomą po 30-sce, dziecko itp, wspomina że nie mieszka z mężem itp.

.Oczywiście mąż wszelka pierdoła itp, na pytania czemu jest z nimi bo on nie taki, domownik, a ja nie lubie..z każdym facetem roztaje się po 3latach (przypadek kude :D )

No i kurde co ona lubi.. pytam, nie potrafi odpowiedzieć pierdololo, bo to są domownik a ja takich nie lubie, związek się rozpada bo on taki i owaki, pensja brak odpowiedzialności (przypadkiem okazała się że mało zarabia :) )

Pytam czego oczekujesz, ona nie wiem nuda pierdololo że on musi to i to

Pytam, czego oczekujesz i co dajesz w zamian i tu mamy standard - ona nie wie, nie jest w stanie powiedzieć, bo faceci nie wiedzą o co chodzi, ciągnę temat i dalej smuty, zmęczyłem się odpuściłem.

 

Kurde o co tym kobietom chodzi, one same nie wiedzą, żądają dużo a ze swojej strony nie wiedzą co chcą dać .

 

 

 

Edited by Mordimer
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale kogo to obchodzi czego one chcą? Same nie wiedzą. Nie warto się nad tym zastanawiać. 

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

A idź Pan w ch... z taką kobietą 🤣 Lepiej już z psem rozmawiać.

  • Like 1
  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to nie pierwsza z którą gadałem w tym wieku(po 30-sce). Mądżeesz z wiekiem.. taki ch%#$ te same schematy.

Edited by Mordimer

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam temat interesujący i schematyczny. Osobiście nie lubię szufladkowania ale akurat z moich obserwacji schemat goni schemat. Wszystko tylko zależy od tego w jakiej sytuacji znalazła się ta 30dziestka.

 

 Z mojego skromnego doświadczenia z tzw "singielkami" wychodzi jeden powtarzający się schemat - Panie szukają beta providera:

 

- podstawowa i decydująca kwestia to tzw warunek konieczny i często wystarczający - status. Czyli co masz, co robisz , ile zarabiasz. Najlepiej abyś miał własny dom lub ładny apartament i wysoką pozycję społeczną czyli wysokie zarobki.

- wygląd też się liczy i Panie zwracają na to uwagę. Oczywiście za spełnienie powyższego warunku plus 100% do wyglądu,

- nie wspominam o pierdołach typu obyty, zadbany, często ujmują Panie to w jednym zwrocie : z klasą,

 

W sumie wszystko kręci się wokół tego. Reszta to mydlenie oczu. Wiadomo, że żadna kobieta nie przyzna się oficjalnie i otwarcie do czegoś co społecznie jest odbierane negatywnie. Więc całe pierdolenie o miłości i zaufaniu czy innych to zwykłe farmazony.

 

Singielki około 30stki, które odniosły już jakiś "sukces" :D w życiu czyli coś zarabiają i mają jakieś stanowiska, do tego jako tako wyglądające pompują swoje wymagania. Dobrze, że je mają i każdy powinien mieć swoje wymagania. Nie neguję tego. Tak jak facet ma wymagania względem kobiety - tak kobieta może mieć wymagania względem faceta.

 

Skupiamy się na innej kwestii. Co dostaniesz i co taka Pani chce? Pisząc wprost co masz jej dać i jaką rolę odegrać w jej życiu. Bo związek to zawsze zaspokojenie potrzeb drugiej osoby albo jej oczekiwań. Co najmniej próba :D

 

Pani ma ciśnienie społeczne na ślub. Często potrzeba posiadania dziecka. Taka jest Twoja rola. Masz jej to dać. Pani chce wejść w etap - rodzina i dom. O ile te wymagania się pokrywają dla jednej i drugiej strony to okay. Ty jesteś jej do tego potrzebny. Masz jej dać ślub, dziecko i na to zarobić. Nazywają to poczucie bezpieczeństwa. Coś w tym złego? Nie. Normalka. Jak kobieta chciała by mieć obok siebie gołodupca bez hajsu?

 

 

 

Edited by SennaRot
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@SennaRot kobieta po 30-sce z dzieckiem... mega partia, bez obrazy, one nie rozróżniają weekendowych popychaczy od związków.

