Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Marek Kotoński

Odchudzić cyberguru o 16kg tłuszczu!

Recommended Posts

6 godzin temu, Brat Jan napisał:

@Stulejman Wspaniały Który to już raz pytasz się braci o to? :D

 

Najważniejsza jest motywacja, znajdź taką która pomoże Ci wytrwać te kilka m-cy w samodyscyplinie żywieniowej + trochę ruchu.

Ja sobie wmówiłem, że po schudnięciu będę ruchał fajne młode laski.

Oczywiście nie robię tego bo mam żonę, ale jako motywacja sprawdza się.

 

Jakby czytał sam siebie szczególnie z tą motywacją z tymże u mnie priorytetem było przytyć/nabrać tężyzny bo przy 180 cm ważyć 63 kg to ogólnie mówiąc lipa, dziś jest prawie 80 kg :D

220579-4f4f5d12cd15095078a085683cf8ee39.jpg

Edited by Porucznik Optymista

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Stulejman Wspaniały napisał:

Tak więc nie proszę o porady zdrowotne, bo mam to wszystko obcykane, tylko o jakąś motywację.

Ok, to może zrobimy małą terapię szokową :) Ten post kieruję do wszystkich tych, którzy mają tendencję do gromadzenia tłuszczu oraz wydaje im się, że wszystko w związku z tym jest OK. Otóż nie, nie jest. Prawdopodobnie jeśli jesteś gruby lub "puszysty" teraz to będzie się wraz z wiekiem a co za tym idzie coraz wolniejszym metabolizmem etc tylko nasilać. Pewnie, piszę jak każdy, to Was nie rusza, to ja proponuję przez dobrą godzinkę nic nie jeść i zobaczyć sobie ten oto dokument:

Jest to sekcja zwłok osoby otyłej pokazana w dokumencie BBC. Zobaczycie jak tam wszystko jest oblepione tłuszczem. Chcecie tak wyglądać? Nie zapominajcie, że oprócz tłuszczu, który ma się na zewnątrz tj. np okolice brzucha to tłuszcz również gromadzi się na naszych narządach i tym sposobem osoba, która wygląda szczupło, wskutek złego odżywiania może mieć otłuszczone narządy. Okej, jeśli już to obejrzysz i do Ciebie dotrze co ze sobą robisz, drogi człowieku, to tu masz kolejny filmik, tym razem motywację innej kategorii.

I zapierdalać! :) Nic się samo nie zrobi. Miłego dnia wszystkim ;) 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Motywacje typu "możesz wszystko" są bardzo fajne, ale działają raczej na krótką metę. Sam miałem problem z wagą jakieś 7 lat temu, gdy kończyłem liceum. Prawda jest taka, że schudłem około 10-12 kg, a to co robiłem:

 

1) Nie liczyłem kalorii, ale po prostu więcej się ruszałem( rower, siłownia, piłka, trochę biegania);

2) Do odżywiana podchodziłem na zasadzie, że nie liczyłem kalorii, ale wyrzuciłem słodycze, alkohol, biały chleb zamieniłem na razowy i jadłem trochę mniej;

3) Niektórzy potrzebują rewolucji, a inni małych kroków. Ja jestem zwolennikiem tego drugiego. Czyli nie rzucam się na sport codziennie, a robię 3 razy w tygodniu jakiś sport+ coś słodkiego można raz w tygodniu zjeśc. Jak słodził ktoś całe życie trzy łyżeczki, to niech zacznie teraz dwie łyżeczki, a później 1,5.

 

Według mnie największy błąd to intensywny codzienny sport połączony z głodówką. Może są ludzie, co wytrzymują taki reżim dwa tygodnie( później rzucają się na jedzenie), ale przecież chodzi o perspektywę myślę około 6 miesięcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Stulejman Wspaniały napisał:

Może końcówka liny którą ktoś ciągnie?

Może lina..a może..?

Niezbadane są rzeczy na tym świecie..

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kanapki bez pieczywa /zero pieczywa 

Micha ogórków ze śmietaną

Groszek konserwowy z majonezem (pucha groszku + łyżka majonezu)

Buraki czerwone grubo krojone plastry , gotowane na aldente.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

   Dodam od siebie, że oprócz tego że potrzebna jest dieta, również ruch jest ważny, chociaż taki mały, na 10 min.

Osobiście aby oderwać się od kompa, puszczam muzę z YT, i tańczę. Jest zajebiście, elementy przysiadów, ruchy bioder, kolan.

Jest fajnie, krew krąży, jest ruch i dobrze się bawię, polecam. Do tego nikt na mnie nie patrzy, nie obawiam się opinii i dobrze się bawię.

