Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Deleteduser02

" Skarbie, powinniśmy mieć zasady i jak jesteś szczęśliwy w związku, to nie spotykasz się z koleżankami...itd. ", czyli jawna hipokryzja kobiety.

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Sluchajcie bracia, napisze cos w pozniejszym czasie. Opisze jak to widze, opisze cala sytuacje, moze zaloze nowy watek. 

 

Na razie mi wstyd przed Wami pisac i pisac w ogole, sam musze sie ogarnac ( swoje emocje, swoje postepowanie, wyciaganie wnioskow z błędów, z zachowan, kwestie szacunku do.siebie oraz podwyzszanie samooceny itd. ).

 

Audycja "Milosc wiaze sie z cierpieniem" Marka i fajny artykul Adepta: "Najpiekniejsze kobiety to najwieksze problemy" sa z "zycia wziete", ale ja mialem pakowana papke od lat zupelnie inna i teraz zaczynam otwierac oczy (zwykle zbyt pozno). Kobietopedia przeczytana dwa razy, Wyprawa tez, Stosunkowo dobry raz, swiadomosc jest, ale co z tego skoro umysl, dalej jest w matriksie. ( tak jestem z ta kobieta...)

 

Nic co tu napisaliscie nie poszlo na marne ani nie pójdzie, mimo wszystkiego to jest to nauka i skarbnica wiedzy, ktorej ja jeszcze nie jestem w stanie przelozyc na zycie swoje, moze za malo jeszcze dostalem w dupe albo mam te glupia wiare o zwiazkach i efemerycznych istotach. 

 

Uciekam szukać siebie, odnalezc siebie, tego kim jestem, dlaczego takie , a takie rzeczy dzieja sie w moim zyciu.

 

Jak sie ogarne to napisze na forum.

 

Dziękuję Wam, zawiodlem Was, dlatego nie pisze na razie.

 

Pozdrawiam

Edytowane przez SearcherofPerfection

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, SearcherofPerfection napisał:

Dziękuję Wam, zawiodlem Was, dlatego nie pisze na razie.

 

Tak naprawdę, to zawieść możesz tylko siebie. 

  • Like 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, SearcherofPerfection napisał:

zawiodlem Was

Nie nas, a najwidoczniej siebie. To Ty zbierzesz konsekwencje.

 

5 minut temu, SearcherofPerfection napisał:

dlatego nie pisze na razie.

Nie łam się, że się nie udało. To ludzkie popełniać błędy. Tym bardziej tu zaglądaj, czytaj, pisz. Wspierajmy się nie tylko w zwycięstwach, ale właśnie przede wszystkim w porażkach i ciężkich momentach. A jeśli ktoś Cię będzie tu bluzgał czy się naśmiewał przez to, że sobie nie poradziłeś, tak jak chciałeś, to dostanie warna/bana.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Macie racje Mosze i Drizzt, zawodze siebie i  dalej wierze, ze bedzie z nia dobrze, matriks mnie zjada.

 

I co robie teraz ( ide z nia do restauracji, a pozniej bzykanie w mieszkaniu, boje sie stracic cipki, tego, ze ktos mi ja zabierze, ze utrace ja ), dopoki tego nie przetrawie to nie bede pisał.

 

Z jedna skonczylem, myslalem, ze wyciagnalem wnioski, a tu zaczalem z druga. A kiedy bylem sam, sluchalem nagran Marka, to zycie otwieralo z kazdej strony dla.mnie furtki, dusza sie cieszyla, a teraz znowu rzucilem jej kamien na klate...

 

 

Edytowane przez SearcherofPerfection
  • Smutny 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż każdy ma swoją drogę. 

Po tym co tu pisałeś o jej akcjach trochę się dziwię, że tak zmiękłeś. No ale haj to haj. Ja nigdy nie byłem na konkretnym haju, więc nie wiem jak to ciężko jest...:wacko:

Powodzenia w każdym razie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chłopaki naprodukowali kilkanaście stron i wszystko jak krew w piach, bo kolega postawił śledzia wyżej w hierarchii niż własną dumę i wartość...:) 

 

 

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jest gotowy na naukę i wiedzę. Niestety w przyszłosci zapłaci wiekszą cenę za nią.

Powodzenia i korzystaj - rachunek dostaniesz już za jakis czas od myszki.