  • Like 3
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety duża część niewiast z którymi miałem do czynienia to prawie zero zainteresowań - tak więc oczekują rozrywki atrakcji, atencji.

 

Jedna powaliła mnie gdy na pytanie co najbardziej ekscytującego spotkało Cię w życiu (wiem pytanie z dupy ale już naprawdę nie mogłem wytrzymać biadolenia) odpowiedziała - Spóźniłam się na samolot i spałam na lotnisku... Po tej rozmowie zakończyłem tą relację ile można dymać i po wysłuchiwać o dupie maryny.

 

No ale, że nie było spotkałem (niestety mały procent) niewiast z zainteresowaniami i pasją, ale można je policzyć na palcach jednej ręki.

 

Samotne matki na chwilę obecną odpuszczam zupełnie - sorry ale jakoś te co spotkałem po porodzie takie jakieś luźne w porównaniu do tych co nie rodziły... NIe staram się być chamski ot spostrzeżenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kobiety potrzebują emocji i mówią emocjami, nawet jak wiedzą co chcą to tego nie wiedzą, a jak ty nie wiesz, to się domyśl.

Problem większości kobiet tkwi w błędnym kole ich wyobrażeń o samych sobie, ich roli i miejscu w związku.

Pomiwnno być emocjonalnie, romantycznie, jak w romansach i telenowelach, powinieneś jako facet stałe okazywać zainteresowanie, zaskakiwać, być męski-rycerski !

A jak nie - to nie kochasz, nie lubisz, znudzileś sie, nie okazujesz jej należnego zainteresowania i ona biedna jest zmuszona szukać tego gdzie indziej ... i to twoja wina.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Mordimer napisał:

zmęczyłem się odpuściłem.

I tak długo wytrzymałeś. Ja bym nie dał rady.

 

1 godzinę temu, Pytonga napisał:

duża część niewiast z którymi miałem do czynienia to prawie zero zainteresowań

Przeważająco duża część. Przerabiałem to wielokrotnie. Głównie to moda, dbanie o swój wygląd. No i zakupy, najlepiej za kasę misia. A dalej to czarna dupa. Nie ma nic.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może wypiszmy te "tanie" zainteresowania panienek:

- fotografia - kupi aparat za 3 k i ona już artystka

- jazdą na rowerze - rower ogolnie

- crossfit - to dobrze ale w podstawówce i liceum cały rok na wf miała zwolnienie...

 

@Mordimer gdyby każdy facet, wiedział, że taką kobietę to można tylko w kiblu spuścić, mogłoby być inaczej... Niestety i ona ma grotę rozkoszy, a męski gadzi musk lubi wsadzać...

 

 

Edited by zuckerfrei
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapomniałeś dodać podróże... (Zakopane i Grecja ;) )

Przeraża mnie jedno, kobieta rozwala małżeństwo nie będąc świadomą swojej natury, haj wyparował i ciepły misio jest be. Będzie to miało spore przełożenie na wychowanie dzieciaka.

Za kilka lat bliżej 40-stki orbitrerzy pouciekają i zostanie sama wtedy zacznie się szloch i jojczenie na wszystkich, ale nie na siebie samą.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Naprawdę Was nie rozumiem. Po co zadajecie się z takimi nudnymi pannicami? Jest grupa tych z zainteresowaniami, trzeba po prostu 1) samemu mieć ciekawe zainteresowania, które można łączyć z kobietą (odpada komputer, piłka nożna i samochody), a po drugie trzeba obracać się w takim towarzystwie i tyle. Proste. Oprócz miejsc gdzie z przymusu jestem w otoczeniu innych ludzi, moje znajome czy ogółem laski, które znam - każda ma zainteresowania. 

 

Mój kolega ma taką nudną kobietę. Nie wiem po co z nią jest, ale jego sprawa. Starego kina nie obejrzy (cokolwiek starszego niż 5-10 lat) - nuda, muzyka - jeszcze posłucha, ale też bez szału, rozmowy na poważne tematy - a po co, lepiej się położyć i wyluzować itd. Tygodnia bym z taką nie wytrzymał. 

 

Zamiast narzekać szukajcie tam gdzie trzeba + praca nad sobą. Jemu też to mówię. 