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

5 minut dziennie i tylko trzy ćwiczenia

 

 

Dodatkowo taki suchar:

-czemu Robin Hood?

-Bo nie jadł...

 

Pozdrawiam ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podświadomość Stulejmana, aż prosi o to by zadzwonić do Różala na obóz. I będzie wszytko motywacja też!

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://on.interia.pl/aktywnosc/news-witold-kurdziel-czyli-droga-od-128-kg-do-sylwetki-kulturysty,nId,2442295

Co sądzicie o tym? W skrócie, koleś je raz dziennie, a przez resztę dnia pości. Interia to niezbyt wiarygodne źródło informacji, ale dodam, że główny bohater tego wywiadu to nie anonim, tylko mój kumpel zna go osobiście.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli jesteś skłonny a właściwie jeżeli masz chociaż trochę samozaparcia to mogę Cię poprowadzić a właściwie nawet zapewnić i dać gwarancje na to, że osiągniesz wagę jakąkolwiek chcesz nawet bez ćwiczeń.
W obecnej chwili równe 72,3 kg na budziku przy 182 cm wzrostu. Ćwiczę w sumie codziennie- nie dlatego, że muszę ale dlatego że nadmiar energii mnie dosłownie rozwala.


Bardzo głęboko siedzę w temacie ketozy. Jem praktycznie jeden posiłek. Ketoza odblokowała mi największy życiowy potencjał. 
Panowie lepszej autopromocji zrobić nie szło:D
 

IMG_2216.JPG

Idea z jednym posiłkiem wyszła od tego gościa:


Bardzo inspirujący jest ten gość. Nie wiem ile w tym prawdy, a ile koksu ale jego filmy dają rade:

 

Edited by qbacki

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Stulejman Wspaniały - Szefie! Mamy tu odsysacz produkcji radzieckiej, idealnie odsysa! Tłuszcz wykorzystamy do zrobienia bio-paliwa! Bio-paliwo przekażemy guru by mógł użyć do swego wypasionego pojazdu :D. 

A tak poważnie, to ja polecam ograniczenie cukrów i produktów przetworzonych. Więcej warzyw/owoców (jakieś sałatki/surówki własnoręcznie robione. Tak własnoręcznie bo te gotowce zawsze mają konserwanty, a to oznacza tuczenie nas). 

Po prostu jedz zdrowo, jak najmniej słodkiego. Gotowce odłożyć na bok. Lepiej samemu coś zrobić bo masz pewność, że to nie jest napchane konserwantami i Bóg wie co tam jeszcze siedzi. Jedzenia otagowanego BIO-EKO unikaj. Jeden australijczyk robił sobie chyba 2-3 miesiące odżywiania takimi produktami BIO-EKO i PRZYTYŁ zamiast utrzymać sylwetkę czy też schudnąć. Te żarcie BIO/EKO to kolejna ściema dla naiwnych.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze jedna uwaga, jeśli pieniądze nie są problemem to są firmy, które zajmują się robieniem i dostarczaniem jedzenia właśnie pod takie cele sylwetkowe. Nie pamiętam żadnych nazw ale nie raz widziałem na niektórych profilach kulturystów, że w takie coś się bawią, czyli: jedzonko już dowożone pod mieszkanie, wszystko kcal wyliczone pod cel i nic tylko jeść i pilnować by nić więcej nie wszamać niż to co przyjdzie. W sumie, jak wydasz na to kasę to i powinieneś tego pilnować by to jeść i tak dalej i tak dalej. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio wyszła jakaś afera z taką właśnie dietą pudełkową, że firma dawała jakieś przedatowane gówno do tych pudełek. Wydaje mi się jednak, że lepiej samemu coś zrobić, przynajmniej dokładnie wie się co się je.

Dobrze starać się trzymać te 2g białka na 1 kg beztłuszczowej masy ciała. Białko nakręca metabolizm i przetworzenie białka wymaga wydatku energetycznego. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Największym problemem jest to, że nie umiem gotować pysznych i zdrowych posiłków. Muszę się tego nauczyć, nawet mam książkę o tym Ferrisa. Drugi problem to głód - jak go czuję, MUSZĘ zjeść, bo inaczej czuję się fatalnie, nie mogę myśleć o czymkolwiek innym.

 

Gdy widzę ciastko, po prostu je jem - wiedząc że sobie szkodzę. Podświadomość chce je zjeść, a przekierowanie jej nie jest łatwą sprawą - gdyby było, nie byłoby epidemii otyłości.