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak w tym serialu "m jak miłość" :>
Bez zwrotów akcji nie będzie oglądalności :P czasami mam wrażenie, że z kobitami jest tak samo :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, SearcherofPerfection napisał:

boje sie stracic cipki, tego, ze ktos mi ja zabierze, ze utrace ja

To mi się bardzo nie podoba. Uzależniasz poczucie szczęścia, dobre samopoczucie od niej. To nie prowadzi do niczego dobrego. W momencie kiedy ona odejdzie, będziesz miał Sajgon w głowie i ciężko Ci się będzie podnieść po rozstaniu. Nigdy, przenigdy nie można uzależniac tak ważnych w życiu wartości od drugiej osoby.

Wróci za jakiś czas. Dostanie po dupie, to wróci. Grunt, żeby to się wydarzyło szybciej niż za kilka lat. Czasami odnoszę wrażenie, że aby to wszystko zacząć rozumieć, trzeba się konkretnie przejechać. Sama sucha wiedza nie poparta praktyka to jak krew w piach. Mozna pisać, produkować się, ale cipa wygrywa. 

Powodzenia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, typiarz napisał:

Czasami odnoszę wrażenie, że aby to wszystko zacząć rozumieć, trzeba się konkretnie przejechać

W moim wypadku tak było, niestety. Dopiero w wieku 25 lat po mocnym uderzeniu dotarło do mnie, że za swoje szczęście odpowiadam ja, a ewentualna partnerka ma mi w tym towarzyszyć, a nie mieć monopol. Tak jak w finansach - trzeba dywersyfikować, bo będzie boleć jak coś jebnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@KatowickiKarol, u Ciebie w wieku 25 lat, u mnie 32. Fakt jest to smutne, przykre I bolesne. Najważniejsze jednak, że dane było nam taka lekcje pokory życiowej przejść, dzięki czemu w wieku 60 lat człowiek nie będzie płakał, że spierdolil sobie życie u boku jakiejś jędzy I będzie trwał w głównie do końca życia, choćby z przyzwyczajenia. Takich przypadków jest od uja. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Pytonga W samo sedno. @SearcherofPerfection Przyznam szczerze, że w tej historii obstawiałem, że ci się nie uda i rzucisz się ratować ten para-związek. Dopóki będziesz miał tą cipkę to nic nie przetrawisz - nie ma się co oszukiwać. W momencie gdy zaczniesz otwierać oczy - kobieta zagra tą samą starą kartą i znów szarpnięciem cię przyciągnie do nogi. Zatoczyłeś duże koło i wróciłeś do punktu wyjścia. Chociaż nawet nie do punktu wyjścia. Zrobiłeś krok w tył bo na początku byłeś zdenerwowany, że panna założyła ci blokadę na wyjścia a sama poszła na piwo świetnie się bawiąc a teraz idziesz z nią do restauracji nagradzając ją za wszystko (nie oszukujmy się - wiadomo, kto będzie płacił). Nie będę tego analizował bo sam dobrze wiesz jakie mechanizmy jej pokazujesz. Nie mam żadnego żalu, że nie zrobiłeś jak radziliśmy ci - nie każdego stać na takie radykalne kroki, pewnie sam bym się łamał. Ale było by mi wstyd przed samym sobą, że siedzę na kolacji z osobą, która wcześniej mnie zerwaniem straszyła bo chciałem wyegzekwować coś od niej (co sama zaproponowała!) a teraz jak pojawiła się kolacja to i dupa się pojawia, seks i happy love. Do następnego spięcia - wtedy znów będzie "nie wiem co czuję". Z gęby cholewa. 

Dopóki nie zdasz sobie sprawy, że facet jesteś i też masz uczucia, jakąś godność i swój własny czas - nici z tego.

Po twoich dwóch ostatnich postach widzę, że ci bardzo wstyd przed nami. I dobrze - często wstyd popycha do zmian.

Edytowane przez Tomko
  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale .. co się zobaczyło to się nie odzobaczy. Jak już chłopak spróbował jak smakuje wolność od matrixa to wcześniej czy później będzie go do tego ciągnęło. Byleby nic do tego czasu nie podpisywał i dbał o ogumienie bo wpieprzyć się na  minę na lata nie tak trudno. 

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@SearcherofPerfection Kolego po prostu powiedzmy w prost. Jesteś z tych, którzy muszą dostać dobrze po dupie od życia, żeby coś zmienić. Ja wiem, że nie jest łatwo, bo to ciężko, ale każdy robi to co lubi. Nas nie przepraszaj, bo nie ma za co. To Ty stań przed lustrem i zadaj sobie pytanie, czy jesteś z siebie dumny i zadowolony. 