Edited by Bullitt
  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Bullitt przytoczone kobiety to stare znajome z którymi utrzymuje zdawkowy kontakt. Opisywana kiedyś miała jakieś hobby itp. teraz przekroczyła 30-stke i wyszła schematyczność i zachowanie typowo karynkowe.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panien po 30-stce. Lepiej unikać jak ognia. Z moich obserwacji jak żonata to znudzona i nic tylko narzekanie na wszystko i wszystkich. Jak rozwódka to szuka nastepnego  tyraj misia. Jak wolna bez zobowiązań to pie..rdolnięta.

  • Like 5
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, zuckerfrei napisał:

Może wypiszmy te "tanie" zainteresowania panienek:

- fotografia - kupi aparat za 3 k i ona już artystka

- jazdą na rowerze - rower ogolnie

- crossfit - to dobrze ale w podstawówce i liceum cały rok na wf miała zwolnienie...

Jeszcze do listy warto dodać podróżowanie (za nasze pieniądze).

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Mordimer

 

Bracie, a która kobieta wie czego tak na prawdę chce ? 

 

Kobiet się nie powinno próbować zrozumieć, kobiety się kocha, a gdy mają PMS to z bezpiecznej odległości rzucić w niej czekoladą i usunąć się w cień :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze kino, teatr oraz książki. Później kino to seriale w tv a książki to gazety dla kobiet. Przerabiałem kiedyś taką niby to "kulturalną" i oczytaną  itp.:).

  • Haha 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Mordimer napisał:

Zapomniałeś dodać podróże... (Zakopane i Grecja ;) )

Teraz w modzie Dominikana;)

 

 

A tak poza tym jak możecie nie wiedzieć czego pragnie kobieta ???

 

Miłości, czułości, KASY, oddania, wierności, KASY, rodziny, przywiązania, romantyczności, DOMU, dobrego sexu, KOCHANKA, bezpieczeństwa, KASY

 

 

A tak poważnie na myśl przyszła mi pewna swntecja Sigmunr Freud :

 

" Po 30 latach badań nad duszą kobiety, nie potrafiłem odpowiedzieć na pytanie, czego pragnie kobieta "

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z zaciekawieniem obserwuję poczynania ex (nie, nie mam do niej już sentymentu) i na razie scenariusz u takich kobiet się sprawdza.

W szczycie kariery postanowiła żyć u być wolna. Minął jakiś czas i zgodnie z scenariuszem firma się rozpadła.

Teraz czekam (choć jej rozpadu relacji nie życzę bo dostane pewnie odłamkami z powodu dziecka naszego) co będzie z jej związkiem dla którego pragnęła tak tej wolności ode mnie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Normalny napisał:

co będzie z jej związkiem dla którego pragnęła tak tej wolności ode mnie.

Jak co? Zaprosi cię na herbatę i..... 

" Slyszę pytanie czy napiję się herbaty :D, także w tym momencie lampeczka zapaliła się że " oho trafionyzatopiony ". Panna zrobiła herbatę, włączyła film(z wesela😊,) usiadłem blisko niej i się przytuliliśmy do siebie, jako że jestem przytulas i lubię miziać się z dziewczynami to jakoś tak nawet z nawyku zacząłem Pannę smyrać delikatnie po dłoni czy karku, w pewnym momencie Pani położyła dłoń na moim kolanie a po chwili niby przypadkowo łokciem lekko wbijała się w krocze. Efekt końcowy był taki że zaczęliśmy się całować i skończyło się sexem ze śniadaniem tyle że nie śniadaniem w sobotę a do niedzieli ;) i kolejnej i kolejnej i kolejnej niedzieli roku 2045...... " żyli długo i szczęśliwie? 

 

Zrodlo:  @Byłybiałyrycerz 

Edited by Still
  • Like 1
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Still napisał:

Jak co? Zaprosi cię na herbatę i..... 

Oj nie zaprosi. Mszczę się na niej w sposób najokrutniejszy czyli ... jest mi całkowicie obojętna i to jej pokazuje - czyli nic nie pokazuje.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Similar Content

    • By Tomko
      Zewsząd możemy przeczytać jak to kobiety super prowadzą biznesy i zarządzają lepiej od mężczyzn. Nie twierdzę, że nie ma kobiet urodzonych do zarządzania - są takie oczywiście. Ale wróćmy na chwilę na ziemię. Oto przykład zarządzania sklepem w wykonaniu zespołu kilku kobiet. 