 

Muszę zrobić badania krwi na co jestem uczulony - ponad tysiaka wydam, ale warto. Po cebuli mega wzdęcie i czuję się fatalnie, a ją uwielbiam. Każdy "normalny" posiłek sprawia mi męczarnie, biegunka, wzdęcia, mowy nie żebym gdzieś wyszedł. Tylko po śniadaniu mogę czasem wyjść szybko z domu autem gdzieś niedaleko, po obiedzie bez szans.

 

Odpada życie towarzyskie, wyjście do kina, wyjazdy, jakieś treningi nie mówiąc o wakacjach - jestem uwięziony w domu. To plus duża od urodzenia nerwowość i wysoki poziom lęku powoduje, że chwytam się wszystkiego by chociaż na chwilkę przestać czuć cierpienie (ciastko, czasem browara itd.) - i koło się zamyka.

 

Straszne jest tez poczucie bezsensu zmiany odżywania - kilkadziesiąt razy zmieniałem odżywianie, chudłem i wracałem do starych nawyków. Najpierw waga leci, później jest tragedia, waga stoi tygodniami. Jem ekstremalnie mało i zdrowo (tłuszcze, białko, nie głodzę się) zero cukrów - i nie chudnę. Byłem pod kontrolą lekarską oczywiście, nikt tego nie kuma co się dzieje - wyniki tarczycy OK. 

 

W sezonie jesienno zimowym praktycznie nie mogę oddychać na zimnie - lekarze mnie badali i oznajmiono mi że mam taką "urodę", błona śluzowa tak reaguje na zimno i nic się nie zrobi. Dłuższy wysiłek odpada, jestem wtedy totalnie rozbity - trenowałem tak miesiącami i udało mi się zdobyć kondycję na max półtorej godziny wysiłku, dalej reakcja taka sama.

 

To wszystko powoduje, że jestem totalnie zniechęcony do wszystkiego. Przydałyby mi się wakacje, bezustanna presja i stres (hejterzy, codzienne bluzgi, groźby pobicia) ciągnący się latami dzień w dzień tylko wszystko pogarsza - ale nie ma opcji wyjazdu z takim zdrowiem, spróbowałem z Gdynią ostatnio i cud że karku nie złamałem, spadając ze wzniesienia gdy traciłem przytomność biegnąc w ataku paniki.

 

Spróbuję jeszcze tych testów krwi - oraz kuracji antyrobaczej za pomocą kurków. Nie wiem co jeszcze mógłbym zrobić, próbowałem niemal wszystkiego. Myślę że gdybym zrobił sobie dwa, trzy tygodnie wakacji, odciął się od youtube i forum, możliwe że coś by ruszyło - ale nie mogę wyjechać, bo ciągle może coś się stać z chorymi rodzicami, ciągle ataki na forum, wyzwiska, donosy itd. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Stulejman Wspaniały Wspomniałeś o tym GŁODZIE oraz o fakcie, że MUSISZ coś zjeść. Zaraz Ci pozwolę zaprezentować film, który wyjaśni z czego to może wynikać. 


Też odczuwałem te cholerne ssące uczucie: "Musze kurwa coś zjeść, teraz?!". Firmy produkujące przetworzone żarcie, o którym Ci pisałem wyżej, celowo je tak produkują byśmy mieli ochotę wrócić po jeszcze więcej. Mało tego, stosują składniki, które oszukują nasze NATURALNE receptory od zaprzestania jedzenia. Przez to potem jemy więcej czegoś, czego normalnie nie zjedlibyśmy w takiej ilości. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, Stulejman Wspaniały napisał:

Biegać nie mogę, momentalnie bolą mnie kolana i łydki, za dużo ważę, zresztą w zimę tragedia z oddychaniem.

A weź się naucz biegać tym sposobem (lądowanie na boku stopy i niejako rolowanie stopy w poprzek): 

 

Możesz na początek biegać sobie 100 metrów w czasie 24 sekund i odpoczynek albo mniejsze odcinki pod to tempo (wolniej nie ma sensu raczej biegać bo technika się zjebie). Mogą być płaskie buty i asfalt, jedyne co powinieneś odczuć to zakwasy na stopach, bo w trakcie lądowania uruchomią się mięśnie prawie nigdy nie używane.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdybyś faktycznie chciał robić żarcie, na którym byś chudł to jest ono dosyć proste i smakuje po pewnym czasie jak wióry. 

Jajka, kurczak ( pierś - najlepiej ), wołowina, wieprzowina, gotowany ryż, kasza, ziemniaki ( byle bez tłuszczu) platki owsiane.

Tutaj za wiele nie zrobisz, bo jak zaczniesz robić sosy itd to już trochę tu, trochę tam i kaloryczność  się zwiększa.