Powiem tak panna ma już Ciebie na haczyku i Ty już tam nic nie możesz. Mam tylko nadzieję, że obudzisz sie jak nie będzie za późno. 

 

3 godziny temu, SearcherofPerfection napisał:

Nic co tu napisaliscie nie poszlo na marne ani nie pójdzie, mimo wszystkiego to jest to nauka i skarbnica wiedzy, ktorej ja jeszcze nie jestem w stanie przelozyc na zycie swoje,

Niestety poszło :( Masz błędne myślenie, uważasz, że nie jesteś w stanie. Hm ja bym powiedział, że na razie tego nie chcesz zrobić, albo za mało się starasz, aby to zrobić.

 

2 godziny temu, SearcherofPerfection napisał:

Macie racje Mosze i Drizzt, zawodze siebie i  dalej wierze, ze bedzie z nia dobrze, matriks mnie zjada.

I Ty masz jeszcze tego świadomość, chociaż tyle dobrego.

 

Godzinę temu, Tomko napisał:

W momencie gdy zaczniesz otwierać oczy - kobieta zagra tą samą starą kartą i znów szarpnięciem cię przyciągnie do nogi. Zatoczyłeś duże koło i wróciłeś do punktu wyjścia. Chociaż nawet nie do punktu wyjścia. Zrobiłeś krok w tył bo na początku byłeś zdenerwowany, że panna założyła ci blokadę na wyjścia a sama poszła na piwo świetnie się bawiąc a teraz idziesz z nią do restauracji nagradzając ją za wszystko (nie oszukujmy się - wiadomo, kto będzie płacił). Nie będę tego analizował bo sam dobrze wiesz jakie mechanizmy jej pokazujesz. Nie mam żadnego żalu, że nie zrobiłeś jak radziliśmy ci - nie każdego stać na takie radykalne kroki, pewnie sam bym się łamał. Ale było by mi wstyd przed samym sobą, że siedzę na kolacji z osobą, która wcześniej mnie zerwaniem straszyła bo chciałem wyegzekwować coś od niej (co sama zaproponowała!) a teraz jak pojawiła się kolacja to i dupa się pojawia, seks i happy love. Do następnego spięcia - wtedy znów będzie "nie wiem co czuję". Z gęby cholewa.

Ten fragment od kumpla @Tomko radzę dwa razy na chłodno przeczytać.

 

Mam nadzieję, że jednak przemyślisz to i owo i dasz radę się ogarnąć.

 

Edytowane przez Kolt89

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podręcznikowy przykład, że świadomość nie ma najmniejszych szans z podświadomością.

Może ten temat otworzy komuś oczy, że człowiek nie ma najmniejszych szans się obronić przed bajami, książkami, filmami, księżmi, mądrymi wujkami i ciotkami, którzy ładowali w bezbronny umysł swoje mądrości - nawet mając za sobą takie wsparcie jak tu, na Forum.

Autorze wątku, życzę wytrwałości w przepracowaniu tych bzdur na poziomie podświadomym. Moja rada jest taka, żebyś codziennie słuchał audycji Marka, i gdy dochodzisz do momentów kluczowych o kobietach, ich naturze, jak postępują itd. brał głęboki oddech, który potrwa co najmniej 4 sekundy, z dłuższym wydechem. W ten sposób Marek będzie Cię programował na temat wyglądu rzeczywistości, i to bardzo przyśpieszy Twój rozwój. Uwaga: nie rób tego w momentach gdzie Marek mówi o biedzie, wojnach, rezaniu, konfliktach i małych wypłatach. Pozdro.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bracia spokojnie.

Szybciej zaleje  foremkę, to szybciej skończy płacić alimenty.

Wróci recyclingiem koło 40+.

Puki młody zbiera doświadczenia, na starość będzie miał do kogo listy pisać.

Jego neurony już zostały z szarpane, a mutacja powoli następuje.

Szok, nie dowierzanie, wyparcie, bunt, melancholia/depresja, powstanie partyzanckie, zagłada i Osobowość nie podległa.

 

  • Like 1
  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, SearcherofPerfection napisał:

ale co z tego skoro umysl, dalej jest w matriksie. ( tak jestem z ta kobieta...)

Samo bycie z nią to jeszcze nic złego, ważne kim Ty jesteś w tym związku.

3 godziny temu, SearcherofPerfection napisał:

I co robie teraz ( ide z nia do restauracji, a pozniej bzykanie w mieszkaniu,

Ale kto do kogo przyjechał?!