      Miejsce - duże miasto powyżej 150 tys. mieszkańców. Jeden ze sklepów pewnej dużej sieci handlowej gdzie oferta skierowana jest tylko do kobiet. Zespół - ok. 5 dziewczyn (rotacja zmianowa). Historii nie zliczę już teraz, ale była zaczęła tam pracować kilka miesięcy temu. Kierowniczka - młoda dziewczyna, która stała się kierowniczką po 2 latach pracy na sklepie. Zespół - jedna dziewczyna, która poruszała się jak ślimak, licealistki, moja koleżanka. 

      Zarządzanie
      System zmianowy. Kompletny chaos w rozpisywaniu zmian. Polityka firmy zakładała (pewien Polski moloch), że jak sklep nie wyrabia założonych norm to należy obciąć pracownikom godziny na następny tydzień. Tak - tydzień - nie miesiąc. Ile dziewczyn zatrudnionych? Czasami nawet 7-8 i więcej. Zamiast zatrudnić dwie-trzy na pełen etat + dodatkowe w godzinach wzmożonego ruchu to kierowniczka zatrudniała kilka dziewczyn po 4h pracy, które szwendały się cały dzień i gdy kończyły zmianę to syf przejmowały inne, które nie wiedziały co się na sklepie działo od rana i co trzeba zrobić. Jedziemy dalej. 
      Godziny pracy? Nie ma problemu. 2 dni po 4h i 2 dni po 12h żeby się liczba zgadzała. Reszta - wolne i siedź w domu. 
      Przyszedł urlop. Kierowniczka wyjechała i mianowała swojego zastępcę - laskę, która robi największy chlew na zapleczu i z dumą stwierdziła, że po niej zawsze mama sprząta a narzeczonemu powiedziała, że jak wezmą ślub i zamieszkają w końcu razem to albo on będzie sprzątał mieszkanie albo będą żyć w chlewie. Bo kogo miała do wyboru? Laskę w ciąży i dwie 18 latki z liceum. 
      No więc chlewiara objęła pałeczkę zastępcy kierowniczki. Rozsiadła się wygodnie na krześle. Dziewczyny zeszły na zaplecze na kawę. Jest godzina 10.20 - 5 minut po przerwie. Moja koleżanka robi sobie kawę, na sklepie mały ruch.
      - X a ty jesteś teraz na przerwie?
      - nie rozumiem...
      - jesteś na przerwie, że kawę sobie zrobiłaś?
      - ale nic nie dzieje się na sklepie.
      - nieważne - wracaj do pracy, nie jesteś na pogaduchach. 
      Dwa tygodnie unoszenia się nad ziemią i grzania dupy w fotelu kierowniczki. No, ale urlop się skończył, kierowniczka wraca z mordą, że dostała zjebę od przełożonych bo między czasie odwiedził ich mystery-shopper, zobaczył bałagan na sklepie i gdy chciał z zastępcą kierownika pogadać to okazało się, że tamta poszła na paznokcie w galerii. Zjebę dostał kto? Cały zespół. 
      To było jakiś miesiąc temu. Dziś? Koleżanka pisze, że wkurwiona bo są we dwie tylko na sklepie - w sobotę, po wypłatach. Ludzi tłum, szatnie całe zajebane ciuchami, syf na sklepie, 12h zmiana. Przez cały tydzień było ich po pięć w sklepie gdzie przed wypłatami psy dupami szczekają po galeriach. Dlaczego dwie? Uwaga - koleżanka kierowniczki dostała urlop bo juwenalia są, inna dziewczyna powiedziała wprost, że imprezuje w piątki i w sobotę może zacząć dopiero o 15 bo ma takie preferencje.

      Remanent? Po co ma robić zespół sklepowy. Lepiej zatrudnić firmę zewnętrzną, która remanent robiła 3x dłużej i jeszcze trzeba było poprawiać.  