Żeby schudnąć musisz mieć trochę mniej kalorii niż spalasz przez dzień.

Też przy takiej diecie, moim zdaniem, ważne jest żeby nie torturować psychiki - czy też podświadomości.

Ja bym robił co tydzień oszukany posiłek - czyli fastfood np. i jakieś słodycze ewentualnie co lubisz - tak żeby po prostu nie myśleć co się je i odpocząć.

Po drugie te cheat meale nakręcają metabolizm i właśnie zapobiegają sytuacji, w której jesz to suche żarcie a nie chudniesz.

Jeśli nie możesz biegać to może dobrym rozwiązaniem byłby rowerek stacjonarny.

Nie wiem czy masz w domu ale jak dysponujesz jakąś kasą to teraz można coś fajnego kupić nawet z pulsometrem.

Tylko wg. mnie aeroby najlepiej działają na czczo. co nie znaczy, że masz wstawać o 6 rano. Po prostu wstajesz, robisz aeroby a później śniadanie. 

Do tego dobry byłby jakiś trening siłowy chociaż z trzy razy w tygodniu.

Jeśli wyjście na siłownię odpada to jakiś trening w domu - drążek, pompki, przysiady. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie takie proste nie jeść, a tym bardziej na jesień i zimę organizm jak nie dostanie pokarmu takiego jak wcześniej może być osłabienie a zarazem łapać przeziębienie. Może tak być ale nie musi każdy jest inny, podświadomość odbierze to tak albo w inny sposób. Tydzień walki a potem człowiek odpuści jeden dzień i waga ciała wróci do tej samej wagi i cały wysiłek w pi..du. Wiele czynników ma wpływ Sam Marek najlepiej Wiesz co jest złe i dobre dla Ciebie. Może potrzebujesz więcej czasu niż inni.

Wydaje Mi się że trzeba dużo mniej jeść na efekty trzeba będzie poczekać. Przecież nie przytyłeś w pół roku a zrzucić jest duużo trudniej

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacznij prowadzić dziennik tutaj na forum i wrzucaj fotki żarcia, bracia policzą kalorie, inaczej chuja z tego będzie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja polecam tak: 

 

 

-orbiterek

-Przysiady (Aplikacja 100 pompek ci pomoże! Polecam :)

-Tabata :D

-Interwały/Bieżnia 

-Dieta? hmmm... Dieta Dukana? albo dieta że zamiast np 2500 kalorii jesz... tylko 1500 (zapomniałem nazwy wybacz) 

-Rowerek! :D  i ten metalowy i ten ,,ze siłowni" oraz... jako ćwiczenie :)

-WODA! (niegazowana) 

-jeśli masz możliwość... biegi po schodach przez pół godziny (jak dasz radę to przez godzinę) 

-żadnych FF (FAST FOOD),dań wysoko tłuszczowych (czyli 1/2 dań w polskiej kuchni odpada) 

-na tasiemca (NIE POLECAM!!! TA OPCJA JEST SARKASTYCZNA!) 

-żadnych cukrów,słodzików i słodyczy od dzisiaj masz szlaban :D   

-PŁYWAJ

-przeżuwaj powoli (mi pomogło)  

-Warzywa,Warzywa WIĘCEJ WARZYW 

-pamiętaj o białku! i przyrost mięśni większy i jednocześnie.. chudniesz! 

-żuj gumę (tak też da się schudnąć niby.. UWAGA! NIE TESTOWAŁEM)

-ALkohol? Pardon podziękuję od dzisiaj nie pijemy (wiem że nie pijesz ale piszę też z myślą jak ktoś by się chciał odchudzić :) )  

-MYŚL POZYTYWNIE! tak! myśl tak żę schudniesz żę jesteś na dobrej drodze odchudzanie ma być radością a nie katorgą jak zesłanie na sybir

-śpij dobrze

-polecam skoczne melodie oraz pozytywne 

-HANTLE W DŁOŃ! I JADYMY DURCH! 

-HIIT! (ćwiczenie czyli Interwały 2x lepsze od tabaty)

-Wincyj Seksu! nie gadaj że nie dasz rady zawsze dacie radę! POZYTYWNE MYŚLENIE SO MUCH! 

-LECZO! LECZO! LECZO! (polecam dobre danie ;) i pozwala schudnąć) 

 

 

A...WIĘC..WSTAŃ..WYGRAJ MECZ!..Taka Moja propozycja :) 

 

PS: Schudłem w ciągu miesiąca z 78 kg do... 72  teraz ważę 73 (nadal mam oponkę.. ale staram się ją łatać mięśniami :D )  

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Ksanti
      Cześć
       
      Ostatnio w pewnym komentarzu pod jedną z Markowych audycji przeczytałem, że kilkudniowa głodówka (jedynie na sokach) jest w stanie przywrócić równowagę mikroflory bakteryjnej.
       