Kto załatwił miejscówkę?

Kto kto przepraszał i czy w ogóle jakieś przeprosiny były?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@SearcherofPerfection no to dałeś dupy krótko mówiąc. Byłeś wcześniej zbyt pewny siebie i to wszystko poszło zbyt radykalnie, a teraz jak potulny miś idziesz zapięty na łańcuchy cipki. Przykre bo nie dość, że laska ma nie po kolei w głowie to jeszcze idziesz jej stawiać kolację mimo, że zachowała się źle. Niby ją ukarałeś, ale nie postawiłeś granic i poległeś szybko. Jej to nic nie nauczyło, ona nadal nie wiem gdzie są granice. Prędzej czy później odczujesz na swojej skórze konsekwencję.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj Panowie, Panowie... nie dał dupy, nic nie przegrał. Po prostu zetknął się z czymś strasznym - ze swoją podświadomością. On wiedział świadomie co jest grane, podświadomość chce przyjemności nie licząc się z konsekwencjami. 

 

Zyski:

 

1. Zrozumiał że przegrywa z własną emocjonalnością, co da impuls do poznania jej i zrozumienia.

 

2. Przegrał rozgrywkę z kobietą, ale wie że przegrał i będzie go to dręczyło. Następnym razem te emocje eksplodują.

 

 

Dopóki jej nie zapłodni albo nie odda chałupy/majątku/auta, to NIC NIE STRACIŁ. Po prostu się uczy siebie, emocji, tego jak działa kobieta. 

 

 

  • Like 14

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Tornado napisał:

Puki

Tornado, serio taki babol z Twojej strony? Czy specjalnie? Przyznaj się :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Drizzt Dawaj warna, jak szaleć to na maksa. Sam nie wiem. Puki=/= póki (interpreter nie zadziałał) :unsure:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieżko na haju postąpić właściwie, sam tak miałem. Dobrze że ma świadomość jak postępuje.Tylko czekać jak wróci ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

SearcherofPerfection, a weź spróbuj może w tzw międzyczasie poderwać inną dupe ? no weź spróbuj chociaż. Pójdź gdzieś i zabaw się, ale bez napinki. Nie musisz zaliczać, po prostu chodzi o złapanie  "nowego, innego" tematu. Ja tak robiłem, bardzo pomaga uwolnić i przerzucić swoje myśli na inny obiekt i daje trochę dystansu. tylko wiesz, żeby to nie było wyżalanie się jednej dupie na drugą.

Edytowane przez urodzony_w_niedzielę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najbardziej mnie rozwala we wszystkich historiach jeden główny i arcyczęsto występujący argument - bo musiałam w domu z dziećmi siedzieć i zajmować się. To po chuj chciałaś dzieci? To się samo wyklucza. A najśmieszniejszy jest pewien schemat. 

1. Miś - chcę mieć dzieci! Zróbmy sobie!
2. Zdradziłam cię bo cały czas tylko bawię dzieci, grzebię w gównach i nic nie mam z życia!
3. (W sądzie) Chcę rozwód bo jego nigdy nie było w domu gdy ja bawiłam dzieci. Kocham moje dzieci!

Dzieci, dzieci, dzieci... Jako karta przetargowa. Zawsze. 

  • Like 8
  • Haha 1
  • Smutny 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez TheFlorator
      Siedzę sobie w sobotę na fotelu u fryzjera i jak zwykle udaję, że bacznie słucham trzech fryzjerek nawijających do siebie, tak naprawdę popadając w pół letarg.
       
      Panie nawijają między soba i nagle (dzięki temu zacnemu forum) moje uszy jednak strzeliły lekko do góry.
       
      Temat:
      Pani w podeszłym wieku zarejestrowała się na Tinderze, złapała "match'a" z panem z przedziału wiekowego 40-50 lat.
      Umówili sie na randkę. Spotkanie się odbyło ale było pierwszym i ostatnim.
       
      Co się okazało?
       
      Pani miała 72 (siedemdzieśiąt dwa) lata a na profilu umieściła swoje zdjęcia jak miała 40 parę lat!   
       