      Kariera
      Przyszedł czas na podpisanie umowy. Propozycja - pół etatu. Dlaczego pół? Bo jest kilka dziewczyn z liceum, które pracują na 1/4 a nawet 1/8 etatu no i nie ma miejsca. Kto ma umowę na cały etat? Zgadliście - koleżanka kierowniczki z poprzedniej pracy. Moja koleżanka od kiedy dostała 3/4 etatu na umowę straciła koleżanki w pracy. No bo jak kurwa ona pracuje 3 miesiące i ma 3/4 etatu a chlewiara pracuje prawie rok i też ma 3/4 etatu. "X dostała 3/4 etatu? Ooo jak super. Ale się cieszę razem z nią!".

      Twarde decyzje jako kierownik sklepu
      Jedna z dziewczyn była do zwolnienia - była wolna, myliła metki, źle nabijała ceny na kasie, nie była miła dla klientów. Co robi kierownik sklepu? Wzywa na dywanik do siebie i dziękuje za współpracę gdy pracownik nie spełnia standardów firmy. Co robi kierowniczka? Obcina etat co miesiąc aż pracownica sama się zwalnia bo nie opłaca jej się przychodzić do pracy na 2h dziennie w tygodniu. Problem rozwiązany - co prawda 3x dłużej, dziewczyna wciąż nie wie co robi nie tak, ale rozwiązany. 

      Panowie - historii nie spamiętałem wszystkich. Ale to, że ten sklep przynosi jakiekolwiek dochody to dla mnie niesamowite. Info z przed 5 minut - w kiblu na zapleczu walają się rolki papieru a z kosza wypadają chusteczki i podpaski, bo żadnej nie chce się wyrzucić worka. 
    • By Morfeusz
      Po wielu ostatnich randkach mam ciekawe spostrzeżenia. Błyskawicznie rośnie liczba blachar wśród polek. Nie mam wysokiego SMV ale doprowadzenie do randki z kobietą trwa zwykle do kilku dni od poznania jej w sieci (bajera, droczenie, itd.). Nie gram bogacza i nie proponuje sponsoringu. Na spotkaniu a nawet trochę przed nim kobiety potrafią wprost zapytać jakim samochodem jeżdżę albo jaki jest mój status finansowy, ile zarabiam, itd.
       
      Eksperyment:
      Jeżdżąc dobrze wyglądającym samochodem klasy średniej za kilkanaście tys. zł obserwowałem duże zainteresowanie wśród samic. Randki szły gładko. Po zmianie auta na mały miejski, tani samochodzik za kilka tys. zł, (którym łatwo mam wszędzie zaparkować) jest odwrotnie. Gdy samice go zobaczą urywają kontakt, tracą zainteresowanie, itd. Choć same rzucają górnolotne hasła że "nie lecą na kasę", "ich mężczyzna mógł by zarabiać nawet minimalną krajową", "pracuje i mogę płacić za siebie", itd.. HAHA. Hipergamia i blacharstwo chyba przechodzi na kolejny już poziom spier..lenia.
       
      1. Dlaczego Waszym zdaniem tak szybko rośnie liczba blachar wśród polek?
      2. Kobiece pasożyty nie mają już do siebie w ogóle szacunku, że zadają takie pytania bez zażenowania?
       
      Od 14 minuty ciekawa akcja z polką i Kruszwilem:
      Typowa Karyna która wie kim jest i daje mu kosza, gdy zobaczyła samochód była chętna oddać mu dziewictwo.
       
       
    • By Rodanek
      Na zlecenie brytyjskiej sieci hoteli spa przeprowadzono ankietę w śrut pań . 3/4 ankietowanych pań twierdzi , że tego typu oszustwa pomagają w budowaniu zdrowego i trwałego związku . Ament
       
        Oto co ukrywają kobiety przed nami i koleżankami : 
        
         
      1.      Ile naprawdę wydaje na ubrania
       
       
       
      17 procent badanych nie przyznaje się do tego typu wydatków. Mają  skłonność do zaniżania cen, aby nie denerwować partnera, lub kupione na wyprzedaży.
      2. Prawdziwa waga
       
      Podobnie jak w przypadku cen - kilogramy też sobie odejmują. 14 proc. ankietowanych przyznaje, że partner nie wie, ile dokładnie ważą.
      3. Ilu miała kochanków
       
      Taka rozmowa musi się odbyć w każdym związku, ale 13 proc. z nas mija się wtedy z prawdą. Zazwyczaj  zaniżają ich liczbę.
      4. Ile wydaje na kosmetyki
       