      Generalnie zdrowie u mnie nie najlepsze i podejrzewam, że to wina antybiotyków x lat wstecz. Raz chyba nawet bez probiotyków brałem. To były jeszcze czasy kiedy piłem różne cole, tymbarki, itede. Miewałem wtedy migreny oczne ale było w miarę stabilnie. Co ciekawe pamiętam jeden z wyzwalaczy. A mianowicie ciepła czarna herbata z cukrem przelana do plastikowej butelki. Więc coś w tym musi być.
       
      Teraz zmieniłem różne nawyki i piję głównię wodę i mocno ograniczyłem fast foody. Jednak zdrowie od tamtej pory nieco sie posypało. Podejrzewam właśnie, że równowaga jest rozwalona.
       
      Zainspirowany postanowiłem, że spróbuję takiej "głodówki" w najbliższym wolnym i spokojnym czasie. Akurat wypadnie u mnie mniej więcej kilka dni przed wigilją. 
       
      Mam odnośnie tego kilka wątpliwości. Przede wszystkim:
      - Jakie te soki? (z czego)
      Z warzyw, owoców czy to i to?
      - Podejrzewam, że może być coś w rodzaju przerostu candidy, więc jak jej nie dokarmiać? (w tych owocach jest cukier).
      - Czy za te przykładowo 3 dni "głodówki" stracę masę mięśniową? 
      - Jak się do tego przygotować?
    • By Adolf
      Witam.
         Ponieważ Jesień, Listopad to i orzechy włoskie na rynku od luda polskiego, się pojawiły.
      Zakupiłem 'reklamówkę', 10 zeta i do domu. Od kilku dni rozbijam pięścią na blacie.
      Zauważyłem, że z kolejnym orzechem jestem coraz bardziej perfekcyjny. Coraz mniej orzechów miażdżę.
      Moja zaciśnięta w młotek pięść robi się perfekcyjna, coraz mniej uszkodzeń skorupy, a jądro coraz lepsze, bez uszkodzeń.
       
      Trza ćwiczyć według mnie systematycznie, perfekcja w codziennej użyteczności, nadejdzie, może się przydać kiedyś.
      Takie luźno...
      Pozdro.
    • By Mordimer
      Tutaj audycja odnośnie tej diety, absolutnie zero węglę bez warzyw - z tego co opowiada w zasadzie tylko wołowina + jajka.
       
       
      Tutaj inna audycja o tym 
       
       
    • By Pozytywny
      Witam serdecznie Braci.
      W nawiązaniu do wątku o rewolucji zdrowotno-sportowo-dietetycznej, chciałbym założyć zbiorczy wątek w którym każdy może się pochwalić swoimi dzisiejszymi sukcesami.
       
      Jeśli zrobiłeś trening z którego jesteś dumny, pochwal się.
      Jeśli nie zjadłeś tych ciastek które tylko leżą i czekają na pochłonięcie, pochwal się.
      Jeśli tego ranka zamiast wypić kawę aby się rozbudzić, poszedłeś na dwugodzinny spacer, pochwal się.
      Jeśli palisz okropne papierochy, ale rzucasz i dzisiaj wypaliłeś pół paczki zamiast całej, pochwal się.
       
      Jeśli uważasz, że nie masz się czym pochwalić to:
      -wstań
      -zrób 50 przysiadów
      -zrób 50 pompek
      -zrób 50 brzuszków
      -pochwal się
       
      Motywujmy siebie a także innych.
       
      Ja dzisiaj po przyjściu z pracy, zjadłem obiad, rozsiadłem się przed kompem, zrobiło się miło, ciepło i sennie...
      Ale ruszyłem tyłek i zrobiłem szybki trening - 2 ćwiczenia na klatkę na ławeczce, 2 ćwiczenia na triceps W sumie 20 serii.
      Trening szybki i przyjemny.
       
      Żeby dbać o siebie i swoje ciało nie potrzebujesz specjalistycznego sprzętu, cudownych diet ani wydawać setek złotych na suple.
      Wystarczy trochę samodyscypliny, chęci i kilku godzin w tygodniu które i tak zwykle marnujemy.
       
      Zachęcam Braci do dzielenia się swoimi małymi sukcesami.
       

       
    • By MoszeKortuxy
      Michał opowiada jak oszczędzać na diecie  
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.