      Panie fryzjerki niby ją krytykowały podczas dyskucji ale malutki komentarz padł "no ja bym jeszcze zrozumiała nagiąć wiek o 3-4 lata ale nie o 30"
       
    • Przez Mordimer
      Tu klasyk, mam dzidziusia szukam odpowiedzialnego partnera.
      https://streamable.com/uy68x
       
      Tutaj Pani wspomina - "Nie można nikogo udawać" - kobieta okłamuje ze zdjęciami, po czym prawda wychodzi na spotkaniu,
       
       
       
      Program wyreżyserowany, niemniej właściwe podejście do sytuacji kłamstw i manipulacji ze strony kobie. 
    • Przez rkons
      Witam Bracia,
       
      piszęz z telefonu dlatego też z góry przepraszam za ewentualne literówki i inne niedoróbki..
       
      W moim poprzednim związku kiedy jeszcze byliśmy razem powiedziałem ówczesnej dziewczynie, że nie utrzymuję kontaktu z byłymi kobietami, mój przekaz był jasny i klarowny.
       
      W maju poprzedniego roku zakończyłem związek, przyczyn było wiele, kiedyś opisywałem swoją historię na forum.
       
      Była poszła w tango, za namową siostry założyła sobie instagram, niedługo późnej ten, który był tylko kolegą nagle stał się nową gałęzią, jednym słowem klasyka gatunku.
       
      W marcu tego roku otrzymałem SMS od byłej o treści "wiem, że kiedyś rozmawialiśmy na ten temat i nie praktykujesz takich rzeczy ale gdybyś miał chęć wyskoczyć na piwko/winko i pogadać to daj znać" - odpisałem, że to nie ma sensu i nie zależy mi na relacji koleżeńskiej - była chciała zachować twarz odpowiadając, że rozumie i jak najbardziej szanuje decyzję po czym życzyła wszystkiego najlepszego.
       
      Od tamtej pory cisza z jej strony.
       
      Z lektury forum wiem, że zrobiłem dobrze, jednakże chciałbym się zapytać Was jakie były Wasze reakcje.
       
      Pozdrawiam 😊
    • Przez SzatanKrieger
      Witajcie.
       
      Sytuacja z przed chwili...
       
      Mój sąsiad miał nie raz problemy za sprzedaż narkotyków - wiecie, policja i te sprawy.
      Jego syn poszedł w jego ślady, ponoć sprzedawał narkotyki nawet już w szkole (nie wiem czy już z tym skończył i nie wiem czy to prawda)
      Nie trudno zgadnąć, że kobiety uwielbiają bad boy, przecież oni są tacy męscy i świetni
      Piękna młoda dziewczyna dała się porwać no i poszła w tango z bad boyem. Kiedyś dziwiłem się, że on taki średniak a taką ładną dziewczynę wyrwał.
       
      Co tu dużo mówić - młoda dziewczyna jest zaginiona, nie odzywa się od ponad doby, rodzicie się pytali mojej mamy czy nie mamy czasem numeru do sąsiada. Matka z ojcem i siostrami jeżdżą w te i we wte, krzyczą wyzywają no ale niestety nikogo u moich sąsiadów akurat nie ma. Jest to bardzo dziwne, bo zawsze ktoś tam był o tej godzinie.
      Biedni rodzicie jeżdżą nerwowi i szukają wszędzie młodej dziewczyny, współczuję im  
       
      Tak się zastanawiam czy coś się jej stało, na przykład dziewczyna kitę odwaliła, jest w szpitalu, leży w rowie, została już zgwałcona w między czasie, czy sprzedana na części.
      Sąsiad pewno ma długi i miał kontakty z bandziorami więc wszystkiego bym się mógł spodziewać.
       
      A wy jak obstawiacie, stawi się jutro dziewczyna na pierwszy dzień w szkole ?  
      Żyje czy udusiła się wymiotami po narkotykach ? 🙂 
       
      Przestrzegam rodziców, byście zawracali uwagę z kim się wasze dzieci zadają. Historia zna nie jeden przypadek gdzie dziewczyna umarła bo brała narkotyki, nie bądźcie ślepi z kim wasze dzieci spędzają czas.
       
      Pozdrawiam.
       