      Dbanie o siebie to worek bez dna. Dobrze wie o tym 12 proc. respondentek, które nie przyznają się do większości tego typu zakupów.
      5. Usuwa  włosy z brody
       
      Co dziesiąta kobieta wstydzi się dodatkowego owłosienia na twarzy. O depilacji boimy się rozmawiać z płcią przeciwną.
      6. Sprawdzanie  jego eks na Facebooku
       
      Kolejne 10 proc. badanych nie może się powstrzymać i regularnie sprawdza w mediach społecznościowych, co słychać u byłej partnerki ukochanego.
      7. Regularnie używa  jego maszynki do golenia
       
      8 procent facetów w związkach nie zdaje sobie sprawy, że ich partnerki depilują sobie nogi czy pachy maszynką, którą kupili sobie do golenia twarzy.
      8. Wysokość zadłużenia
       
      W kwestiach finansowych zdarza się kłamać nie tylko ukrywając swoje wydatki. 8 proc. kobiet nie przyznaje się do debetu na swoim koncie.
      9. Goli palce u stóp
       
      Może faktycznie nie ma się czym chwalić? Kolejne 8 proc. badanych pań robi z tego wielką tajemnicę.
      10. Nienawidzą jego matki
       
      Faceci są zazwyczaj bardzo przywiązani do swoich rodzicielek. Dla świętego spokoju 6 proc. z nas ukrywa prawdziwe uczucia względem teściowych.
       
      11. Kocha się w kimś potajemnie
       
       
      To akurat nie powinno nikogo dziwić. 5 procent kobiet w związkach ma inny obiekt westchnień i oczywiście się do tego nie przyznaje.
      12. Nie lubi  jego znajomych
       
      Trudno oczekiwać, by dla mnie zerwał kontakt z przyjaciółmi, których zna od lat. Na wszelki wypadek 5 proc. pań ukrywa to, że ich nie znosi.
      13. Wciąż ma kontakt z byłym
       
      Nawet jeśli jest to przyjacielska relacja bez podtekstów - 4 proc. woli ukrywać to w tajemnicy. Partner raczej tego nie zrozumie.
      14. Zarabia  więcej, niż on myśli
       
      Z dwóch powodów - mogę odłożyć większą kwotę w tajemnicy przed nim albo nie chcę urazić jego męskiej dumy. Zarobki ukrywa 4 proc. pań.
       
       
      15. Depiluje wąsik
       
      Zaledwie 2 procent kobiet nie przyznaje się do tego. Reszta nie ma problemu z dodatkowym owłosieniem na twarzy lub ich to nie krępuje.
       
       
       
       
       
      Może któryś z Braci dopisze coś ciekawego.
       
       
      PS. Na podstawie portalu MSN.
       
       
    • By lxdead
      Nikole Teslę chyba każdy zna, nie każdy jednak może trafił na jego wypowiedzi odnośnie "wyzwolenia" kobiet Tłumaczenie moje, wypowiedzi wyszukiwane po internetach, z wywiadu dla jakiejś gazety. Zainteresowanych braci zapraszam do lektury  
       
       
       
       
       
       
       

       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
       
                     Zawsze myślałem o kobiecie, jako o istocie posiadającej te delikatne cechy umysłu i duszy, które czyniły ją, pod tym względem, o wiele lepszą od mężczyzny. Mówiąc obrazowo, stawiałem ją na wysokim piedestale i ceniłem ją, ze względu na pewne ważne atrybuty, wyżej niż mężczyznę. Czciłem u stóp istotę, którą sam wyniosłem do tej wielkości i jak każdy, prawdziwy wierny czułem się niegodny obiektu moich uwielbień. Teraz to już przeszłość.
       
       
       
                       Świat doświadczył wielu tragedii, ale w moim umyśle największą z nich wszystkich jest obecna ekonomiczna kondycja, w której kobiety dążą przeciwko mężczyznom i wielu sytuacjach rzeczywiście udaje im się uzurpować swoje miejsce, w profesjach i przemyśle. Kobiety, stają się silniejsze od mężczyzn, zarówno fizycznie jak i psychicznie.
       