    • Przez JacekWaw
      Kilka typowych zachowań kobiet które zaobserwowałem na przykładzie jednej kobiety z którą się spotykałem. Na szczęście już miałem pojęcie o kobietach, więc nie traktowałem tego poważnie, a jedynie zapałały mi się kolejne czerwone lampki przy niej:)
       
      Opowiadanie o niby znajomych: "a wiesz że chłopak mojej koleżanki to jej kupił to i to / zabrał ją na wakacje / zapłacił za to i za to" itp. Czyli nie mówiła wprost, że też tego ode mnie oczekuje, a niby przypadkowo opowiadała co jej się podoba u innych.
      Ewentualnie "rozmawiałam z koleżanką w pracy i ona twierdzi że facet w związku to POWINIEN to i to". Na początku wierzyłem że naprawdę o tym rozmawiała, ale potem stwierdziłem że zapewne to były zmyślone rozmowy, żeby tylko mi przekazać co ona myśli.
      Szczytem były teksty typu: "tak obserwuję różnych znajomych i widzę jak faceci się starają o swoje kobiety i WSZYSTKO dla nich robią" itd itp - tak komentowała gdy ja czegoś nie chciałem, nie miałem na coś ochoty lub miałem po prostu inne zdanie 
      Moje odpowiedzi zwykle na takie teksty: "jak są naiwni to niech tak robią dalej" - na co z jej strony był foch oczywiście.
       
      Innym jej ciekawym zagraniem były teksty gdy chciała (o naiwna) żebym jej coś kupił/zapłacił.
      Przykładowo: "a wiesz facet mojej koleżanki to ciągle ją zabiera na jakieś wycieczki, a Ty mnie nie" (zabiera w sensie że płaci).
      Moja odpowiedź całkowicie poważnie: "w sumie fajny pomysł, to możesz mnie zabrać gdzieś na weekend, zarezerwuj hotel, przyjedź po mnie i jedziemy"
      Ona: foch
       
      Uprzedzając Wasze wątpliwości - nie, nie byłem chamem ani sknerą, gdyby normalnie zaproponowała wyjazd to się składamy pół na poł, hotel znajduję i rezerwuję ja (nie zwalam tego na nią) i jedziemy moim autem, ale jak ona takie chamskie teksty - to ja również:)
       
      Inny przykład:
      "a wiesz mojej koleżance padł telefon, to jej facet jej podarował nowy model taki i taki, fajnego ma tego faceta" (torebkę/buty/ciuch/cokolwiek innego też można tu wstawić)
      Moja odpowiedź: "o, to jak ja będę potrzebował nowego telefonu to dam Ci znać, to tez mi kupisz?"
      Ona: foch
       
      Pewnie już się zastanawiacie po co z nią się zadawałem, skoro to były tego typu dialogi. Sami wiecie - miała też zalety i dlatego z nią byłem. A tego typu dialogi wydaje mi się że bywają w większości związków gdzie zakochany misio spełnia każdą jej zachciankę gdy usłyszy że inni faceci też tak robią, no przecież tak widocznie trzeba. Nasza znajomość trwała bardzo krótko, a jednak dzięki tego typu tekstom dobrze ją poznałem;) 
       
      Mimo krótkiej znajomości zaczęła wspominać o zamieszkaniu u mnie (mieszkałem sam oczywiście), nie wprost ale na zasadzie porównywania z innymi:
      "Wszystkie moje koleżanki to zamieszkały u swoich facetów" 
      Pytam: "składali się na mieszkanie pół na pół czy jak?"
      "Nie, no skąd, przecież to facet powinien mieć mieszkanie, więc się do nich wprowadziły"
      Moja odpowiedź "rozumiem że chociaż płacą pół na pół wszystkie rachunki i czynsz itd"
      "Jak to? Przecież są razem w związku, mają się rozliczać jak obcy za wynajem?"
      Moja odpowiedź "oczywiście, jakbyś Ty do mnie się wprowadziła, to płacisz wszystko na pół"
      Ona: foch    
       
      Szczytem był dzień kobiet. To już pod koniec naszej znajomości. Tzn ja wiedziałem że koniec już się szybko zbliża, ona chyba nie;)
      Wiedząc że będę się z nią widział wieczorem, rano napisałem jej tylko smsem coś w stylu "wszystkiego najlepszego z okacji dnia kobiet" i tyle.
      Na co ona: (autentyk!!!)
      "u nas w biurze tyle kwiatów że się nie mieszczą, wszystkie moje koleżanki dostały ogromne bukiety, ja też liczę że dziś dostanę od Ciebie ogromny bukiet"
      Trochę mnie zatkało, ale w swoim stylu odpisałem (mimo że miałem w planach wieczorem przyjść z jakimś małym bukietem kwiatków)
      "wiesz, ja nie uznaję dawania kwiatów na dzień kobiet, to żadne święto w sumie"
      Oczywiście żadnego spotkania wieczorem nie było.
      Ani już nigdy więcej.
      Z mojej strony.
       
      Piszcie swoje zaobserwowane przykłady, jak kobiety wymuszają coś niby porównując z innymi.
       
       
       
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.