       
                     Kobieca, zdeterminowana konkurencja z mężczyzną w świecie biznesu, niszczy niektóre z najlepszych tradycji - rzeczy, które stanowiły ważne czynniki, w wolnym lecz znaczącym rozwoju świata. Praktycznie wszystkie wielkie osiągnięcia mężczyzny, aż do teraz, były zainspirowane jego miłością i oddaniem do kobiety. Mężczyzna aspirował do wielkich rzeczy, bo jakaś kobieta w niego wierzyła, bo chciał on panować nad jej uwielbieniem i szacunkiem. Z  tych powodów, za każdym razem, wałczył o nią, ryzykował swoim życiem i wszystkim co miał.
       
       
                  Być może samiec jest bezużyteczny w ludzkim społeczeństwie. Mogę szczerze przyznać, że nie mam pojęcia, czy kobiety zaczynają to w ten sposób odczuwać, a istnieje dobitny dowód, że tak właśnie jest - a w takim razie wchodzimy w najokrutniejszy okres historii świata. Nasza cywilizacja spadnie do ustroju znajdującego się wśród pszczół, mrówek i innych insektów - ustroju w którym samiec jest bezlitośnie zabijany. W tym matriarchalnym imperium, które zostanie ustanowione, samice będą rządzić. Jako że samica zacznie dominować, samce będą na jej łasce. Są oni uważani za ważnych jedynie jako czynnik w ogólnym schemacie kontynuacji życia.
       
       
                        Skłonność kobiet do odpychania na bok mężczyzn, do wypierania starego ducha współdziałania wraz z nim w obliczu wszystkich spraw życia, jest dla mnie niezadowalająca.
      Kobieca niezależność i jej spryt w osiąganiu tego, czego pragnie w świecie biznesu niszy męskiego ducha niezależności. Stary ogień, którego kiedyś doświadczał będąc w stanie osiągnąć coś, co wzbudziłoby i zatrzymało kobiece oddanie, zmienia się w popiół.Kobiety nie zdają się dziś w ogóle chcieć takiego obrotu spraw. Wydają się chcieć kontrolować i zarządzać. Zamiast spoglądać na mężczyznę, kobiety chcą, żeby to on spoglądał na nie.
       
       
                Zastanawiam się nad tym zapytaniem nie tylko z punktu widzenia mężczyzny. Zastanawiam się nad punktem widzenia kobiet. Rozważając każdą zmianę, naturalnie deliberujemy nad wynikami, które mogą podążać za tą innowacją. Jeden ze skutków, który przychodzi mi do głowy, jest bardzo żałosny. Sama kobieta jest tak naprawdę ofiarą, a nie - tak jak uważa - zwycięzcą. Zadowolenie jest nieobecne w jej życiu. Jest ambitna, często ponad swoje naturalne przysposobienie, by pozyskać rzeczy, których pragnie. Wielokrotnie zapomina też, że nie każda kobieta może zostać "prima donną" czy gwiazdą filmową.  Niezadowolenie kobiet sprawia, że dzisiejsze życie staje się bardziej stresujące. Wielki ton nadawany egzystencji przez ludzi, którzy są niespokojni i niezadowoleni, tym że nie udaje im się osiągnąć  rzeczy całkowicie nieproporcjonalnych do zdrowia czy talentu, którymi obdarzyła ich Natura, jest zły dla świata.
       
                Wydaje mi się, że kobiety są niekoniecznie szczęśliwe w tej nowo odnalezionej wolności, w konkurencji, którą tak usilnie prowadzą przeciw mężczyznom, w biznesie, zawodach czy nawet sporcie. Pytanie, które naturalnie narasta, brzmi: czy same kobiety zyskują, czy też może tracą.
       
       
                   Malkontenctwo jest dla dziwaków i nienormalnych ludzi. W dzisiejszych czasach zdaje się istnieć ich spora ilość. To jeden z powodów, dla których trzymam się z dala od  tłumów. Publiczna, albo pół publiczna postać staje się celem wszelkiego rodzaju ataków i nieprzyjemnych wiadomości.np. często otrzymywałem różnego rodzaju wiadomości, wiele z nich to listy od dziwaków grożących mojemu życiu, dlatego że przeczytali gdzieś o moich eksperymentach mających na celu stworzenie błyskawic. Pisali, że chcę użyć tych błysków by ich zabić! Wydaje mi się że cokolwiek, co prowadzi do tego wielkiego malkontenctwa, które obserwujemy dziś na każdym kroku musi źle wpływać na nasze życie. Kobiety, które są poruszone swoimi ogromnymi ambicjami, by pokonać mężczyznę w jego grze, tym samym tracą coś, co koniec końców znaczy o wiele więcej - według mnie - od tego, co mogłyby dać puste osiągnięcia w interesach.Historia dała nam wiele przykładów o cudownych wpływach wywartych przez nadzwyczajne kobiety. wśród nich były matki wspaniałych mężczyzn, ale ich wpływ nie leżał w determinacji by przewyższyć mężczyznę, albo z nim konkurować.
       
       
       
      http://anengineersaspect.blogspot.com/2011/07/nikola-tesla-mr-tesla-explains-why-he.html
    • By devil
      Witam Was Bracia,
       
      Mam mały dylemat - jest sobie 3 kobiety, których to jestem w kręgu zainteresowania. 
      Co prawda u jednej niskim - ale widocznym, u drugiej średnim - niby coś chce, bo zwierza się stopniowo ze swoich, że tak to ujmę relacji związkowych, choć nie w sposób taki, żeby po prostu się wygadać,
      i jest ta trzecia z dużym zainteresowaniem - spotkaliśmy się kilka razy, były małe macanko, jednak do niczego nie doszło, z racji, że była na urlopie to wróciła do Anglii, ale kontakt pozostał i to dość dobry.
       
      Pierwsza z nich, to nawet nie ma co opisywać zbytnio, bo to była, ale śledzi moje poczynania i robi różne rzeczy, żeby mi zaimponować (jednak nie osobiście, a przez social media). Tutaj jako tako dylematu nie mam,
      ale kto by nie wykorzystał okazji na małe co nieco, nawet z byłą, która bardzo uderza w Twoje gusta i nie było jakiś gorzkich słów w pożegnaniu.
      Druga to jest znajoma, z którą mogłem być, ale różnica zdań kilka lat temu i przyszły niedoszły związek się rozpadł, po czym była z moim kumplem - notabene, sam ich zapoznałem, przez nawet z kumplem kontakt
      jako tako się urwał, raz na jakiś czas kilka wiadomości wymienimy nic więcej. Jednak dowiedziałem się od niej, że nie są już razem, i to ona zerwała. Ogólnie ostatnio nawet dość często rozmawiamy na różne tematy,
      a nawet udało nam się spotkać, aczkolwiek nie umawialiśmy się, po prostu przypadkowo na siłce, i razem spędziliśmy czas na wspólnym trenowaniu. Miałem też zaproszenia, do niej na jakiegoś drinka, aczkolwiek wtedy
      jeszcze nie wiedziałem, że już nie jest ze swoim. Póki co te zaproszenia ucichły, ale podłapałem haczyk i sam zarzuciłem, proponując wspólne piwkowanie.
      Trzecia natomiast, jest otwarta, gadamy o wszystkim, jak wspomniałem, nie ma tajemnic. Można powiedzieć, że taki niezależny i otwarty związek. Znamy się długo, aczkolwiek nie pisaliśmy wcześniej.
      Gadanie o tym, że jak wróci to się spotkamy, drążenie do tematów seksu, a nawet można i powiedzieć proponowanie. 
       
      Zastanawiam się, czy warto w to się zagłębiać, czy doprowadzić do czegoś więcej, a bardziej do łóżka, by się raz na jakiś czas odprężyć w oczywisty sposób. 
      Mam jakiś tam koncept tego, jednak jakby miał ktoś jakiś pomysł, to chętnie się dowiem. 
      Ogólnie zastanawiam się nad opcją rzecz jasną numer 2 i 3, nad pierwszą zdecydowanie mniej, bo trochę cnotka, aczkolwiek lubiła uprawiać seks, a można powiedzieć, że czasami jestem tematem jej rozmów, z koleżankami.
      Zresztą prosiła o wybaczenie mi, bo koleżanka usunęła mnie z insta jej, a tym samym musi ją ruszać to, że sobie dobrze radzę bez niej, a koleżanka chciała użyczyć dobrej ręki bym zniknął jej z oczu .
       
      Reasumując, jak powiedziałem w przedostatnim akapicie, warto dążyć do relaksu z tymże kobietami, czy jednak odpuścić? 
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.